06.02.2026 22:18
Wczorajsze wyjście było spoko. Najchętniej, po prostu wyszedłby znowu. Sam, z kimś, cokolwiek by miał robić - byłoby lepiej, niż jak nagle usłyszeć głos Nadpływającej Ławicy. Usiadł, jakby prąd go w ogon strzelił. Odwrócił się, zlustrował ją wzrokiem. W pierwszej chwili nie wiedział, że ona go trenuje. Dopiero po paru kolejnych doszło do niego, że to JEST jego mistrz.
Z tym faktem zrobił niewiele. Jego morda pozostawała bez specjalnych emocji. Nie przywitał się, to po pierwsze. Łapą zawiercił po ziemi, z trudem powstrzymując się od pokazania jej pazura, co by to dać jej przywitanie. Takie, jakie miał jedynie ochotę dać. Nie miał zamiaru się odzywać... ale, że ona zadała pytanie, chyba wypadało. Inaczej będzie po prostu niezręcznie im obu.
- Czego chcesz deklu - i to nie taki pozytywny, jak w wypadku Boru. Niemniej, po tonie głosu nie było brzmieć ni grama irytacji. Mówił jakby komentował, że niebo jest niebieskie. Ot, po prostu, gadał sobie.
Z tym faktem zrobił niewiele. Jego morda pozostawała bez specjalnych emocji. Nie przywitał się, to po pierwsze. Łapą zawiercił po ziemi, z trudem powstrzymując się od pokazania jej pazura, co by to dać jej przywitanie. Takie, jakie miał jedynie ochotę dać. Nie miał zamiaru się odzywać... ale, że ona zadała pytanie, chyba wypadało. Inaczej będzie po prostu niezręcznie im obu.
- Czego chcesz deklu - i to nie taki pozytywny, jak w wypadku Boru. Niemniej, po tonie głosu nie było brzmieć ni grama irytacji. Mówił jakby komentował, że niebo jest niebieskie. Ot, po prostu, gadał sobie.
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W