#10
Wróbelek już miał przytaknąć, kiedy Roześmiany Wąs... Zatrzymał się! I to tak nagle, że olbrzymiego burka aż wybiło z rytmu. Ciało nie zdążyło dogonić jego myśli i jeszcze przez uderzenie serca, łapy pchały go do przodu, jednocześnie jednak próbując hamować. W efekcie, te rozjechały się nieco, ogon zaś szarpnął w górę, a zaraz w bok jeden i drugi, w desperackiej próbie utrzymania równowagi. Nie udało się. Koniec końców, jego zad wylądował na ziemi z gracją spadającego worka kartofli.
Zamarł na moment, odnajdując wzrokiem, rude futerko. O! Mistrz też siedział. I to zaraz obok. Prawie jakby tak sobie to zaplanowali oboje od początku.
- O-och - mruknął tylko, dysząc ciężko, i skinął łbem. Nie był pewny czy kocur go nie słuchał, czy pytał o polowanie w trochę późniejszym czasie. Kiedy Wróbelek przestanie się czuć jakby zaraz miał wypluć płuca, a mięśnie nie drżały mu z wysiłku. - Myśl-ałem, że są dalej od obozu - skomentował rozglądając się jasnym wzrokiem po okolicy, jednak tylko uderzenie serca. W końcu Mistrz zapytał go od razu o kolejną rzecz. - Niewiele... Um... Właściwie to nic - przyznał, a jego uszy przylgnęły do czaszki. Czy powinien wiedzieć? Może jednak w przeciągu tych dwóch księżyców po wyjściu z lecznicy, zamiast dać sobie czas do poznania kotów, obozu i dojścia do siebie, powinien się już uczyć na własną łapę? - Rymowankę znam! Ale... To nie o taką ci na pewno chodzi - początkowy entuzjazm w głosie zgasł tak szybko, jak szybko do Wróbelka dotarło, że strzelił gafę.

Then there is You-u!
You make the summer so much nicer,
thanks to You-u!
The mockingbirds sing like a choir
They go:
[Obrazek: oHkIZiV.gif]
*Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*


Now I know!
There's no need to be afraid
You make the sun rise up.
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W