13.12.2024 23:18
Łuski w tym momencie akurat pracowały nad swoim nowym legowiskiem. Nie było to proste zadanie, ale miały już w tym doświadczenie, i to spore, mimo młodego wieku. W końcu były dzieckiem Śnieżnego Płatka. Kocica dokładnie zadbała nie tylko o stan i zdrowie swojego dziecka, ale też o to, by Łuski były w stanie o siebie zadbać i bez starszych kotów które na nie chuchały. Nawet, jeśli nie miały bezpośrednich nauk jak reszta kociaków przez swoje uziemienie związane z alergiami, to były przetrenowane w innych aspektach życia.
Dlatego też zdążyły już zaprząc Słoneczną Plamkę do umycia im mchu w płynącej wodzie poza obozem, następnie przesuszyły go odpowiednio. Łuski za pomocą gałązek pozamiatały miejsce, w którym planowały urządzić sobie legowisko by pozbyć się kurzu jak i potencjalnych elementów pierza, w końcu inne koty często korzystały z piór i pierza by uczynić swoje legowiska bardziej miękkimi i komfortowymi. Piołunowy Pazur tak też zobaczył Łuski, z patykami w swoim malutkim pyszczku, jak zamiatały obok kupki sterylnego mchu na którym nie było ani grama błota, kurzu, piór, listków czy dosłownie czegokolwiek innego.
Terminator zmierzyły go uważnym, oceniającym wzrokiem, po czym odłożyły patyki, układając je równiótko ale i bardzo sprawnie koło swojego legowiska. Wokół mchu była ułożona otoczka z czystych otoczaków przyniesionych również przez jej pomocnicę Słoneczną Plamkę, których celem była dodatkowa ochrona legowiska przed zanieczyszczeniami.
xxx - Nie spieszyłeś się. Zdążyłyśmy zrobić całe legowisko, a nie zajmuje to mało czasu - skomentowały. Kocur... był. Miał długie, kremowe futro i zielone oczy, nie był zbyt wielki i robił zdecydowanie mniej imponujące wrażenie od Łabędziej Gwiazdy albo Nocnego Szkwału. Poczuły lekkie rozczarowanie, że to nie przywódca albo zastępca zajęli się ich treningiem. Na pewno oboje byli bardzo kompetentni i zdecydowanie bliska relacja z nimi byłaby dla Łusek wygodna.
xxx - Gdzie idziemy? - zapytały, podchodząc go kocura, zamierzając skierować się tam, gdzie zaprowadzi. Nie znały terenów Klanu Rzeki poza obozem, dlatego musiały zdać się na jego wiedzę. Najbardziej chciały zapoznać się z granicami Klanu, gdyż, w ich mniemaniu, była to najistotniejsza wiedza.
Oczywiście, Łuski zdążyły już odpowiednio zasięgnąć języka wśród kotów w Klanie i u swojej matki. Piołunowy Pazur, syn Trującego Kła i Zbożowego Kłosa, dwójki wojowniczek Klanu Rzeki. Wnuk jakiejś kocicy o imieniu Ciemna Mordka. Partnerka zastępcy była jego ciocią. Mistrzem był Głębinowy Minóg, szylkretowy kocur z postrzępionym futrem w nieładzie, którego widziała w obozie. Nie posiadał żadnych wybitnych osiągów, nie wyróżniał się z tłumu, Śnieżny Płatek miała o nim kiepskie zdanie. Nie miał jeszcze terminatora mimo swojego konkretnego wieku, Łuski były pierwszym, co znaczyło, że brak mu było oczekiwanego przez nie doświadczenia w prowadzeniu treningu. Ogólnie rzecz mówiąc, trochę rozczarowanie. Ale Łuski nie zamierzały się poddawać, może Piołunowy Pazur jeszcze wyjdzie na koty.
Dlatego też zdążyły już zaprząc Słoneczną Plamkę do umycia im mchu w płynącej wodzie poza obozem, następnie przesuszyły go odpowiednio. Łuski za pomocą gałązek pozamiatały miejsce, w którym planowały urządzić sobie legowisko by pozbyć się kurzu jak i potencjalnych elementów pierza, w końcu inne koty często korzystały z piór i pierza by uczynić swoje legowiska bardziej miękkimi i komfortowymi. Piołunowy Pazur tak też zobaczył Łuski, z patykami w swoim malutkim pyszczku, jak zamiatały obok kupki sterylnego mchu na którym nie było ani grama błota, kurzu, piór, listków czy dosłownie czegokolwiek innego.
Terminator zmierzyły go uważnym, oceniającym wzrokiem, po czym odłożyły patyki, układając je równiótko ale i bardzo sprawnie koło swojego legowiska. Wokół mchu była ułożona otoczka z czystych otoczaków przyniesionych również przez jej pomocnicę Słoneczną Plamkę, których celem była dodatkowa ochrona legowiska przed zanieczyszczeniami.
xxx - Nie spieszyłeś się. Zdążyłyśmy zrobić całe legowisko, a nie zajmuje to mało czasu - skomentowały. Kocur... był. Miał długie, kremowe futro i zielone oczy, nie był zbyt wielki i robił zdecydowanie mniej imponujące wrażenie od Łabędziej Gwiazdy albo Nocnego Szkwału. Poczuły lekkie rozczarowanie, że to nie przywódca albo zastępca zajęli się ich treningiem. Na pewno oboje byli bardzo kompetentni i zdecydowanie bliska relacja z nimi byłaby dla Łusek wygodna.
xxx - Gdzie idziemy? - zapytały, podchodząc go kocura, zamierzając skierować się tam, gdzie zaprowadzi. Nie znały terenów Klanu Rzeki poza obozem, dlatego musiały zdać się na jego wiedzę. Najbardziej chciały zapoznać się z granicami Klanu, gdyż, w ich mniemaniu, była to najistotniejsza wiedza.
Oczywiście, Łuski zdążyły już odpowiednio zasięgnąć języka wśród kotów w Klanie i u swojej matki. Piołunowy Pazur, syn Trującego Kła i Zbożowego Kłosa, dwójki wojowniczek Klanu Rzeki. Wnuk jakiejś kocicy o imieniu Ciemna Mordka. Partnerka zastępcy była jego ciocią. Mistrzem był Głębinowy Minóg, szylkretowy kocur z postrzępionym futrem w nieładzie, którego widziała w obozie. Nie posiadał żadnych wybitnych osiągów, nie wyróżniał się z tłumu, Śnieżny Płatek miała o nim kiepskie zdanie. Nie miał jeszcze terminatora mimo swojego konkretnego wieku, Łuski były pierwszym, co znaczyło, że brak mu było oczekiwanego przez nie doświadczenia w prowadzeniu treningu. Ogólnie rzecz mówiąc, trochę rozczarowanie. Ale Łuski nie zamierzały się poddawać, może Piołunowy Pazur jeszcze wyjdzie na koty.
.
.
![]() |
. . . . . . . High achiever, don't you see?.............. ....Baby, nothing comes for ⌞free⌝ ╭───────────────────.⛧..─╮ ..They say I'm a control freak.. ╰─..⛧.───────────────────╯ .....ᴅʀɪᴠᴇɴ ʙʏ ᴀ [GREED] ᴛᴏ [SUCCEED].....˗ˏˋ _ nobody can stop me _ ˎˊ˗ ........are you satisfied with an average life?... |
3
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: 6jyI53h.png]](https://i.imgur.com/6jyI53h.png)