Logo Artemidy
Trening Koziej Łapy
#31
Choć było to - według informacji Nocnego Szkwału - pierwsze polowanie Koziej Łapy, szło mu tak dobrze, jak wprawionemu wojownikowi, który polował od zarania dziejów. Kozia Łapa bezbłędnie zakradł się do ptaszka, nie dając mu wcześniej żadnych powodów do obaw i... cóż, dorwał go, pozbawiając życia bez najmniejszego problemu.

Kozia Łapa lvl: 1
S: 5 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 55/65| W: 28/35
> rana 1. stopnia: ugryzienie na łapie, krwawi


I w momencie, w którym Kozibród świętował udane łowy, zdecydowałem się wyjść z ukrycia. Wszystko widziałem, odnotowałem, że była to jego trzecia zdobycz i tym samym zadanie zostało wykonane, więc pora było przejść dalej.
- Świetnie! Naprawdę, bardzo dobrze ci poszło. Masz jeszcze siłę, żeby iść popływać? I może złapać rybkę lub dwie? - pogratulowałem mu, pytając czy ma siłę, żeby kontynuować. Miał za sobą pierwszą walkę, pierwsze polowanie, to całkiem dużo doświadczeń. Mógł nie mieć siły.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#32
Podczas swoich wycieczek poza obóz miał mnóstwo czasu, żeby próbować skakać na zwierzynę i na początku mu to nie szło, ale teraz najwidoczniej miał szczęście. Pewnie też dlatego, że lubił obserwować ptaki i pamiętal, że nie może się gwałtownie poruszać. Otworzył szerzej oczy z ekscytacji. Tak, tak, tak! Mamy to! I kto teraz jest najlepszym terminatorem? Wtedy pojawił się jego brat.
- Fo, juf? - zdziwił się i odłożył wróbla, żeby móc coś powiedzieć - Chcę jeszcze polować, spodobało mi się! Przyniosę zwierzynę z całego lasu! - zaśmiał się. Uwielbiał polowanie, to jego najnowsze hobby i mógłby teraz polować cały dzień.
- Mam dużo siły! I złapię też ryby. I możemy popływać, ta łapa już mnie nie boli. Ale najpierw poszukam jeszcze czegoś tu! Zobacz co mam, ile tu jest zwierzyny! Od razu natrafiłem na szczury i wróbla! - wyjaśnił przejęty. Był pewien, że trafił na żyłę złota. Zakopał swoją zdobycz i stwierdził, że pójdzie szukać większej ilości piszczków, adios.
- Zaraz wrócę, jak znajdę całą!
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#33
— Jeśli mamy dziś coś jeszcze przerobić, to nie ma czasu na dodatkowe łowy. Będziesz zmęczony i będzie też późno, a ja mam wieczorem patrol. Możesz sobie dalej polować, jeśli ci się spodobało, a jutro przerobimy nowe rzeczy. — zaproponowałem, nie widząc za bardzo czasu na kontynuowanie polowania dziś bez rezygnowania z czegoś innego. Kozibrod się nakręcił i nie miałem serca zarządzić czegoś odgórnie. Wybór więc musiał należeć do niego, ale powinien się liczyc z jego konsekwencjami.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#34
Zatrzymał się wpół kroku.
- Jak to nie ma czasu? - nie spodobało mu się to. Szkoda, że dzień nie trwa dłużej i nie można zrobić kilku rzeczy naraz! - No to... pójdę wypolować całą zwierzynę, a potem ryby. I jeśli nie zdążymy to ewentualnie zrobimy pływanie następnym razem - miał jednak nadzieję, że zdążą od razu. Uwielbiał trening! Jutro niby też jest dzień, ale chciał nauczyć się ciekawych rzeczy dziś. Wszystkich.
- A teraz cśś! Kozia Broda wyrusza na łowy! - wyruszył żwawo w tym samym kierunku w którym wcześniej szedł, żeby schwytać coś jeszcze.
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#35
— To ja już idę nad wodę się rozgrzać. Jak słońce będzie na wysokości koron drzew, to wracam. — oznajmiłem mu. Nie miał wiele czasu, bo słonko już szykowało się do snu, ale to będzie jego problem i jego zawód. Ze swojej strony będę mógł mieć czyste sumienie, bo przecież ostrzegałem.
Nie pozostało mi więc nic innego jak tylko życzyć bratu powodzenia i skierować swoje kroki w stronę zatopionych korzeni.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#36
- Dobra! Przyjdę do ciebie jak złapię więcej rzeczy - obiecał. Popatrzył w górę - rzeczywiście nie zostało sporo dnia. Trochę stracił poczucie czasu. Ech, rzeczywiście może nie zdążyć dziś popływać. Ale złowić ryby - jak najbardziej, po tym jak upoluje całą zwierzynę jaka kryła się w okolicy Kocich Grzbietów! A gdyby się uparł to dałby radę i pływać. Gdyby poszło tak szybko jak ostatnio.
- A nie będziesz chciał popatrzeć jak mi idzie? - ale to nic, poradzi sobie sam. Poradzi sobie bardzo dobrze. Ciekawe na co natrafi tym razem?
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#37
— W porządku. Trochę się stąd idzie do najbliższej wody, więc ja bym już poszedł. Wolałbym żebyś poszedł ze mną, to na pewno zdążymy, ale wiem jakie emocje wzbudza pierwsze polowanie. Wiem, że sobie poradzisz. — powiedziałem, zgodnie z prawdą. Mógłbym go nadzorować, owszem, ale wtedy na pewno nie zdążylibyśmy dotrzeć do wody na czas i nici by były z tego wszystkiego. Podejrzewałem, że Kozibrod i tak się zatraci w polowaniu i będę musiał już iść na patrol, ale kto wie…
Niestety, tak jak się spodziewałem - stracił poczucie czasu i musiałem zbierać się na patrol. Poprosiłem więc kogoś w obozie by przekazał Kozibrodowi, że jutrzejszy trening odbędzie się w porze górowania słońca i zająłem się swoimi obowiązkami. Szkoda.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#38
Odszedł kawałek i zaczął się rozglądać za kolejnymi ofiarami. No dalej, gdzieś tu powinny być. Początkowo nie trafił na nic. Był mniej skupiony niż poprzednim razem i kiedy natrafił ta mysz, ta my uciekła (głupia jakaś), a potem znowu nie mógł odnaleźć żadnego zwierzaka. Uciekł mu również gawron i terminator zaczął podejrzewać, że jednak nie lubi polowania. Kiedy jednak udało mu się złapać kolejnego wróbla, wrócił z nim triumfalnie. Dobra, a gdzie schował resztę zwierzyny? Na szczęście było widać, gdzie ziemia jest rozkopana. Dołożył wróbla do poprzedniego i poszedł szukać Nocy nad wodą. Chyba tam jeszcze siedział, nie? Tyle, że właśnie już nie, bo Kozibród tak się zajął polowaniem, że nie zauważył, że słońce już minęło korony drzew. Och. Zrobiło mu się głupio. Ale za to miał swoje zdobycze. I piórko! Prawie by o nim zapomniał. Po powrocie do obozu chciał jeszcze odnaleźć brata, żeby go przeprosić za to, że za długo polowal, ale ten poszedł już na patrol.


***

Za to na następny trening zjawił się wcześniej. Siedział zwarty i gotowy... i dalej było mu trochę głupio, że brat musiał na niego czekać. Będzie musiał popracować nad koordynacją. Ale to nic, prawda? Dzisiaj miał przed sobą ekscytujący dzień pelen łowienia ryb i pływania!
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#39
***

Na drugi dzień zarządziłem spotkanie w porze górowania słońca. Po wieczornym patrolu mógłbym nie być w stanie wstać tak wcześnie i Kozibród musiałby nie wiadomo ile na mnie czekać, co mijało się z celem.
Spotkaliśmy się przed wejściem do obozu, skąd zarządziłem podróż prosto do najbliższego zbiornika wodnego, którym była błotnista wysepka.
- Będziemy musieli popracować nad poczuciem czasu. Nie jestem zły, jakby co. Wiem, że byłeś wczoraj podjarany tym polowaniem, ale jako wojownik nie powinieneś tak robić. Rozumiesz o co chodzi, nie? - powiedziałem w drodze, bo mimo wszystko nie mogłem zostawić tego bez żadnej reprymendy. Na szczęście było to jedynie drobne przewinienie, więc taka forma komunikacji powinna to załatwić.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, od razu zająłem miejsce nad brzegiem i zanurzyłem łapę w wodzie.
- Podczas łowienia ryb nie ma tak naprawdę żadnych zasad. Bo od tego sobie dziś zaczniemy. Po prostu zanurzasz ogon lub łapę w wodzie i czekasz. Jedyne czego pilnujesz, to żeby twój cień nie padał na taflę. Warto też zachować bezruch. Kiedy coś podpłynie, to albo czekać aż dziabnie cię w ogon, albo wysuwasz pazury i hacząc o łuski wyrzucasz na brzeg. Potem przyduszasz do ziemi i czekasz aż się udusi. Ot, cała filozofia. - wytłumaczyłem, mogąc wszystko zademonstrować w praktyce. Akurat do mojej łapy podpłynęła płotka, nie zdająca sobie sprawy z tego, co ją czeka. To właśnie na niej pokazywałem wszystkie kroki. - Teraz twoja kolej. - poleciłem. Szybki połów i przechodzimy do pływania. Szkoda czasu.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#40
Podążył za bratem w kierunku wysepki, gotowy na kolejne przygody.
- Poradzę sobie z tym - nie wiedział jak, bo potrafił się tak czymś zająć, że tracił poczucie czasu i zapominał co jeszcze miał zrobić, ale musiał coś na to odpowiedzieć - Świetnie mi się polowało! Znaczy nie przez cały czas, ale w końcu udało mi się jeszcze coś złapać - odparł, starając się nie pokazać, że trochę go uraziło stwierdzenie, że wojownik nie powinien się zachowywać tak jak on. Był pewien, że zostanie świetnym wojownikiem!
Wyciągnął szyję patrząc na wodę. I jak, gdzie te ryby? Usiadł, owijając ogon wokół łap i patrzył jak Noc zanurza łapę.
- Aha, to proste! A ile trzeba czekać tak zazwyczaj? I skąd mam wiedzieć, kiedy jakaś ryba przypłynie, a kiedy mogę już wracać do obozu, bo nic już nie złapię? A te ryby nie wyskubią mi sierści z ogona, prawda? Nie chciałabym być łysy - zadał pytania, które przyszły mu do głowy.
- O! - zawołał, kiedy akurat przypłynęła płotka i zaraz wylądowała na brzegu - Ale ją zlapałeś! To ja też chcę! Szykujcie się, ryby! - uśmiechał się szeroko. O tak, to będzie epickie polowanie! Zaraz wyłowi jakiegoś wielkiego rzecznego stwora! Ciekawe jaka jest największa ryba którą kiedykolwiek wyłowił kot?
Zanurzył ogon w wodzie i czekał w napięciu.
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#41
— Taką mam nadzieję. Musisz uważać żeby się nie zatracić w tym co robisz. Ciotka na pewno nie będzie szczęśliwa jak będziesz się spóźniał na patrole. — dodałem, tak żeby Kozibród miał pewność, że mi to aż tak nie przeszkadza, ale musi sumiennie wypełniać swoje obowiązki, bo inni będą niezadowoleni. — Cieszę się, że ci się podobało. Masz zadatki na dobrego łowcę, serio. — pochwaliłem go. Skoro tak dobrze mu poszło już za pierwszym razem, strach pomyśleć co będzie jak nabierze wprawy i doświadczenia. Znając go, mógłby polować za cały klan, bo jak się w coś wkręci, to nie ma zlituj. Z jednej strony to dobrze. Z drugiej, cóż, prowadziło to do takich sytuacji jak wczoraj.
— Wiesz co, różnie. Czasem biorą jak oszalałe, a czasem siedzisz pół dnia i nie złapiesz ani szprotki. Ciężko to przewidzieć. To zależy od ciebie i twojej cierpliwości. I nie powinny ci nic wydłubać, bo nie mają zębów. W większości. — odpowiedziałem na jego pytania na tyle, na ile byłem w stanie. Nie dało się przewidzieć czy będą brać czy nie, niestety, a sierści nie powinny być w stanie wyskubać. Mnie się to nigdy nie przydarzyło przynajmniej.

Kozia Łapa usiadł nad brzegiem, zanurzył ogon i czekał. I czekał. I końca nie było widać. Zupełnie jakby wszystkie ryby spały! W końcu jednak coś zaczęło się kręcić obok jego ogona i w końcu go capnęło, nie zdając sobie sprawy z tego co ją czeka. Biedna ukleja.

Kozia Łapa lvl: 1
S: 5 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 65| W: 35
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#42
Ważne, że przyjdzie na patrol, a jak się trochę spóźni to chyba nic wielkiego się nie stanie... ale tak, wypadałoby stawić się punktualnie. Żeby inni nie musieli czekać albo nie poszli bez niego. Polowanie na zwierzęta lądowe poszło mu dobrze, więc łowienie ryb tym bardziej powinno się udać. Tutaj nie było regułek, miał tylko siedzieć i czekać aż coś go złapie za ogon.
Więc siedział i czekał.
Już się zaczął denerwować, że nic nie ma, bo przecież jego brat złapał od razu! On też chciał! Co jest z tymi rybami? Odpłynęły wszystkie? Wtedy poczuł szarpnięcie za włosy na ogonie. Ojej! To jego szansa! Prędko sięgnął łapą do wody, trochę na oślep, chcąc wyrzucić zdobycz na brzeg. W tym w ogóle nie miał wprawy, ale powinno się udać!
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#43
Tak jak polowanie na lądzie było dla Koziej Łapy jak kaszka z mleczkiem, tak z łowieniem ryb było nieco gorzej. Nie zastosował się do jedynej zasady, dość niedbale włożył łapę do wody i rybka została spłoszona. Szybko przestała się interesować kremową kitą, gdy zobaczyła że grozi jej niebezpieczeństwo. Szkoda.

Kozia Łapa lvl: 1
S: 5 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 65| W: 35 - 2 = 33/35


Obserwowałem brata z boku, żeby móc wychwycić ewentualne błędy, i okazało się że trochę ich było przy pierwszym podejściu.
— Rzucasz cień na taflę, to po pierwsze. Musisz tego pilnować. Po drugie: łatwiej będzie ci szybkim ruchem wyciągnąć ogon razem z rybą, niż wabić ją na ogon i wyciągać łapą. Łatwiej jest zwierzynę wtedy przestraszyć. Spróbuj jeszcze raz. — zauważyłem, dając bratu wskazówki jak może się poprawić. To, co zrobi to tylko jego sprawa, ale nie przejdziemy dalej dopóki nie złapie chociaż jednej rybki.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#44
Nie udało się? Hej, nie tak miało być. Tak się skupił na czekaniu, że zapomniał, żeby pilnować czy nie rzuca cienia na taflę wody. Ustawił się tak, żeby nie był widoczny dla ryb.
- Teraz się uda, zobaczysz! - zapewnił brata. To jednak nie takie łatwe na jakie wyglądało. Będzie musiał jeszcze poćwiczyć - A jak wyjmę ogon to ta ryba mi się z niego nie ześlizgnie? - zmarszczył nos. Byłby pewniejszy gdyby miał ją w swoich pazurach. Zawsze zdobycz mogła puścić jego kępkę sierści i wpaść z powrotem do wody - Spróbuję jednak łapą. Dobrze wyceluję.
Czaił się na kolejną zdobycz, tym razem nie tylko wpatrując się w rzekę, ale pilnując, żeby się za bardzo nie nachylać i nie rzucać cienia.
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#45
— Nie powinna. — odpowiedziałem jedynie. Nie łowiłem tą techniką wiec ciężko było stwierdzić, ale skoro inni tak robili, to problemu być nie powinno.

I tak oto przyszedł czas na podejście drugie. Tym razem Kozia Łapa musiał czekać o wiele mniej, bo do jego łapy stosunkowo szybko podpłynął piskorz. Zaczął go zaczepiać i skubać kremowo-białe futro, nieświadomy do czego to może doprowadzić.

Kozia Łapa lvl: 1
S: 5 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 65| W: 33/35
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości