21.05.2025 15:55
Speszona czy też przerażona mogła wydawać się też teraz.
Ta ceremonia wcale nie była najmilszym doświadczeniem w jej życiu. Miała być czymś ważnym, to miało być wejście na nowy etap w jej życiu, była teraz terminatorką... cokolwiek to nie znaczyło. Pszczela Łapa nie było jej imieniem, była Pszczołą, Pszczółką. Jeju. Tyle skomplikowanych emocji. Klan Wichru był dla niej tak... dobry, koty były dobre, ale te wszystkie tradycje, zwyczaje, obowiązki, to było straszne i przytłaczające.
Sama ceremonia była przytłaczająca. Chciała myśleć pozytywnie, w końcu Sosnowy Szmer okazała się być kotką bardzo miłą, dobrze jej się z nią rozmawiało ostatnim razem, jednak emocje które wrzały w Pszczółce po nieudanej ceremonii, po nieco niefortunnej interakcji z wujkiem i mamą, to wszystko było nieco za dużo. Szambo wylało. Samo wyjście z obozu wcale nie było takie złe, nie, było nawet dla Pszczółki bardzo dobre. Z dala od zgiełku ceremonii, na nieco bardziej otwartej przestrzeni, którą dobrze kojarzyła...
Ale emocje w niej wrzały, tama wylała, a to jedno pytanie od Sosnowego Szmeru, akurat to jedno pytanie, sprawiło, że Pszczółka pękła i pomimo jej najszczerszych prób, pomimo agresywnego hamowania mokrego szlochu i łez - mimo szczypiących oczu - łzy zaczęły płynąć po rudych policzkach wielkimi, grubymi strumieniami.
Ta ceremonia wcale nie była najmilszym doświadczeniem w jej życiu. Miała być czymś ważnym, to miało być wejście na nowy etap w jej życiu, była teraz terminatorką... cokolwiek to nie znaczyło. Pszczela Łapa nie było jej imieniem, była Pszczołą, Pszczółką. Jeju. Tyle skomplikowanych emocji. Klan Wichru był dla niej tak... dobry, koty były dobre, ale te wszystkie tradycje, zwyczaje, obowiązki, to było straszne i przytłaczające.
Sama ceremonia była przytłaczająca. Chciała myśleć pozytywnie, w końcu Sosnowy Szmer okazała się być kotką bardzo miłą, dobrze jej się z nią rozmawiało ostatnim razem, jednak emocje które wrzały w Pszczółce po nieudanej ceremonii, po nieco niefortunnej interakcji z wujkiem i mamą, to wszystko było nieco za dużo. Szambo wylało. Samo wyjście z obozu wcale nie było takie złe, nie, było nawet dla Pszczółki bardzo dobre. Z dala od zgiełku ceremonii, na nieco bardziej otwartej przestrzeni, którą dobrze kojarzyła...
Ale emocje w niej wrzały, tama wylała, a to jedno pytanie od Sosnowego Szmeru, akurat to jedno pytanie, sprawiło, że Pszczółka pękła i pomimo jej najszczerszych prób, pomimo agresywnego hamowania mokrego szlochu i łez - mimo szczypiących oczu - łzy zaczęły płynąć po rudych policzkach wielkimi, grubymi strumieniami.
![]() |
wszystkim manna pada z nieba, ludzie mają co potrzeba: darmo światło, gaz i lokaje, śpią od rana do wieczora, czasem drepczą do kościoła i nocą zmęczeni śpiewają - "świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie" |
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: j5OjcuH.png]](https://i.imgur.com/j5OjcuH.png)