Logo Artemidy
Trening Bialej Łapy
#1
Gęsiopióry obudził się przed świtem. Nie wstawał - ostrożnie, aby nie obudzić Pajęczej Nogi, przewrócił się z boku na bok i leżał tak, świadom, że już nie zaśnie. Jego ciało i umysł wypełniały jeszcze emocje z Ceremonii. Tamtego wieczoru zupełnie nie był w stanie ich ogarnąć, porozdzielać, poszeregować, przypisać do konkretnych kotów i zdarzeń. Do teraz wiele już uporządkował. Miał plany.

Pierwszym z nich było wejście w nowy obowiązek - trening Białej Łapy. Najchętniej by go nie zaczynał, ani teraz, ani nigdy. Leżałby w przytulnym legowisku ze swoją ukochaną, nawet jeśli mieliby się do siebie nie odzywać. Nie wynikało to bynajmniej z jakiejś niechęci do nowej Terminatorki czy pełnienia roli Mistrza. Po prostu... nie miamł ochoty.

Wiedział jednak, że nie tylko musi to zrobić. Chciał. Przez księżyce bolesnych doświadczeń, które nie pytając o zdanie zrzucał na niego los, zdał sobie sprawę, że rozpaczanie nad rzeczami, na które nie ma wpływu, donikąd go nie zaprowadzi. Rozważanie ich, rozpatrywanie z każdej możliwej strony, najprawdopodobniej nawet nie da mu odpowiedzi na pytania, które go nurtują. Nie ukoi jego nerwów, wręcz przeciwnie, będzie ciągle szarpać je w różnych kierunkach. Nie. Zamiast tego musiał skupić się na czymś produktywnym.

Na tym, co może stworzyć, a nie tym, co dawno stało się ruiną.

Dotknął nosem ucha partnerki. "Kocham Cię, dobrego dnia', wyszeptał w nie, gdy lekko drgnęła, po czym wyszedł z ich wspólnego schronienia i udał się w stronę Zrośniętych Drzew. Słońce zdążyło już wstać i pobłogosławić świat ciepłymi barwami. Niebo było bezchmurne, powietrze rześkie. Po Obozie porozkładane były długie, chłodne cienie.

- Biała Łapo? - wymówił jej imię, zatrzymawszy się przed legowiskiem Terminatorów.
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#2
Zawilcowi... Nie, teraz Białej Łapie nie przeszkadzało to, że nie rozpoczęli treningu tak szybko, jak tylko mogli. Czekał wiele księżyców w Królikarni, to może zaczekać jeszcze jeden dzień. Był cierpliwy.

Tego dnia budził się dość wcześnie. Chciał już wyjść z legowiska, jednak coś go powstrzymywało. Ułóż futro. Porządnie. Musisz dobrze wyglądać z okazji pierwszego treningu. Musisz wyglądać idealnie. Tak by brzmiały jego myśli z tyłu jego głowy, gdyby je ładnie ubrać w słowa, bo w ich oryginalnej formie były tylko bardzo nieprzyjemnym uczuciem, które nie pozwalało mu odejść, póki nie zrobi tego, co ma zrobić. Więc zaczął czyścić swoje futerko. Układał je długo. I nawet gdy już się wydawało, że jest ułożone perfekcyjnie, wciąż coś mu się nie zgadzało. To uczucie nie mijało. Więc układał je dalej, póki nieprzyjemne uczucie nie zniknęło. Teraz jest dobrze.

Gdy skończył wreszcie pracować nad swoim futrem, usłyszał głos swojego mistrza - Dzień dobry, Gęsiopióry - miauknął, wychodząc ze Zrośniętych Drzew. Był nawet bardziej niż gotowy na rozpoczęcie swojego treningu. Naczekał się już naprawdę długo. Wreszcie nadszedł jego czas i chciał dołożyć wszelkich starań, by kiedyś wreszcie został ważnym wojownikiem.
[Obrazek: dd0qbjc-542bbaa2-21c7-4b83-b681-90659453...Hp4sty79LE] [Obrazek: dbgzqmq-0dcd9cf2-e169-484f-89a1-4dc25a82...j6QmYtV3dE] [Obrazek: dd0qbjc-542bbaa2-21c7-4b83-b681-90659453...Hp4sty79LE]
a person who thinks all the time
has nothing to think about except thoughts
so, he loses touch with reality
and lives in a world of illusions

LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#3
Gęsiopióry czuł się odrobinie dziwnie, myśląc i mówiąc o Treningu z kimś, kto z całą pewnością nie był Mętną Łapą. Miał wrażenie, że współpraca z nią stała się jakby stałą częścią jego tożsamości. Nie dawał tego po sobie poznac, ale miał w sobie pewien dyskomfort, a im bardziej zdawał sobie z niego sprawę, tym bardziej było mu wstyd, że tęskni za poprzednią Terminatorką, gdy powinien zająć się nowym. "Uspokój się", skarcił sam siebie za wpadanie w taką paskudną spiralę. "Odetchnij", polecił sobie i dokładnie to zrobił.

Uśmiechnął się pogodnie.
- Cześć - zaczął, bo jakoś trzeba - Bardzo miło mi, że będziesz moim Terminatorem. Mam nadzieję, że nie zawiodę Cię jako Mistrz - mrugnął do niego okiem - Chodźmy od razu na Koci Grzbiet, tam zaczniemy, a potem przejdziemy się na spacer. Opowiesz mi po drodze parę słów o sobie? Wybacz, że się nie orientuję, byłem trochę na uboczu przez ostatnie księżyce. Kim są Twoi rodzice, rodzeństwo? Jak się nastawiasz na Trening, co?

W ten sposób zagadywał go, gdy przechodzili Ciemnym Szlakiem i spacerowali w stronę wzgórka, na którym odbywały się treningi. Prowadził Białą Łapę niespiesznym krokiem, chcąc dać mu okazję dobrego rozejrzenia się po tych nowych widokach. Co prawda w Porze Nagich Drzew nie wyglądało to wszystko zbyt urodziwie, ale nadal, jako pierwszy rzut oka poza Obóz, musiało robić pewne wrażenie na kocurku. Szczególnie przy jego wieku. Czy nie będzie się bał? A może tak naprawdę już nie raz się wymykał? Mistrz obserwował go kątem oka, chcąc wyczuć sytuację po jego reakcjach.
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości