#68
- A, no, tak, oczywiste, tylko... wyleciało mi z głowy to wymienić - speszyła się odrobinę, posyłając Sosnowemu Szmerowi nieco niezręczny uśmiech. Kiwnęła głową, słuchając tego, co mówiła mistrzyni, choć było to w głównej mierze po prostu powtórzenie tego, co powiedziała, dopełnienie informacji, o których zapomniała wspomnieć.

Stary Kasztan, Kotlinka. Próbowała spamiętać wszystkie nazwy miejsc na terytoriach Klanu, choć właściwie nie była pewna, czy zdoła to zrobić pierwszego dnia i czy w ogóle było jej to... potrzebne, tak właściwie?

- A gdyby... a co w przypadku kota, który ma skończone sześć księżyców, ale rangą dalej jest kociakiem? To cały czas nie może wychodzić z obozu, tak? Mi tak powiedzieli. Że nie mogę, do ceremonii. Ale mam więcej niż sześć księżyców, i podróżowałam bardzo dużo z mamą, przeszliśmy tu kawał drogi...

[Obrazek: j5OjcuH.png]


wszystkim manna pada z nieba, ludzie mają co potrzeba: darmo światło, gaz i lokaje, śpią od rana do wieczora, czasem drepczą do kościoła i nocą zmęczeni śpiewają - "świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie"
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W