#65
Leniwie obserwował poczynania Bagiennej Łapy. A mógł teraz cierpieć w pełnym słońcu w dużo gorszym towarzystwie. Jak to miło, że szylkret był akurat w zasięgu wzroku, gdy Orion najbardziej go potrzebował. Ale nie na tyle miło, by czuł się teraz zobowiązany do odwzajemnienia uprzejmości i pilnego śledzenia tych przygód wędkarskich oraz udzielania przydatnych rad w czasie rzeczywistym. Przekazał mu niezbędne podstawy, jak pójdzie dalej sam to na dobre mu wyjdzie.
O dziwo, najwyraźniej faktycznie tak się stało.
Zawołany, momentalnie nastawił uszu i spojrzał przytomniej na Bagienną Łapę i leżącą przed nim zdobycz. Nie umknęła mu natychmiastowa zmiana postawy, ale umówmy się – żeby ją przeoczyć, musiałby w tej chwili wybudzić się z solidnej drzemki, nie lekkiego zamyślenia. Długi ogon drgnął w zaciekawieniu i Orion zaraz znalazł się przy miejscu morderstwa.
– Okropny pysk. – zawyrokował po uważnej inspekcji rybki, wzdrygając się przy tym. Podniósł głowę by spojrzeć na Bagienną Łapę. Faktycznie tak mówił. I nie mylił się przy tym, łowienie ryb było banalne przy odrobinie cierpliwości. – Wiesz, nie wszystkim łowienie przychodzi z taką łatwością. Ale myślę, że byłbyś w stanie złapać dzisiaj wystarczająco ryb, by Zajęcze Ucho zwątpił czy nie zbłądził do obozu sąsiadów wracając z patrolu.
Luźna sugestia. Może niekoniecznie ta reakcja, której szylkret pragnął, ale czasem druga najlepsza opcja musiała być wystarczająca. Albo czwarta.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W