#6
Ten krótki moment, który zajęło Wróbelkowi dobiegnięcie do Roześmianego Wąsa, wystarczył aby przez burą głowę przebiegło chyba z tysiąc różnych scenariuszy. Że mistrz się teraz zdenerwuje, bo trzepnął go mięczakiem w głowę. Że uzna go za kompletnego fajtłapę. Że zacznie się śmiać, kiedy dowie się, że Wróbelek przez dobre kilka chwil zastanawiał się, czy podarowanie ślimaka na pierwszym treningu nie byłoby przypadkiem dobrym pomysłem...
Nie wydarzyło się jednak żadne z nich. Roześmiany Wąs po prostu przywitał się ze stworzonkiem i odstawił go w trawę. Wróbelek patrzył na to przez chwilę w absolutnym osłupieniu. A potem parsknął. Krótko na początku, lecz zaraz jeszcze raz i w końcu zaśmiał się już całkiem głośno i otwarcie, czując jak cała niepewność która gromadziła się w nim od czasu ceremonii (a właściwie to i dłużej) znalazła nareszcie ujście. Najwyraźniej Roześmiany Wąs nie nosił takiego miana przez przypadek.
- Jeżeli mnie nie zgubisz, to możemy biec - odparł w końcu z uśmiechem, po czym musiał natychmiast przyspieszyć kroku, bo jego mistrz już znowu zaczął się rozpędzać. Bo może bieganie nie należało do jego ulubionych zajęć i może też nie był szczególnie szybki. Ale skoro rudy kocur właśnie tak zaczął pierwszy trening, to Wróbelkowi nagle wydało się całkiem miłe, żeby jego własny rozpoczął się dokładnie tak samo.

Then there is You-u!
You make the summer so much nicer,
thanks to You-u!
The mockingbirds sing like a choir
They go:
[Obrazek: oHkIZiV.gif]
*Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*


Now I know!
There's no need to be afraid
You make the sun rise up.
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W