#41
- Też tak uważam - uśmiechnął się delikatnie. Cóż, szkoda tylko, że syn Warczącego Gardła nie uzewnętrznił swojej chęci przygarnięcia bezowej gałązki, cóż jednak teraz można było poradzić. Odeszli już całkiem daleko, słodki zapach rozmył się w powietrzu, a ich oczom ukazał się kolejny punkt podróży; porzucona przez twórców konstrukcja na wodzie. Kwiaty może jeszcze zdąży przygarnąć, nim przekwitną. W przeciągu najbliższych dni będzie miał pewnie okazję patrolować akurat tę granicę.

- Nic dodać, nic ująć. Zostały nam tylko rangi opiekunów i kociąt, nie? - przechylił łeb w bok, spoglądając na terminatorkę. Cóż, o ile nie pomylił się w obliczeniach, tak właśnie było. - Ale to za chwilę. Najpierw przejdziemy na drugą stronę rzeki. Bobrowa Tama, choć porzucona przez bobry, nieźle się trzyma, ale część drewna jest nieco podpróchniała, więc bezpieczniej będzie jeśli przejdziemy oddzielnie. Chcesz iść pierwsza?

W razie potrzeby będzie skakał za pointką do wody - z nim jeszcze nie praktykowała pływania, nie wiedział, czy w panice przyszłoby jej to instynktownie - chociaż miał nadzieję, że taka konieczność się nie pojawi. Mimo wszystko, łatwiej będzie mu reagować jeśli będzie szedł za, a nie przed terminatorką. Choć tego wprost nie powiedział.
LVL 5 15 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W