Logo Artemidy
Mszar
#31
...Udało się. Jej szybkość uratowała jej życie. Najwidoczniej Wichrowe geny udzieliły się po raz kolejny. Zostawiła wściekłą lochę za sobą, dzięki ci Gwiezdny Klanie. Biegła jeszcze chwilę, chcąc na wszelki wypadek oddalić się bardziej od dzika, lecz zatrzymała się, kiedy ujrzała Iskrzącego Nosa. Zaryła łapami w ziemi, wzniecając do góry pył i kurz. Wbiła w niebieskiego wojownika przerażone i zdezorientowanie spojrzenie, a złoto-zielone ślepia nerwowo obserwowały co jakiś czas otoczenie. Locha ma warchlaki? Świetnie.
...— Musimy powiadomić o tym Świetlikową Gwiazdę — wydyszała zmęczona, próbując uspokoić i wyrównać swój i tak już przyspieszony oddech. Ruszyła następnie, kierując się w stronę upolowanego wcześniej wróbla, chcąc go odkopać i zanieść do obozu, na stos. Miała dość na dzisiaj.

Zt
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Owocowa Łapa lekko zaniedbała swoje legowisko i może jednak była pora aby zmienić już tygodniowy mech i zebrać jakieś ładne kwiatki aby było przyjemne patrzeć na nie. Może i czasami się za bardzo angażowała swym małym kawałkiem obozu, lecz to właściwie tam się najlepiej czuła samą z sobą. Czasami było trudno znaleźć świeży mech który nie był mokry przez deszcz. Owocowa Łapa nie miała szczęścia, ostatnio padało a szczególnie w tej nocy, więc jej mech musiał poczekać i liście odpadały jako zamiana mchu, a więc musiała leżeć na kamienistym podłożu.
Zbliżyła się do jakiegoś małego kwiatka o żółtym kolorze, może nie było ich wiele, lecz można było ich zbierać. Były to mlecze, było ich z pięć i z chęcią je weźmie ze sobą w drodze powrotnej do obozu, lecz nie chciała już pędzić w kierunku jej legowiska. Nie, jeszcze nie, mogła sobie pozwolić na spokojny mały spacerek w kierunku Mszaru i do obozu, przynajmniej do tej pory kiedy ciemne chmury nie zdecydują się na kolejny deszcz.
// Kukuł
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Kukułcza Łapa znów zaczęła swoje częste spacery po klanie. Ostatnio bardziej siedziała w obozie i skupiła się na treningach.
W końcu trening to ważna rzecz ale Kukułcza Łapa potrzebowała czasem miłego spaceru by ochłonąć.
Wdychała świeże powietrze i cieszyła się widokiem mimo że nie był pozwalający.
Wszędzie mokro do tego jeszcze lekka mgła plus błoto. Na całe szczęście nie padało dzisiaj tak dużo więc da się normalnie chodzić.
Zauważyła jednak pomiędzy tym wszystkim znaną jej dotąd sylwetkę. Oczywiście to rudo - białe futerko.
- Owocowa Łapo! - pobiegła w stronę kotki
Dawno z nią nie rozmawiała. Każdy miał swoje przecież obowiązki.
- Dawno cie nie widziałam! Opowiadaj jak na treningach! - uśmiechnęła się szeroko
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
A Owocowa Łapa ze swojej strony ostatnio nie bywała w obozie, może i to dlatego obie kotki się często nie spotykały. Nawet to był rozsądny powód aby nie spotykać się z burą córką Pierzastego Serca, w końcu, skoro jedna siedzi w obozie a druga chodzi po terenach to raczej to było mało prawdopodobne aby jedna z drugą się spotkała. Trudno, widziały się najwyżej tylko w legowisku i zaledwie zdążyły do siebie powiedzieć "cześć" zanim poszła każda na swój dzień zajęć.
Odwróciła swój łeb gdyż usłyszała znajomy głos Kukułczej Łapy, w sumie to było dla niej zaskoczeniem, nie sądziła że obie zdecydują się na pójście w to samo miejsce w tym samym czasie, cóż, najwidoczniej tam miało być. Kąciki warg uniosły się tworząc ciepły uśmiech na pyszczku biało-rudej córki Kolczastej Mordki. Miło ją było znów zobaczyć.
- Cześć Kukułcza Łapo - przywitała ją, ocierając jej pysk o policzek kotki, bardzo się cieszyła na jej widok. - Ah, trening idzie na przód - zaśmiała się, pryskając pozytywną energią. Było miło znów porozmawiać z burą kotką. - Wiesz, fajnie, że nie pada, bo przynajmniej będziemy mogły trochę czasu nadrobić, co nie? Pewnie dużo rzeczy Cie się przydarzyło, a wiesz, że ja z chęcią wysłucham wszystko, co do ostatniego małego szczegółu - zachichotała aczkolwiek jej wibrysy drgały.
- No, tak na początek, jak tam Tobie idzie z treningiem? Wszystko super, mam nadzieję.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Kukułcza Łapa cieszyła się że treningi jej przyjaciółki idą dobrze. Miała nadzieję że jej braciszek jej nie męczy.
- To dobrze! Mam nadzieję że twój braciszek nie daje ci w kość aż tak. No wiesz.. Rodzeństwo. - zaśmiała się
W końcu rodzeństwo to rodzeństwo. Zawsze może sobie robić różne psikusy.
- U mnie treningi idą szybko. Większość co powinien umieć klsnowicz potrafię : polowanie, walka, poznałam granice klanu.. A sama nauczyłam się wspinać w czasie wolnym. - uśmiechnęła się miło
- Natomiast też pozwiedzałam trochę dalszą część terenów klanu i mogę przyznać że mamy wspaniałe widoki. I na granicach spotkałam bardzo fajną osobę.. I go.. Polubiłam.. - speszyła się lekko
Czy powinna mówić to Owocowej Łapie? W końcu były przyjaciółkami może nawet najlepszymi.
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Nie, raczej ona i Drżący Płomień brali trening jako coś poważnego, a nie jako okazję aby podrażnić drugiego bądź spędzać miły rodzinny czas. To był przecież trening a nie pogaduszki rodzeństwa, trzeba było być w stanie rozróżnić obowiązek od przyjemności.
- Nie, trening to trening - powiedziała, roześmiana myślami Kukułczej. - Wiesz, to nie wolny czas aby móc podrażnić się ze starszym rodzeństwem - powiedziała, po czym usiadła na miękkiej trawie, po co by tu stać, skoro można było sobie spokojnie usiąść. Nikt je ne przegoni, bo były na swoim terenie i nie robiły nic złego, a więc nie musiała być spięta i gotowa do ucieczki, mogła sobie pozwolić na spokojne siedzenie.
- Miło to usłyszeć, pewnie ty i Świetlikowa Gwiazda dobrze się rozumiecie skoro tak płynnie Ci idzie - powiedziała, starając się, tak jak zazwyczaj, wcisnąć swe trzy grosze. Rude trójkąty jakie posiadała za uszy się uniosły na kolejne słowa burej kotki, widocznie zaciekawiona. Może i Drżący Płomień wiedział o wrogim nastawieni Gałązki w stosunku do przyjaźń poza klanowych, lecz córka Pierzastego Serca nie musiała o tym wiedzieć, biało-ruda powinna ją wspierać, a nie zniechęcać do czegoś, co lubiła.
- Słucham, słucham... - zachęciła ją ruchem głowy aby kontynuowała swą opowieść. Widoki ją nie zainteresowały, jednak ten ktoś kogo Kukuła poznała wręcz przeciwnie. Chciała się dowiedzieć kim on jest i jak on wygląda, jak brzmi jego imię i czy zasługuje na przyjaźń Kukułki, bo to była tylko przyjaźń, prawda? - Jaki on jest? Z jakiego klanu? No, co najważniejsze, jak on wygląda i jakie ma imię? - Musiała się dowiedzieć, może i nawet spotkać się z nim.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Kukułka zaśmiała się lekko. Nie wiedziała że będzie ją aż tak przepytywać. No ale cóż w końcu to jej przyjaciółka.
- Mam na imię Iskier. Pochodzi z klanu wichru. Czarno biały kocur ze złotymi oczami. Jest według mnie zabawny i miły może kiedyś uda ci się z nim porozmawiać. - uśmiechnęła się
Jej pierwsze spotkanie z nim było dość.. Interesujące w zględem mnie. Powtarzał to co kotka mówiła i miała z tego niezły ubaw.
- A oprócz tego to mam trochę smutną informacje.. Gołąb i Kruk.. Moje rodzeństwo.. Gdzieś zniknęło. Dawno ich nie widziałam... - na zawołanie koteczka posmutniała
Tęskniła i to bardzo za swoim rodzeństwem. Miała teraz tylko Kos która była jej siostrą. A reszta?
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Czego innego można było się spodziewać ze strony Owocowej Łapy, no właściwie to nic innego niż ta reakcja. Jako iż Kukułcza Łapa była jej bliską przyjaciółką, musiała się dowiedzieć kim był ten kocur który groził skradnięciem serca burej przyjaciółki córki Kolczastej Mordki. Musiała wiedzieć jak wyglądał i jak miał na imię aby w razie czego, móc go dobrze przebadać i zdecydować czy popełniła rozsądną decyzję zakochując się w takim kocie.
- Iskier? Czy to jakiś mały kociak, czy po prostu nazywasz go po jego poprzednim imieniu? - spytała, lekko roześmiana, czyżby już mieli aż taką więź, że go nazywa po jego kocięcym imieniu? Ruszyła ogonem, był czarno biały, aha, ważne, dobrze wiedzieć, jak spotka kogoś takiego, to się spyta czy nie ma na imię Iskier. Gałązka opuściła uszy gdy usłyszała smutne nowiny na temat rodzeństwa kotki. Nie wiedziała co pasowało powiedzieć w takiej sytuacji, więc jedyne co zrobiła, było wtulenie się w sierść przyjaciółki. Przykleiła głowę do szyi i poruszała nią do góry i w dół parę razy. Może i biało-ruda terminatorka pryskała energią i radością, lecz nie za bardzo szło jej dzielenie się tym.
Nawet pamiętała jak na początku treningu, podczas gdy Drżący Płomień przekazywał jej wiedzę na temat kodeksu, Owoc weszła całą łapą do tego tematu, lecz nie spodziewała się, że dwójka rodzeństwa Kukułki mogła spotkać ten los. Końcówka ogona zadrgała, najwidoczniej zamatowana.
- Eh, wrócą, zobaczysz. Może tylko poszli trochę za daleko i trochę potrwa ich powrót, ale jestem pewna, że się odnajdą - spróbowała ją pocieszyć, wciąż z głową przy jej szyi. Uniosła głowę i wpatrzyła się w ślepia burej swoimi, po czym posłała jej ciepły uśmiech.
- Ten, ostatnio wzięłam kociaka na nauki, miała na imię Mgiełka - zamruczała w stronę kotki, starając się odciągnąć myśli od rodzeństwa Kukułki, ją jak i zarównasz własną Kukułę. - Ty już wzięłaś jakiegoś malucha na nauki? - spytała ją, unosząc ogon.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
- Pozwolił mi tak do siebie mówić. - zaśmiała się
Jakoś tak wyszło.
Jej przyjaciel z poza klanu nie zaprzeczył kiedy tak Kukułcza Łapa do niego mówiła.
Jedynak tym razem bardziej się martwiła o swoją rodzinę więc była wdzięczna Gałązce że przytuliła ją. Potrzebowała tego. Bała się że w przyszłości ona sama zostanie bez rodziny..
- Mam taką nadzieję.. - uśmiechnęła się słabo
Postanowiła jednak się nie smucić. Na pewno wrócą cali i zdrowi.
Słysząc kolejne słowa Kukułka uśmiechnęła się już trochę szerzej.
- Jeszcze nie miałam takiej okazji lecz kojarzę Mgiełke. Jestem jej ciocią. Plus nauczyłam ją kiedyś jak się wspinać oczywiście nic jej się nie stało bo ją pilnowałam a teraz ahhh.. Jest terminatorką tak jak my. - zaśmiała się
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Lekko odtworzyła swe ślepia, czyli że... jej pozwolił tak go nazywać? Interesujące, bardzo interesujące niemniej. Końcówki warg się uniosły a jej dwukolorowe ślepia zalśniły, patrząc na Kukułczą Łapę jak na jakiegoś przestępce, lecz nie miała zamiaru jej nic narzucać, prędzej byłaby jej wspólnikiem w zbrodni. Ruszyła ogonem, ale jak brzmiało jego pełne imię? Został już wojownikiem czy był terminatorem, tak jak one.
- No, a jak ma na imię ten Iskier? Ma człon Łapa, czy jest już wojownikiem? - może i nie wyglądało na coś ważnego, ale dla biało-rudej kotki to było coś bardzo ważnego, nie mogła sobie chodzić i zaczepiać jakiegoś wojownika z innego klanu tylko dlatego, że jej przyjaciółka się w nim podkochiwała, wyglądałoby jak ona była zazdrosna, lecz tak wcale nie było. Może i Gałązka też pragnęła miłości, lecz wolała jej szukać w swym własnym klanie, a jeżeli nie znajdzie, oznaczałoby to, że nie dane jej jest znaleźć partnera. Ciężko byłoby jej się z tym pogodzić, lecz tak czasami bywało.
- Oh, naprawdę? Miło mi wiedzieć, że jesteś ciocią takiej wspaniałej uczennicy - powiedział radosnym tonem. - Ostatnio mnie nie było w obozie podczas mianowania, a więc, kto był farciarzem, który dostał Mgiełkę za terminatora? - ogon jej był wysoko uniesiony, szczęśliwa, że ta miła kluska miała już rangę terminatora.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
- Jest wojownikiem ma na imię Iskierowa Woda.
Kukułcza Łapa odpowuadała na pytania mimo że według niej robiło się trochę dziwne. Miała naprawdę troskliwą przyjaciółkę że chce wiedzieć wszystko na jego temat.
Kukułka zastanowiła się chwilę. Ceremonia była dawno ale kto konkretnie został mentorem Mgiełki?
- Hmmm.. Wydmowy... Wydmowy Wiatr! Tak! On został mentorem Mgiełki. - uśmiechnęła się
Chyba Mgiełka cieszyła się ze swojego mentora.
Pamiętała jak się cieszyła.
- Strasznie się cieszyła że ma takiego mentora. Chciałabym żeby mój przyszły terminator się cieszył że ma mnie a nie kogoś innego o ile stanę się wojowniczką i przydzielą mi kociaka.
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
No, może już lepiej zostawić temat Iskierkowej Wody, bo jeszcze Kukułki by zaczęła podejrzewać, że Gałązka jej zazdrościła możliwego przyszłego partnera, a to z pewnością by wywołało jakieś małe nieporozumienie pomiędzy nimi, cóż. Córka Kolczastej bardzo się martwiła o to, co mogło się burej przydarzyć, więc nic dziwnego w tym, że się wypytywała o prawie wszystko, lecz biorąc pod uwagę, że kocur już był wojownikiem, to Gałązka z pewnością nie podbiegnie do niego jakby to zrobiła do drugiego terminatora. Nie było mowy na temat zaczepiania wojowników podczas spacerów, a może i nawet mogłoby się to wydarzyć... Nie, zdecydowanie nie z nastawieniem jakim miała Owocowa Łapa.
- Wydmowy. Wiatr. - Powtórzyła zaraz po Kukułczej Łapie, coś jej to mówiło, z pewnością ktoś z rodzeństwa go miło za mistrza, możliwie, że to był rudy kocurek o imieniu Orzeszek. Tak, to musiał być on, bo Kropelka dostała Poziomkę, to Orzeszek dostał kilka księżyców wcześniej tego samego mistrza co dostała teraz Mgiełka. - Mój brat dostał też na naszym mianowaniu za mistrza Wydmowy Wiatr - powiedziała jak tylko to skojarzyła. - Nie wiem jak tam uczy, ale z pewnością z entuzjazmem Mgiełki szybko jej pójdzie - zdecydowała na dalsze pochwalanie kotki. Lekko się zaśmiała na słowa Kukułczej, a jaki mistrz by nie chciał aby ich terminator się ucieszył gdy go dostał za mistrza. Dobre początki są konieczne aby móc później z podobnym entuzjazmem gnać w przód. - Wiesz, no raczej każdy by się cieszył jakby ciebie dostał jako mistrza, przecież ty z pewnością bardzo dobrze im będziesz wszystko pokazywać.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
- Ciekawe.. A jak tam u twojego brata? Dawno z nim nie rozmawiałam! - uśmiechnęła się
Orzech kiedyś jej obiecał że razem się pościgają. Ciekawe czy nadal to pamięta.
- Mgiełka jest mądrą kotką więc z pewnością są sobie radę.
Była bardzo kochana i przyjaźnie nastawiona do kotów. Miała nadzieję że taka zostanie zawsze.
Poczochrała lekko przyjaciółkę śmiejąc się przy tym.
- Nie tylko ja. Ty też będziesz świetną wojowniczką i na pewno będziesz miała Terminatora który by skakał z radości że cię ma.
Owocowa Łapa w końcu już uczyła Mgiełke. Jakby nie patrzeć to ona ma teraz większe doświadczenie w nauczaniu niż bura kotka.
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Mina owocowej łapy skamieniała, dawno nie utrzymywała kontaktów ze swym rodzeństwem, szczerze mówiąc, ostatnio nawet nie miała okazji się z nimi przywitać, wiedziała, że coś tam porabiali i że jeszcze żyli, lecz ostatnią rozmowę jaką miała z rodzeństwem to było podczas mianowania ich na terminatorów, a to już było jakieś dobre cztery księżyce temu. No, może nie z całym rodzeństwem, bo widywała się ze starszym bratem na treningach, więc jeszcze jakiś kontakt utrzymywała.
- Wiesz co, ja jakoś ostatnio nie za bardzo miałam okazję aby porozmawiać z Orzeszkiem albo z Kropelką, więc jakoś nie wiem, co tam u niego - przyznała się, przy czym jej uszy lekko się położyła na jej czaszce, nie było fajnie, bo przecież w taki sposób się bardziej od swojej rodziny oddzielała. - Zawsze coś innego robię a nie mam nawet okazji aby z rodzeństwem porozmawiać - dodała cichutko, patrząc na bok.
Uśmiechnęła się na słowa burej kotki, no, może i miała trochę więcej doświadczenia w uczeniu młodszych, lecz to właściwie ona była naprzód z treningiem, co tam, na pewno wcześniej czy później będzie dumą Jastrzębiopiórego i Kolczastej Mordki, nie zapominając o jej starszym bratu który był jej mistrzem, to dla niej było wyższym celem niż zostaniem wojownikiem czy bodajże czyimś mistrzem.
- Tak, nawet w to nie wątpię, ale no wiesz, była mowa o Tobie o o tym, jakim wspaniałą wojowniczką będziesz a nie o mnie, więc po co miałam się niby wtrącać? - zaśmiała się w jej kierunku. Co jak co, ale tu była mowa o burej, a nie o biało-rudej. - Ale, wiesz co, jestem pewna że byłoby fajniej jakbyśmy dostały na raz terminatorów z tej samej matki, wiesz, trenujemy bracia - zaśmiała się. Czasami tak bardzo chciała a bura była jej siostrą, że źle się czuła przez sam fakt, że to oznaczało, że nie kocha aż ta swojego rodzeństwa. - Wiesz co... kiedyś Ci chciałam o tym skomentować, ale jakoś nie wiem, jak to przetłumaczyć na słowa...
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
- Na pewno będzie okazja. Teraz każdy jest zajęty swoimi sprawami. - uśmiechnęła się pocieszająco gdyż zauważyła że też ostatnio Owocowej nie idze z rodziną
Po co miały by drążyć temat który dla oby dwóch był lekko bolesny.
- Było by fajnie to na pewno. Ale nigdy nie wiadomo. Może w następnych księżycach klan rzeki będzie miał nowe kocięta. I będzie więcej do uczenia i tak dalej.
Taka była prawda. Było by fajnie mieć z tego samego miotu co Owocowa Łapa Terminatora.
Popatrzyła się na przyjaciółkę.
- Mów to co czujesz. Nawet jak się polubisz to nic. - zachęciła koteczke
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości