29.01.2026 18:54
Zaśmiałam się wesoło kiedy Różowa Łapa do mnie dołączyła i razem mogłyśmy cieszyć się wesołą atmosferą, pięknem przyrody i śniegiem, och! Bardzo żałowałam, że nie udało mi się z moimi dziećmi tak pobiegać, ale przynajmniej na treningu znalazłam kogoś tak chętnego; kiedy wypadłyśmy z Kwitnących Zarośli prosto na pagórki, które były Wyjącymi Wzgórzami, energia i wesołość uwolniła się wraz z moim okrzykiem.
– Nawet nie wiesz jak cudnie biega się w Porze Zielonych Liści tutaj! – wykrzyknęłam z wielkim uśmiechem, a następnie powoli zaczęłam zwalniać i wskoczyłam prosto w zaspę. – Uwielbiam śnieg, ale pewnie jakbyś kogoś zapytała co lubię to każdy odpowiedziałby coś innego – zachichotałam. – Ależ to orzeźwiające!
Może i powinnam być tym poważnym Mistrzem, czy kotem, który od razu przechodzi do konkretów, ale czy życie nie było już wystarczająco zbyt poważne? Dobrze już wiedziałam czym była strata oraz jak czułam się po zniknięciach dzieci z klanu, życie jednak toczyło się dalej i musiałam się z tym pogodzić; chciałam pokazać komu mogłam, że były momenty gdzie można było po prostu się cieszyć. Świat był zbyt piękny, by ciągle chodzić we własnej głowie, nawet jeśli nadal czułam pustkę na myśl o Salamandrze i nie potrafiłam spojrzeć w oczy Traszki to szłam do przodu, dla siebie i dla innych. – Jak się czujesz? – zapytałam, patrząc delikatnie i obserwując, otrzepałam się odrobinę przy okazji.
– Nawet nie wiesz jak cudnie biega się w Porze Zielonych Liści tutaj! – wykrzyknęłam z wielkim uśmiechem, a następnie powoli zaczęłam zwalniać i wskoczyłam prosto w zaspę. – Uwielbiam śnieg, ale pewnie jakbyś kogoś zapytała co lubię to każdy odpowiedziałby coś innego – zachichotałam. – Ależ to orzeźwiające!
Może i powinnam być tym poważnym Mistrzem, czy kotem, który od razu przechodzi do konkretów, ale czy życie nie było już wystarczająco zbyt poważne? Dobrze już wiedziałam czym była strata oraz jak czułam się po zniknięciach dzieci z klanu, życie jednak toczyło się dalej i musiałam się z tym pogodzić; chciałam pokazać komu mogłam, że były momenty gdzie można było po prostu się cieszyć. Świat był zbyt piękny, by ciągle chodzić we własnej głowie, nawet jeśli nadal czułam pustkę na myśl o Salamandrze i nie potrafiłam spojrzeć w oczy Traszki to szłam do przodu, dla siebie i dla innych. – Jak się czujesz? – zapytałam, patrząc delikatnie i obserwując, otrzepałam się odrobinę przy okazji.
|
Hearts will xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again Lungs will ﴾ breathe in ﴿ Wash away the sins It's where it begins
Feet won'txfail you nowArms won'txlet you down Wash away the sins |
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?Why do we jump in? ![]() |
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]](https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/b31b31a9-1df1-47e2-956b-fb699352719a/dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb8065.png?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiIvZi9iMzFiMzFhOS0xZGYxLTQ3ZTItOTU2Yi1mYjY5OTM1MjcxOWEvZGJocHZkaC0zOWY2NTA3OC1hNjEyLTRjNDctYTRhOC1hN2VjMjJlYjgwNjUucG5nIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0.KTillsE2agQDp0I7DsBZGwLnwBudDvqRicXSGlBxnyQ)