12.02.2025 19:21
Och, Orion mówił, że chętnie pozna perspektywę Łabędziej Gwiazdy. Liczył, że pozbędzie się tego obślizgłego wrażenia, które zostawiały po sobie resztki ślimaka między opuszkami. A powinien przewidzieć, że spojrzenie na świat niebieskiego pointa będzie jak ścieżka szczelnie wyłożona ślimaczkami czekającymi na zdeptanie. Obrzydliwe. Całe jego podejście nie przystawało przywódcy z doświadczeniem. Taki idealizm można było wybaczyć ledwo odrośniętemu od ziemi terminatorowi, który dopiero uczył się sztuki odnajdywania w społeczeństwie Którego jeszcze świat nie zdążył rozczarować. Nie było szans, aby życie Łabędziej Gwiazdy było usłane różami, żeby to wszechświat umożliwił mu tkwienie w tak kocięcych przekonaniach. To musiała być jego osobista decyzja, mimo przeciwności losu. I jeśli to faktycznie były jego szczere poglądy...
Obrzydlistwo.
Orion musiał dowiedzieć się więcej. Musiał dowiedzieć się ile w tym było ładnych słówek, a ile przekonań Rzecznego przywódcy.
– Co powiesz w takim razie na, nazwijmy to, grę? – oblizał cynamonowy pysk. – Może nawet byłbym skłonny dać się przekonać do twoich słów, gdyby coś je podpierało. Bo widzisz, w teorii łatwo mówić o wadze kompromisu, ja zaś jestem ciekaw jak to jest z nim w praktyce. Przynajmniej w pewnym sensie, na tyle na ile możliwości pozwalają. Więc powiedzmy, że bym wykreował dla ciebie koty, sytuacje, konflikt. Twoim zadaniem byłoby znalezienie jak najlepszego wyjścia z sytuacji, co ty na to?
Czymś w czasie drogi trzeba było się zająć, prawda? A to była niegroźna rozrywka. Nikt na niej nie cierpiał, może za wyjątkiem szacunku do Łabędziego, gdyby koszmarnie sobie radził z podsuniętymi przykładami. Ale umówmy się, że nie było tu zbyt wiele do mordowania, Orion nie miał wysokiego mniemania o Rzecznym przywódcy, a oczekiwania oscylowały w okolicach zera.
– Myślę, że Klan Wichru z pewnością zgodzi się, że nie jest to nadwyrężanie uprzejmości, a jedynie kwestia mojego honoru. I obejdzie się bez większych zastrzeżeń z ich strony. – odbił, przechylając lekko łeb. No to co, do drogi? Czy coś jeszcze ich zatrzymywało?
Obrzydlistwo.
Orion musiał dowiedzieć się więcej. Musiał dowiedzieć się ile w tym było ładnych słówek, a ile przekonań Rzecznego przywódcy.
– Co powiesz w takim razie na, nazwijmy to, grę? – oblizał cynamonowy pysk. – Może nawet byłbym skłonny dać się przekonać do twoich słów, gdyby coś je podpierało. Bo widzisz, w teorii łatwo mówić o wadze kompromisu, ja zaś jestem ciekaw jak to jest z nim w praktyce. Przynajmniej w pewnym sensie, na tyle na ile możliwości pozwalają. Więc powiedzmy, że bym wykreował dla ciebie koty, sytuacje, konflikt. Twoim zadaniem byłoby znalezienie jak najlepszego wyjścia z sytuacji, co ty na to?
Czymś w czasie drogi trzeba było się zająć, prawda? A to była niegroźna rozrywka. Nikt na niej nie cierpiał, może za wyjątkiem szacunku do Łabędziego, gdyby koszmarnie sobie radził z podsuniętymi przykładami. Ale umówmy się, że nie było tu zbyt wiele do mordowania, Orion nie miał wysokiego mniemania o Rzecznym przywódcy, a oczekiwania oscylowały w okolicach zera.
– Myślę, że Klan Wichru z pewnością zgodzi się, że nie jest to nadwyrężanie uprzejmości, a jedynie kwestia mojego honoru. I obejdzie się bez większych zastrzeżeń z ich strony. – odbił, przechylając lekko łeb. No to co, do drogi? Czy coś jeszcze ich zatrzymywało?
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W