Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Dziesięć motków? Zadowalający wynik. Szczypiący Mróz nie wiedział zresztą, czy zebrałby więcej z takiej pajęczej sieci, jednakże teraz mógł czuć się zdecydowanie pewniej. Mimo wszystko w składziku było dotąd dziesięć motków, a to - zdaniem cienistego medyka - jest za mało. Wystarczy, że przyszłaby jakaś większa grupa rannych kotów i byłby problem. A teraz, zadowolony z siebie, miał jeszcze przede wszystkim dwa cele - ślaz i jagody jałowca. Ewentualnie jeszcze podbiał. Na razie szczęście mu dopisywało, więc schował motki i od razu ruszył na dalsze poszukiwania, wysilając zmysły i rozglądając się.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Pech.
Po raz kolejny, mimo dobrego podejścia do zwierzyny i wysokich umiejętności łowieckich, ofiara przypadkiem obróciła się w jego stronę, jakby za sprawą magicznej różdżki losu, aka niewdzięcznych kostek, i na widok drapieżcy szykującego się do skoku po prostu rozłożyła skrzydła, próbując wzbić się w powietrze i odlecieć. Olchowy Szept nie miał zamiaru tak po prostu dać wróblowi uciec. To nie ten typ, który szybko się poddaje. Potrzebował tego wróbla tu i teraz. Niech Gwiezdni mają oboje w opiece.
Ugiął tylne łapy i przylgnąwszy do ziemi, po chwili wybił się w górę, rozprężając jak prawdziwa sprężyna, z przednimi łapami wyciągniętymi w górę, próbując złapać wróbla w garść, nim ten odleci poza jego zasięg.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Od cienistego medyka szczęście trochę się odwróciło, bo chociaż szukał i rozglądał się uważnie, ziółek nie było. Był za to... motylek. Mały, biały, zapewne jeden z pierwszych tej pory Młodych Liści. Przefrunął koło nosa Szczypiącego Mrozu, zatoczył kółeczko wokół jego głowy i poleciał gdzieś dalej, zostawiając kocura samego na swoich poszukiwaniach.
Skok wyszedł mu znacznie lepiej niż próba podejścia do małego ptaszka. Olchowy Szept zareagował w porę i już po chwili złapał wróbla w swoje łapy, szybko sprowadzając go na ziemię. Zwierzątko było tak małe, że sama siła uderzenia w połączeniu z siłą wojownika starczyła, aby pozbawić je życia.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Królewicz zareagował od razu. Branie spraw we własne łapy chyba jeszcze w jego wykonaniu nigdy nie było tak dosłowne. Może poza Słodkim Językiem, tym przeklętym pieszczochem, ojcem bękarta jego siostry, która zdradziła rodzinę. Zdawało mu się, że Lamparci Płomień nie chciał nigdy na ten temat rozmawiać i król Olch szanował decyzję rudego kocura, bo, co jak co, ale nigdy nie okazał żadnemu z rodziców braku szacunku, choć do dzisiaj pamiętał wady zarówno ojca, jak i matki, mimo iż Drobnego Ptaka nie było z nimi od dawien dawna. Drobny Ptak... Podobnie jak wróbel, którego schwytał w silne łapy i zabił przy lądowaniu. Chciał tego szaro-burego ptaszka i go dostał. Królewicz zmarszczył nos, szukając dobrego miejsca na ukrycie zwierzyny. Po paru uderzeniach serca w oczy rzucil mu się dziwnie wygięty korzeń drzewa rosnącego nieopodal i właśnie tam zakopał truchło wróbla. Różowy język smagnął pierw lewą część pyska, włączając dlugoie wibrysy, a później prawą, żeby oczyścić się z krwi. Po tym jakże krótkim akcie higieny wrócił do dalszych łowów, ruszając na lekko ugiętych łapach prosto pod wiatr.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Oh. Motylek? Poważnie, Gwiezdni? Szczypiący Mróz widząc tego białego owada pokręciło głową i nie interesując się nim dłużej ruszył dalej. Nie przyszedł tutaj oglądać motylki a zbierać medykamenty. Rozglądał się uważnie, węszył i szukał potrzebnych, charakterystycznych roślin. Łąka zaczynała coraz bardziej rozkwitać - może uda się więc znaleźć tę liście ślazu, skoro nagietek i pajęczynę już ma. To na pewno jeszcze nie koniec poszukiwań - zamierzał dzisiaj znaleźć jak najwięcej i żadne pszczoły, tak jak poprzednim razem mu nie przeszkodzą.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Motylek wkrótce sobie poleciał i zostawił cienistego medyka, który nie zwrócił na niego zbyt dużej uwagi... za to pewnie jego uwagę zwróciła pewna roślinka, która rosła nieopodal. Długie i czołgające się, brunatne kłącza o bardzo drobnych listkach, które otaczały węzły pędu. Może nie było to coś, czego szukał priorytetowo, ale wciąż mogło się przydać, prawda?
Być może Gwiezdni wynagradzali mu teraz Trud™ włożony w złapanie wróbla tym, że szybko znalazł kolejną zwierzynę. Ze strony drzewa nieopodal usłyszał charakterystyczne stukanie dzięcioła, a jeśli uważnie się mu przyjrzał, dojrzałby ptaka, który wesoło dłubał sobie w korze. Był zajęty i skupiony na czymś innym niż otoczenie, a więc Olchowy Szept miał sporą szansę, żeby do niego dopaść, nawet jeśli ten siedział na drzewie.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Cóż, coś na infekcje na pewno może się przydać. Mróz nie zamierzał narzekać, bo wciąż lepsze to niż nic. Znaleziona roślina to oczywiście skrzyp, nic innego nie wygląda w ten sposób. Niebieski kocur podszedł do tej roślinki i przyjrzał jej się, po czym bez dłuższego zwlekania zaczął powoli urywać kolejne listki. Odkładał je na bok i starannie segregował, co by ich nie zniszczyć. Spodziewał się, że zbierze trochę więcej tych liści - dzisiaj wyjątkowo miał szczęście i raczej nie mógł powiedzieć, że zebrał mało. Ma już dużo, jednak to nie wystarczy. Musi mieć najwięcej, jak tylko się da.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Te czarno-biało-czerwone ptaki wydawały charakterystyczne dźwięki, kiedy dziobami ryły korę drzew w poszukiwaniu pożywienia, natomiast klanowe koty... byłyby głupie, gdyby nie nauczyły się go rozpoznawać. Królewicz nie był orłem, jednak do głupka było mu jeszcze dalej, więc od razu zorientował się, kto jest autorem specyficznego stukania, które niosło się po budzącym do życia lesie. W takich chwilach przypominały mu się pierwsze polowania w towarzystwie ojca, gdy już był wojownikiem. Szkoda, że rudy kocur postanowił przejść na zasłużoną emeryturę i nie chodził już na polowania. Jego siódmy syn spędzał z nim teraz dużo czasu. Znacznie więcej, niż gdy obaj pełnili wojownicze obowiązki.
Od razu ruszył pod wiatr na lekko ugiętych łapach, uważając, gdzie stąpa i trzymając ogon wraz z głową na równi z grzbietem. Krył się przed wzrokiem dzięcioła, obchodząc drzewo dookoła i zaczynając się wspinać na nie tak, żeby dzięcioł go nie zauważył. Miarowe, regularne ruchy sprawiały, że wspinał się w górę, aż w pewnym momencie odbił nieco na bok. Co jakiś czas zatrzymywał swoje ruchy, zawieszając się na korze, jakby był z nią jednym tworem, by dzięcioł nie zorientował się, że coś mu grozi. Wszystko zmierzało do tego, by w końcu mógł sięgnąć go łapą, uderzyć w skrzydła, a najlepiej przyciągnąć do siebie i zagryźć.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Nie było może najlepiej, ale wciąż poszło mu bardzo ładnie. Szczypiący Mróz zebrał całe dziewięć listków skrzypu zdatnych do leczenia. Dodatkowy zapas ziół na infekcję nie mógł być złą rzeczą, prawda? Szczególnie jeśli nie były to pojedyncze listki, a trochę konkretniejsza liczba.
A może to wszystko było jednak jakimś figlem przodków, bo chociaż Olchowy Szept z zakradaniem się poradził sobie bardzo dobrze, dzięcioł w ostatniej chwili po prostu umknął przed jego łapą. Dosłownie na moment przed tym, jak wojownik miał go złapać, udało mu się zorientować o zagrożeniu i w porę odlecieć. I na nieszczęście kocura gdzieś daleko poza jego zasięg. Trzeba szukać dalej.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Może być. Wciąż to lepsze niż jeden liść ogórecznika, który kiedyś zebrał. Uh. Oby taka sytuacja się nie powtórzyła - dziewięć liści to konkretna ilość, a nie JEDEN. Cienisty medyk schował wszystkie liście i zgarnął w jedno miejsce, po czym przykrył kępką suchej trawy i zapamiętał to miejsce. Jeszcze będzie musiał się trochę nachodzić po tej łące - wciąż nie ma liści ślazu. A jak ich nie znajdzie, to chociaż niech te jagody jałowca gdzieś się w lesie pojawią. Ciekawe, jak idzie Olchowemu Szeptowi i czy zdążył już trochę zwierzyny upolować. Może i on znajdzie też jakąś przy okazji? W przypadku myszy nie wiedziałby nawet, czy powinien ją upolować do jedzenia czy upolować na żółć. Cóż, na razie nie zamierza o tym myśleć, bo żadnej myszy w pobliżu nie ma - ruszył więc dalej i zaczął rozglądać się za medykamentami.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Po raz kolejny nie udało mu się wystarczająco szybko podejść do zwierzyny, by ta nie zdążyła uciec. Gdy miał się już zamachiwać na dzięcioła, ten czmychnął czym prędzej przed łapą królewicza, jakby ostrzeżony ręką losu. Olchowy Szept najeżył futro na karku i zaczął miarowo schodzić z drzewa z głową skierowaną ku górze. Będąc nieco nad ziemią, obrócił się i zeskoczył. Naprawdę chciałby jeszcze dzisiaj coś upolować, a miał wrażenie, że albo się zaśniedział, albo dziś nie jest jego dzień. Niemniej nie zamierzał się na razie poddawać.
Smoliście czarny kocur tym razem postanowił się całkowicie skupić na poszukiwaniach kolejnej zwierzyny, odpychając w kąt gromadzące się pod jego czaszką myśli o ojcu, rodzicach i przeszłości, zamiast tego wszystkie myśli przekierował na jeden cel - polowanie. Zmierzając pod wiatr, Król Olch wsłuchiwał się w dźwięki lasu, węszył z lekko rozchylonym pyskiem i bacznie badał spojrzeniem tereny dookoła w poszukiwaniu kolejnej ofiary.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Ziółek, ani w ogóle żadnych medykamentów, jak na razie nie było, za to cienisty medyk natknął się na inną interesującą rzecz, która leżała sobie w trawie. Mała i kulista, pachnąca... sztucznie, obco, a także trochę ziemią, którą była ubrudzona, i dwunogami, bo zdecydowanie to właśnie oni zostawili ją w lesie. Kulka miała trudny do określenia kolor, coś pomiędzy żółtym a zielonym, bardzo jasnym. W dotyku była twarda, ale porastały ją w całości małe włoski, w niektórych miejscach trochę bardziej odstające, jakby była już zużyta. W dodatku miała na sobie dziwne białe paski. Zdecydowanie osobliwa rzecz.
Niestety tym razem szukanie zwierzyny nie poszło zbyt łatwo. Choć Olchowy Szept rozglądał się uważnie za wszelkimi śladami piszczków w pobliżu, nie mógł znaleźć nic, na co mógłby zapolować. Ani właściwie w ogóle nic ciekawego, w przeciwieństwie do Szczypiącego Mrozu.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Chciał znaleźć ziółka a ma TO. Dziwna, kulista rzecz o śmierdzącym, nieprzyjemnym zapachu. Cała brudna o dziwnym, jasnym kolorze i z jakimiś włoskami. Dziwne i brzydkie. Szczypiący Mróz postanowił zakopać to ostrożnie w ziemi, żeby więcej tego nie widzieć. Nawet na myśl mu nie przyszło, aby wziąć ze sobą takie znalezisko, pewnie należące do dwunożnych. Kiedy już schował pod ziemią to znalezisko, ruszył w dalszym ciągu w poszukiwaniu ziół. Rozglądał się, węszył i liczył, że tym razem znajdzie coś bardziej przydatnego niż jakiś przedmiot dwunożnych. Najlepiej, gdyby był to ślaz, jednak co się natrafi to i tak zbierze. Nie pogardziłby także kolejnymi ziołami na rany czy pajęczyną, gdyż to przyda się zawsze.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Szedł przed siebie, stawiając kolejne kroki pewnie, acz bacznie z myślą o tym, że nieostrożny ruch mógłby pozbawić go szansy na upolowanie zwierzyny. Niestety, mimo wiejącego wiatru w pysk i pozycji łowieckiej wciąż nie udawało mu się znaleźć kolejnego tropu zwierzyny, ani nawet drapieżnika. Jakby okolica opustoszała. Zastanawiał się, czy Szczypiącemu Mrozowi lepiej się powodzi. W końcu jego syn poprosił go o towarzystwo, bo brakowało mu konkretnych ziół. Ciekawe czy Mróz je znalazł. Z takimi myślami w formie towarzyszy brnął przez las dalej bez ani chwili zwątpienia, przeczesując kolejne połacie terenu, krzaki, przeróżne zakamarki z wyostrzonymi zmysłami. Zielone ślepia uważnie przyglądały się otoczeniu, gdy królewicz węszył i nasłuchiwał okolicznych dźwięków, licząc na to, że uda mu się wyłapać nuty wywołane przez na przykład jakiegoś ptaka w jego zasięgu.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Tym razem Szczypiący Mróz miał wyjątkowego wręcz pecha. Ruszył dalej, szukając ziółek, lecz zamiast tego usłyszał, że w jego stronę od boku coś się bardzo szybko zbliża. Coś dużego, szybkiego... i na pewno nie z dobrymi zamiarami. Mógł jedynie obejrzeć się w tamtą stronę, żeby zobaczyć swojego oprawcę, nie miał szans na ucieczkę, bo po chwili dopadł do niego lis. Spory lis.
I choć od razu zaatakował, na szczęście nie wyszło mu to zbyt dobrze. Drapieżnik spróbował rzucić się na szyję Szczypiącego Mrozu, ale zaatakował ze zbyt małą silą i ostatecznie pozostawił po sobie płytkie, krwawiące ugryzienie. Bolało, ale nie było nawet w połowie tak źle, jak być mogło.
Mróz: S: 10 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 13 | HP: 70-9=61/70 | W: 50
» przerzuty: 0/2
» medyczne przerzuty: 3/3
» rana 1. stopnia: płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (od następnej tury po -1 HP na turę)
Lis: S: 19 | Zr: 12 | Sz: 12 | HP: 80 | W: 65
Tymczasem Olchowy Szept póki co mógł jeszcze cieszyć się spokojnym polowaniem, bez żadnych drapieżników... ale niestety również bez zwierzyny, bo wciąż nie mógł nic znaleźć. Może to i nawet lepiej, skoro jego syn wpadł w tarapaty i zapewne będzie musiał ruszyć mu na pomoc, ups.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>