#44
Kłusująca łapa przez jakiś czas faktycznie nie przychodziła na trening i nie informowała Wędrujących Świateł o tym, że jej tam nie będzie. Tak bardzo interesował ją kocur, że prawdopodobnie klan cienia stał teraz wyżej na liście rzeczy, które by uratowała, niż on. jednak musiała się w końcu zebrać i dojść na ten durny trening, nie robiąc przypału sobie samej przed Roziskrzoną Gwiazdą. Przecież to było widoczne, że albo Światełko siedzi w obozie sam albo ona, zamiast się treningować i w ogóle te sprawy. W środku serca miała jednak nadal nadzieję, że nie zastanie dziś mistrza w miejscu, gdzie teoretycznie powinien być. I... hip hip hura? Nie było go. Westchnęła lekko. No to nara, nie musi dziś nic robić, a w obozie go nie widziała. Nie żeby się za nim w ogóle rozglądała. Zawróciła zatem do obozu. I co? I BYŁ TAM JEDNAK. Leżał jeden skibidi, tak jakby był zmęczony obowiązkami, których nie wykonywał. Jakim cudem nie zauważyła go wcześniej? przewróciła oczami. Rano doszła do wniosku, że jeśli musi to zrobić, to zrobi to w ciszy. Poszła zatem do niego i stanęła obok, wpatrując się w niego jak w matoła. Kiwnęła mu tylko głową, nie wydając żadnego dźwięku. Chyba domyśli się, że ma iść na trening, nie?
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W