Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Tymczasem Roziskrzona Noc była zmotywowana do tego by uniknąć powrotu do parteru, skoro to dopiero z niego się wydostała. No dopiero co świat jej przestał wirować na krawędziach widzianego obrazu!! Więc gdy tylko zobaczyła znajomy ruch ze strony swojej dzisiejszej przeciwniczki, jedynie zacisnęła zęby i ugięła mocniej łapy, by uderzenie serca później się z nich wybić, licząc na to że reakcja będzie na tyle szybka by udało jej się całkowicie uskoczyć poza zasięg przeciwniczki.
Księżyce: 102 Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka) Ojciec: Skorpion Partner: Nietoperz? Może Chaos? Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem
Księżyce: 102 Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka) Ojciec: Skorpion Partner: Nietoperz? Może Chaos? Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem
Kocica o dobrze zbudowanych mięśniach, niebieskim futrze
i zielonych oczach
Nie daje sobie wejść na głowę. Podczas księżyców życia na ulicy nauczyła się radzić sobie jeszcze lepiej sama, niż wcześniej. W końcu żyła w zwartej, zorganizowanej kociej grupie, więc nauczenie się życia na własną łapę było czymś trudniejszym.
U wojowniczki nadal pozostała ta kocięca potrzeba rywalizacji. Nie zawsze zdrowej, ale ważne, że jakiejkolwiek. Ponadto nadal trzyma się swoich ambicji i stara się dążyć do ich spełnienia. Nie po trupach, ale ciężką pracą, którą wkłada we wszystko, co jest dla niej istotne.
Czasami dalej wdaje się w niepotrzebne dyskusje - niestety Ostra ma to do siebie, że czasem szybciej powie, niż pomyśli. Wywołuje to niekiedy nie małe kłopoty, z którymi musi się uporać. Gdy jednak konflikty nabiera na sile, nie waha się użyć siły.
Nie lubi większych zobowiązań - udowodniła to podczas rozmowy z Nietoperzym Niebem, gdzie, mimo, iż obie wyznały sobie swoje uczucia, to niebieska zdecydowała się na nie wchodzenie w stały związek. Nie zauważała również tego, iż kotka cierpi przez jej zachowanie. Po prostu potrzebuje kogoś, kto będzie przy niej a nie koniecznie ona przy nim.
Roziskrzona Noc zdecydowała się na ponowny unik - jakieś dziwne uczucie déjà vu... ciekawe dlaczego? Przez to właśnie, córka Lśniącej Sadzawki, znowu osiągnęła małą porażkę, jeśli chodzi o ponowioną próbę dostania się na grzbiet zastępczyni. Udało jej się jedynie zahaczyć delikatnie o futro burej, ale nie zrobiła jej dużej krzywdy.
Wylądowała na ziemi, nie dając sobie czasu na złapanie równowagi. Stanęła na przednich łapach, unosząc zad do góry i wyrzucając swoje tylne łapy w stronę burej. Miała oczywiście zamiar nie inny, jak kopnięcie burej w bok i odrzucenie nieco dalej od siebie.
Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
x
x <span class="jesion2">All mylifeI’vebeensolonely</span> Allinthenameofbeingholy Still,you’dliketothinkyouknowme
<span class="jesion2">> Youkeepbuyin’stars <</span> Andyoucouldbuyupallofthestars, Butitwouldn’tchangewhoyouare You’restilllivinglifeinthedark
<span class="jesion2">It’sjustwhoyouare</span> ...............................................
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Czuła łapy na swoim grzbiecie, ale ześlizgnęły się, nie doprowadzając do kolejnego bliskiego spotkania burej z glebą. Odetchnęłaby z ulgą, ale sparing trwał dalej i nie było czasu na nic takiego. Ledwo wylądowała na gruncie, już widziała kątem oka, że Ostry Kolec nie marnuje nawet chwili. Roziskrzona Noc znów próbowała się odsunąć, chociaż desperacko, na ostatnią chwilę, chociaż wierzyła, że nawet i ten drobny ruch zdołał jej pomóc w uniknięciu pełnej siły kopniaka ze strony przeciwniczki.
Tym razem to Iskra postanowiła spróbować przewrócić starszą kotkę. Obróciła się ze świstem ogona i skoczyła z wyciągniętymi łapami na jej grzbiet, licząc na to że uda się pozbawić ją równowagi.
Księżyce: 102 Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka) Ojciec: Skorpion Partner: Nietoperz? Może Chaos? Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem
Księżyce: 102 Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka) Ojciec: Skorpion Partner: Nietoperz? Może Chaos? Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem
Kocica o dobrze zbudowanych mięśniach, niebieskim futrze
i zielonych oczach
Nie daje sobie wejść na głowę. Podczas księżyców życia na ulicy nauczyła się radzić sobie jeszcze lepiej sama, niż wcześniej. W końcu żyła w zwartej, zorganizowanej kociej grupie, więc nauczenie się życia na własną łapę było czymś trudniejszym.
U wojowniczki nadal pozostała ta kocięca potrzeba rywalizacji. Nie zawsze zdrowej, ale ważne, że jakiejkolwiek. Ponadto nadal trzyma się swoich ambicji i stara się dążyć do ich spełnienia. Nie po trupach, ale ciężką pracą, którą wkłada we wszystko, co jest dla niej istotne.
Czasami dalej wdaje się w niepotrzebne dyskusje - niestety Ostra ma to do siebie, że czasem szybciej powie, niż pomyśli. Wywołuje to niekiedy nie małe kłopoty, z którymi musi się uporać. Gdy jednak konflikty nabiera na sile, nie waha się użyć siły.
Nie lubi większych zobowiązań - udowodniła to podczas rozmowy z Nietoperzym Niebem, gdzie, mimo, iż obie wyznały sobie swoje uczucia, to niebieska zdecydowała się na nie wchodzenie w stały związek. Nie zauważała również tego, iż kotka cierpi przez jej zachowanie. Po prostu potrzebuje kogoś, kto będzie przy niej a nie koniecznie ona przy nim.
Nawet nie wiedziała, czy poczuła jak kopię kotkę, czy być może nie poczuła - prawdopodobnie zrobiła to tak delikatnie, albo w ogóle, że po prostu tego nie wyłapała. Znalazła się w dosyć złej pozycji i doskonale zdawała sobie z tego sprawę, gdy to zarejestrowała ruch Iskry. Najwyraźniej postanowiła zainspirować się jej strategią.
Dlatego też ponownie postawiła na unik. Ugięła szybko łapy, mając nadzieję, że uda jej się odskoczyć gdzieś na bok, aby nie dać kotce okazji do wywrócenia jej.
Rolling 1d10+3: 6 +3 = 9
x
x <span class="jesion2">All mylifeI’vebeensolonely</span> Allinthenameofbeingholy Still,you’dliketothinkyouknowme
<span class="jesion2">> Youkeepbuyin’stars <</span> Andyoucouldbuyupallofthestars, Butitwouldn’tchangewhoyouare You’restilllivinglifeinthedark
<span class="jesion2">It’sjustwhoyouare</span> ...............................................
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
W teorii plan był piękny, prosty i kolorowy, praktyka okazywała się jednak nieco inna. Jasne paluszki jedynie prześlizgnęły się po niebieskim grzbiecie, nie osiągnąwszy jakichkolwiek założeń, więc bura skupiła się na tę chwilę jedynie na miękkim lądowaniu, by zaraz być gotową do podjęcia kolejnej próby. Bo po jednym nieudanym podejściu nie zamierzała jeszcze zmieniać taktyki. Póki miała jeszcze siły na takie skoki, obróciła się w stronę Ostrego Kolca i ponownie wyskoczyła na nią, z łapami wycelowanymi w puchaty bark.
Księżyce: 102 Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka) Ojciec: Skorpion Partner: Nietoperz? Może Chaos? Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem
Księżyce: 102 Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka) Ojciec: Skorpion Partner: Nietoperz? Może Chaos? Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem
Kocica o dobrze zbudowanych mięśniach, niebieskim futrze
i zielonych oczach
Nie daje sobie wejść na głowę. Podczas księżyców życia na ulicy nauczyła się radzić sobie jeszcze lepiej sama, niż wcześniej. W końcu żyła w zwartej, zorganizowanej kociej grupie, więc nauczenie się życia na własną łapę było czymś trudniejszym.
U wojowniczki nadal pozostała ta kocięca potrzeba rywalizacji. Nie zawsze zdrowej, ale ważne, że jakiejkolwiek. Ponadto nadal trzyma się swoich ambicji i stara się dążyć do ich spełnienia. Nie po trupach, ale ciężką pracą, którą wkłada we wszystko, co jest dla niej istotne.
Czasami dalej wdaje się w niepotrzebne dyskusje - niestety Ostra ma to do siebie, że czasem szybciej powie, niż pomyśli. Wywołuje to niekiedy nie małe kłopoty, z którymi musi się uporać. Gdy jednak konflikty nabiera na sile, nie waha się użyć siły.
Nie lubi większych zobowiązań - udowodniła to podczas rozmowy z Nietoperzym Niebem, gdzie, mimo, iż obie wyznały sobie swoje uczucia, to niebieska zdecydowała się na nie wchodzenie w stały związek. Nie zauważała również tego, iż kotka cierpi przez jej zachowanie. Po prostu potrzebuje kogoś, kto będzie przy niej a nie koniecznie ona przy nim.
Roziskrzona Noc nie dawała za wygraną. Ostremu Kolcowi bardzo to jednak odpowiadało - liczyła na odrobinę rozrywki i też właśnie ją otrzymywała. Musiała przyznać, że była to naprawdę miła odskocznia od mini przepychanek z jej synami. Iskra była bowiem wojowniczką i nie musiała martwić się o to, czy zrobi jej krzywdę, jeśli uderzy w jej bok. Niebezpieczniejsze u nich byłyby pazury, niż zwykłe siniaki.
Ostra ponownie zdecydowała się na jeden z uników. Opadła na ziemię, licząc na to, że młodsza po prostu przeleci nad jej ciałem i wyląduje po drugiej stronie.
Rolling 1d10+3: 9 +3 = 12
x
x <span class="jesion2">All mylifeI’vebeensolonely</span> Allinthenameofbeingholy Still,you’dliketothinkyouknowme
<span class="jesion2">> Youkeepbuyin’stars <</span> Andyoucouldbuyupallofthestars, Butitwouldn’tchangewhoyouare You’restilllivinglifeinthedark
<span class="jesion2">It’sjustwhoyouare</span> ...............................................
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Spodziewała się kolejnego uskoczenia w bok, ale gdy popielaty bark nagle jej zniknął z pola widzenia za sprawą ucieczki w dół, otworzyła aż szerzej dwukolorowe oczy ze zdumienia. To ci dopiero! Gdyby kiedykolwiek spędziła czas na osiedlu i poznała koncept magicznego pudełka to zaraz by oświadczyła, że była to akcja jak z kreskówek, ni mniej ni więcej. Ale spędzając całe życie w lesie jedynie zdziwiła się takim obrotem spraw. Gdy wylądowała na ziemi, zaraz odbiła się w stronę wojowniczki, ale tym razem już nie celowała w próby przewrócenia jej. Chciała ją jedynie strzelić po uszach na zakończenie, w ramach przyjaznego gestu, chociaż wciąż w ferworze walki mogła się nieco zapomnieć z siłą pacnięcia.
Rolling 1d10+4: 9 +4 = 13
Zaraz potem roześmiała się lekko.
– Ha, to mnie zaskoczyłaś tym ostatnim unikiem! – przyznała szczerze, w ramach pochwały i miała nadzieję, że tyle starczy by uznać sparing za zakończony. Czuła się lepiej po takiej dawce ruchu, ale nie chciała przesadzać, czekały ją jeszcze dzisiaj obowiązki, nie mogły tak skakać do wieczora.
Księżyce: 102 Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka) Ojciec: Skorpion Partner: Nietoperz? Może Chaos? Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem
Księżyce: 102 Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka) Ojciec: Skorpion Partner: Nietoperz? Może Chaos? Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem
Kocica o dobrze zbudowanych mięśniach, niebieskim futrze
i zielonych oczach
Nie daje sobie wejść na głowę. Podczas księżyców życia na ulicy nauczyła się radzić sobie jeszcze lepiej sama, niż wcześniej. W końcu żyła w zwartej, zorganizowanej kociej grupie, więc nauczenie się życia na własną łapę było czymś trudniejszym.
U wojowniczki nadal pozostała ta kocięca potrzeba rywalizacji. Nie zawsze zdrowej, ale ważne, że jakiejkolwiek. Ponadto nadal trzyma się swoich ambicji i stara się dążyć do ich spełnienia. Nie po trupach, ale ciężką pracą, którą wkłada we wszystko, co jest dla niej istotne.
Czasami dalej wdaje się w niepotrzebne dyskusje - niestety Ostra ma to do siebie, że czasem szybciej powie, niż pomyśli. Wywołuje to niekiedy nie małe kłopoty, z którymi musi się uporać. Gdy jednak konflikty nabiera na sile, nie waha się użyć siły.
Nie lubi większych zobowiązań - udowodniła to podczas rozmowy z Nietoperzym Niebem, gdzie, mimo, iż obie wyznały sobie swoje uczucia, to niebieska zdecydowała się na nie wchodzenie w stały związek. Nie zauważała również tego, iż kotka cierpi przez jej zachowanie. Po prostu potrzebuje kogoś, kto będzie przy niej a nie koniecznie ona przy nim.
Ostry Kolec spodziewała się, że to już koniec ich wspólnej zabawy. Dlatego też nie zrobiła uniku, kiedy to kocica zdecydowała się pacnąć ją w ucho - po chwili trochę tego pożałowała, gdy poczuła ból, przeszywający miejsce, które przed chwilą uderzyła kocica. Będzie siniak. Była już tego pewna. Natomiast nie popsuło jej tego dobrego humoru, uśmiechając się wesoło do Iskry.
- No widzisz! Wypróbuj kiedyś, niespodzianka dla przeciwnika gwarantowana! - miauknęła zadowolona z siebie, przejeżdżając parę razy językiem po rozczochranej sierści na barku. Zamachała parę razy ogonem, uśmiechając się nadal wesoło - Musimy to kiedyś powtórzyć. Potrzebowałam takiej dawki ruchu i porządnego przeciwnika. A to, kiedy mnie odepchnęłaś czterema łapami, też było niezłe! Spodziewałam się bardziej kopniaka w brzuch, a tu proszę. - pochwaliła kocicę, czując, jak z ekscytacji porusza wąsikami.
x
x <span class="jesion2">All mylifeI’vebeensolonely</span> Allinthenameofbeingholy Still,you’dliketothinkyouknowme
<span class="jesion2">> Youkeepbuyin’stars <</span> Andyoucouldbuyupallofthestars, Butitwouldn’tchangewhoyouare You’restilllivinglifeinthedark
<span class="jesion2">It’sjustwhoyouare</span> ...............................................
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– Ha, zdecydowanie wypróbuję, dzięki! – no jak niebieska sama oferowała podzielenie się swoją techniką to kim była Iskra by odmówić? Oczywiście, że chętnie przygarnie kolejną sztuczkę do swojego zestawu. Sama darowała sobie ulizywanie sierści, jedynie otrzepała się porządnie, by wszystkie stłamszone od tarzania kłaczki znowu sterczały na wszystkie strony. – Ja zawsze chętna na powtórkę, więc wiesz, jak znowu znudzisz się przepychankami z kociętami to wiesz gdzie mnie szukać. Ale nie ukrywam, też potrzebowałam takiej dawki ruchu, ale chyba wcześniej nie zauważałam jak bardzo mi jej brakowało. – wyszczerzyła kiełki w uśmiechu do Ostrego Kolca i już miała coś dodać, gdy pojawił się Klekoczący Bocian z niecierpiącą zwłoki sprawą. Radosny grymas przybrał przepraszającą formę. – Wybacz, obowiązki wzywają.
Niebieska nie będzie miała jej tego za złe, prawda? To by było głupie, przecież to nie od Iskry zależało kiedy będzie potrzebna. A jednak lekkie wyrzuty sumienia z tyłu głowy wciąż siedziały, gdy podążyła za czarno-białym wojownikiem by wysłuchać jego słów.
Księżyce: 102 Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka) Ojciec: Skorpion Partner: Nietoperz? Może Chaos? Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem
Księżyce: 102 Mistrz: Ślimacza Ścieżka | Lawendowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zaśnieżona Ścieżka (Lśniąca Sadzawka) Ojciec: Skorpion Partner: Nietoperz? Może Chaos? Trwałe urazy: blizna na prawym policzku - trzy dosyć spore szramy po borsuczych pazurach; blizna na prawym barku - długie ślady po borsuczych pazurach, brak futra w tym miejscu; blizna na prawym boku szyi - ukryta pod futrem
Kocica o dobrze zbudowanych mięśniach, niebieskim futrze
i zielonych oczach
Nie daje sobie wejść na głowę. Podczas księżyców życia na ulicy nauczyła się radzić sobie jeszcze lepiej sama, niż wcześniej. W końcu żyła w zwartej, zorganizowanej kociej grupie, więc nauczenie się życia na własną łapę było czymś trudniejszym.
U wojowniczki nadal pozostała ta kocięca potrzeba rywalizacji. Nie zawsze zdrowej, ale ważne, że jakiejkolwiek. Ponadto nadal trzyma się swoich ambicji i stara się dążyć do ich spełnienia. Nie po trupach, ale ciężką pracą, którą wkłada we wszystko, co jest dla niej istotne.
Czasami dalej wdaje się w niepotrzebne dyskusje - niestety Ostra ma to do siebie, że czasem szybciej powie, niż pomyśli. Wywołuje to niekiedy nie małe kłopoty, z którymi musi się uporać. Gdy jednak konflikty nabiera na sile, nie waha się użyć siły.
Nie lubi większych zobowiązań - udowodniła to podczas rozmowy z Nietoperzym Niebem, gdzie, mimo, iż obie wyznały sobie swoje uczucia, to niebieska zdecydowała się na nie wchodzenie w stały związek. Nie zauważała również tego, iż kotka cierpi przez jej zachowanie. Po prostu potrzebuje kogoś, kto będzie przy niej a nie koniecznie ona przy nim.
- A bo czasem na pierwszy rzut oka tego nie widać, dopiero po jakimś czasie zdajesz sobie z tego sprawę - miauknęła, uśmiechając się wesoło w stronę zastępczyni. Zamachała ciemną kitą, szybko zauważając Klekoczącego Bociana. Spodziewała się, po co się tu pojawił, dosyć instynktownie skierowała spojrzenie na kocicę. Ciężko było jej się przyzwyczaić, iż to kocica piastowała stanowisko zastępcy, a nie Biały Puch. Mimo wszystko uważała, że była zdecydowanie lepsza, niż poprzedniczka. Nie była miękka, potrafiła walczyć - jak już zdążyła się przekonać.
- Nie ma sprawy! Też wracam. Mam nadzieję, że moi synowie nie roznieśli kociarni - zaśmiała się, nim nie ruszyła w stronę Wichrowego obozu.
[zt <3]
x
x <span class="jesion2">All mylifeI’vebeensolonely</span> Allinthenameofbeingholy Still,you’dliketothinkyouknowme
<span class="jesion2">> Youkeepbuyin’stars <</span> Andyoucouldbuyupallofthestars, Butitwouldn’tchangewhoyouare You’restilllivinglifeinthedark
<span class="jesion2">It’sjustwhoyouare</span> ...............................................
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
- ...a w ogóle to rozmawiałem niedawno z Nietoperzym Niebem - zmienił nagle temat, dreptając wesoło przy boku siostry. - I wiesz co ona mi mówiła? NIESAMOWITE rzeczy, naprawdę - pokiwał łebkiem, robiąc krótką przerwę, by chwycić losowego kwiatka i wszczepił go sobie między futro na ogonie. Tak jak uczyła Wyderka. - Wyobraź sobie, że Deszczowa Pogoda to jej siostra. Siostra, ale urodziła się w ciele kocura, rozumiesz? Tak jak ja! W sensie, w sensie...Pani Toperz mówiła, że ona zawsze była kotką ale, hm, tak jakby wewnątrz co nie? I wiesz co ona potem do mnie powiedziała?? - odchrząknął, wyskoczył tuż przed pyszczek Echo i wyprostował się, poważniejąc też trochę z mimiki. - Czy nie POWINNAŚ wracać już do kociarni? - obniżył trochę głos, chcąc naśladować dorosłą kotkę. Ale po krótkiej chwili znowu się rozpromienił, by znów iść obok Świszczącej Łapy. - Wyobrażasz sobie? POWINNAŚ? DO MNIE? To było takie piękne. Jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Co o tym myślisz? - a żeby dać siostrze chwilę do namysłu, sam zatrzymał się, by usiąść i zacząć zbierać kwiaty, które wczesywał sobie w sierść na ogonie i grzbiecie, a przynajmniej tam gdzie sięgał i się trzymała.
/świszcząca łapa <3
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Nie podzielam entuzjazmu Świta, to na pewno. I nie staram się udawać, że jest inaczej, kiedy za nic nie rozumiem, co takiego niesamowitego jest w tych rzeczach. Brat często gada, co mu ślina na język przyniesie, i to nic nowego nie nadążać za jego tokiem myślowym, ale jednak zazwyczaj – wydaje mi się – pojmuję, o czym mówi. Teraz – nie.
Otwieram mordkę i zaraz ją zamykam. Nic nie szkodzi, on nawija dalej, mogę ograniczyć się do roli słuchacza. Przynajmniej na pewien czas.
– Myślę, że potrzebujesz więcej pięknych chwil w życiu – odpowiadam machinalnie, wyrażając troskę. Chyba nie brzmi to zbyt przystępnie, dlatego silę się na uśmiech, który jednak znika tak szybko, jak się pojawia. Jeszcze gorzej. – Nie rozumiem. Jak można być kotką od wewnątrz?
I skąd Deszczowa Pogoda (a już zwłaszcza Świt) może znać stan swoich organów wewnętrznych?
Obserwuję, jak grzebie w trawie i upycha kolejne kwiaty w swoje futro. Niezręcznie tak stać jak ślimak, więc bez przekonania zrywam jakiegoś różowego chwasta i podtykam go bratu.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Echo nie wydawała się być równie podekscytowana co on. Właściwie, to chyba w ogóle nie rozumiała tematu. Szczęśliwie dla niej, Świt potrafił sobie radzić z takimi sytuacjami. Niekoniecznie umiał tłumaczyć, ale będzie robił co w jego mocy, by Świszcząca mogła choć chwilę się cieszyć razem z nim. No, chyba że jej to kompletnie nie obchodzi.
- Nie pogardziłbym - zarechotał, doceniając troskę siostry. Nie spoglądał na nią zbyt długo, wielce zainteresowany ozdabianiem własnego futra kwiatami, toteż nawet nie dostrzegł krótkiego uśmiechu Echo. Nie zmieniało to jednak tego, że pozytywnie odebrał jej słowa. W końcu Borsuk był dużo bardziej nieprzystępny, a i tak uważa go za dobrego kolegę! - Bo to jakby...hmm...bo to nie jest takie...fizyczne, zdaje mi się. Rozumiesz? Że, hmmm. Wyobraź sobie, że ciało to jest powłoka. A w środku znajduje się ta cała....esencja ciebie. I hmm. I ta esencja może trafić do złego ciała po drodze. Ma to chyba sens? I wiesz, w ten sposób, że...że zamiast trafić do ciała kotki trafia do ciała kocura. Ale esencja dalej jest kotki! A ciało dalej jest kocurze! Tylko że, hmm...ciało nie decyduje, tylko ta esencja, tak? I moja esencja, myślę, że może być kotką. A ciało tylko nie to. I myślę, że tak mogło być z Deszczową Pogodą. Ostatnio dużo nad tym myślałem. Chcę też pogadać o tym z mamą, może ona wie więcej. Albo z samą Deszczyk porozmawiam, bo w sumie ona wie chyba najlepiej, o - właściwie, to odkąd rozmawiał z Nietoperzym Niebem, nie potrafił usnąć zbyt szybko podczas każdego zmierzchu, głównie dlatego, że rozmyślał, tworzył teorie. I wszystkie miały sens, a zarazem wszystkie zdawały się mieć jakieś 'ale' które nie pasowało do całości obrazka. I nawet jeśli Echo nie byłaby w stanie mu pomóc, zdecydowanie lepiej było wygadać z siebie cały temat, by oczyścić głowę.
Spojrzał na pointkę i wesoło odebrał różową roślinę, wtykając ją jednak w futerko jej samej, dekorując przy tym część jej ogona.
- Wyderka mi kiedyś pokazała jak to robić. Bardzo ci ładnie w różowym.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Żałuję, że spytałam. Cała ta gadka o esencjach mąci mi w głowie swoją abstrakcyjnością. Nie umiem wyzbyć się wrażenia balansującego na granicy pewności, że Świt gada o niestworzonych rzeczach, o których usłyszał od Nietoperzego Nieba i naiwnie uwierzył, jak to on. A teraz się nakręca. Może sama powinnam z nią pogadać i wybić jej z głowy mieszanie w rdzawej łepetynie, zanim brat odleci na dobre.
Z drugiej strony, głupie to czy nie, chyba jest dla niego szalenie istotne w tym momencie. Nie wiem, czy chcę być tą, która sprowadzi go na ziemię. Raczej wolę zostawić to Roziskrzonej Nocy, Wydrzemu Wąsowi... Komuś z odpowiednim podejściem.
– Aha, mama powinna wiedzieć więcej – zgadzam się. Musi wiedzieć, o co chodzi z Deszczową Pogodą, a w takim razie będzie wiedzieć, o co chodzi Świtowi. Deszczowa Pogoda to nieobiektywny rozmówca. W omawianym temacie przynajmniej.
Próbuję mu pomóc, ale albo wyrażam to niejasno, albo kwiat nie pasuje mu do kompozycji, bo różowa główka ląduje w moim futrze. Konsternacja nie pozwala mi się sprzeciwić; może i dobrze. Ostrożnie poruszam ogonem, przypatrując się nowemu nabytkowi. Czuję, że muszę być ostrożna, aby nie zleciał.
– Dzięki. – Czy to idiotyczne, że nie mam nic przeciwko obecności chwasta, a nawet jakoś z nim przyjemniej? W obecności Świta, znacznie bardziej obwieszonego kwieciem, i tak nie wyglądam najgorzej. Spoglądam na niego. – I skąd wiesz, że twoja esencja źle trafiła?
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Kiwnął głową w zgodzie. Tak, pójście z tym do mamy było elementarnym punktem całego planu. Ale może najpierw lepiej byłoby poukładać sobie wszystkie informacje w głowie. Pójście do Deszczowej Pogody na rozmowę również brzmiało jak dobra opcja, ponieważ mogłaby dać mu więcej argumentów i dodać jakieś informacje, o których może Iskra nic nie wie! Świt oczywiście wierzył, że jego mama jest bardzo mądra i bardzo doświadczona życiowo, nie jest zastępczynią bez powodu! Sęk w tym, że może nie wie właśnie o wszystkim? A byłby bardzo dumny z siebie, gdyby mógł czegoś nauczyć ją.
- Tego jeszcze łap, pasuje ci do oczu. I do futerka zresztą też - chwycił niebieskawego kwiatka, którego wplątał jej w ogon, tuż obok tego różowego, co by się dopełniały kolorystycznie. Jego ogon był wystarczająco barwny, chętnie teraz popracowałby nad futerkiem Echo. Szczególnie, że ta nie wydawała się mieć nic przeciwko. A nuż faktycznie z czasem każdy w Klanie będzie przyozdobiony kolorowymi roślinami. - Nie mam pojęcia! Ale tak czuję. I jeśli Deszczowa Pogoda czuje tak samo, to będę wiedzieć! Poza tym, myślę, że jakbym się przedstawiał jako kotka, to nic by się nie stało, jakby to nie było to, to bym wrócił do bycia kocurem po prostu. A przynajmniej bym spróbował!
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.