#4
Nie dodał. Znaczy... Oczywiście wiedziała, że tata będzie kochał ją mimo wszystko, a przynajmniej taką miała nadzieję, niemniej jednak wciąż ciążyła nad nią wizja kary i złość dziadka.
Zawahała się przed wyjściem z obozu, przełykając przed tym głośno ślinę. Nie zamierzała robić jednak scen tuż przed wyjściem do lasu, dlatego też wyszła posłusznie. Mając w głowie pamiętną noc, była praktycznie przyciśnięta do boku Mknącego Strumyka.
- Ale ja nie wyszłam bo chciałam! -Pisnęła w defensywnym geście. Dziadkowi mówiła to samo, ale przez łzy i emocje chyba nie wyszło jej to zbyt wyraźnie, skoro myślał, że zrobiła to umyślnie i skoro to właśnie przekazał jej ojcu.- Bo... Bo to było tak, że wyszłam z Chruśniaka za potrzebą, a gdy wracałam usłyszałam pohukiwanie i jasnym było dla mnie, że te dźwięki wydawała sowa... Śnieżny Płatek opowiadała, że sowy porywają kocięta do swoich gniazd, żeby... Żeby tam je... Przepraszam tato, tak bardzo się przestraszyłam, że... że spanikowałam i nie patrzyłam dokąd biegnę... Na prawdę przepraszam... Nie chciałam... -Wstrzymała oddech, próbując powstrzymać drżenie w głosie, żeby przypadkiem się nie rozpłakać. Nie dość, że wrócił do niej strach z tamtej nocy, to jeszcze czuła ogromny wstyd przez to co zrobiła.
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W