#4
Roześmiany Wąs był szybki i Wróbelek nie potrzebował jego przechwałek, co do zajęcia drugiego miejsca w wyścigu, żeby zdać sobie z tego sprawę. Mimo, że jego własne łapy ruszały się z największą prędkością z jaką potrafiły, z każdym susem ciężko uderzając o ziemię, to odległość między nimi zdawała się nie zmniejszać. Wręcz przeciwnie. Miał wrażenie, że jedynym co ratowało go przed nie straceniem rudego ogona z pola widzenia, było tylko to, że jego mistrz zwalniał odrobinę, kiedy odwracał się w jego stronę.
Szczerze powiedziawszy nie tak wyobrażał sobie swoje pierwsze opuszczenie obozu. Ale nie był w tym na pewno jedyny. Czułki mięczaka zdawały się bowiem łopotać na wietrze, kiedy mimo usilnych starań utrzymania się w miejscu, powoli zaczął ześlizgiwać się z czoła nad nos wojownika. Dla tego biedaczka była to już pewnie prędkość ponad świetlna.
- Naprawdę! Ślimak...! Ślimak na...! - Wołał nieskładnie, starając się skupić się jednocześnie na przewracaniu łapami i stróżce śluzu, która pozostawiona przez zwierzątko błyszczała w słońcu na futrze rudego. To jest zanim znowu się nie odwrócił. - Pełznie też! - Próbował go ostrzec, słowa poniesione z wiatrem zabrzmiały jednak dużo bardziej jak "Pełzniesz!".

Then there is You-u!
You make the summer so much nicer,
thanks to You-u!
The mockingbirds sing like a choir
They go:
[Obrazek: oHkIZiV.gif]
*Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*


Now I know!
There's no need to be afraid
You make the sun rise up.
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W