jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Nic nie znalazła, ale znalazła Minoga. Czy to raczej on ją. Skierowała wzrok w stronę wojownika, zainteresowana, z czym przychodzi.
- Szerszenie? - zmarszczyła lekko brwi, po czym zerknęła na pozostałości ula który zostawiła za sobą - To tłumaczy zniszczony ul. To, co znalazłeś, to najpewniej ich gniazdo. Najlepiej będzie zostawić ich w spokoju, jeden szerszeń niewiele sprawi poza bólem, ale ukąszeni większej ilości mogą bez problemu zabić dorosłego kota, i to szybciej niż dotarłabym do lecznicy po odpowiednie na to zioła. To pewnie one zniszczyły ul, który przed chwilą znalazłam, szerszenie są w stanie wybić cały rój pszczół... - westchnęła ze zrezygnowaniem. - Dziękuję za informację, Minogu, lepiej trzymać się od tego drzewa na dystans - uśmiechnęła się jeszcze do niego, po czym wróciła do szukania, wędrując ostrożnie i delikatnie, rozglądając się i węsząc w poszukiwaniu jakichś medykamentów.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Pośród skał Rybołowi Lot mogła dostrzec znajomą krzewinkę. Całkiem niską, nawet jak na kocie standardy. Zielone, łukowate łodygi były silnie rozgałęzione i bogato obrośnięte drobnymi, naprzeciwległymi listkami. Nieliczne drobne kwiatki miały charakterystyczne ząbkowanie.
Prędko okazuje się, że gniazdo do znaleziska medycznego ma daleko, a wręcz jest zagrożeniem życia i to takim poważnym. Minóg słucha tego wszystkiego ze zmarszczonymi brwiami i nietęgą miną.
– To faktycznie lepiej się do niego nie zbliżać. – przytakuje grzecznie, bo tylko głupi by się sprzeczał. Na szczycie drzewa pewnie znajduje się wystarczająco wiele szerszeni by faktycznie zabić dorosłego kota, a szylkretowi wcale nie śpieszy się do umierania. Rzuca ostatnie spojrzenie w kierunku niespodziewanej pułapki i zaraz otrzepuje sierść by pozbyć się niekomfortowej myśli. Rusza w przeciwnym kierunku by znów przyjrzeć się (przede wszystkim) okolicznym skałom. Liczy na to że tym razem faktycznie dostrzeże między nimi srebrne nici.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Znalazła tymianek, nawet nie najgorzej. Każdy medykament się w końcu przyda. Ostrożnie podeszła do rośliny i nachyliła się, czując jej charakterystyczny zapach. Następnie zaczęła delikatnie zbierać liście, tak, by uszkodzić jak najmniej z nich a zebrać jak najwięcej. Bardzo uważała na to, co robi, wiedząc, że czasem nawet jedna sztuka może zrobić różnicę.
Niestety, tym razem Głębinowy Minóg nie znalazł nic ciekawego. Ani rośliny, ani medykamentu.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Medyczce udało się zebrać dwanaście ładnie zachowanych listków z kilku różnych łodyżek bez uszkadzania rośliny.
Minóg nie zraża się chwilowym (na pewno jedynie chwilowym!!) niepowodzeniem i ze szczególną uwagą przygląda się kolejnym mijanym skałkom, a w szczególności wszystkim szczelinom między nim i innym takim, bo a nuż dostrzeże pajęczynę. Oczywiście nie odpuszcza sobie kontroli otoczenia, szare uszy ciągle czujnie wychwytują dźwięki z otoczenia – wojownik przecież nie chce by zaskoczył go drapieżnik, Rybołów przecież uprzedzała, że sporo ich się tu kręci.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Dwanaście listków! To bardzo dobry wynik. Zadowolona wydała z siebie cichutki pomruk i uśmiechnęła się na widok swojej zdobyczy. Następnie przeniosła tymianek w miejsce, gdzie okryła miód, i ukryła tam również jego, przykrywając wszystko jakimiś dużymi liśćmi, by nie zwiał jej tego wiatr ani nikt jej tego nie zniszczył. Wtedy wróciła do dalszych poszukiwań. Szła delikatnie i ostrożnie, ciągle czujna, jednocześnie uważnie się rozglądając wokoło i węsząc. Szukała pajęczyny, ale inne medykamenty również byłyby fajne.
Wojownik znalazł coś ciekawego. Był to krzew, tworzący kopułę splątanych gałęzi, świeżych liści oraz kolców, z czego część plątała się po okolicznych kamieniach. Liście były trójdzielne, a gdzieniegdzie na gałązkach dało się zobaczyć przygotowania do pączkowania kwiatów, które kiedyś przerodzą się w owoce.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Mijana roślinność nie zachwycała raczej. Znaczy niektóre kępy traw były już bardziej soczyste, miejscami dało się natrafić nawet na drobne kwiatki, ale nic przydatnego. I właśnie na jednym z takich anonimowych kwiatków wylądowała pszczółka, a zaraz na jego sąsiedzie – jej znajoma. I jeśli Rybołów zdecydowała się rozejrzeć bardziej w tym rejonie to zaraz natrafiłaby na więcej pasiastych owadów. A jeśli podążyłaby tym tropem i rozejrzała się po drzewach rosnących nad brzegiem, okazałoby się, że pod gałęzią jednego z nich, w połowie drzewa, znajdował się ul. To prawdopodobnie tam przeprowadziły się pszczółki z tego zniszczonego egzemplarza.
Minóg napotyka krzew. Krzew, który wydaje mu się znajomy – da sobie łapę odgryźć, że za jakiś czas pojawią się na nim czarne owoce. Ale czy jeżyna ma jakiekolwiek właściwości? Czy którykolwiek z obecnych w tej chwili części roślin do czegokolwiek się nadaje? Szylkret nie zna odpowiedzi na te pytania, a intensywne wpatrywanie się w liście nie przynosi rozwiązania. Pora więc na rozsądną decyzję. Wojownik zapamiętuje gdzie natrafił na krzew i rozgląda się za szarym futerkiem medyczki.
– Rybołów! – woła, gdy tylko udaje mu się ją namierzyć i rusza szybkim truchcikiem. – Jeżyny są przydatne? Znaczy. Chyba jeżyny? Nie ma jeszcze owoców, więc nie mogę być w pełni pewny, ale ma już liście i kolce. I to taki krzew z masą poplątanych gałęzi, więc no to prawie na pewno ona, ale czy to czemuś służy, czy tylko ma ciekawe w smaku owoce?
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Skierowała wzrok na Minoga.
- Tak. Przydatne są ich liście, nie owoce. Postaraj się trochę z nich zerwać, jeśli już urosły. Dziękuję - odpowiedziała mu, po czym skupiła sie na własnych poszukiwaniach. Wojownik poradzi sobie ze znalezionym krzewem.
Znalazła ul, tym razem z pszczołami. Może to były pszczoły ze zniszczonego domku, jeśli w ogóle jakiekolwiek przeżyły napad szerszeni, a może nie. Nie miało to w tym momencie znaczenia. Rybołów wiedziała, że jeśli chce jakikolwiek miód, to musi być bardzo ostrożna, by nie dać się za mocno pożądlić. Na szczęście był samiuteńki początek pory nowych liści, więc większość pszczół powinna jeszcze trwać niewybudzona w letargu, co powinno jej trochę ułatwić pracę.
Wzięła jakiś długi patyk w pysk i spróbowała, delikatnie i ostrożnie, wyciągnąć z ula trochę miodu. Pszczoły powinny skupić się na atakującym je długim kijku, a nie na niej.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Zgodnie z przewidywaniami aktywność pszczół była raczej umiarkowana i sprzyjała wydobywaniu miodu, a jeśli już jakieś robotnice rzucały się do obrony swojego domu, ich ofiarą padał patyk. Niestety cztery owady odnalazły kotkę na drugim końcu kija, trzy z nich ją pożądliły, a ostatnia latała dookoła szarej głowy brzęcząc ostrzegawczo.
+12 plastrów miodu
+24MedExp
Rybołów: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 13 | HP: 65-2-6-2=55/65 | W: 42-4=38/45 | MedLvl: 6
Przerzuty ziółkowe: 12/18
0 stopień: użądlenie na lewym barku
0 stopień: użądlenie przed prawym uchem > zmiana stopnia > 1 stopień: użądlenie przed prawym uchem
0 stopień: użądlenie na grzbiecie nosa
Kiwa głową słysząc odpowiedź, rzuca krótkimi podziękowaniami i obraca się o sto osiemdziesiąt stopni by cofnąć się tą samą trasą, którą tu przyszedł. Po natrafieniu na znajome kształty kolczastego krzewu, obchodzi go kilka razy, starając się znaleźć takie miejsce, gdzie nie będzie ryzyka pokłucia. Ostrożnie zabiera się za zrywanie liści, nie chcąc ani zranić się w nosek, ani przypadkiem porwać liści – z takich już raczej pożytku nie będzie.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Ała ała ała. Rybolów będzie musiała później obejrzeć swoje własne użądlenia, by upewnić się, że nic złego się nie dzieje. Chyba nie dostała żadnej widocznej reakcji alergicznej, na szczęście. Odsunęła sie ostrożnie od ula, nie chcąc drażnić więcej pszczół i próbując pozbyć się jak największej ilości z nich przed zabraniem miodu. Miała go już bardzo dużo i była ewidentnie zadowolona. Porcje z obu uli starczą im na jakiś czas, może nawet da po odrobinie do przekąszenia Miodowej Łapie i Gwiezdnej Łapie, tak, na osłodę życia.
Schowała go tam, gdzie resztę, i położyła obok swój kij, a następnie ruszyła dalej, szukając, węsząc i rozglądając się. Szła ostrożnie i delikatnie.
Wojownik starał się znaleźć dogodne miejsce na zbieranie liści jeżyn. Nie było to jednak takie proste, bo krzak był silnie chroniony przez gęste gałązki i ostre kolce. W końcu zdecydował się na jedno miejsce, które było w miarę luźne - na tyle, by się zbliżyć do świeżych liści.
Nie obyło się całkiem bez "ofiar", bo wojownik przejechał sobie kolcami po czole i policzku, ale nie leciała mu krew, były to tylko dosłownie delikatne zadrapania. Uczciwa cena za zdobycie 7 liści jeżyny.
+7 liści jeżyny
+28 medexp
Głębinowy Minóg - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 60-3-3=54 | W: 60/52-4=48
0 stopień - zadrapanie od kolca na policzku
0 stopień - zadrapanie od kolca na czole
Zaproszędzieńi noc, zaproszę czterywiatry Dlawszystkich [ drzwi ] otwarte, ktoś poda pierwszyton Zagramy na góry koncert buków porą pachnącą
> Nasiąkną ścianygrą < [ Bo takibędzie mój>>DOM << ]
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Może nie było co odkładać jeszcze kijka, bowiem niewiele dalej, na kolejnym z drzew, znowu dostrzec można było ul. Mniejszy od swojego poprzednika i na pierwszy rzut oka wydawał się pusty, ale czy faktycznie można było wierzyć pierwszemu wrażeniu?
Rybołów: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 13 | HP: 55/65 | W: 38/45 | MedLvl: 6
Przerzuty ziółkowe: 10/18
0 stopień: użądlenie na lewym barku
1 stopień: użądlenie przed prawym uchem
0 stopień: użądlenie na grzbiecie nosa
Podrapany policzek i czoło są niewielką ceną za siedem dorodnych liści – a przynajmniej taka jest subiektywna opinia Minoga, który to z roślinami ma coś wspólnego tylko gdy szuka takich do wytarzania się. W pobliżu krzewu znajduje płaski kamień i to właśnie pod nim chowa wywalczone listki. Czy może w lekkim zagłębieniu pod nim niż bezpośrednio pod samym kamieniem. Przemywa łapę by przygładzić sierść w miejscu zadrapań i zaraz rusza na dalsze poszukiwania pajęczych nici pośród okolicznych skał.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Gwiezdny Klan najwyraźniej robił sobie z niej żarty i postanowił posunąć jej kolejny ul. Skąd tu w ogóle tyle tych uli i pszczół? Nie przypominała sobie, by ich tu tyle było. No ale dobra. Wzięła kij z powrotem i ostrożnie zaczęła wdrapywać się na drzewo. Ostrożnie usadowiła się na jakiejś gałęzi i delikatnie zaczęła wyciągać z ula kijem miód. Wyglądało, że tu akurat pszczół nie było, więc może nic jej nie groziło. No i dzięki kijowi była kawałek od ula.
Niestety, po zebraniu jeżyny Minóg niczego ciekawego nie znalazł. Może jak odejdzie kawałek dalej to jeszcze coś przydatnego będzie.
Głębinowy Minóg - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 60/54 | W: 60/8
0 stopień - zadrapanie od kolca na policzku
0 stopień - zadrapanie od kolca na czole
Zaproszędzieńi noc, zaproszę czterywiatry Dlawszystkich [ drzwi ] otwarte, ktoś poda pierwszyton Zagramy na góry koncert buków porą pachnącą
> Nasiąkną ścianygrą < [ Bo takibędzie mój>>DOM << ]
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Jak się już moment później okazało – pierwsze wrażenie bywało zwodnicze, a grzebanie w ulu zdenerwowało jego lokatorki. Kilka pszczółek wyleciało na powietrze, ale tylko jedna zlokalizowała napastnika i wbiła mu swoje żądło w policzek. Nie powstrzymało to medyczki przed zebraniem dziewięciu plastrów miodu.
+ 9 plastrów miodu
+ 18 MedExp
Rybołów: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 13 | HP: 55-2=53/65 | W: 38-4=34/45 | MedLvl: 6
Przerzuty ziółkowe: 10/18
0 stopień: użądlenie na lewym barku
1 stopień: użądlenie przed prawym uchem
0 stopień: użądlenie na grzbiecie nosa
0 stopień: użądlenie na lewym policzku > zmiana stopnia > 1 stopień: użądlenie na lewym policzku
Nic w zasięgu wzroku nie przyciąga uwagi Minoga, więc kocur nie zwalnia kroku i truchta dalej między większymi i mniejszymi skałami. Ma szczerą nadzieję, że wspólnymi siłami uda im się znaleźć pajęczynę nim przyjdzie pora na powrót do obozu.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Była coraz to bardziej pożądlona, ale w tym momencie już nie robiło jej to różnicy. Na szczęście tylko jedna pszczółka do niej podleciała. Gdyby to było więcej, to już zacząłby być problem. Zebrała miód i zeszła z drzewa, by następnie udać się do miejsca gdzie ukryła resztę medykamentów. Dołożyła miód do już i tak pokaźnej kupki, westchnęła i ruszyła dalej.
Rozglądała się i węszyła po okolicy, jednocześnie idąc delikatnie i ostrożnie.
Niestety, Minóg w dalszym ciągu nic nie znalazł. Może niczego wokół nie było, a może po prostu nie miał wystarczającej wiedzy by rozpoznać w okolicy zioła, które mogły być medykamentami. Kto wie. Tak czy inaczej obecnie nie namierzył niczego, co mogłoby nadawać się do zebrania.
Głębinowy Minóg - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 60/54 | W: 60/8
0 stopień - zadrapanie od kolca na policzku
0 stopień - zadrapanie od kolca na czole
Zaproszędzieńi noc, zaproszę czterywiatry Dlawszystkich [ drzwi ] otwarte, ktoś poda pierwszyton Zagramy na góry koncert buków porą pachnącą
> Nasiąkną ścianygrą < [ Bo takibędzie mój>>DOM << ]
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Wreszcie jakaś odskocznia od uli i agresywnych pszczółek – w zasięgu wzroku medyczki pojawiła się roślina znajoma. Zajmująca spory płat ziemi, o dużych, sercowatych liściach z szarym spodem i zalążkach kwiatów o fioletoworóżowych koncówkach.
Rybołów: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 13 | HP: 53/65 | W: 34/45 | MedLvl: 6
Przerzuty ziółkowe: 10/18
0 stopień: użądlenie na lewym barku
1 stopień: użądlenie przed prawym uchem
0 stopień: użądlenie na grzbiecie nosa
1 stopień: użądlenie na lewym policzku
Minóg maszeruje, słoneczko grzeje, nic nie zwraca na siebie jego uwagi, ale kocur pamięta za czym się rozglądać. Więc krąży dalej wokół kamieni i skałek, szczerze licząc na to, że uda mu się pomóc.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Znalazła kocimiętkę. Dobre i to.
Podeszła do połaci rośliny i bardzo ostrożnie zaczęła ją zbierać. Roślina miała przyjemny, nieco odurzający zapach, ale Rybołów była do niego przyzwyczajona, więc nie robił na niej szczególnego wrażenia. Starała się uzbierać jak najwięcej, ostrożnie i delikatnie zrywając listki z łodyżek.
Minóg nie znalazł żadnego zioła, znalazł za to... bobra. Siedział sobie na kamieniu wystającym z wody w rzece i skubał jakąś gałązkę. Duży, masywny gryzoń ewidentnie nie przejmował się lżejszym od niego kotem.
Głębinowy Minóg - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 60/54 | W: 60/8
0 stopień - zadrapanie od kolca na policzku
0 stopień - zadrapanie od kolca na czole
Zaproszędzieńi noc, zaproszę czterywiatry Dlawszystkich [ drzwi ] otwarte, ktoś poda pierwszyton Zagramy na góry koncert buków porą pachnącą
> Nasiąkną ścianygrą < [ Bo takibędzie mój>>DOM << ]