#43
– Och, ale kociętom nie wolno opuszczać obozu, wiesz o tym. – mruknął, pozwalając sobie nawet na zmartwione odchylenie uszek w tył. Czyżby jego terminatorka zdążyła zapomnieć tak istotnej zasadzie bezpieczeństwa? A może zdążyła zapomnieć, że sama miała zerowe doświadczenie? Kilka kolejnych przyprawionych gniewem słów i miał już świetny dowód na pokrewieństwo pointki z Bagnem. Też lubił w ten sposób maskować wstyd w zielonkawych oczach.
Kłusująca Łapa pokłusowała w stronę obozu. Znaczy bardziej pokuśtykała, rzecz w tym, że nie zamierzała spędzać ani chwili dłużej w towarzystwie Oriona. To miała pecha, bo dogonienie jej lekkim krokiem było równie proste co odebranie kępki mchu kocięciu.
– Świat poza obozem nie dostosuje się do twojego poziomu doświadczenia. Więc jeśli z tego sparingu nie wyniosłaś nic oprócz siniaków, może lepiej nie wychodź na samotne spacery. Pech chodzi po kotach. Ale zrobisz jak uważasz, twoje łapki, twoje życie. – skwitował z sympatycznym uśmiechem i odbił w stronę terenów niczych. Jego skromnym zdaniem musiała wynieść coś poza upokorzeniem z tego dnia. Przecież w pewnym momencie zorientowała się, że lepiej w tej sytuacji stawiać na uniki, niż łudzić się, że ma szanse. To już było coś. Może natrafiając na lisa, również nie przeceni swoich umiejętności.



Czy Orion biegał za Kłuską, nakłaniając do wyjścia na Wyjące Wzgórza? Oczywiście, że nie. Nie wysłał jej także kwiatów w ramach przeprosin, nic z tych rzeczy. Nie zamierzał obchodzić się z nią jak z jajkiem, jeśli faktycznie była dla niej jakaś nadzieja – zagryzie zęby i jakoś przetrawi sytuację.
Czy od ostatniego spotkania minęło zaledwie parę wschodów słońca, czy może pół księżyca – orientalowi nie robiło to różnicy. Przekazał Klaczy zasady polowania, podstawy walki, więc nawet jeśli ostateczną decyzją kotki będzie rozpoczęcie życia na własną łapę w sąsiednim lesie, jego sumienie było czyste.
Tego dnia akurat wypoczywał w obozie. Donośny Krzyk bardzo uprzejmie o nim zapomniała przy dzisiejszym rozdzielaniu zadań, a on (z szacunku do niej, oczywiście) nie przypomniał o swojej osobie. Dzięki temu, obserwował teraz ze szczytu Ziołowego Wzgórza Wichrowe łąki i zastanawiał się czym sobie zapchać czas do wieczora.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W