Logo Artemidy
Jeżynowy Zagajnik
Odpowiedź młodego zdawała się potwierdzać ponure przypuszczenia pointa. Cokolwiek działo się z Ranną Łapą po odejściu z Klanu, niosło ze sobą wiele pytań bez odpowiedzi. I, szczerze powiedziawszy, niezależnie od tego, co Rzeczniacy myśleli o podejmowanych przez ich przywódcę decyzjach, niezależnie od dotykających jego samego wątpliwości, Łabędź czuł ulgę, będąc w stanie zaoferować tym dzieciakom azyl, bezpieczne miejsce zamiast samotnej tułaczki. Gwiezdni, co się z nim działo? Skąd w ogóle niepewność, czy dobrze robi? Nie mógłby postąpić inaczej.
— No już, głowa do góry — mruknął kojąco, widząc narastający w kocurku lęk. Miał wiele na głowie — pożar, rozpad stada, zagubienie rodziny, a tu i teraz ważyły się jego losy. Syn Płonącego Świtu niepotrzebnie go wystraszył, ale Gwiezdni mu świadkiem, nie takie miał intencje. — Oczywiście mam nadzieję, że się mylę, a twój tata i brat cię odnajdą, aczkolwiek jeśli tak się nie stanie, nie zostaniesz sam. W Klanie jest twoje starsze rodzeństwo, Lilia i Wieszczek, a prócz nich Artem, z pewnością pomogą ci się zaaklimatyzować. Czy Kościste Wybrzeże — albo Koścista Łapa — to także twój ojciec...? — Zamyślił się na krótki moment. Gdyby tak było, to czy oznaczałoby to, że Raniuszek wie, gdzie znalazła się jego córka? — Muszę jednak uprzedzić, że Klan Rzeki funkcjonuje dużo inaczej niż Nowy Świt. Jeżeli chcesz czekać, żyjąc z nami, musisz stać się jednym z nas — a to oznacza obowiązki i pojęcie zasad, według których postępujemy. Czeka cię dużo zmian, od imienia począwszy. Widzisz, klanowe koty noszą imiona pochodzące od otaczającego nas świata. Ja niegdyś byłem Łabędziem, Nocny Szkwał — Nocą, z kolei twój brat Wieszczek przyjął imię Kora. Wiem, że to wszystko z początku może być przytłaczające, ale zapewniam, że z drobną pomocą Rzeczniaków wszystkiego się nauczysz. Teraz zależy mi tylko, byś podjął decyzję wiedząc, na co się piszesz.
Uśmiechnął się pokrzepiająco. Tak długo, jak młodziak zamierzał traktować swój pobyt w Klanie poważnie, on nie blokował mu dostępu do domu jego przodków. Niestety, na dodatkowy pyszczek wyłącznie do wykarmienia nie mogli sobie pozwolić, tym bardziej, że Poeta nie był nieporadnym kociakiem.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nawet jeśli nie miał żadnych sił, młody Poeta uniósł odrobinę łepek do góry. Ciężko powiedzieć tylko, czy zrobił to ze strachu czy ze zwykłej potrzeby uszczęśliwienia Radnego Klanu Wody. Pewnie i tak zaraz skończą rozmawiać, a kocurek zostanie sam i...
O nie. Rozmowa na pewno szybko nie dobiegnie końca.
- Wieszczek i Lilia? - zastrzygł uszami. - Uh tak, chyba to moja familia, ale jest tu może gdzieś Ścieżka, moja siostra? Też zaginęła, ogólnie sprawa z moją rodziną nie jest jakaś prosta... A ten Artem to kto? - przekrzywił się. - A te Kościste... Nie, to nie jest mój tato. Tata Pęd odszedł - oczy lekko mu pociemniały. Przygnał tutaj dla taty. Dwójka tatusiów musiała się spotkać, innej opcji nie widział.
Tak czy siak, to wszystko było takie... Dziwne. Koty z Nowego Świtu? W Klanie Wody? W tym dwójka jego rodzeństwa, których imiona tylko obiły mu się o uszy? To za dużo informacji. Już mu się kręci w głowie. Nie mówiąc o tym, co właśnie stara mu się przekazać pan Łabędź...
Klan Wody. Obce zbiorowisko kotów, żyjące tak daleko od ich Nowego Świtu. I, jeśli przemęczenie nie mąci mu w głowie, dostaje ciche zaproszenie, żeby do nich dołączyć. Do Wody? Ale on jest w Nowym Świcie, po prostu czeka na tatę. Nawet jeśli zostanie na nich przez jakiś czas, w ramach schronienia, bo, o Nowy Świcie, jak dobrze byłoby się teraz położyć na miękkim mchu i zjeść świeżą piszczkę, to musi zmienić imię? Czyli nie będzie już Poetą? I co to wszystko ma znaczyć? Przejdzie teraz nowicjat?
Zakiwał się. Tak. Zdecydowanie za dużo informacji.
Poeta wziął głęboki oddech. Pan Łabędź jest całkiem miły, uśmiecha się do niego momentami i tylko mówi o jakiś zasadach. Ma w Klanie Wody jakąś rodzinę, trochę więcej niż trochę, bo jeszcze tato Raniuszek z niego pochodził, będzie musiał zmienić imię, nie, dalej będzie Poetą, ale będzie mógł odpocząć...
- No... Dobrze - wymruczał. Czy podjął tę decyzję na trzeźwo? Absolutnie. Zależy mu tylko na odpoczynku, na chwili przerwy od stresu i niepewności. Dajcie mu parę dni na załapanie rytmu i dojdzie do niego, jaką głupotę, lub też nie, popełnia. - Zgadzam się. Mogę przysiąc, że nie będę zachowywał się źlę - miauknął, bardziej jakby chciał przekonać samego siebie niż pana Łabędzia.
Młody Poeta stanął w miejscu wyczekująco. Skakał spojrzeniami między panem Radnym a Nocą - czy jak mu było? - i zastanawiał się, kiedy, i gdzie, będzie mógł położyć się spać. I wypłukać się z popiołów. I coś zjeść. I...

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chyba jego familia? Imię Artema nie obiło mu się nigdy o uszy?
— Nie, przepraszam, o Ścieżce nic mi nie wiadomo — odpowiedział na, zgadywał, pytanie najbardziej interesujące młodzieńca. — Resztą nie zaprzątajmy sobie teraz głowy, dobrze? Przyjdzie jeszcze na to czas.
Im dłużej rozmawiali, tym mniej obecny wydawał się Poeta. Łabędź nie wiedział, czy to za sprawą żałoby po stracie domu, wycieńczenia (Potrafił on w ogóle polować? Jak sobie radził przez te wschody słońca?), może jakiejś niewidocznej na pierwszy rzut oka choroby, przytłoczenia nowymi informacjami, czy przyczyna leżała zupełnie gdzie indziej... albo po środku wszystkiego. Jedno było pewne — dalsza rozmowa na tę chwilę nie miała sensu, bo szanse na to, że kocurek przejdzie ją w pełnym stanie świadomości, zdawały się raczej niskie. Nic to, decyzję odnośnie przyłączenia się (bądź nie) do Klanu Rzeki mogła poczekać; do czasu jej podjęcia odrobina gościnności nikomu nie zaszkodzi. Nie, kiedy pozostawienie syna Raniuszka samopas pachniało wyrokiem śmierci.
— Och, na pewno — zgodził się miękko, rozbrojony faktem, że zrozumienie srebrnego chyba zupełnie rozmijało się z tym, co on chciał mu przekazać. Kolejny argument na stosik bezcelowości prowadzenia tej konwersacji. — Dasz radę przejść się trochę? Zaprowadzimy cię do Obozu, tam będziesz bezpieczny. Zjesz, wyśpisz się porządnie, poznasz Klan Rzeki od wewnątrz i jak się podładujesz, na spokojnie wrócimy do tematu. Brzmi w porządku? Ostatnie dni musiały nieźle dać ci w kość, to nie najlepsza pora na podejmowanie decyzji... A wolałbym, byś nie musiał czekać na swoją rodzinę tutaj. Im też ułatwi znalezienie cię, gdy będziesz w Obozie.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może pan Łabędź był po prostu taki jaki radna Tundra? Kocurek niestety nie miał zbyt wiele okazji, żeby poznać kotkę od tak... przywódczej strony. Widział ją tylko na i podczas Zebrań, kiedy przecież byli wszyscy znani, cała ta nowoświtowa rodzina. Nie widział jej w akcji, gdzie przyjmowałaby nowicjusza czy podejmowała inną ważną decyzję.
Młody Poeta jedynie uśmiechnął się słabo na wypowiedź przywódcy Klanu Wody. Widać nie tylko był w stanie czuć, ale i pokazać swoim ciałem, jak miernie wygląda. Ostatnie dni, ciężko mu nie przyznać, były dość... Wyczerpujące. Na razie musi dać chyba sobie chwilkę przerwy, może dopiero później wyskoczy szukać taty i Pozytywka. A kto wie? Może jego rodzina mieszkająca tutaj wcale nie jest taka kiepska?
Ziewnął w niekontrolowany sposób. Nieładnie jest ziewać, jak się z kimś takim ważnym rozmawia. Nie jest już małym kociaczkiem, nawet jeśli w obliczu ostatnich wydarzeń bardzo chciałby takim być, i powinien przynosić dumę obu tatom.
- Będę na pewno lepszy, kiedy już się podładuję - wymruczał, mrugając oczkami. Teraz nie był sobą. Zmęczenie naprawdę dawało mu w kość. - Chodźmy więc... I dziękuję - zamrugał ślipkami do radnego. Czekał na rozkaz. Gdzie i w którym kierunku iść.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Delikatnie skinął głową.
— Do Obozu jest kawałek drogi; daj znać, gdybyś potrzebował przerwy. Może po drodze uda nam się złapać małą przekąskę. — To mówiąc, spojrzał pytająco na Nocny Szkwał. W obecnym stanie Poeta nie nadawał się do polowania, to nie ulegało wątpliwości. Choć, po samym wieku patrząc, kocur mógł funkcjonować samodzielnie i doskonale radzić sobie w pojedynkę, teraz przypominał raczej bezradne kocię. I Łabędź czuł, że w ich obowiązku było wyprowadzić go na prostą.
Nie miał nic więcej do dodania, więc jeżeli wszystko zostało ustalone, zaczął wędrówkę w stronę Obozu, upewniając się, że dziecię Raniuszka nadąża i nie przydałaby mu się pomoc. W głowie Rzeczniaka kłębiło się wiele pytań, jednak musiały one poczekać na odpowiedź.

z.t.?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie mogła udawać, że chłód jej nie przeszkadza, drobna postura i krótka sierść nie pomagały za dobrze utrzymać ciepła. Jadła też gorzej, niż jak była w klanie, choć tego przyznać nie zamierzała, nie mogła przecież powiedzieć sama przed sobą, że bywały momenty, gdy w Cieniu było lepiej. A już szczególnie by nie mogła tego powiedzieć do Sowy, bo by mogła żegnać się z życiem na miejscu. Natomiast jojczenie jakiemuś frajerowi było już milszą opcją.
Przycupnęła na kamieniu na granicy z klanem Rzeki, gdzieś pomiędzy krzewami jeżyn, co chwila sapiąc i wzdychając, byle tylko ktoś zwrócił na nią uwagę.

/jaśminek!
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mm racja, mrozy dla krótkowłosych były okropne. Jaśminek może miał troszkę bardziej puchate futerko niż taki przeciętny krótkowłosy plus lekką warstwę tłuszczyku, aleeee wciąż, mrozy były okropne. Całe szczęście on miał Szpona i brata, którym mógł jojczeć ile chciał. Aj biedna Mysz...
Dawno nie był na spacerze, więc postanowił się przejść, tak o, bo czemu nie. Jeśli będzie krótko poza obozem to nie powinien raczej zmarznąć, w końcu treningi jakoś przeżywał!! Nie spodziewał się jednak, że jego myśli w pewnym momencie przerwie głośnie westchnięcie dochodzące z... granicy? Była tam drobna kotka, kociak niemalże, której chyba coś się stało?? Choć nie do końca brzmiało jakby rzeczywiście była ranna czy coś. Bardziej jakby wzdychała będąc ofiarą samego istnienia. Tak czy siak, podejść nie zaszkodzi.
- Heej, coś się stało? - zapytał przyjaźnie z lekkim uśmiechem na mordce. Ciekawe co tu robiła samotnie, bez rodziny czy innych doświadczonych w samotnikowaniu dorosłych...
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odwróciła łeb ku nieznajomemu jej rzeczniakowi. Fantastycznie, zainteresował się nią. To jedyne, czego potrzebowała. Chociaż, w rzeczywistości byłaby w stanie zaczepić samą Gwiazdę, byle pojęczeć o głupotach, ot tak.
- Oj tak. To było straszne - westchnęła smutno, spoglądając na kocura. - Widzisz, jestem sobie ja, co nie? Mysz, taki drobny, skromny dzieciak. No wiesz, czasami, jak to kocię, sobie coś szturchnę nie tak, coś każę zjeść mojemu bratu. Dla zabawy! A wiesz co robi Klan Cienia? W którym się urodziłam, rzecz jasna. Otóż Klan Cienia BIJE kocięta. Wyobrażasz sobie? Gdyby nie futro, to bym wyglądała jak przeturlane pięć razy jabłko. ALE. To nie wszystko! Nie dość, że biją to jeszcze głodzą. Że to niby hartuje ducha! - krzyknęła, oburzona. - Musiałam uciekać! I oni pobiegli za mną, wyobraź sobie! Za małym, bezbronnym kociakiem! Trafiłam do Wichru i wiesz co zrobili w Wichrze? NIC. Chcieli mnie oddać z powrotem! BARBARZYŃCY! I od tamtego czasu tułam się całkiem samotnie! Korzystam z dobroci samotników, czasami trafi się jakiś miły klanowicz. Ale nie wiem, czy jest jeszcze jakaś nadzieja. Oh, mam nadzieję, że tam u was jeszcze nie jest tak źle. Już tam wiesz, bijcie sobie kocięta, ale proszę dajcie im chociaż pół piszczki!
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O. Och. Nie spodziewał się aż takiego wywodu z pyszczka kotki... Z początku miał mieszane uczucia, totalnie nie wiedział do czego ta historia zmierza, ale gdy tylko wspomniała o biciu, uszy łaciatka opadły, a na mordce pojawił się zmartwiony wyraz. Nie... Znał nikogo z Klanu Cienia, a tym bardziej nie wiedział co się dzieje w tamtym klanie. Nie słyszał żadnych skarg, ostrzeżeń od patroli, nic, więc był pewien, że sytuacja u nich wygląda podobnie jak w Rzece, a jednak przed nim była kotka skrzywdzona przez ten klan. Coś mu nie pasowało w tej historii, ale nie śmiał podważać słów kociaka. To, że była sama, na granicy jego klanu było wystarczającym dowodem. Pytanie, co miał zrobić w tej sytuacji?? Młoda prosiła o piszczka, ale to nie rozwiąże jej całego problemu... - O, Gwiezdni... Nie wiesz jak mi przykro to słyszeć. Nie wiedziałem, że inne klany mogą być takie okrutne... Pogadam o tym z Łabędzią Gwiazdą, bo może nie wiem, jak to wygląda u innych, ale koty z Klanu Rzeki nigdy by nie pozwoliły by takie coś miało miejsce. Nie ma kota, który by podniósł, chociaż paluszek na kociaku... - wyrzucił, zastanawiając się nad czymś. Dalej mu coś nie pasowało, ale, hm, zaproponować chyba nie szkodzi... - Wiesz... Może to dość nagłe, ale co ty na to, by dołączyć do nas? Obiecuję, że będziesz czuła się dobrze, osobiście tego przypilnuje. Łabędzia Gwiazda na pewno się zgodzi, jak usłyszy twoją historię - zaproponował z ciepłym uśmiechem, tak na początek.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oh gdyby tylko była muchą, to od razu zaczęłaby zacierać łapki o siebie ze złowieszczym uśmieszkiem. Muchą jednak nie była, mogła za to jeździć palcami po wąsikach, zawijając je i pocierając z groźną miną. Tylko wtedy wyjaśnienie, że to część mycia się raczej by nie przeszła i byłaby tylko tym podejrzanym indywiduum, na które trzeba uważać. W związku z tym, zachowała stałą, posmutniałą minkę, ale z odrobiną sztucznej nadziei w oczach, czekając na ratunek od nieświadomego kocura.
- Całe szczęście, całe szczęście! Nawet nie wiesz jak dobrze to słyszeć! Nigdy przenigdy bym nie chciała, by jakikolwiek kociak, albo dorosły, musiał przechodzić przez to samo piekło co ja. Wierzę, że macie tam dobrze i ciepło...I macie dostatek jedzenia i...i bezpiecznie - rozmarzyła się, choć nie na serio. Klanowe życie nie było dla niej, ot. Odzwyczaiła się i nawet jak momentami mogłoby być miło, to to samo mogła powiedzieć o samotnictwie. Tylko samotne życie potrafiło być relatywnie ciekawsze.
- Naprawdę?? Zrobiłbyś to dla mnie?? OH, byłoby to wspaniałe, niezwykłe!! Jesteś taki dobry, taki dobry! Dla kogoś zupełnie obcego! Nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek spotkam taką dobrą duszę - westchnęła z ogromną ulgą. Do głowy wpadł jej pewien ciekawy plan, tylko zdecydowanie musiałaby najpierw opowiedzieć go Sowie. - Widzisz, nie mogłabym dołączyć tak z marszu, nawet jakby teraz zaraz pojawił się tu wasz przywódca...Mam pewnego kota, z którym w pewnym sensie żyję. Tylko on...nie jest do końca przystosowany do życia w grupie. Chciałabym go pożegnać, uprzedzić czemu bym nagle zniknęła. I byśmy się tu spotkali... Czy to brzmi w porządku? Jakbyś mi podał swoje imię, to bym mogła o ciebie zapytać następnym razem jak tu będę!
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Hmmmm dalej mu coś nie pasowało, nawet komplementy którymi rzuciła w niego wydawały się jakieś takie... Zbyt pochopne? W końcu tylko zaproponował, że może coś się uda wykombinować, nic nie było pewne. Ostateczne zdanie należało do Łabędzia nie do niego... A co ważniejsze kotka miała jakiegoś towarzysza. Choć równie dobrze ten ktoś mógłby też być kociakiem. Ahh, ciężka ta sytuacja. Zbyt ciężka by Jaśminek był w stanie cokolwiek ocenić, pozostawi to Łabędziowi. Na razie ważne, by kotka wiedziała, że nawet w tych ciężkich czasach ma na kim polegać.
- Ah, jasne, jasne. Nie musimy niepotrzebnie pośpieszać rzeczy, ale ten, jakbyś czegoś chciała, niekoniecznie związanego z dołączeniem, to na pewno koty z naszego klanu Ci pomogą. A jak nie, to po prostu mnie zawołaj. Kwitnący Jaśmin jestem, albo po prostu Jaśmin. A ty... Mysz, tak? Czy to było takie porównanie? - przekrzywił lekko głowę, nie do końca pewien. W końcu wyglądała jak taka mała myszka... Hm.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miałaby chcieć coś innego? Cokolwiek? Chcieć to by chciała zrównać Cień z ziemią albo wywołać konflikt tak duży, by mogła sobie usiąść na boku i śmiać się diabolicznie, siedząc tyłem do ognia, bo fajni kolesie nie patrzą za siebie na eksplozje. Sęk w tym, że ta banda półmózgów z klanów nawet nie myślała o walce. Byli tacy mdli!
- Mhm, Mysz, dokładnie tak. Cieszę się, że zapamiętałeś, Jaśminie. Kwitnący Jaśminie. Prześliczny imię, naprawdę, delikatne takie urocze. Ah, kiedyś to i ja marzyłam o wojowniczym imieniu - skłamała. W dzieciństwie jej jedynym celem było dręczenie Trzmiela, a potem? Potem tylko ucieczka. Nigdy nie myślała, by dostać imię jak typowy kotek, który sztywno trzyma się zasad i reguł. Szczególnie, że wydawało jej się to być zbyt ograniczające.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Hmm z tym zrównaniem cienia z ziemią lub wywołaniem pożaru to Jaś raczej nie mógłby pomóc... Powalczyć może by mógł. Nie na serio, w sparingu, ale to coś, co mógłby raczej zrobić. Nie wiedział, czy młoda w ogóle potrafiła walczyć, pewnie tak skoro żyła jako samotnik, ale Jaśminek chętnie i tego by jej nauczył. Lubił pomagać innym.
- Oh, dziękuję - dodał ciepło, lekko zaskoczony i zawstydzony tym nagłym komplementem... Aż mu przypomniała się historia jego imienia. Jak to je dostał po swoim dawnym przyjacielu, ach. - Mysz też jest urocze. I wiesz, twoje marzenie może się jeszcze spełnić. Jak nie rzeka to na pewno Grom czy Wicher cię przyjmą. Znam parę kotów stamtąd i są naprawdę miłe - a nawet samego przywódcę Gromu! Tak trochę, spotkał go raz jako dzieciak i mimo złamania klanowych zasad to był wyjątkowo uprzejmy... Więc na pewno by przyjął biednego kociaka do siebie.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A to interesujące. Kto by pomyślał, że próba wrobienia bylekogo z Rzeki w przyniesienie jej darmowego żarcia może okazać się być owocna na inny sposób. Można by powiedzieć, że informacje, które jej przekazywał były bardziej sycące niż najtłustszy węgorz czy cokolwiek Rzeczniacy jadają. Nastawiała więc uważnie uszu, chłonąc każde słowo.
- Grom mówisz? Spotkałam kiedyś kogoś z Gromu. Nie pamiętam jak się nazywał, ale coś mówił, że byłby w stanie mnie przyjąć. Opowiesz mi coś o nich? Jaki jest ich przywódca? Kogo stamtąd znasz?
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy zdradzał sekrety klanowe... Chyba nie? A nawet gdyby, to jakoś specjalnie o tym teraz nie myślał. W końcu kotka pochodziła z klanów i nooo, sama chciała do jednego dołączyć... Plus czemu miałby nie jej nie poopowiadać trochę i pomóc z podjęciem decyzji? W końcu to kociak. Może odrobinę przerośnięty, ale zagubiony w świecie kociak.
- Znaam w sumie dwa koty. Kiedyś jak byłem trochę starszy od ciebie to zawędrowałem na Gromowe tereny i wraz z bratem spotkaliśmy samego przywódcę... Było to trochę dawno temu, ale był wtedy bardzo miły i opowiadał mi nawet o kwiatkach po drodze. Straszne duży i wyglądał na silnego, mógłby nas przepędzić siłą bez najmniejszego problemu, ale no, miły. Drugi, um, na początku zachowywał się trochę agresywnie, ale znaleźliśmy finalnie wspólny język.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości