#10
Zmarszczył lekko brwi. Zdecydowanie zauważalnie, co było - jak na niego - zdecydowanie szokująco dużą mimiką. Tym razem, w każdym bądź razie, było to efektem i zmieszania, i drobnej irytacji. Bo po pierwsze, ani nie wierzył że miałoby mu się coś stać, bo uważał na siebie i od kłopotów trzymał się z daleka odkąd tylko pamiętał. Po drugie, trochę zbyt miękka klucha z niej była, żeby rozumiał jej tok rozumowania. Czaiłby martwić się o kogoś, kto aktywnie tego wymagał - bolało go coś, był smutny, ranny, cokolwiek. Ale z góry się zamartwiać? Strasznie to głupie. Ostatnie w każdym bądź razie było chyba tym, co go irytowało. Nie chciał się uczyć. Nie z kimś. Wolałby się uczyć sam, a nie że ktoś nad nim stoi i przekazuje mu jakieś mądrości. Phi. Już, już miał się odezwać, ale nie. Dźwignął łapę, wystawił jej środkowy pazur, i to był cały jego komentarz... Bo nawet nie wiedział jak ubrać w słowa wszystko, co miał w głowie. To dostatecznie bardzo mówiło co mówi. Tak sądził. Właściwie, to nawet nie wiedział czemu to zrobił. Zdecydowanie dało mu to poczucie ulgi i jakiejś kontroli, ale nie wiedział po co to robił. Mógł zwyczajnie sobie iść.
Kolejne za to nie zostało bez komentarza. Uniósł jedną z brwi, które chwilę temu marszczył.
- ...No tak. Przecież mieszkamy w tym samym Klanie. Chyba wiemy gdzie każdy z nas mieszka, jak wiemy jak ma na imię? - nie wyczaił żartu. Nie był ani zły, ani zirytowany, po prostu nie rozumiał, że to było żartem. Chociaż, po jego tonie głosu i - jak wy tym wypadku - neutralnej mimice to chyba nigdy nie dało się wyłapać jakie ma intencje. - Ja też wiem, gdzie ty mieszkasz.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W