01.01.2025 17:43
Posłał jedynie asymetryczny uśmiech w odpowiedzi, nie nabijając się dalej z córki Jodłowej Gałązki. Prawda była taka, że wojowniczka starała się dać jej normalnie brzmiące imię, Niezapominajka. Dopiero przy mianowaniu kogoś za bardzo poniosła fantazja w złą stronę. Ewentualnie był niesamowicie okrutny, nazywając w ten sposób ten element tła. Co w sumie oriental... szanował.
– Gwiezdny Nurt, żeby inne klany sobie nie myślały, że Grom jest zbyt przyziemny. – potwierdził, słysząc zawahanie terminatorki. Oczywiście, że to Nurcik musiała mieć specjalne imię. Wybuchłaby, gdyby się nie wyróżniała. – Sugerujesz, że też masz dziwne imię? – kolejny uśmiech, tym razem odrobinę szerszy. Jej słowa, nie jego. – Tupocząca Salamandra. Imię faktycznie dziwne, bo salamandry raczej są na tyle lekkie i niewielkie, że poruszają się bezszelestnie, tupotu nie uświadczysz. Ale dobra, dalej. – już znajdowali się niedaleko wzgórza z Czterema Dębami, ale Rzeka była prosta do omówienia. – U sąsiadów naszych, rybeniek wesołych, będzie raczej prosto. Przywódcą jest Łabędzia Gwiazda. Jest na tyle miękki, że mogę się założyć, że już po chwili dałabyś radę wleźć mu na głowę. Może jego zastępca, Nocny Szkwał, ma twardszy zad i dzięki temu jeszcze się jakoś trzymają? – chociaż patrząc na Wicher, nie powiedziałby, że silna władza jest potrzebna by klan się nie rozsypał. Inaczej by już dawno spali na zgliszczach. – I mają dwóch medyków, Cisową Gałązkę, Senny Świt.
Komentarze sobie darował. Już starczy, że Łabędzia Gwiazda miał okazję posłuchać o Cisie, a liliowy oriental nie był znowu aż tak ciekawą osobistością by było warto wspominać coś więcej terminatorce. Za to czekało ich jeszcze jedno pytanie organizacyjne, jako że znaleźli się obok Płaskiego Głazu. – Tam pod górę idzie się do Czterech Dębów, więc jak, chcesz przekonać się czym śmierdzą Gromiacy? I przy okazji obejrzeć miejsce zgromadzeń czy jesteś ponad to? Czy nie ma czasu na takie atrakcje i idziemy zwiedzić Rzeczną granicę?
Tyle opcji do wyboru jej dawał, był szalenie uprzejmy.
– Gwiezdny Nurt, żeby inne klany sobie nie myślały, że Grom jest zbyt przyziemny. – potwierdził, słysząc zawahanie terminatorki. Oczywiście, że to Nurcik musiała mieć specjalne imię. Wybuchłaby, gdyby się nie wyróżniała. – Sugerujesz, że też masz dziwne imię? – kolejny uśmiech, tym razem odrobinę szerszy. Jej słowa, nie jego. – Tupocząca Salamandra. Imię faktycznie dziwne, bo salamandry raczej są na tyle lekkie i niewielkie, że poruszają się bezszelestnie, tupotu nie uświadczysz. Ale dobra, dalej. – już znajdowali się niedaleko wzgórza z Czterema Dębami, ale Rzeka była prosta do omówienia. – U sąsiadów naszych, rybeniek wesołych, będzie raczej prosto. Przywódcą jest Łabędzia Gwiazda. Jest na tyle miękki, że mogę się założyć, że już po chwili dałabyś radę wleźć mu na głowę. Może jego zastępca, Nocny Szkwał, ma twardszy zad i dzięki temu jeszcze się jakoś trzymają? – chociaż patrząc na Wicher, nie powiedziałby, że silna władza jest potrzebna by klan się nie rozsypał. Inaczej by już dawno spali na zgliszczach. – I mają dwóch medyków, Cisową Gałązkę, Senny Świt.
Komentarze sobie darował. Już starczy, że Łabędzia Gwiazda miał okazję posłuchać o Cisie, a liliowy oriental nie był znowu aż tak ciekawą osobistością by było warto wspominać coś więcej terminatorce. Za to czekało ich jeszcze jedno pytanie organizacyjne, jako że znaleźli się obok Płaskiego Głazu. – Tam pod górę idzie się do Czterech Dębów, więc jak, chcesz przekonać się czym śmierdzą Gromiacy? I przy okazji obejrzeć miejsce zgromadzeń czy jesteś ponad to? Czy nie ma czasu na takie atrakcje i idziemy zwiedzić Rzeczną granicę?
Tyle opcji do wyboru jej dawał, był szalenie uprzejmy.
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W