01.04.2026 17:09
Przytaknęła. Owszem, nie głodowała... tylko lekko schudła, haha! Nie, żeby to było coś nowego w momencie, kiedy i tak przy chorobie zmizerniała znacząco. Całe szczęście dzięki długiej, kolorowej, futrzastej pelerynce okalającej jej ciało nie musiała się tym przejmować. Podeszła bliżej, być może nawet i podejrzanie blisko, na krótką chwilę tracąc uwagę. Och. Przypomniało jej się, jak pierwszy raz Klacz znalazła się przy niej podobnie blisko. Chciała wtedy wyskoczyć z siebie i zwiać. Teraz sama nie była pewna, czy cokolwiek w niej to wzbudzało. Ciepło?
- Mhm - przytaknęła na multum wiadomości, których rzecz jasna na raz nie potrafiła spamiętać. Zamiast tego zaczęła podążać myślami za samym zmęczonym wyrazem pyska Kraśnej. Czy bez Gołąb miała kogokolwiek? Jak często rozmawiała z własną matką? Rodzeństwem? Czy powinna czuć się specjalna? Jej wzrok padł na naprężające się mięśnie doświadczonej łowczyni.
- Mm, okej - przytaknęła. Kryjesz się, zastygasz, przerzucasz... Szarża. Jak się czuł teraz Szarża? Jaki był powód jego ucieczki? Czy się teraz krył, czy zastygł na widok osiedla? Czy w ogóle był na dwunożnym osiedlu? Czy przerzucał śmieci jak ona? Tyle pytań krążyło po jej głowie. Rozproszyła się. Zupełnie.
"...rostu powinien to potrafić."
Zamrugała bez zrozumienia.
- Co? - wyrwało jej się zanim zdążyła się powstrzymać, patrząc dużymi oczami na kotkę. Kocicę. Przyjaciółkę. Jak zwał, tak zwał. - Aa, powinien, no - przytaknęła jak gdyby nigdy nic, mając szczerą nadzieję, że absolutnie nic ważnego jej nie ominęło. Zimny pot. Gdyby mogła, to poczułaby, jak spływa jej po czole niespokojna kropelka. Nic jej nie zrobi za małe niesłuchanie, nie?
- Mhm - przytaknęła na multum wiadomości, których rzecz jasna na raz nie potrafiła spamiętać. Zamiast tego zaczęła podążać myślami za samym zmęczonym wyrazem pyska Kraśnej. Czy bez Gołąb miała kogokolwiek? Jak często rozmawiała z własną matką? Rodzeństwem? Czy powinna czuć się specjalna? Jej wzrok padł na naprężające się mięśnie doświadczonej łowczyni.
- Mm, okej - przytaknęła. Kryjesz się, zastygasz, przerzucasz... Szarża. Jak się czuł teraz Szarża? Jaki był powód jego ucieczki? Czy się teraz krył, czy zastygł na widok osiedla? Czy w ogóle był na dwunożnym osiedlu? Czy przerzucał śmieci jak ona? Tyle pytań krążyło po jej głowie. Rozproszyła się. Zupełnie.
"...rostu powinien to potrafić."
Zamrugała bez zrozumienia.
- Co? - wyrwało jej się zanim zdążyła się powstrzymać, patrząc dużymi oczami na kotkę. Kocicę. Przyjaciółkę. Jak zwał, tak zwał. - Aa, powinien, no - przytaknęła jak gdyby nigdy nic, mając szczerą nadzieję, że absolutnie nic ważnego jej nie ominęło. Zimny pot. Gdyby mogła, to poczułaby, jak spływa jej po czole niespokojna kropelka. Nic jej nie zrobi za małe niesłuchanie, nie?
![]() | xx⋆。゚☁︎ 。⋆。 ゚☾ ゚。⋆ Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił xx-; Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem ;- xxxxBym był dla ciebie zdrowiem i pokojem I znowu sobie powtarzam pytanie: xxxxxCzy to jest przyjaźń? xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxCzy to jest kochanie? x x xixxTrawa Stream xxiFabuły: 0/6 [x.xx.xxxx] | xxxxxxxxxx |
4
Siła
S
3
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: ZKkl6Tk.png]](https://i.imgur.com/ZKkl6Tk.png)