#16
Słowa Kałużowej Doliny dochodziło do niego jakby z opóźnieniem. Był zbytnio skupiony na tym co robi, a rzadko się zdarzało, aby tak było. Dlatego mniej więcej wyglądało to tak, że nie patrząc na wojownika po każdej uwadze wołał "co?", bo czym bez powtarzania się Kałuży automatycznie robił to co ten powiedział.
Z ogonem było trudno, jednak determinacja kocurka była silna. Zwyczajnie starał się wywijać zadkiem, przez co całkiem śmiesznie go wyginał na boki. Działało nieco opornie i te zakręty nie były tak płynne jak być powinny, mimo to był to całkiem duży sukces dla tej dwójki. Po niemałych trudach Czyścioch dopłynął do swojego mistrza i zaczął wesoło chlapać.
- Udało się, udało! - wykrzykiwał. - Jesteś ze mnie dumny, jesteś? Najdumniastejszy!? - euforia terminatora nie miała granic. I podczas kiedy Kałuża tłumaczyła jeszcze jak działa nurt też wesoło kręcił się co chwila wokół. W końcu z tego chlapania i koziołkowania zachłysnął się wodą.
Już w nieco płytszej wodzie kaszlał i próbował uratować sytuację. Nie trwało to długo, ale w jego oczach pojawiły się łzy. Wciąż miał nieprzyjemne uczucie w gardle i strasznie mu się to nie podobało.
- Czemu nie mówiłeś, że takie coś się dzieje? - roztrzęsiony powstrzymywał łzy, które już nawet kapały mu z nosa. - Kałużowa Dolino, ja nigdy nie wypłynę na większy nurt, ja nie chcę.
Prawdopodobnie była to przesadzona reakcja i już niedługo Czysta Łapa znowu wejdzie do wody. Jednak szybkość tych wydarzeń spowodowała, że był w lekkim szoku.

Come, come, come, come, come along now
Run •♫• away from the 𝚑𝚞𝚖-𝚍𝚛𝚞𝚖
We'll go to a place that is safe ✻ from
𝕘𝕣𝕖𝕖𝕕, 𝒂𝒏𝒈𝒆𝒓 and 𝖇𝖔𝖗𝖊𝖉𝖔𝖒
•._.·° °·._.•
We'll 𝒅𝒂𝒏𝒄𝒆 and sing 'til sundown ☼
And feast with abandon
We'll s leep 𝙬𝙝𝙚𝙣 ♡ themorni ng comes
And we'll 𝓻𝓲𝓼𝓮
bythe sound
of the
bir dso
n g
s

LVL 2 35 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W