Logo Artemidy
Grząska Ziemia
Co ona chciała zrobić przeciwko Pajęczej Łapie? Oh, jego też to bardzo zastanawiało. Szczerze, chciał się przekonać. Nie zamierzał przekraczać granicy, nie dopóki nie zostanie zmuszony, nie dopóki nie uzna tego za zbyt zabawną opcję. Tak jak zawsze, wolał nie robić sobie problemu, a to? To było ryzykowne, bo mimo wszystko przy tym spotkaniu z Cykutą szansa na spotkanie jakiegoś patrolu była... nieco większa. Ale czy się bał? Absolutnie nie. Wolał po prostu oszczędzić sobie nerwów.
Teraz jednak był bardzo rozbawiony, a jeśli słowa kotki go irytowały, to nawet tego po sobie nie pokazał.
- Czy ja cokolwiek przekraczam? Nie. Chcę się po prostu dokładniej przyjrzeć kotce, z którą rozmawiam. Niemiło jest tak do siebie wykrzykiwać z odległości. - wyjaśnił takim tonem, jakby mówił do nierozumiejącego nic kociaka. Cykuta była trochę jak taki nieogarnięty kociak, według niego. - Zresztą, chciałbym to zobaczyć. Nie widzę nikogo w okolicy. - rozejrzał się na pokaz i faktycznie, nikogo nie było! Co za zaskoczenie! - Wróćmy do tematu, który jest jakkolwiek ciekawy. Mówiłaś, że się za mną stęskniłaś, tak? Nie dziwię ci się. Spotkanie mnie tamtej nocy musiało być przełomem. Nudzi ci się tam, w Rzece? Są tam w ogóle jakieś ciekawe koty? - prychnął, bo nie wydawało mu się. Nie spotkał nikogo (może poza nią) kto zrobiłby na nim jakiekolwiek pozytywne wrażenie, będąc równocześnie rzeczniakiem. A ona miała jakiś plus tylko dlatego, że była ciekawa i trochę śmieszna.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Więc nie podchodź! - pisnęła głośniej, niż zamierzała, czując jak panika ogarnia jej drobne ciało. Panika od samej obecności tego kota, panika od samego patrzenia na niego. Przy pierwszym spotkaniu, na samym początku, Pajęcza Łapa dawał jej poczucie bezpieczeństwa. Przez krótką chwilę. Teraz, im dłużej na niego patrzyła tym bardziej źle się czuła, robiło jej się słabo i odbierało jej dech w piersi, sama nie rozumiała, czemu. Czemu aż tak się go bała?

Cykuta zjeżyła sierść na czarnym ogonie jeszcze bardziej, wyginając grzbiet w łuk, jakby to miało sprawić, że będzie wyglądała na większą i straszniejszą. Nie potrafiła ukrywać strachu, nie potrafiła udawać tego, że czuje się niekomfortowo ani chwili dłużej. Jednocześnie jakiś pierwotny instynkt mówił jej, że jeśli się odwróci, Pająk poleci za nią jak drapieżnik za zwierzyną.

- Za- za takim kotem jak ty pewnie w-własna matka nawet nie tęskni - fuknęła zdenerwowana Cykuta, kładąc uszy po sobie i cofając się krok, drugi, trzeci.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Panikowała. Bała się. Bała się jego! Pajęcza Łapa nie potrafił powstrzymać uśmiechu, który wpełzł na jego pysk. Lodowo niebieskie oczy błysnęły niepokojąco, gdy kocur stawiał kolejne kroki w kierunku wystraszonej terminatorki. Czuł się silny. Czuł, że wzbudza w niej strach, co musiało oznaczać że był silny, że uważała go za lepszego od siebie. Bo był. Oh, był.
- Dlaczego? Już mnie nie lubisz? - zaśmiał się cicho, gardłowo. Zrobił kolejny krok do przodu, tylko po to żeby zdenerwować Cykutę jeszcze bardziej. A potem usłyszał jej dalsze słowa.
Uśmiech Pajęczyny zrzedł, w moment. Futro na karku stanęło, to samo z ogonem. Wzrok na moment stał się nieobecny, oczy jakby się zaszkliły. Gdyby była bliżej, mogłaby zauważyć że były wilgotniejsze, przez te kilka uderzeń serca w których wichrowy kot stał w bezruchu. A potem wydusił z siebie drżący oddech, coś, co przypominało nieco śmiech.
- Taa-tak? Tak uważasz, rzeczniaczko? - wydyszał. - Zabawnie się składa, w-wiesz? Bo ja tak myślę, że za tobą matka też nie zatęskni. - już od chwili patrzył uważnie na sylwetkę kotki, analizując coś, ale wyglądał jakby nie myślał normalnie. Jakby był w jakimś szale. I w takim właśnie szale skoczył, chcąc uderzyć Cykutę przednimi łapami i powalić na ziemię.

Rolling 1d10+2: 7 +2 = 9
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Znaczenie wypowiedzianych przez nią słów dotarło do niej z wyraźnym opóźnieniem. Dotarło do niej dopiero gdy widziała, jak mina Pajęczej Łapy rzednie, jak jego spojrzenie kompletnie mętnieje, jak oczy mu się szklą i jak dopiero wtedy zaczyna wyglądać przerażająco, strasznie, jak potwór wyciągnięty z mrocznej puszczy. A Cykuta zjeżyła się jeszcze bardziej, chcąc otworzyć pysk i coś powiedzieć, cokolwiek, ale nie zdążyła, bo on się odezwał.

I zanim zdążyła się zorientować, wpadł w nią z takim impetem, tak szybko, że nie miała szansy na reakcje. Nie miała jak zareagować, chociaż w ostatniej chwili próbowała się cofnąć, ale zaraz jej biały grzbiet uderzył o suchą ziemię. Zachłysnęła się powietrzem.

A potem w odruchu świsnęła łapą uzbrojoną w pazury prosto w lodowate ślepia księcia.

Nigdy nie chciała nikogo skrzywdzić. Nigdy też jednak nie bała się tak bardzo, jak w tej chwili.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie myślał już o tym, co mogła czuć. Nie obchodził go jej strach - nigdy nie obchodził, ale wcześniej jej odczucia zdawały się Pająka śmieszyć. Teraz na jego pysku nie było widać rozbawienia. Był tylko gniew, w niebieskich oczach płonął jakiś ogień i zdecydowanie nie oznaczało to niczego pozytywnego dla małej rzecznej terminatorki.
Pajęcza Łapa uderzył w nią, przewracając całą swoją siłą na ziemię, i już chciał nad nią stanąć, chciał przygnieść ją do ziemi jeszcze mocniej... kiedy to zorientował się, że zakończona ostrymi pazurami łapa Cykuty leci w kierunku jego pyska, jego oczu. Nie myślał sensownie, ale w Pajęczynie odezwał się instynkt. Kocur zmrużył lodowate ślepia i wygiął grzbiet, starając się obrócić i możliwie odsunąć na tyle, żeby nie oberwać.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Atak Cykuty: nieudany
Rzut na unik Pajęczyny: zbędny


Pajęcza Łapa w porę zorientował się o zamiarach Szalejącej Łapy i bez trudu uniknął spotkania rozpędzonych pazurów z niebieskimi oczami. A w zasadzie z jakimkolwiek elementem jasnego pyska.

Szalejąca Łapa: lvl: 1 | S: 2 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 50-2=48/50

Pajęcza Łapa: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50

[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miał ją przybitą do ziemi, ona nie była w stanie się wybronić, nie była w stanie go odepchnąć, wiedziała o tym - choćby próbowała. Och, a próbowała, wijąc się pod Pajęczą Łapą jak szalona. Teraz, faktycznie, gdy przykuł ją do gruntu, och, dopiero WTEDY Cykuta poczuła się jak zwierzyna, zwierzyna w potrzasku drapieżnika.

Drapieżnika, który mógł ukręcić jej łeb bez większego wysiłku.

Cykuta, zupełnie nie wiedząc co zrobić, jak zrzucić Pająka z siebie, jedynie szamocząc się pod jego łapami, zaraz zaniosła się płaczem i przeraźliwym wrzaskiem.

- ZEJDŹ - pisnęła raz. - ZOSTAW MNIE - pisnęła po raz drugi, tylnymi łapami próbując kopnąć Pająka w brzuch, z nadzieją, że to jakoś pomoże. Że z niej zejdzie. Że zostawi ją w spokoju. - PRZEPRASZAM - nie wiedziała za co przeprasza. Za ten tekst o jego matce? O to mu chodziło, prawda? Nie powinna była tego mówić.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jego jasny pysk wykrzywił się w nieprzyjemnym grymasie, gdy wyraźnie dotarło do niego co Cykuta chciała zrobić. Atakowała go. Wiedział, że to normalne aby zaatakowany się bronił, ale jak ta mała terminatorka miała w ogóle czelność rzucać się na niego z pazurami? Pazury, prosto w pysk…
Słuchał jej pisków, jej przeprosin, stając nad nią już znacznie pewniej. Może gdyby od razu przeprosiła, Pajęcza Łapa okazałby łaskę. Nie chciał przecież robić jej krzywdy bez powodu! Ale nie. Cykuta sama wysunęła pazury. Sama zamachnęła się na niego łapą. To ona zaczęła, on jedynie to zakończy.
- Ty głupia… - wycharczał, unosząc jedną łapę, drugą nadal stojąc tuż obok kotki, chcąc utrzymać ją w tym potrzasku. Po czym sam machnął łapą z zamiarem przejechania pazurami po policzku kotki.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
// wrzucam pauzę na aktualne polo, thx :*

Cykuta nie musiała biec z płaczem do mamusi. Mamusia pojawiła się sama.
Tak jak jej córka, Tojad nie przepadała za uczuciem wilgoci na sierści, więc nawet nie zamierzała przekraczać rzeki. Do tej pory obchodziła się bez tego, więc czemu miałaby nagle się przyzwyczajać do czegoś nowego. Spacerowała więc po prostu jej brzegiem, pogrążona do pewnego stopnia w myślach, mając nadzieję, że nie wpadnie na nikogo. Gdyby szła w innym kierunku, to pewnie by tak było, ale już z daleka w oczy rzuciły jej się dwie jasne sylwetki, tarzające się po ziemi po drugiej stronie rzeki. W pierwszej chwili zamierzała odejść, odwrócić się, ale po kilku krokach poznała szczegóły na drobniejszym kocie. Miała wrażenie, że krew w jej żyłach zastygła, kiedy w końcu do niej dotarło, co widziała.
Przebiegła przez lodowaty nurt w możliwie najpłytszym miejscu, nie zważając na chłód, który przenikał ją aż do skóry. Skupiła się tylko na celu. Cykuta - leżąca na ziemi, piszcząca głośno, pewnie zupełnie przerażona. A nad nią kocur - spory, biały, wyraźnie zamierzający jej zrobić krzywdę. Ryk zebrał się w klatce piersiowej Tojad na samą myśl, że jej córka mogła już być ranna. Że już coś jej ta strawa wron zrobiła. Nawet nie myślała o tym, że kocur jest obcy. Nie był z Rzeki, bo by go kojarzyła, ale nie wiedziała, skąd się wziął na ich terenach. Nie, żeby pochodzenie miało coś temu wypłoszowi ułatwić - mógł być nawet samym gwiezdnym, nic by się nie zmieniło w zamiarach Tojad. Wyskoczyła na kocura z całej siły, celując w jego biały bok ostrymi pazurami.
- W o n - ryknęła. Miał zleźć z jej córki, natychmiast.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Atak Cykuty: nieudany
Atak Pająka: krytyczny > 14 * 1,5=21
Atak Tojad: udany > 4



Szalejąca Łapa wiła się i szamotała pod starszym terminatorem jednak żadne z koślawo wymierzonych kopnięć nie zostawiało po sobie nawet drobnych zadrapań, o siniakach czy poważnych ranach nawet nie wspominając. Pajęcza Łapa z kolei do serca sobie wziął swój plan zakończenia tego. Jego pazury błysnęły w powietrzu, a z kolejnym uderzeniem serca przeorały skórę od grzbietu nosa aż po kraniec policzka Rzeczniaczki – i chyba tylko dzięki Gwiezdnym rozminęły się z jej prawym okiem.
W tym momencie zmaterializowała się matka terminatorki, która mimo całej swojej furii zdołała jedynie zrzucić Pajęczą Łapę z Cykuty, nie zostawiając na jasnym boku choćby jednego zadraśnięcia. Co prawda miejsce zderzenia pulsowało bólem, a we znaki miało się dać dopiero następnego dnia, jednak daleko mu było do poważnego urazu.

Szalejąca Łapa: lvl: 1 | S: 2 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 50-21=29/50 | W: 48-2=46/50
Rana 2. stopnia: głębokie rany cięte po prawej stronie pyska, krwawią, w kolejnej turze 3hp, 2hp co turę do końca walki

Pajęcza Łapa: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 6 (8) | Sz: 5 (7) | Zm: 6 | HP: 70-4=66/70 | W: 50-3=47/50
Walka 2:1 – zręczność i szybkość obniżone
Rana 0. stopnia: siniak na lewym boku

Trująca Łapa: lvl: 2 S: 7 | Zr: 10 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 40-3=37/45
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przed oczami Cykuty błysnęły pazury Pajęczej Łapy, a ona nie potrafiła już nawet krzyczeć. A potem rzeczone pazury zderzyły się z jej skórą, rozrywając ją. I Cykuta pierwszy raz w życiu poczuła prawdziwy fizyczny ból.

Krew huczała jej w uszach, a ból na chwilę niemal ją sparaliżował. Czuła jak jakaś ciepła ciecz, jak krew plami jej jasne futro, spływa jej po głowie prosto do pyska, nozdrzy, oczu.

Szeroko otwartymi, mokrymi oczami gapiła się w Pająka. A on nagle z niej spadł i mimo szoku, bólu i przerażenia Cykuta rozpoznała w sylwetce która doskoczyła do Wichrzaka własną matkę.

- Ma-amo - zajęczała żałośnie, podnosząc się i zaraz potykając o własne łapy. Zapłakana wylądowała na ziemi, chwytając się łapami za pysk, obolała, absolutnie przerażona, zdezorientowana. - Boli - wydukała jeszcze sama do siebie, kuląc się na ziemi kawałek od Pająka i Tojad.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Patrzył szeroko otwartymi oczyma, jak z rany na policzku Cykuty wylewa się pierwsza krew. I nie przestaje się lać. Wyglądało na to, że jego przeciwniczka była równie delikatna, jak wyglądała. Pajęcza Łapa odetchnął drżąco, ale nie miał czasu na zastanowienie nad tym, co właśnie zrobił - zaraz poczuł, jak coś uderza go w bok i dopiero wtedy zorientował się, że jest tu ktoś jeszcze. Obrócił się w kierunku starszej kotki i pokazał zęby, sycząc głośno. Zatoczył się, nie stał już nad Cykutą, ale dalej wyglądał na pewnego siebie i na pewno nie był przestraszony wykazem siły nowo przybyłej rzeczniaczki.
Poruszył jednym uchem i zerknął kątem oka na Cykutę w momencie, kiedy wypłakała żałośnie coś do tej drugiej... Mamo? Czy naprawdę na pomoc przybiegła jej matka? Tego się nie spodziewał, ale jego reakcją nie było zaskoczenie, tylko jeszcze większy gniew. Nastroszył sierść na całej długości grzbietu. Zazdrość. Czy naprawdę poczuł zazdrość?
Może powinien był wrzasnąć, żeby odeszła stąd i wzięła ze sobą swoje nieudane kocię, ale poczuł jak w jego piersi znów rozpala się ogień. Tak jej zależało? Tak kochała swoją córeczkę? Niech mu pokaże, jak bardzo! Pajęczyna warknął pod nosem i nie myśląc, rzucił się na starszą kotkę, chcąc ją przewrócić i złapać zębami za szyję lub bark - cokolwiek, byleby mocno.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tak, naprawdę, na ratunek Cykucie przybiegła jej matka, bo niektórzy mają rodziców, którzy się nimi przejmują.
Nie zdążyła. Nie była wystarczająco szybka. Łapa kocura spadła na pyszczek Cykuty, pojawiła się krew, a świat równie dobrze mógł zajść czerwoną jak ta krew mgłą. W ogóle nie ruszyły jej te dzikie pokazy siły białego wyrostka. Komu chciał zaimponować tym syczeniem i jeżeniem się? W innych okolicznościach Tojad by go po prostu wyśmiała, ale teraz miała dramatycznie odmienne priorytety. Chciała powiedzieć Cykucie, żeby uciekała. Miała nadzieję, że jej córka sama się zorientuje, że sama pobiegnie do obozu - albo chociaż się odczołga, choćby samymi rzęsami. Tojad skupiła uwagę na białym intruzie, poplamionym krwią jej kocięcia. Jeśli tylko zajmie go wystarczająco mocno, Cykuta zdąży uciec i nic więcej jej się nie stanie. Na pewno.
Spięła się cała, jak gotowa do ataku żmija, a w ostatniej chwili wyskoczyła na białego wypłosza, celując pazurami w jego pysk. Chciała go rozorać, żeby sam poczuł, co zrobił jej córce, ale nie obraziłaby się o żadną inną ranę, jaką mogła mu zadać, byle bolącą. Zdecydowanie na to zasłużył.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Atak Pająka: udany > 4hp
Atak Tojad: słaby > 5 * 0,5 = 2hp

No to żadne z nich się nie popisało teraz. Pajęcza Łapa rzucił się do szyi Rzeczniaczki, ale zamiast zatopić w niej kły, pozbawił ją jedynie kępki sierści. W odwecie Tojad zarysowałamu grzbiet nosa pazurami, ale na tyle lekko, że nawet nie pociekła krew.


Szalejąca Łapa: lvl: 1 | S: 2 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 29-3=26/50 | W: 46/50
Rana 2. stopnia: głębokie rany cięte po prawej stronie pyska, krwawią, w pierwszej turze 3hp, 2hp co turę do końca walki

Pajęcza Łapa: lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 66-2=64/70 | W: 47-2=45/50
Rana 0. stopnia: siniak na lewym boku
Rana 0. stopnia: zadrapanie nad nosem

Trująca Łapa: lvl: 2 S: 7 | Zr: 10 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 65-4=61/65 | W: 37-2=35/45
Wykorzystane przerzuty: 1/1
Rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek na szyi
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Każdy mięsień, każda komórka ciała Cykuty drżała w spazmach bólu i szoku, przerażenia. Czuła, że ją sparaliżowało a jednocześnie chciała się teraz podnieść, uciec. Nie chciała zostać sama choćby na chwilę, a tutaj była Tojad - i nie chciała zostawić Tojad a jednocześnie tak bardzo, tak ogromnie chciała zaszyć się w najciemniejszym kącie Chruśniaka już raz a dobrze.

Załkała żałośnie, łykając przy tym krew która spływała jej po pysku. Nie odwracała się w kierunku Tojad i Pająka, jakby nie istnieli.

Pchnięta jakimś impulsem, przestrachem, rzuciła się pędem w kierunku, z którego przyszła. Tojad... walczy z Pajęczą Łapą. Tojad i Pająk walczyli. Ktoś powinien pomóc Tojad. A kto pomoże jej? Tak bardzo, bardzo się bała, tak bardzo wszystko ją bolało.

Wrzasnęła o pomoc w połowie szaleńczego, na wpół na ślepo biegu w kierunku Obozu.

zt, bo chyba nikt jej nie zatrzyma

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości