01.07.2026 18:35
O przodkowie. Miał nadzieję, że krótkim burknięciem uda mu się pozbyć smarkuli, ale nic z tego. Przykleiła się do nich i zrównała z nimi krok, jakby jej towarzystwo było im niezbędne.
-Tak, pewna, nie masz się o co martwić. - odpowiedział spokojnie, słuchając jej dalej. - Twój tata jest wspaniałym kotem. Obawiam się że nie należymy do waszych i poradzimy sobie, ale bardzo dziękujemy za troskę. Widzisz, mamy coś bardzo ważnego do załatwienia i trochę nam się spieszy- - powiedział, gdy Alikorn zgłosił, że musi się napić. Świetnie. - W porządku, tylko szybko. - odparł, zastanawiając się co odpowiedzieć na to, że młodej zgubił się ojciec. Nie przyszedł tutaj pomagać przybłędom, to nie była jego sprawa. Dodatkowo, mówiła coś o "pomaganiu swoim", czyli było ich więcej.
- Jestem pewny, że twój tata zaraz wróci. Może pójdziesz do reszty... swoich i poszukacie go razem? Albo schowaj się w jakimś bezpiecznym miejscu i na niego poczekaj. Bardzo nam się spieszy, przepraszam. Bądź ostrożna. - powiedział. Nie miał czasu, żeby błądzić po osiedlu i szukać ojca jakiejś młodziczki. Zresztą, wyglądała na taką co w klanowych realiach lada dzień mogła zostać wojowniczką. Nie była małym, bezbronnym kociątkiem. To nie tak, że jak ją zostawią to zaraz zginie, zwłaszcza, że miała jakichś swoich.
-Tak, pewna, nie masz się o co martwić. - odpowiedział spokojnie, słuchając jej dalej. - Twój tata jest wspaniałym kotem. Obawiam się że nie należymy do waszych i poradzimy sobie, ale bardzo dziękujemy za troskę. Widzisz, mamy coś bardzo ważnego do załatwienia i trochę nam się spieszy- - powiedział, gdy Alikorn zgłosił, że musi się napić. Świetnie. - W porządku, tylko szybko. - odparł, zastanawiając się co odpowiedzieć na to, że młodej zgubił się ojciec. Nie przyszedł tutaj pomagać przybłędom, to nie była jego sprawa. Dodatkowo, mówiła coś o "pomaganiu swoim", czyli było ich więcej.
- Jestem pewny, że twój tata zaraz wróci. Może pójdziesz do reszty... swoich i poszukacie go razem? Albo schowaj się w jakimś bezpiecznym miejscu i na niego poczekaj. Bardzo nam się spieszy, przepraszam. Bądź ostrożna. - powiedział. Nie miał czasu, żeby błądzić po osiedlu i szukać ojca jakiejś młodziczki. Zresztą, wyglądała na taką co w klanowych realiach lada dzień mogła zostać wojowniczką. Nie była małym, bezbronnym kociątkiem. To nie tak, że jak ją zostawią to zaraz zginie, zwłaszcza, że miała jakichś swoich.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić

niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić

niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W