#32
Kolejna wygrana do kolekcji! Zrobiła to, ONA, to zrobiła. Pierwsze w życiu polowanie zakończyła się wynikiem 3 na 3. Czuła, że zaraz wybuchnie z tej dumy! Oczy rozbłysnęły niczym tysiąc słońc na niebie. Dostała JESZCZE większą pochwałę! Była zwycięzcom. Ona! ONA była najlepsza całej trójki rodzeństwa. ONA. Nie mogła się doczekać, by pochwalić się o tym matką, zrobić kolejny odcisk łapki w glinie. Lub może odciśnie kostki z jej wszystkich zdobyczy? Wszyscy zjedzą ze smakiem!
Odłożyła królika na ziemię, wyszeptała do długich uszu pełne uczuć "Dziękuję" za jego ofiarę.
- Dziękuję, Ważkowe Wybrzeżę! To Twoja zasługa, Ty mi to wszystko pokazałaś. - posłodziła kotce, bo tak wypada, po czym zebrała po kolei wszystkie swoje nagrody. W końcu jej łapy mogły odpocząć.

***

Gorąc, gorąc, gorąc. Przybyła Pora Młodych Liści. Rosa się cieszyła, że znikał mróz i śnieg. Preferowała ciepło, może przez swoją zimnokrwistość. Jednak, wszystko potrzebowało umiaru. Pogoda przeskoczyła teraz na drugą stronę. Było... zbyt ciepło. Nawet w jej krótkim futerku! Gorzej miały takie koty jak Ważka, o dłuższej kryzie.
Aczkolwiek nie należała do kotów, co publicznie mówiły o swoim zadowoleniu. Zatem upadł jej nieco kamień serca, jak mistrzyni sama zasugerowała okazję do ochłody. Zastanowiła się nieco chwilę, co biała kotka mogła mieć bardziej na myśli. Trening w cieniu? Może bardziej w wietrznym wzgórzu? Albo...
- Czy pójdziemy nad Grzmiącą Rzekę? - miauknęła, odwzajemniając lekki uśmiech. Ostatnio jej wypowiedzi stały się mniej sztywne przy Ważce.
Podejrzewała pływanie! Coś z czego Klan Rzeki słynął, poza rybną dietą. Po tym jak w Klanie pałętało się pełno mieszanych kotków, jasna terminatorka wzięła sobie bardzo do serca, by stać się jak najbardziej RZECZNĄ RZECZNIACZKĄ.
LVL 3 70 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W