W nich obu kotłowało się wiele emocji. Noc nie szukał pocieszenia, nie szukał kochanka, ani tym bardziej nie szukał kogoś, kto zastąpi mu Siniak. Pomimo tego wszystkiego, pomimo złości jaka się w nim kotłowała, kochał ją. Pomimo tego, że nie dawała mu w pełni tego, czego potrzebował, kochał ją. Spędzili razem całe życie, mieli rodzinę, byli rodziną. Nigdy nie przyszłoby do głowy, żeby spróbować ją skrzywdzić. Nigdy nie pomyślałby o tym, żeby zdecydować się na to, do czego właśnie zbierał się Poeta. A mimo to, mino tego wszystkiego, mimo szoku jaki mu towarzyszył, nie oponował. Nie odzywał się ani słowem, dając ciche przyzwolenie na wszystko, co się obecnie działo. Był zdezorientowany. Nie spodziewał się takiego kroku ze strony Medyka. Nigdy nie flirtował z kimś innym niż Siniak, ani tym bardziej nikt nie flirtował z nim, więc nie wiedział jak na to zareagować. Jednego jednak był pewny - podobało mu się to. Pewność siebie, jaka w tym wszystkim biła od Poety była niezwykle pociągające. Choć w młodości przeszła mu przez głowę taka myśl, od dawna nie rozważał takiej opcji. Znalezienia kogoś, zgodnie z umową z Siniak, kto dostarczyłby mu tego, czego ona nie potrafiła. Teraz jednak czuł się tak, jak jeszcze nigdy dotąd. Były to zupełnie inne uczucia od tych, jakie wzbudzała w nim Siniak. Tu nie było miłości. Ciężko też mówić też o samym pożądaniu, bo Nocny Szkwał bardziej nakręcał sam fakt że ktoś pożądał jego. Poeta był przyjacielem, nic więcej. Nie była to jednak okoliczność sprzyjająca dogłębnym analizom statusu relacji, wiec zamykając oczy i wyobrażając sobie, że na miejscu kocura znajduje się teraz Siniak, po prostu się poddał. Czuł się tak, jak od dawna marzył.

(…)
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W