13.07.2025 17:03
– Takie miejsce, gdzie te wszystkie duszki mieszkają, widoczne nocą na niebie. Właśnie, warto żebyś wiedziała, że klany nazywają swoich przodków Gwiezdnymi, bo wierzą, że po śmierci wszyscy dołączają do wspólnego Gwiezdnego Klanu. Więc jeśli będziesz rozmawiać z klanowiczami o ich przodkach, mów o Gwiezdnych, nie o duchach czy zmarłych, bo jeszcze się dowiesz, że to w żadnym wypadku nie jest to samo, a twoja ignorancja jest oburzająca. – ostrzegł koteczkę, chociaż sam nigdy nie miał takiego spotkania. Może dlatego że rozmowy o nieobecnych już kotach średnio go interesowały. Teraz czekał ich dość monotonny marsz aż do Czarnego Ogona, więc idealnie na opowieści. W najgorszym wypadku, jeśli się za bardzo wciągną w legendę, to wylądują w strumyku. Zimna woda prędko ich sprowadzi na ziemię i przynajmniej nie skończą daleko w lesie. Z koniecznością powrotu i masy nadprogramowych kroków.
– Zobaczymy czy będziesz tego samego zdania jak dotrzemy do końca. Ale trzymaj się tego optymizmu, przyda ci się. – a jemu faktycznie przyda się woda na końcu trasy, niechybnie zaschnie mu w gardle od tej paplaniny. Nawet jeśli całe życie ćwiczył beztroskie strzępienie języka. – Wszystko zaczyna się obiegi pór temu, nie wiadomo kiedy dokładnie, ale na tyle dawno, że nikt z żywych nie pamięta tych zdarzeń. Ani dziadkowie najstarszych teraz kotów nie doświadczyły ich na własnej skórze. Więc rozumiesz, dawno dawno temu, w lesie takim jak ten, żyły koty takie jak ty czy ja. Niezwiązane z żadną grupą. Czasami koty żyły w parach, czasem w grupkach rodzinnych, a czasami po prostu parę kotów postanowiło trzymać się razem. Tylko te grupy nie należały do najtrwalszych, przepływ kotów między nimi był niesamowicie płynny. Więc nikt nie myślał nawet o wyznaczaniu granic. Las był wspólny, tak samo jak i zwierzyna znajdująca się w nim. Wszystko było fajnie i pięknie, ale do czasu. Kotów przybywało, a zwierzyny ubywało, więc zaczęły się konflikty. Coraz częściej na jednego zająca zakradały się dwa koty i finał był taki, że koty biły się o to, kto zobaczył ofiarę pierwszy, a szaraczek uciekał, korzystając z okazji. Coraz więcej kotów chodziło głodnych, więc i kolejne takie spotkania były nie dość, że częstsze, to jeszcze bardziej krwawe. Aż pewnej pięknej nocy, gdy księżyc oświetlał las w pełni swojej okazałości, wszyscy koci mieszkańcy lasu zebrali się na ustawkę na wielkiej polanie. Tylko że widzisz, nikt nie przemyślał tego, że interesów i stron było niemal równie wiele co kotów zgromadzonych. Nie było jasnego podziału, każdy był wrogiem każdego, więc prędko polały się niezdrowe ilości krwi. Dużo kotów umarło i końca tej rzezi nie było widać. Obstawiałbym, że zamierzali się bić do ostatniego żywego, ale nie przewidzieli tego jak wycieńczające są takie walki. Więc zanim liczba trupów dwukrotnie przewyższyła liczbę żywych, wszyscy pozostali padali ze zmęczenia. I co się stało? Wszystkich z nich zmógł sen. Kropka w kropkę taki sam sen u każdego. – może jednak źle wyliczył stosunek odległości do długości historii, bo już dało się słyszeć szmer strumyka. – Jak tam twoje skupienie? Krótka piłka, dajesz radę czy nie? Wszystkie pytania i uwagi zostaw na koniec.
– Zobaczymy czy będziesz tego samego zdania jak dotrzemy do końca. Ale trzymaj się tego optymizmu, przyda ci się. – a jemu faktycznie przyda się woda na końcu trasy, niechybnie zaschnie mu w gardle od tej paplaniny. Nawet jeśli całe życie ćwiczył beztroskie strzępienie języka. – Wszystko zaczyna się obiegi pór temu, nie wiadomo kiedy dokładnie, ale na tyle dawno, że nikt z żywych nie pamięta tych zdarzeń. Ani dziadkowie najstarszych teraz kotów nie doświadczyły ich na własnej skórze. Więc rozumiesz, dawno dawno temu, w lesie takim jak ten, żyły koty takie jak ty czy ja. Niezwiązane z żadną grupą. Czasami koty żyły w parach, czasem w grupkach rodzinnych, a czasami po prostu parę kotów postanowiło trzymać się razem. Tylko te grupy nie należały do najtrwalszych, przepływ kotów między nimi był niesamowicie płynny. Więc nikt nie myślał nawet o wyznaczaniu granic. Las był wspólny, tak samo jak i zwierzyna znajdująca się w nim. Wszystko było fajnie i pięknie, ale do czasu. Kotów przybywało, a zwierzyny ubywało, więc zaczęły się konflikty. Coraz częściej na jednego zająca zakradały się dwa koty i finał był taki, że koty biły się o to, kto zobaczył ofiarę pierwszy, a szaraczek uciekał, korzystając z okazji. Coraz więcej kotów chodziło głodnych, więc i kolejne takie spotkania były nie dość, że częstsze, to jeszcze bardziej krwawe. Aż pewnej pięknej nocy, gdy księżyc oświetlał las w pełni swojej okazałości, wszyscy koci mieszkańcy lasu zebrali się na ustawkę na wielkiej polanie. Tylko że widzisz, nikt nie przemyślał tego, że interesów i stron było niemal równie wiele co kotów zgromadzonych. Nie było jasnego podziału, każdy był wrogiem każdego, więc prędko polały się niezdrowe ilości krwi. Dużo kotów umarło i końca tej rzezi nie było widać. Obstawiałbym, że zamierzali się bić do ostatniego żywego, ale nie przewidzieli tego jak wycieńczające są takie walki. Więc zanim liczba trupów dwukrotnie przewyższyła liczbę żywych, wszyscy pozostali padali ze zmęczenia. I co się stało? Wszystkich z nich zmógł sen. Kropka w kropkę taki sam sen u każdego. – może jednak źle wyliczył stosunek odległości do długości historii, bo już dało się słyszeć szmer strumyka. – Jak tam twoje skupienie? Krótka piłka, dajesz radę czy nie? Wszystkie pytania i uwagi zostaw na koniec.
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W