09.05.2026 22:53
Kolejna wygrana do kolekcji! Zrobiła to, ONA, to zrobiła. Pierwsze w życiu polowanie zakończyła się wynikiem 3 na 3. Czuła, że zaraz wybuchnie z tej dumy! Oczy rozbłysnęły niczym tysiąc słońc na niebie. Dostała JESZCZE większą pochwałę! Była zwycięzcom. Ona! ONA była najlepsza całej trójki rodzeństwa. ONA. Nie mogła się doczekać, by pochwalić się o tym matką, zrobić kolejny odcisk łapki w glinie. Lub może odciśnie kostki z jej wszystkich zdobyczy? Wszyscy zjedzą ze smakiem!
Odłożyła królika na ziemię, wyszeptała do długich uszu pełne uczuć "Dziękuję" za jego ofiarę.
- Dziękuję, Ważkowe Wybrzeżę! To Twoja zasługa, Ty mi to wszystko pokazałaś. - posłodziła kotce, bo tak wypada, po czym zebrała po kolei wszystkie swoje nagrody. W końcu jej łapy mogły odpocząć.
***
Gorąc, gorąc, gorąc. Przybyła Pora Młodych Liści. Rosa się cieszyła, że znikał mróz i śnieg. Preferowała ciepło, może przez swoją zimnokrwistość. Jednak, wszystko potrzebowało umiaru. Pogoda przeskoczyła teraz na drugą stronę. Było... zbyt ciepło. Nawet w jej krótkim futerku! Gorzej miały takie koty jak Ważka, o dłuższej kryzie.
Aczkolwiek nie należała do kotów, co publicznie mówiły o swoim zadowoleniu. Zatem upadł jej nieco kamień serca, jak mistrzyni sama zasugerowała okazję do ochłody. Zastanowiła się nieco chwilę, co biała kotka mogła mieć bardziej na myśli. Trening w cieniu? Może bardziej w wietrznym wzgórzu? Albo...
- Czy pójdziemy nad Grzmiącą Rzekę? - miauknęła, odwzajemniając lekki uśmiech. Ostatnio jej wypowiedzi stały się mniej sztywne przy Ważce.
Podejrzewała pływanie! Coś z czego Klan Rzeki słynął, poza rybną dietą. Po tym jak w Klanie pałętało się pełno mieszanych kotków, jasna terminatorka wzięła sobie bardzo do serca, by stać się jak najbardziej RZECZNĄ RZECZNIACZKĄ.
Odłożyła królika na ziemię, wyszeptała do długich uszu pełne uczuć "Dziękuję" za jego ofiarę.
- Dziękuję, Ważkowe Wybrzeżę! To Twoja zasługa, Ty mi to wszystko pokazałaś. - posłodziła kotce, bo tak wypada, po czym zebrała po kolei wszystkie swoje nagrody. W końcu jej łapy mogły odpocząć.
***
Gorąc, gorąc, gorąc. Przybyła Pora Młodych Liści. Rosa się cieszyła, że znikał mróz i śnieg. Preferowała ciepło, może przez swoją zimnokrwistość. Jednak, wszystko potrzebowało umiaru. Pogoda przeskoczyła teraz na drugą stronę. Było... zbyt ciepło. Nawet w jej krótkim futerku! Gorzej miały takie koty jak Ważka, o dłuższej kryzie.
Aczkolwiek nie należała do kotów, co publicznie mówiły o swoim zadowoleniu. Zatem upadł jej nieco kamień serca, jak mistrzyni sama zasugerowała okazję do ochłody. Zastanowiła się nieco chwilę, co biała kotka mogła mieć bardziej na myśli. Trening w cieniu? Może bardziej w wietrznym wzgórzu? Albo...
- Czy pójdziemy nad Grzmiącą Rzekę? - miauknęła, odwzajemniając lekki uśmiech. Ostatnio jej wypowiedzi stały się mniej sztywne przy Ważce.
Podejrzewała pływanie! Coś z czego Klan Rzeki słynął, poza rybną dietą. Po tym jak w Klanie pałętało się pełno mieszanych kotków, jasna terminatorka wzięła sobie bardzo do serca, by stać się jak najbardziej RZECZNĄ RZECZNIACZKĄ.

8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W