19.12.2024 18:53
Miałbym pewnie wiele do powiedzenia na kilka tematów, ale na szczęście, nie umiałem czytać w myślach. Nie wiedziałem, że ten skrawek futra aż tak źle o mnie myśli i nie wiedziałem, że stanowiłem aż tak wielki zawód. No, wypłoszku, o tobie też nie ma co opowiadać znajomym.
- Ty też nie - stwierdziłem, dając się wciągnąć w te przytyki jak głupie kocię. Gdzie był Kościste Wybrzeże teraz, kiedy wyostrzył mi się język? - Z zostaniem terminatorem, znaczy się. Ale skoro już tu jesteśmy, w takich a nie innych rolach, to może chociaż spróbujmy nie deptać sobie wzajemnie po ogonach i załatwić, co trzeba, możliwie bez problemu. Co ty na to?
Machnąłem końcówką ogona. Uczciwa propozycja, moim zdaniem. Nie każdego terminatora mógł trenować jakiś wysoko postawiony w klanie kot, ale każdy terminator miał potencjał skończyć trening sprawnie - wymagało to jednak współpracy między uczniem i mistrzem. Tak przynajmniej zakładałem, bo moja osobista droga do rangi była… długa. I wyboista. I w ogóle taka jakaś dziwna. Nie oznaczało to, że Łyskającą Łapę czekało to samo, ale podejście, z jakim się zderzyłem w tym momencie, wcale nie nastrajało mnie pozytywnie. Uh. Coś do przepracowania, pytanie tylko, czy przeze mnie i czy teraz.
- To zależy. Wolisz najpierw się przejść wzdłuż granic i porozmawiać o teorii, czy raczej interesuje cię łowienie ryb. Albo coś jeszcze innego. Słońce co prawda szybko ucieka w tej porze, ale coś zdążymy dzisiaj zrobić na pewno.
Miałem swoje preferencje wśród przedstawionych opcji, ale miałem wrażenie, że w przypadku treningów - w przeciwieństwie do reszty życia - co się odwlecze, to i tak będzie musiało być zrobione, więc można było spróbować chociaż załatwić to w miarę szybko i mieć z głowy. Skierowałem się w stronę wyjścia z obozu, bo cokolwiek byśmy dziś nie robili, na pewno nie będziemy siedzieć w tym bezpiecznym, acz zatłoczonym grajdołku. Siedząca dziś na straży przejścia Rześka Pszczoła pewnie miała nielichy ubaw, patrząc jak ja, wiecznie zakurzony i z resztkami pokruszonych liści w futrze, prowadzę nieskazitelnie i wręcz obsesyjnie czystą Łyskającą Łapę na pierwszą przechadzkę po terenach, akurat wyjątkowo zabłoconych tej Pory Nagich Drzew.
- Ty też nie - stwierdziłem, dając się wciągnąć w te przytyki jak głupie kocię. Gdzie był Kościste Wybrzeże teraz, kiedy wyostrzył mi się język? - Z zostaniem terminatorem, znaczy się. Ale skoro już tu jesteśmy, w takich a nie innych rolach, to może chociaż spróbujmy nie deptać sobie wzajemnie po ogonach i załatwić, co trzeba, możliwie bez problemu. Co ty na to?
Machnąłem końcówką ogona. Uczciwa propozycja, moim zdaniem. Nie każdego terminatora mógł trenować jakiś wysoko postawiony w klanie kot, ale każdy terminator miał potencjał skończyć trening sprawnie - wymagało to jednak współpracy między uczniem i mistrzem. Tak przynajmniej zakładałem, bo moja osobista droga do rangi była… długa. I wyboista. I w ogóle taka jakaś dziwna. Nie oznaczało to, że Łyskającą Łapę czekało to samo, ale podejście, z jakim się zderzyłem w tym momencie, wcale nie nastrajało mnie pozytywnie. Uh. Coś do przepracowania, pytanie tylko, czy przeze mnie i czy teraz.
- To zależy. Wolisz najpierw się przejść wzdłuż granic i porozmawiać o teorii, czy raczej interesuje cię łowienie ryb. Albo coś jeszcze innego. Słońce co prawda szybko ucieka w tej porze, ale coś zdążymy dzisiaj zrobić na pewno.
Miałem swoje preferencje wśród przedstawionych opcji, ale miałem wrażenie, że w przypadku treningów - w przeciwieństwie do reszty życia - co się odwlecze, to i tak będzie musiało być zrobione, więc można było spróbować chociaż załatwić to w miarę szybko i mieć z głowy. Skierowałem się w stronę wyjścia z obozu, bo cokolwiek byśmy dziś nie robili, na pewno nie będziemy siedzieć w tym bezpiecznym, acz zatłoczonym grajdołku. Siedząca dziś na straży przejścia Rześka Pszczoła pewnie miała nielichy ubaw, patrząc jak ja, wiecznie zakurzony i z resztkami pokruszonych liści w futrze, prowadzę nieskazitelnie i wręcz obsesyjnie czystą Łyskającą Łapę na pierwszą przechadzkę po terenach, akurat wyjątkowo zabłoconych tej Pory Nagich Drzew.
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a .G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to
˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
you wanna hold a .G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to
˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W