14.02.2026 12:55
- Tak? Przekonamy się. - Jak pójdzie mu lepiej niż się spodziewała, to będzie przyps, ale... najwyżej???? Trudno się mówi??? I w ogóle. Uzna, że dała mu fory czy coś, o. Ciekawe tylko czy będzie na tyle mocny, żeby od razu się na nią rzucać czy chociaż wysłuchać teorii. Mimo wszystko była bardzo chętna na próbę jego umiejętności.
- Do zobaczenia zatem. O górowaniu słońca, tam gdzie powiedziałeś. - Zignorowała jego "walić to". Znów. Nie była od wychowywania. Rodzice od tego byli. Ona miała mu przekazać wiedzę, nie umoralniać. On poszedł w swoją stronę, ona w swoją. Narzuciła czas, ale to on narzucił miejsce. Było fifty-fifty, sprawiedliwie.
Miała zamiar zatem spotkać się z nim ponownie, jednak na następny dzień nie była w stanie. Poduszki jej łap odmówiły posłuszeństwa i znalazła Noc, mówiąc mu, że spotkają się za tym legowiskiem kiedy będzie pewna, że Noc będzie mógł walczyć z nią w dobrej formie, a nie poszkodowaną, bo co to za frajda złoić skórę choremu? Na dowód pokazała mu popękane, swędzące poduszeczki. Nie narzucała jednak rozmowy o czymś innym w tym czasie, chciała zacząć od walki tak jak on wtedy powiedział. Narzucanie czegoś innego mogłoby spotkać się z problemem z jego strony, a po co? To już był dobry trop.
W końcu jej poduszeczki wyzdrowiały, a ona mogła powiadomić go wieczorem poprzedniego dnia, że faktycznie o górowaniu słońca następnego dnia będą mogli się spotkać. W tym celu poszła za legowisko starszyzny, jak powiedział, a sama zjawiła się tam o górowaniu, jak powiedziała ona. I naprawdę liczyła, że ten się tam pojawi. Szkoda, gdyby nie.
- Do zobaczenia zatem. O górowaniu słońca, tam gdzie powiedziałeś. - Zignorowała jego "walić to". Znów. Nie była od wychowywania. Rodzice od tego byli. Ona miała mu przekazać wiedzę, nie umoralniać. On poszedł w swoją stronę, ona w swoją. Narzuciła czas, ale to on narzucił miejsce. Było fifty-fifty, sprawiedliwie.
***
Miała zamiar zatem spotkać się z nim ponownie, jednak na następny dzień nie była w stanie. Poduszki jej łap odmówiły posłuszeństwa i znalazła Noc, mówiąc mu, że spotkają się za tym legowiskiem kiedy będzie pewna, że Noc będzie mógł walczyć z nią w dobrej formie, a nie poszkodowaną, bo co to za frajda złoić skórę choremu? Na dowód pokazała mu popękane, swędzące poduszeczki. Nie narzucała jednak rozmowy o czymś innym w tym czasie, chciała zacząć od walki tak jak on wtedy powiedział. Narzucanie czegoś innego mogłoby spotkać się z problemem z jego strony, a po co? To już był dobry trop.
W końcu jej poduszeczki wyzdrowiały, a ona mogła powiadomić go wieczorem poprzedniego dnia, że faktycznie o górowaniu słońca następnego dnia będą mogli się spotkać. W tym celu poszła za legowisko starszyzny, jak powiedział, a sama zjawiła się tam o górowaniu, jak powiedziała ona. I naprawdę liczyła, że ten się tam pojawi. Szkoda, gdyby nie.

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★ ☆ historie, w których Ogień zgasł ☆ ★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★ ★ Oj dziewczyno ☆ ★ Zaraz przeminą ☆ ★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆ |
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
