17.09.2025 12:10
Wewnętrznie mogła odetchnąć z ulgą. Mimo, że nie widziała przez te ostatnie dni obecności Jodłowej Gałązki w Klanie, żeby ta prowadziła treningi, to przynajmniej brała Kogucią Łapę na patrole. Nie miał więc jej raczej za złe takiego wyboru.
- Jodłowa Gałązka nie tyle zniknęła, co nie żyje. Nie byłeś na jej pogrzebie? -Zapytała zaskoczona. Chociaż nie tyle dziwiła ją potencjalna nieobecność terminatora, bo zwyczajnie nie każdy lubił takie wydarzenia, co fakt, że najwyraźniej nikt nie przekazał mu informacji o śmierci mistrzyni. Chyba, że był to po prostu niefortunny dobór słów i wychodzi teraz na tą czepialską. Ajajaj...
- Czy walczyłam? Ha! Oczywiście, że tak! -Wcześniejsze zaskoczenie minęło i na jego miejsce weszła pewność siebie.- Pytasz raczej o prawdziwe walki, nie obozowe sparingi więc je pominę... Zdarzyło mi się ratować rzeczniaczkę przed takim gigantycznym psem, kiedyś w ogóle przegoniłam jakiegoś upartego pchlarza z naszego terytorium. Ale to nic. Największą potyczkę przeżyłam z borsukiem. To ten drań zrobił mi to. -Wskazała łapą swoje poranione oko, które dzięki pomocy Niezapominajki zaczęło się powoli goić.- Ale gdybyś wiedział tego borsuka, wyglądał znacznie gorzej, a co najważniejsze wącha już kwiatki od spodu. Chciałam szczerze mówiąc zostawić go jako strawę dla wron, ale jeszcze gorsze stado by się zebrało... -
- Jodłowa Gałązka nie tyle zniknęła, co nie żyje. Nie byłeś na jej pogrzebie? -Zapytała zaskoczona. Chociaż nie tyle dziwiła ją potencjalna nieobecność terminatora, bo zwyczajnie nie każdy lubił takie wydarzenia, co fakt, że najwyraźniej nikt nie przekazał mu informacji o śmierci mistrzyni. Chyba, że był to po prostu niefortunny dobór słów i wychodzi teraz na tą czepialską. Ajajaj...
- Czy walczyłam? Ha! Oczywiście, że tak! -Wcześniejsze zaskoczenie minęło i na jego miejsce weszła pewność siebie.- Pytasz raczej o prawdziwe walki, nie obozowe sparingi więc je pominę... Zdarzyło mi się ratować rzeczniaczkę przed takim gigantycznym psem, kiedyś w ogóle przegoniłam jakiegoś upartego pchlarza z naszego terytorium. Ale to nic. Największą potyczkę przeżyłam z borsukiem. To ten drań zrobił mi to. -Wskazała łapą swoje poranione oko, które dzięki pomocy Niezapominajki zaczęło się powoli goić.- Ale gdybyś wiedział tego borsuka, wyglądał znacznie gorzej, a co najważniejsze wącha już kwiatki od spodu. Chciałam szczerze mówiąc zostawić go jako strawę dla wron, ale jeszcze gorsze stado by się zebrało... -

27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W