02.06.2026 10:45
Uśmiech zbledł na następujące komendy. Zatrzymaj ruch. Chwila, co?? Miała tak o oddać kontrolę temu żywiołowi, przed którym sama mistrzyni ostrzegała? Serce zaczęło jej nieco szybciej walić, lecz postąpiła tak jak wymagała od niej starsza kocica. Matki nie wychowały malkontentkę. Dała się ponieść temu wspomnianemu prądu wodnemu, naturalnie zaczęła nieco tonąć, lecz nie na tyle, by w pełni zanurzyć jej łeb. Strasznie dziwne uczucie, niekontrolowanej nieważkości.... Nie podobało jej się to... Żołądku coś jej się kręciło. Niepokój. Coś co musiała ukryć. Pysk momentalnie skamieniał, okrywając się powagą. Starała się skupić bardziej na ruchach, które wykonywała Ważkowe Wybrzeże. Jak Mistrzyni mogła takim spokojem rozmawiać i płynąć? Terminatorka powinna brać z niej przykład, rozluźniając nieco kończyny. O dziwo, znacznie łatwiej się unosiło, gdy nie zamieniała się w głaz.
Jednak największą ulgę poczuła, gdy mogła już z powrotem płynąć. Polecenie: Przepłynąć z ruchem i pod. Proste. Wykonać. Rozpoczęła od pierwszego podpunktu. Faktycznie, znacznie prościej, nie musiała wkładać tyle siły i wyglądała znacznie majestatyczniej, lecz wciąż czuła, że nie mogła w pełni zaufać wodzie. Jak straci czujność to mogłaby popłynąć aż pod Bobrową Tamę. Towarzystwo Ważki obok nieco uspokajało ją, jak i rownież stresowało?? Chciała wypaść dobrze, pff, NAJLEPIEJ, więc wykonywała starannie każde uderzenie. Procedura zawrotu - rozpocząć. Nie odbyło się bez komplikacji. Prąd nie dawał za wygraną, surowo walczył z jej ruchami. Wcześniejszą grację zastąpiły kolejne ciężkie pluski. Ryby mogłyby stwierdzić, że nagle pojawił się tu jakiś gejzer. Wyglądała... pokracznie, ale nie dawała się porwać. Chociaż tyle. Zawróciła, by znowu zatrzymać się z prądem.
- Jak mi poszło? - spytała gorączkowo. Czy po takim performansie dostanie pochwałę czy naganę?
Jednak największą ulgę poczuła, gdy mogła już z powrotem płynąć. Polecenie: Przepłynąć z ruchem i pod. Proste. Wykonać. Rozpoczęła od pierwszego podpunktu. Faktycznie, znacznie prościej, nie musiała wkładać tyle siły i wyglądała znacznie majestatyczniej, lecz wciąż czuła, że nie mogła w pełni zaufać wodzie. Jak straci czujność to mogłaby popłynąć aż pod Bobrową Tamę. Towarzystwo Ważki obok nieco uspokajało ją, jak i rownież stresowało?? Chciała wypaść dobrze, pff, NAJLEPIEJ, więc wykonywała starannie każde uderzenie. Procedura zawrotu - rozpocząć. Nie odbyło się bez komplikacji. Prąd nie dawał za wygraną, surowo walczył z jej ruchami. Wcześniejszą grację zastąpiły kolejne ciężkie pluski. Ryby mogłyby stwierdzić, że nagle pojawił się tu jakiś gejzer. Wyglądała... pokracznie, ale nie dawała się porwać. Chociaż tyle. Zawróciła, by znowu zatrzymać się z prądem.
- Jak mi poszło? - spytała gorączkowo. Czy po takim performansie dostanie pochwałę czy naganę?

8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W