#2
Nie spała dobrą połowę nocy. Skumulowało się na to za dużo rzeczy. Nowe legowisko, brak matczynego ciepła i wizja nieuniknionych konsekwencji. Wiedziała, że tata bardzo ją kochał, ale wiedziała też, że dziadek wyznaczył go na jej mistrza, bo wciąż był na nią zły za ucieczkę z obozu. Nie ufał jej przy kimś kto nie był rodziną. Tata pewnie też będzie zły...
Przebudziła się rano raptownie. O mały włos nie zaspała. Wciąż jeszcze zmęczona wyprostowała się i zaczęła układać sierść. Stres stresem, ale nie mogła pokazać się w niechlujnym stanie. Nie mogła sobie na to pozwolić. Zresztą, przedłuży jej to nieuniknione. Gdy skończyła ruszyła niemrawo w stronę wyjścia z obozu. Od czasu ucieczki unikała tego miejsca, w zasadzie nie chciała wracać do lasu...
- Tato. -Mruknęła zatrzymując się przed kocurem. Unikała kontaktu wzrokowego, przygotowując się na najgorsze. Końcówka ogona drgała jej lekko z nerwów.
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W