Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Biało-błękitny kocurek. Ma długie futro. Jest bardzo dużej postury, o wile większej niż większość kotów.
Oczka ma koloru oliwkowo-zielonego i nosek czarny jak węgiel.
Szept to sympatyczny młody kocurek. Jest spokojny. Jest też bardzo wrażliwy na otaczający go świat. Jest gadatliwy, jak każdy kociak w jego wieku.
Idealna córeczka Jastrzębiego Krzyku jest kremowobiała - z wyjątkiem ogona, łap, spiczastych uszu i pyszczka, które przykrył niebieski odcień, nachodzący na partie ciała jak aksamitny gradient, pojawiający się również i na grzbiecie - tam pod postacią nalotu rzuca swego rodzaju cień, lekko uwydatniając i nasycając mleczną bazę. Odcień nieba zostaje przerwany na łapach, gdzie pod postacią krótkich skarpetek, zajmujących jedynie palce, pojawia się biel, występująca również na podbrzuszu i piersi, lecz tam jest niezauważalna i praktycznie w ogóle nie odcina się od bazy - różnicę więc głównie nocą, gdy światło nie jest aż tak intensywne. Wygląda jak modelka o idealnych proporcjach, zgrabna niczym młoda łania i jednocześnie z chłodnym pazurem w pobłyskujących oczach, dużych i okrągłych jak dwa księżyce o kolorze głębokiego oceanu. Jej kufa jest nieco dłuższa, niż u przeciętnego kota, smukła i elegancka.
Trzeba przyznać, że jest zawziętą poczwarą i dopnie swego, choćby musiała przedzierać się przez wzgórza usłane trupami... o ile nie wyjdą one spod jej łap. W żadnym wypadku nie jest pacyfistką i w głębi duszy na pewno bardziej preferuje rozwiązywanie sporów siłą, aczkolwiek w sprzeczności z tym stoi jeszcze większe poszanowanie przez Fokę zasad, pewnych ustalonych granic i szeroko pojętej moralności - jest typem, który cały wojowniczy kodeks weźmie sobie w przyszłości do serca i będzie według niego żyć, ale jeszcze większą radość sprawi jej szukanie u innych kotów błędów i przewinień, dzięki którym będzie miała nad nimi pewną władzę, bo w końcu nikt nie lubi, gdy się na niego donosi, prawda? Foka robi to z ogromną przyjemnością i czarującym uśmiechem na ślicznej mordce! Lepiej przy niej uważaj, ktosiu, bo z tą kulką uroku koni kraść nie będziesz. Pójdzie z Tobą do stajni i upozoruje współpracę, by uprzednio powiadomić kogo trzeba i przyłapać Cię na gorącym uczynku wśród przedmiotów zbrodni.
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Smukła i elegancka kotka, której wszystkie ruchy przepełnione są dojrzałą gracją i można ją śmiało porównać do damulki z wyższych, bogatych sfer, pełnych wystawnych bankietów, balów i przelewających się diamentów oraz złota. Sylwetka Ciszy jest podręcznikowym przykładem idealnej kotki o długich, sarnich łapach, łabędziej szyi i dobrze umięśnionym ciele tancerki, które pokrywa krótkie futro o jednolitym kolorze, będącym wyjątkowo jasną szarością. Miękka sierść jest bardzo gęsta, zawsze czysta i dokładnie ułożona, ponieważ Ciszę zaliczyć można do pedantek, która nie wyjdzie na salony bez dobrania odpowiedniej kiecki i nałożenia przebojowego makijażu, który zawsze wyglądałby dobrze przy jej wielkich, lekko skośnych oczach koloru soczystej zieleni, przypominającej młodą, wiosenną trawę.
Za wysokie progi na Twoje nogi, chłoptasiu i laleczko. Cisza nie zadaje się z byle kim i jeśli miałaby otaczać się matołkami z niższych szczebli społecznych, zdecydowanie wolałaby wybrać, jak sugeruje nawet samo imię, ciszę, samotność i święty spokój. Jest to elegancka kotka, która wymaga równie eleganckiego towarzystwa i wyprze się nawet własnej rodziny, jeśli nie będą w stanie spełnić jej oczekiwań, które są zawsze bardzo, ale to bardzo wysokie. Seplenisz? Wypad. Jesteś zbyt żywiołowy? Precz. Czarne żarty Cię nie zadowalają? Wypchaj się. Cisza ma specyficzne poczucie humoru i częściej zachichocze podczas pogrzebu, niż przy występie wyjątkowo utalentowanego komika. Jest to koteczka uczulona na mieszańców. Jeśli któryś z Twoich rodziców pochodzi z innego klanu, bądź - co gorsza - dzierży tytuł samotnika lub pieszczocha to możesz mieć pewność, iż niebieskofutra nawet nie wciągnie przy Tobie powietrza, co by się przypadkiem nie otruć jakimś syfem. Dla kotów, które uzna za równe sobie - nigdy za lepsze - jest przyjazna i wyrozumiała, natomiast dla wszystkich innych cierpka, chłodna i oziębła, przy czym zawsze i bez wyjątku cechuje ją wrodzona gracja oraz kobieca dojrzałość, roztropność i cierpliwość.
Jednolicie czarna kotka o krótkim futerku. Oczy wybarwiły się jej z niebieskich na ładny, bladożółty kolor, który można wręcz porównywać do złocistego. Nie jest zbyt wielka, należy raczej do tych niskich, choć z pewnością nie jest też najniższa. W dodatku dość szczupła, lekko zbudowana, przez co może sprawiać wrażenie małej, a nawet słabej. Pierwsze wrażenie jest jednak w tej kwestii mylące, bo jak na kociaka, który większość swojego życia do tej pory spędził w lecznicy, jest całkiem silna.
Niepoprawna optymistka. To ten typ, co do śmiechu nie potrzebuje powodu. Jest pewna siebie i gadatliwa. Nie lubi słuchać poleceń, z reguły woli je wydawać. Prawdziwa zmora dorosłych - bezustannie znikające z oczu, pyskate i wybredne w jedzeniu kocię, ale nie można wiele od niej oczekiwać, w końcu jest bardzo młoda. Wszystkie swoje wady nadrabia charakterkiem i wrodzonym urokiem osobistym. Pragnie być w centrum uwagi i lubi się popisywać.
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Okala ją krótkie, sztywne futerko o jasnej szarej barwie. Budowa smukła, niewielka; jest raczej kimś szybkim i kamuflującym się niżeli silnym, umięśnionym czołgiem. Trójkątna głowa, na niej turkusowe, zimne oczy; nos o zaokrąglonych krawędziach, przypominający rozpłaszczone serduszko, nieco ciemniejszy niż sierść. Broda mała, okrągła. Uszy trójkątne, tylko troszkę zaokrąglone.
Jest spokojna, introwertyczna i raczej małomówna. Lubi obserwować inne koty i ich zachowania. Nie jest kompletnym odludkiem i nie brak jej pewności siebie - po prostu nie czuje potrzeby wyróżniania się w tłumie. Ma słabą inteligencję emocjonalną; brak jej empatii i wyrozumiałości, chociaż próbuje to wszystko zrozumieć. Nie jest robotem bez emocji, jednak rozszyfrowanie ich znaczenia jest dla niej bardzo trudnym zadaniem. Lubi się szlajać i poznawać nowe koty czy rzeczy. Lubi się z wiedzą. Nie straszne jej martwe ciała, a na widok przerażających ran jej oczy lśnią zaciekawieniem. Przestrzega tylko zasad, których znaczenie i potrzebę rozumie. Ma dystans do siebie i świata, nie biorąc za wiele do siebie.
Wyrósł na ponadprzeciętnie dużego i przystojnego kocura o postawnej sylwetce, szerokich barkach oraz czaszce, a jego z reguły dostojny wyraz pyska bardzo pasuje do charakteru, nawet jeśli od czasu do czasu pojawi się na nim grymas. Jego długie futro o szarobiałej bazie jest ubrudzone na pysku, łapach oraz ogonie nieco wyblakłym odcieniem błękitu, który na podbródku, czole (pod postacią kreski, ciągnącej się między oczami) oraz palcach wszystkich stóp zakryty jest śnieżną bielą, pojawiającą się również na gardle, piersi, a także brzuchu kocura, lecz w tych rejonach jest niemalże niewidoczna. Stąpa pewnie, w powolnym i nieśpiesznym rytmie, łypiąc na wszystko i wszystkich w spokojny oraz stonowany sposób spojrzeniem swoich turkusowoniebieskich oczu w kształcie migdałów.
Niewyróżniający się na tle przeciętności kocur, którego podstawowymi cechami, podpierającymi cały charakter, są obowiązkowość, sumienność oraz wyrozumiałość. Nigdy nie był, nie jest i nie będzie kotem zapatrzonym w nieistniejącą doskonałość Klanu Cienia, jako że ma pełną świadomość trawiących jego dom wad oraz swego rodzaju schorzeń, które tworzą wewnętrzne podziały i osłabiają trzymające ich ze sobą więzi. Niezależnie od wszystkiego jest lojalny i, przede wszystkim, sprawiedliwy. Zawsze stanie murem za bezpodstawnie uciśnionym i pierwszy wystąpi przed szereg, co by przyjąć na siebie uderzenie ociekającego jadem kamienia, rzuconego tylko po to, aby zasiać zamęt i ferment. Ma niepoprawne wręcz pokłady cierpliwości i w jego olbrzymim, mężnym sercu nie brakuje ciepła, wsparcia oraz podpory dla nikogo, nawet tych, którzy w opinii publicznej są doszczętnie skończeni. Wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi nie jest godzącym się na wszystko mięczakiem, a wojownikiem surowym oraz wymagającym, który po przebaczeniu będzie oczekiwał poprawy i, jeśli ta nie nastąpi, drugiej szansy nie podaruje. Znajdowanie się w centrum uwagi nie jest dla niego żadnym problemem, choć nigdy o to nie zabiega, tak jak i nie doprasza się o czyjąś sympatię. Ośnieżony Szlak zna swoją wartość - za każdą zniewagę gotów jest odpłacić się tym samym, choć nieprzyjemne doświadczenia woli raczej kolekcjonować, co by wyłożyć je na światło dzienne w dogodnej sytuacji.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Rudy, krótkowłosy, klasycznie pręgowany colorpoint z białymi znaczeniami na palcach łap, piersi oraz brzuchu. Ma niebieskie oczy, dłuższe futerko na ogonku, grzbiecie oraz policzkach, a także odznaczające się pędzelki na uszach.
Miała swoje gorsze chwile w młodości, kiedy to wykazywała się przesadną szczerością, głupimi pytaniami, bądź mrożącym krew w żyłach nietaktem, lecz czy jest to czymś dziwnym w przypadku dziecka, które dopiero co pojmuje działanie świata? Po wielu wpadkach, chociażby tej na pogrzebie Migotliwej Łapy, rodzice złapali ją ostro za chabety i rozpoczęli surowszy proces wychowawczy, który pomógł Kruczej Łapie w zapoznaniu się z czymś takim jak kultura osobista. Nie ma co się oszukiwać i nawijać makaronu na uszy - koteczce nadal zdarza się palnąć coś wrednego i nieprzyjemnego, przy czym zawsze robi to umyślnie i z premedytacją. Wie natomiast kiedy może sobie na to pozwolić i wobec kogo może taka być, a kiedy najlepiej położyć uszy po sobie i ściągnąć lejce. Jest w dalszym ciągu asertywna i nie pozwala sobie dmuchać w kaszę. Nigdy nie daje się wykorzystywać i rzadko kiedy robi coś z czystej dobroci serca. Najczęściej będzie oczekiwała czegoś w zamian, a czasami, choć rzadko, zgodzi się na nadanie komuś tytułu dłużnika, dzięki czemu potencjalną przysługę będzie mogła odebrać w przyszłości. Ma nietuzinkowe poczucie humoru, czarnego humoru, dlatego wszelkie przytyki odnośnie jej młodości traktuje z przymrużeniem oka, by, korzystając z okazji, odwrócić ostrze w kierunku żalącego się koteczka. [reszta w KP]
No, Świtająca Łapa jest jednak trochę za stara w moim odczuciu na początek, więc zabieram stąd ostatnie miejsce, Hakuna Matata, Alleluja i te sprawy. Dzięki.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>