31.07.2025 12:56
– Nic z tych rzeczy, to dotyczy tylko kociąt, nie terminatorów. Więc można. Gdyby to było złe, to Gwiezdni by inaczej kodeks stworzyli. – odparł zadowolony. Jaki fajny kodeks mieli, nie?
Tak, jastrzębiec nie dojrzał do bycia nagietkiem. Wybitna teoria, ale Orion nie zdążył jej skomentować, bo koteczka wyruszyła już na dalsze poszukiwania i całe szczęście, tym razem z lepszym skutkiem.
– Jak najbardziej, ten będzie idealny. – uśmiechnął się do szylkretki. A że nie wyrażała chęci oberwania pazurami w imię nauki to będą musieli poruszać się w sferze teoretycznej. – Przyjrzyj mu się dokładnie i zapamiętaj czym się różni od poprzedniego, żeby w razie potrzeby zerwać prawidłowe ziółko. Ale dobra, do faktycznych ran. Z samego kwiatka, nie płatków tylko całego kwiatka, robi się papkę, którą nakładasz potem na ranę. Najłatwiej rozdrobnić go w pysku, ze śliną będzie jeszcze lepiej się lepił, same zalety. I dlatego warto być pewnym co się bierze do pyska. Ale widzisz, zanim nałożysz papkę musisz oczyścić ranę żeby faktycznie znalazła się na ranie, a nie zasychającej krwi. Poza tym brud nie służy ranom. I tu są dwie drogi, albo szorujesz wszystko językiem, albo zdobywasz wilgotny mech i przyciskasz go do rany. Oczywiście później wypada pozbyć się resztek mchu z rany, ale to wygodne przy bardziej krwawiących ranach. Jak już rana jest czyściutka to nakładasz nagietkową papkę. I koniec. Oczywiście jednorazowo to zbyt wiele nie zdziała, trzeba przez kolejne dni smarować ranę by wspomóc jej gojenie. A w przypadku większych ran warto je na koniec porządnie owinąć pajęczyną.
Tak, jastrzębiec nie dojrzał do bycia nagietkiem. Wybitna teoria, ale Orion nie zdążył jej skomentować, bo koteczka wyruszyła już na dalsze poszukiwania i całe szczęście, tym razem z lepszym skutkiem.
– Jak najbardziej, ten będzie idealny. – uśmiechnął się do szylkretki. A że nie wyrażała chęci oberwania pazurami w imię nauki to będą musieli poruszać się w sferze teoretycznej. – Przyjrzyj mu się dokładnie i zapamiętaj czym się różni od poprzedniego, żeby w razie potrzeby zerwać prawidłowe ziółko. Ale dobra, do faktycznych ran. Z samego kwiatka, nie płatków tylko całego kwiatka, robi się papkę, którą nakładasz potem na ranę. Najłatwiej rozdrobnić go w pysku, ze śliną będzie jeszcze lepiej się lepił, same zalety. I dlatego warto być pewnym co się bierze do pyska. Ale widzisz, zanim nałożysz papkę musisz oczyścić ranę żeby faktycznie znalazła się na ranie, a nie zasychającej krwi. Poza tym brud nie służy ranom. I tu są dwie drogi, albo szorujesz wszystko językiem, albo zdobywasz wilgotny mech i przyciskasz go do rany. Oczywiście później wypada pozbyć się resztek mchu z rany, ale to wygodne przy bardziej krwawiących ranach. Jak już rana jest czyściutka to nakładasz nagietkową papkę. I koniec. Oczywiście jednorazowo to zbyt wiele nie zdziała, trzeba przez kolejne dni smarować ranę by wspomóc jej gojenie. A w przypadku większych ran warto je na koniec porządnie owinąć pajęczyną.
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W