#40
Wróbelek nie czuł bliskiej więzi z Roziskrzoną Nocą. Właściwie to nie znał go wcale. Ale mimo to, nie był wstanie nie zauważyć, że po jego odejściu cały klan przycichł. Nie był to w końcu łatwy czas. Zostali bez przywódcy, a Truflowy Nosek wciąż przebywała w obozie, przygotowując się do wyprawy. Wszędzie zdawało się unosić jakieś oczekiwanie, które udzieliło się i jemu. Na to, co wydarzy się dalej. Co się zmieni? Czy kiedy Truflowy Nosek wróci, wszystko znowu będzie wyglądało tak jak wcześniej? A może właśnie zaczynał się dla Klanu Wichru zupełnie nowy okres?
W przypadku Roześmianego Wąsa, Wróbelek nie miał jednak wrażenia, że jego nastrój był związany wyłącznie z sytuacją Wichru. Od dłuższego czasu wojownik wydawał mu się mniej pogodny niż podczas ich pierwszego spotkania. Miał wrażenie, że widział go częściej zamyślonego, a mniej roześmianego. W ich interakcjach większość uwagi rudego też zdawała się skupiać na treningu. Może po rozmowie z matką Wróbelek powinien się z tego cieszyć, ale tak naprawdę nie potrafił się nie przejmować.
- Roześmiany Wąsie, zanim zaczniemy... - odezwał się w końcu niepewnie. Jego uszy lekko opadły, a jasne spojrzenie uciekło na chwilę w bok. Nagle samo pytanie, które jeszcze przed momentem wydawało mu się całkiem proste, zaczęło brzmieć jak coś, czego być może wcale nie powinien zadawać. Nie byli przecież przyjaciółmi. Czy miał więc w ogóle prawo wypytywać go o prywatne sprawy? Właściwie poza pierwszym dniem treningu wciąż wyczuwał między nimi pewien dystans. Może tylko sobie go wyobrażał? Może po prostu Roześmiany Wąs przestał mieć powód, żeby zachowywać się przy nim tak swobodnie jak wtedy?
- Ja... wiem, że to nie moja sprawa - zaczął ostrożnie, ponownie spoglądając na rudego kocura. - I możesz być na mnie zły, jeżeli będziesz chciał, ale... - Zawahał się jeszcze na uderzenie serca, jakby sam próbował zdecydować, czy naprawdę powinien ciągnąć dalej. - Chciałem się spytać, czy wszystko u ciebie w porządku? Tak... u ciebie. Nie w klanie.

Then there is You-u!
You make the summer so much nicer,
thanks to You-u!
The mockingbirds sing like a choir
They go:
[Obrazek: oHkIZiV.gif]
*Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*


Now I know!
There's no need to be afraid
You make the sun rise up.
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W