#14
– Ostatnio mnie zastanawiało co u niej, stęskniłam się za nią. Od kiedy umarła Truskawkowy Gąszcz odsunęłam się strasznie od lecznicy, a przed tym miałam z Nurt bardzo bliski kontakt – przyznałam z lekkim smutkiem. – Mam nadzieję, że dobrze się czuje? – zapytałam, chociaż brzmiało to trochę jak stwierdzenie; jakbym wymagała tego, że dobrze się czuje i polegała na tym, że nie ma innej opcji, niż dobre samopoczucie; niestety nie miałam pojęcia jak wpłynęła na nią śmierć cioci Truskawki, bo sama przeżywałam ją gdzieś tam za mgłą, czasami łapiąc się na tym, że jej białe futerko odbijało się mi we wspomnieniach.
– Najnowsze wydarzenia, które słyszałam, że były zesłane jako klęski na nas to wielkie jaszczury, które były na naszych terenach, martwe jelenie porozrzucane po naszych lasach, były też wielkie ptaszyska jak pelikany…? Chyba tak się zwały. Kiedyś jeszcze pożary, czy susze, właśnie przez jedną z klęsk klany przeniosły się z ostatniego miejsca… tutaj właśnie. – Rozejrzałam się wokoło nas jakby chcąc zaznaczyć powagę tej sytuacji; nie uważałam, że mieszkaliśmy w brzydkim czy słabym miejscu, ale zdawałam sobie sprawę, że nie było to miejsce, które było od księżyców nasze… to było tylko nowe miejsce. – Czy skoro koty mówią, że to klęski na nas sprowadzone to czemu nadal są tak ważni Ci Gwiezdni? To jakaś próba wiary w ich mniemaniu? By wysiedlić tych niewierzących? Strasznie drastyczne i ingerujące w życie żywych… nie rozumiem tylko jakim cudem żywi nadal idą wraz z Kodeksem i nie widzą powodu, by się mu sprzeciwić. – Nie byłam buntowniczką, nie sprzeciwiałam się temu co znane dla wielu tylko po to by się sprzeciwić, ale miałam poważne wątpliwości co do działań i czy naprawdę chcieli nam pomóc, czy może siedzenie na Srebrnej Skórce przez tyle czasu psuło im mózgi i każdy z nich stawał się złym; nagle Bezwiedni nie brzmieli tak źle. Oczywiście chodziły za mojego życia pogłoski, że trzeba na nich uważać, ale żaden Bezgwiezdny nie musiał mnie odwiedzić, bym zobaczyła jak bardzo dziwna jest działalność Gwiezdnych, które już jakiś czas siedzą na chmurce.
– Raczej zgrabnie omijałam punkty kode… czekaj. Chcesz mi powiedzieć, że te głupoty co właśnie przedstawiłeś to są punkty Kodeksu? A nie jakieś marne powiedzonka, który każdy powinien znać? Że trzeba tego przestrzegać, bo niektórzy co? Nie zrozumieją, że zastępca zostaje przywódcą? Żartujesz sobie? – zapytałam w pełni oniemiała, aż odrobinę nie wiedziałam co powiedzieć. Stanęłam jak wryta, a moje spojrzenie latało od Oriona do jakiegoś obiektu za nim, jakbym starała się pojąć najtrudniejszą rzecz na świecie, a nie tylko
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W