Księżyce: 100 Mistrz: Trujący Kieł, Nocny Szkwał Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo
Przewyższa wzrostem przeciętnego kota w jego wieku. Pokrywa go długa, w większości kremowa sierść. Tylko mordka, szyja, brzuch i stopy przybrały białą barwę. Białe znaczenia łap kończą się tuż nad palcami. Na przednich łapach posiada pomarańczowe, słabo zarysowane pręgi. Rzadko kiedy ma skołtunione czy zabłocone futro, a jeśli tak się stanie, kocur zaraz je wyczyści. Ze swoich wypraw w celu poznania świata wraca za to ozdobiony listkami, gałązkami, strzępkami mchu, nitkami pajęczyn i nasionami niczym trofeami. To dowód, że dobrze się bawił i pewnie odkrył kolejny urokliwy zakątek. Na świat patrzy okrągłymi oczami o szaroniebieskich, w przyszłości złotych tęczówkach. Jego uszy wieńczą niewielkie pędzelki. Poduszki łap ma różowe, a nos ceglasty. Kiedy się mocno zamyśli albo zmiesza, marszczy nos i ściąga kąciki pyska, co nadaje mu dość nieprzyjemny wyraz. Poza tym często się uśmiecha. Porusza się zwinnie, z gracją na długich łapach. Jego puszysty ogon jest nieco krótszy niż powinien być, jednak nie na tyle, żeby od razu rzucało się to w oczy.
Kozioł ma problem, bo chciałby jednocześnie być łobuzem i grzecznym kotem. Lubi poszaleć z rodzeństwem, ale potrafi też usiedzieć cicho i spokojnie podczas ceremonii, być ułożony i w ogóle... Jednak woli biegać, skakać i się wygłupiać. Roznosi go energia. Łatwo się ekscytuje, zwłaszcza jeśli chodzi o odkrywanie nowych miejsc poza obozem. Jest ciekawski. Kiedy widzi, że ktoś robi coś interesującego, też tam biegnie. Chętnie zaczepia inne koty i rozmawia z nimi, chociaż dalej nie udało mu się spamiętać wszystkich członków Klanu Rzeki. Ma dość słabą pamięć, jednak wyostrza się ona przy rzeczach, które go interesują - są to choćby ptaki i ciekawostki opowiedziane mu przez inne koty. Upiera się przy swoim zdaniu i swoim sposobie robienia jakiejś rzeczy. Nieraz tworzy jakieś dziwne teorie dzięki swojej bujnej wyobraźni. Nie jest jednak aż taki głupi jak się wydaje. Stara się być jak najlepszym terminatorem, a potem wojownikiem. Nie ma problemu z mówieniem tego, co myśli, czym jednak może niechcący urazić inne koty. Chętnie podrzuca różne rzeczy albo sprawia, żeby drugi kot "latał" podczas sparingu - kopnięcie tylnymi łapami to jego popisowy numer. Ciągle wynajduje sobie jakieś zajęcia, nawet banalne i rzadko kiedy się nudzi. Jest przekonany, że świat jest niesamowity i tylko czeka na niego, aż on to wszystko odkryje, a nawet najdrobniejszy listek ma swoje znaczenie. Często się uśmiecha i stara się być życzliwy dla innych, ale lubi się czasem z kimś poprzekomarzać tak dla zabawy. Ma duszę artysty, lubi ładne krajobrazy czy rzeczy - jak choćby jego kolekcja piórek. Nieraz można go zobaczyć jak siedzi na brzegu rzeki pogrążony w myślach, wpatrzony w jej nurt, a potem nagle biegnie coś robić. Myśli, że jest bardziej zabawny niż jest w rzeczywistości.
Kamienisty Brzeg [KC], Bobrowy Ogon [KG]
Wszyscy do ataku!!! Trzeba obronić Klan Rzeki! Cała naprzód! Zaraz, co? Nie tylko Kozibród nie trafił, ale pies również słabo wycelował i tylko przeczesali sobie nawzajem sierść. Prawie jakby byli kumplami i dzielili ze sobą języki. Co to ma być? Nie takie emocje chciał. Nie tak wyobrażał sobie starcie dzielnego wojownika z niebezpiecznym stworem. Za mało to wszystko... dramatyczne. Bohaterskie. Mimo wszystko biało-kremowy nie narzekał - zawsze lepsze to niż gdyby jakiś kundel urwał mu ogon, prawda? - Ten pies jednak nie jest taki groźny. Ale patrz jaki zadziorny! Próbuje walczyć z dwoma kotami - skomentował po czym jeszcze raz zamachnął się łapą chcąc przeorać pazurami oczy przeciwnika. Teraz powinno się udać! Nie chciał się skompromitować przy Szponie, który najwyraźniej miał większe doświadczenie w walce.
Stand up,everybody lookalive Say come on,come on,come on Wegonnaget it now Hands up if you`rereadyfor a fight Say come on, come on, come on Wegonnawinitnow
Atak Kozibroda - 150% 「 krytyczny!」→ (21 - 18)*1,5 = 5
Atak Ciłały - 150% 「 krytyczny!」→ (24 - 21)*1,5 = 5
Próba oślepienia Ciłały przez Szpona: nieudana
Atak Szpona - 50% 「 słaby」→ (25 - 19)*1,5 = 3
To, co miało miało właśnie miejsce było dość ciekawe. Kozibród spróbował przeorać oczy psiny pazurami, ale jedyne co zrobił, to delikatnie musnął go pod okiem. Rozwścieczony pies spróbował pochwycić łapę, która go atakowała, ale również zdołał jedynie wyrwać kilka włosków. Gdy do walki dołączył Szpon... cóż, niewiele się zmieniło. Grudka piasku którą wycelował do psa niestety nie doleciała, a on sam jedynie delikatnie klepnął jego słabiznę.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
No... zdecydowanie, nie wyglądało to idealnie, żaden z walczących się nie popisał. Nie było jednak AŻ TAK źle, co nie? Zawsze mogło być o wiele gorzej. Szpon, niewiele myśląc, próbował powtórzyć swój ruch - najpierw trzepnął łapą o ziemię, chcąc go chociaż na moment oślepić, a potem celował pazurami w psią słabiznę. Do trzech razy sztuka, ale może za drugim efekt będzie jakkolwiek lepszy!!
Księżyce: 100 Mistrz: Trujący Kieł, Nocny Szkwał Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo
Przewyższa wzrostem przeciętnego kota w jego wieku. Pokrywa go długa, w większości kremowa sierść. Tylko mordka, szyja, brzuch i stopy przybrały białą barwę. Białe znaczenia łap kończą się tuż nad palcami. Na przednich łapach posiada pomarańczowe, słabo zarysowane pręgi. Rzadko kiedy ma skołtunione czy zabłocone futro, a jeśli tak się stanie, kocur zaraz je wyczyści. Ze swoich wypraw w celu poznania świata wraca za to ozdobiony listkami, gałązkami, strzępkami mchu, nitkami pajęczyn i nasionami niczym trofeami. To dowód, że dobrze się bawił i pewnie odkrył kolejny urokliwy zakątek. Na świat patrzy okrągłymi oczami o szaroniebieskich, w przyszłości złotych tęczówkach. Jego uszy wieńczą niewielkie pędzelki. Poduszki łap ma różowe, a nos ceglasty. Kiedy się mocno zamyśli albo zmiesza, marszczy nos i ściąga kąciki pyska, co nadaje mu dość nieprzyjemny wyraz. Poza tym często się uśmiecha. Porusza się zwinnie, z gracją na długich łapach. Jego puszysty ogon jest nieco krótszy niż powinien być, jednak nie na tyle, żeby od razu rzucało się to w oczy.
Kozioł ma problem, bo chciałby jednocześnie być łobuzem i grzecznym kotem. Lubi poszaleć z rodzeństwem, ale potrafi też usiedzieć cicho i spokojnie podczas ceremonii, być ułożony i w ogóle... Jednak woli biegać, skakać i się wygłupiać. Roznosi go energia. Łatwo się ekscytuje, zwłaszcza jeśli chodzi o odkrywanie nowych miejsc poza obozem. Jest ciekawski. Kiedy widzi, że ktoś robi coś interesującego, też tam biegnie. Chętnie zaczepia inne koty i rozmawia z nimi, chociaż dalej nie udało mu się spamiętać wszystkich członków Klanu Rzeki. Ma dość słabą pamięć, jednak wyostrza się ona przy rzeczach, które go interesują - są to choćby ptaki i ciekawostki opowiedziane mu przez inne koty. Upiera się przy swoim zdaniu i swoim sposobie robienia jakiejś rzeczy. Nieraz tworzy jakieś dziwne teorie dzięki swojej bujnej wyobraźni. Nie jest jednak aż taki głupi jak się wydaje. Stara się być jak najlepszym terminatorem, a potem wojownikiem. Nie ma problemu z mówieniem tego, co myśli, czym jednak może niechcący urazić inne koty. Chętnie podrzuca różne rzeczy albo sprawia, żeby drugi kot "latał" podczas sparingu - kopnięcie tylnymi łapami to jego popisowy numer. Ciągle wynajduje sobie jakieś zajęcia, nawet banalne i rzadko kiedy się nudzi. Jest przekonany, że świat jest niesamowity i tylko czeka na niego, aż on to wszystko odkryje, a nawet najdrobniejszy listek ma swoje znaczenie. Często się uśmiecha i stara się być życzliwy dla innych, ale lubi się czasem z kimś poprzekomarzać tak dla zabawy. Ma duszę artysty, lubi ładne krajobrazy czy rzeczy - jak choćby jego kolekcja piórek. Nieraz można go zobaczyć jak siedzi na brzegu rzeki pogrążony w myślach, wpatrzony w jej nurt, a potem nagle biegnie coś robić. Myśli, że jest bardziej zabawny niż jest w rzeczywistości.
Kamienisty Brzeg [KC], Bobrowy Ogon [KG]
- No chyba sobie żartujesz... - mruknął pod nosem, nie wiadomo dokładnie do kogo. Machnął ogonem. Skoro atak na oczy nie wypalił, a psina za bardzo szarpała głową, zdecydował się podejść ją teraz z boku, z przeciwnej strony co Szpon. Zwierzak dwunogów znalazł się pomiędzy młotem a kowadłem, otoczony z dwóch stron Rzecznym patrolem łowieckim. Powinien zaakceptować swoją porażkę i, cóż, dać się zabić. Tak się robi z drapieżnikami. Kozibród skupił swoją uwagę na celu, zamachnął się łapą i zamierzał przejechać pazurami po żebrach przewnika. Bok to zawsze większy fragment psa niż jego oczy, więc trafienie powinno być łatwiejsze.
Stand up,everybody lookalive Say come on,come on,come on Wegonnaget it now Hands up if you`rereadyfor a fight Say come on, come on, come on Wegonnawinitnow
Atak Kozibroda - 150% 「 krytyczny!」→ (21 - 18)*1,5 = 6
Próba oślepienia Ciłały przez Szpona: udana
Atak Szpona - 50% 「 słaby」→ (27 - 16)*0,5 = 5
Atak Ciłały - 50% 「 słaby」→ (30 - 26)*0,5 = 2
Cóż... Kozibród zamachnął się w stronę żeber przeciwnika, ale poza wyrwaniem kilku włosków i lekkim zadrapaniu nic więcej nie zrobił. Szpon tym razem celnie sypnął piachem w rozwścieczone oczy psiska, ale jego atak nie był już tak udany, bo psią słabiznę jedynie lekko zadrapał. Rozjuszona cziłała za to rzuciła się na białego i wyrwała mu z policzka kilka włosów. Tyle.
Ciłała
S: 11 | Zr: 6(8) | Sz: 7(9) | Zm: 4 | HP: 61 - 6 - 5 = 50/70 | W: 32 - 2 = 30/35
⚬ zr i sz obniżone z powodu walki 2:1
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść nad okiem
• rana 0. stopnia: zadrapanie nad żebrem
• rana 0. stopnia: zadrapanie na słabiźnie
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Sprawa wyglądała żałośnie. Szpon czuł, jak coraz bardziej opuszczają go siły. Czuł też, że gdzieś w głębi serca zaczyna go ogarniać irytacja. Powinien się wycofać i iść po pomoc. To było logiczne i jasne rozwiązanie, że jeśli poszedłby po, chociażby, Łabędzia, cała walka skończyłaby się o dziesięć razy szybciej. Z drugiej strony, zostawić brata byłoby... no. - Drażni mnie - sapnął, nie wiadomo właściwie do kogo. Tuż po tym wycelował w mordę kundla, chcąc rozciąć skórę na jego pysku. Celował głównie w oczy, ale przy poprzednich niesamowitych osiągnięciach, chyba nie liczył już na nic poza... no, wiadomo, wyrwaniem kolejnej kępki włosów z psa.
Księżyce: 100 Mistrz: Trujący Kieł, Nocny Szkwał Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo
Przewyższa wzrostem przeciętnego kota w jego wieku. Pokrywa go długa, w większości kremowa sierść. Tylko mordka, szyja, brzuch i stopy przybrały białą barwę. Białe znaczenia łap kończą się tuż nad palcami. Na przednich łapach posiada pomarańczowe, słabo zarysowane pręgi. Rzadko kiedy ma skołtunione czy zabłocone futro, a jeśli tak się stanie, kocur zaraz je wyczyści. Ze swoich wypraw w celu poznania świata wraca za to ozdobiony listkami, gałązkami, strzępkami mchu, nitkami pajęczyn i nasionami niczym trofeami. To dowód, że dobrze się bawił i pewnie odkrył kolejny urokliwy zakątek. Na świat patrzy okrągłymi oczami o szaroniebieskich, w przyszłości złotych tęczówkach. Jego uszy wieńczą niewielkie pędzelki. Poduszki łap ma różowe, a nos ceglasty. Kiedy się mocno zamyśli albo zmiesza, marszczy nos i ściąga kąciki pyska, co nadaje mu dość nieprzyjemny wyraz. Poza tym często się uśmiecha. Porusza się zwinnie, z gracją na długich łapach. Jego puszysty ogon jest nieco krótszy niż powinien być, jednak nie na tyle, żeby od razu rzucało się to w oczy.
Kozioł ma problem, bo chciałby jednocześnie być łobuzem i grzecznym kotem. Lubi poszaleć z rodzeństwem, ale potrafi też usiedzieć cicho i spokojnie podczas ceremonii, być ułożony i w ogóle... Jednak woli biegać, skakać i się wygłupiać. Roznosi go energia. Łatwo się ekscytuje, zwłaszcza jeśli chodzi o odkrywanie nowych miejsc poza obozem. Jest ciekawski. Kiedy widzi, że ktoś robi coś interesującego, też tam biegnie. Chętnie zaczepia inne koty i rozmawia z nimi, chociaż dalej nie udało mu się spamiętać wszystkich członków Klanu Rzeki. Ma dość słabą pamięć, jednak wyostrza się ona przy rzeczach, które go interesują - są to choćby ptaki i ciekawostki opowiedziane mu przez inne koty. Upiera się przy swoim zdaniu i swoim sposobie robienia jakiejś rzeczy. Nieraz tworzy jakieś dziwne teorie dzięki swojej bujnej wyobraźni. Nie jest jednak aż taki głupi jak się wydaje. Stara się być jak najlepszym terminatorem, a potem wojownikiem. Nie ma problemu z mówieniem tego, co myśli, czym jednak może niechcący urazić inne koty. Chętnie podrzuca różne rzeczy albo sprawia, żeby drugi kot "latał" podczas sparingu - kopnięcie tylnymi łapami to jego popisowy numer. Ciągle wynajduje sobie jakieś zajęcia, nawet banalne i rzadko kiedy się nudzi. Jest przekonany, że świat jest niesamowity i tylko czeka na niego, aż on to wszystko odkryje, a nawet najdrobniejszy listek ma swoje znaczenie. Często się uśmiecha i stara się być życzliwy dla innych, ale lubi się czasem z kimś poprzekomarzać tak dla zabawy. Ma duszę artysty, lubi ładne krajobrazy czy rzeczy - jak choćby jego kolekcja piórek. Nieraz można go zobaczyć jak siedzi na brzegu rzeki pogrążony w myślach, wpatrzony w jej nurt, a potem nagle biegnie coś robić. Myśli, że jest bardziej zabawny niż jest w rzeczywistości.
Kamienisty Brzeg [KC], Bobrowy Ogon [KG]
Dziwne. Skoro Szpon poradził sobie sam z drapieżnikami to czemu teraz ich dwójka nie mogła dopaść psa który wyraźnie nie miał gdzie uciec? Kozibrodowi nie przyszło do głowy wołać pomocy, bo był przekonany, że jeszcze chwila, jeden celny cios, a szala przechyli się na ich korzyść i dadzą radę sami dobić psa. To jednak okazało się trudniejsze niż przypuszczał. Zaczął w końcu wątpić czy dadzą radę. Ale... powinni! Może po prostu atakują w zły sposób? To niemożliwe, żeby przegrali. Pora na kolejną zmianę taktyki. - No nie! Zwinny jest, skubaniec. Czekaj, spróbujmy czegoś innego - przykucnął i wybył się z tylnych łap, żeby wylądować na przeciwniku i wgryźć się w jego grzbiet. Albo go przewrócić, bo jak by nie patrzeć pies aż taki duży nie był i jego grzbiet nie pozostawiał wiele miejsca do lądowania. Ta walka to jakaś kpina. Trzeba ją szybko zakończyć!
Stand up,everybody lookalive Say come on,come on,come on Wegonnaget it now Hands up if you`rereadyfor a fight Say come on, come on, come on Wegonnawinitnow
Atak Szpona - 150% 「 krytyczny」→ 16 * 1,5 = 24
Atak Kozibroda - 150% 「 krytyczny!」→ 5 * 1,5 = 8
Atak cziłki - 50% 「 słaby」→ 5 * 0,5 = 2
Atak cziłki na ślepo - 「 nieudany」
Najpierw piachem po oczach, a teraz pazurami - niemiło. Znaczy dla Szpona miło, bo tym razem nie skończyło się na wyrwanych trzech kłaczkach, a rozwścieczony pies pożegnał się z lewym okiem. Zaraz później Kozibród wskoczył na grzbiet przeciwnika i chwycił go za kark, ale nim zdołał wgryźć się mocniej by zostawić coś ponad krwawe ślady zębów, został strącony na ziemię i dorobił się siniaka na zadku.
Cziłka: S: 11 | Zr: 6(8) | Sz: 7(9) | Zm: 4 | HP: 50-24-8=18/70 | W: 30-3=27/35
⚬ zr i sz obniżone z powodu walki 2:1
⚬ obniżenie celności o 1 na 2 tury (oślepienie)
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść nad okiem
• rana 0. stopnia: zadrapanie nad żebrem
• rana 0. stopnia: zadrapanie na słabiźnie
• rana 2. stopnia: zmasakrowane lewe oko, krwawi, -3HP w kolejnej turze, -2HP do końca walki
• rana 1. stopnia: płytkie ugryzienie na karku, krwawi, -1HP do końca walki
⚬ obniżenie celności o 1 do końca walki (utrata oka), nie sumuje się z oślepieniem, obowiązuje jak tamto zejdzie
⚬ od następnej tury obniżenie statystyk ze względu na spadek HP
O, a to było bardzo, bardzo pozytywne zakończenie!!! Może czasem dobrze było trochę ponarzekać? Może, może kiedyś przyjdzie mu jeszcze przetestować tę niesamowitą taktykę (chociaż wolałby nie). Pies bez oka mniej widzi, lepiej dla nich. Kolejny atak leciał na szyję, miał zamiar po niej przejechać pazurami. I kto wie, może to wystarczy żeby kundel padł!!
Księżyce: 100 Mistrz: Trujący Kieł, Nocny Szkwał Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo
Przewyższa wzrostem przeciętnego kota w jego wieku. Pokrywa go długa, w większości kremowa sierść. Tylko mordka, szyja, brzuch i stopy przybrały białą barwę. Białe znaczenia łap kończą się tuż nad palcami. Na przednich łapach posiada pomarańczowe, słabo zarysowane pręgi. Rzadko kiedy ma skołtunione czy zabłocone futro, a jeśli tak się stanie, kocur zaraz je wyczyści. Ze swoich wypraw w celu poznania świata wraca za to ozdobiony listkami, gałązkami, strzępkami mchu, nitkami pajęczyn i nasionami niczym trofeami. To dowód, że dobrze się bawił i pewnie odkrył kolejny urokliwy zakątek. Na świat patrzy okrągłymi oczami o szaroniebieskich, w przyszłości złotych tęczówkach. Jego uszy wieńczą niewielkie pędzelki. Poduszki łap ma różowe, a nos ceglasty. Kiedy się mocno zamyśli albo zmiesza, marszczy nos i ściąga kąciki pyska, co nadaje mu dość nieprzyjemny wyraz. Poza tym często się uśmiecha. Porusza się zwinnie, z gracją na długich łapach. Jego puszysty ogon jest nieco krótszy niż powinien być, jednak nie na tyle, żeby od razu rzucało się to w oczy.
Kozioł ma problem, bo chciałby jednocześnie być łobuzem i grzecznym kotem. Lubi poszaleć z rodzeństwem, ale potrafi też usiedzieć cicho i spokojnie podczas ceremonii, być ułożony i w ogóle... Jednak woli biegać, skakać i się wygłupiać. Roznosi go energia. Łatwo się ekscytuje, zwłaszcza jeśli chodzi o odkrywanie nowych miejsc poza obozem. Jest ciekawski. Kiedy widzi, że ktoś robi coś interesującego, też tam biegnie. Chętnie zaczepia inne koty i rozmawia z nimi, chociaż dalej nie udało mu się spamiętać wszystkich członków Klanu Rzeki. Ma dość słabą pamięć, jednak wyostrza się ona przy rzeczach, które go interesują - są to choćby ptaki i ciekawostki opowiedziane mu przez inne koty. Upiera się przy swoim zdaniu i swoim sposobie robienia jakiejś rzeczy. Nieraz tworzy jakieś dziwne teorie dzięki swojej bujnej wyobraźni. Nie jest jednak aż taki głupi jak się wydaje. Stara się być jak najlepszym terminatorem, a potem wojownikiem. Nie ma problemu z mówieniem tego, co myśli, czym jednak może niechcący urazić inne koty. Chętnie podrzuca różne rzeczy albo sprawia, żeby drugi kot "latał" podczas sparingu - kopnięcie tylnymi łapami to jego popisowy numer. Ciągle wynajduje sobie jakieś zajęcia, nawet banalne i rzadko kiedy się nudzi. Jest przekonany, że świat jest niesamowity i tylko czeka na niego, aż on to wszystko odkryje, a nawet najdrobniejszy listek ma swoje znaczenie. Często się uśmiecha i stara się być życzliwy dla innych, ale lubi się czasem z kimś poprzekomarzać tak dla zabawy. Ma duszę artysty, lubi ładne krajobrazy czy rzeczy - jak choćby jego kolekcja piórek. Nieraz można go zobaczyć jak siedzi na brzegu rzeki pogrążony w myślach, wpatrzony w jej nurt, a potem nagle biegnie coś robić. Myśli, że jest bardziej zabawny niż jest w rzeczywistości.
Kamienisty Brzeg [KC], Bobrowy Ogon [KG]
Mamy to! I co? Udało się! Patrzcie wszyscy! Złapał psa za kark... po czym jednak stracił przyczepność i wylądował na tyłku. Szybko otrzepał futro i stanął na łapy. Widząc, że Szpon zajmuje się pyskiem przeciwnika postanowił wgryźć się w jedną z tylnych łap. Okazuje się, że łatwiej jest trafić atakując za pomocą zębów niż pazurów. Wziął na cel zgięcie łapy - obrażenie w tym miejscu powinno spowolnić kundla, a może uda mu się przytrzymać go w jednym miejscu za tę nogę, żeby Szpon mógł lepiej wycelować.
Stand up,everybody lookalive Say come on,come on,come on Wegonnaget it now Hands up if you`rereadyfor a fight Say come on, come on, come on Wegonnawinitnow
Atak Szpona - 150% 「 krytyczny」→ 16 * 1,5 = 24 (po raz drugi)
Atak Kozibroda - zbędny
Atak cziłki - nieistniejący
Atak cziłki na ślepo - nieistniejący jeszcze bardziej
Gwiezdni jak nic uśmiechnęli się w stronę Szpona pod sam koniec walki, bo co sobie planował to wychodziło. Tak było i tym razem, celował w szyję psiska z zamiarem szybkiego zakończenia walki i proszę, kundel padł martwy zaraz po tym jak pazury mu przeorały gardło, a Kozibród dopadł zębami łapę już martwego psa.
Cziłka: S: 8 (11) | Zr: 4(8) | Sz: 4 (9) | Zm: 3 (4) | HP: 18-24-3-1=ded/70 | W: 27/35
⚬ zr i sz obniżone z powodu walki 2:1
⚬ obniżenie statystyk o 1/4 ze względu na spadek HP o 1/2
⚬ obniżenie celności o 1 na 2 tury (oślepienie)
• rana 0. stopnia: wyrwana sierść nad okiem
• rana 0. stopnia: zadrapanie nad żebrem
• rana 0. stopnia: zadrapanie na słabiźnie
• rana 2. stopnia: zmasakrowane lewe oko, krwawi, -3HP w kolejnej turze, -2HP do końca walki
• rana 1. stopnia: płytkie ugryzienie na karku, krwawi, -1HP do końca walki
⚬ obniżenie celności o 1 do końca walki (utrata oka), nie sumuje się z oślepieniem, obowiązuje jak tamto zejdzie
Kundel padł. WRESZCIE, w końcu, Gwiezdni! Szpon nie sądził, że będzie jakkolwiek inaczej, ale bądźmy szczerzy - utrata sił też sprawiała, że chęci do walki były coraz mniejsze, frustracja stopniowo większa, a on chciał po prostu skończyć to wszystko i dać łapą odpocząć. Odetchnął, siadając na moment, żeby przyjrzeć się padniętemu kundlowi. - Słuchaj, Koza... Bo ja będę się zbierał. Idziesz też czy chcesz jeszcze polować? - mruknął cicho, wzrok dźwigając powoli na brata. Szpon był tu już zbędny i szczerze mówiąc, były większe szanse że zrobi jakiś kłopot, niżeli pomoże "w razie czego".
Księżyce: 100 Mistrz: Trujący Kieł, Nocny Szkwał Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo
Przewyższa wzrostem przeciętnego kota w jego wieku. Pokrywa go długa, w większości kremowa sierść. Tylko mordka, szyja, brzuch i stopy przybrały białą barwę. Białe znaczenia łap kończą się tuż nad palcami. Na przednich łapach posiada pomarańczowe, słabo zarysowane pręgi. Rzadko kiedy ma skołtunione czy zabłocone futro, a jeśli tak się stanie, kocur zaraz je wyczyści. Ze swoich wypraw w celu poznania świata wraca za to ozdobiony listkami, gałązkami, strzępkami mchu, nitkami pajęczyn i nasionami niczym trofeami. To dowód, że dobrze się bawił i pewnie odkrył kolejny urokliwy zakątek. Na świat patrzy okrągłymi oczami o szaroniebieskich, w przyszłości złotych tęczówkach. Jego uszy wieńczą niewielkie pędzelki. Poduszki łap ma różowe, a nos ceglasty. Kiedy się mocno zamyśli albo zmiesza, marszczy nos i ściąga kąciki pyska, co nadaje mu dość nieprzyjemny wyraz. Poza tym często się uśmiecha. Porusza się zwinnie, z gracją na długich łapach. Jego puszysty ogon jest nieco krótszy niż powinien być, jednak nie na tyle, żeby od razu rzucało się to w oczy.
Kozioł ma problem, bo chciałby jednocześnie być łobuzem i grzecznym kotem. Lubi poszaleć z rodzeństwem, ale potrafi też usiedzieć cicho i spokojnie podczas ceremonii, być ułożony i w ogóle... Jednak woli biegać, skakać i się wygłupiać. Roznosi go energia. Łatwo się ekscytuje, zwłaszcza jeśli chodzi o odkrywanie nowych miejsc poza obozem. Jest ciekawski. Kiedy widzi, że ktoś robi coś interesującego, też tam biegnie. Chętnie zaczepia inne koty i rozmawia z nimi, chociaż dalej nie udało mu się spamiętać wszystkich członków Klanu Rzeki. Ma dość słabą pamięć, jednak wyostrza się ona przy rzeczach, które go interesują - są to choćby ptaki i ciekawostki opowiedziane mu przez inne koty. Upiera się przy swoim zdaniu i swoim sposobie robienia jakiejś rzeczy. Nieraz tworzy jakieś dziwne teorie dzięki swojej bujnej wyobraźni. Nie jest jednak aż taki głupi jak się wydaje. Stara się być jak najlepszym terminatorem, a potem wojownikiem. Nie ma problemu z mówieniem tego, co myśli, czym jednak może niechcący urazić inne koty. Chętnie podrzuca różne rzeczy albo sprawia, żeby drugi kot "latał" podczas sparingu - kopnięcie tylnymi łapami to jego popisowy numer. Ciągle wynajduje sobie jakieś zajęcia, nawet banalne i rzadko kiedy się nudzi. Jest przekonany, że świat jest niesamowity i tylko czeka na niego, aż on to wszystko odkryje, a nawet najdrobniejszy listek ma swoje znaczenie. Często się uśmiecha i stara się być życzliwy dla innych, ale lubi się czasem z kimś poprzekomarzać tak dla zabawy. Ma duszę artysty, lubi ładne krajobrazy czy rzeczy - jak choćby jego kolekcja piórek. Nieraz można go zobaczyć jak siedzi na brzegu rzeki pogrążony w myślach, wpatrzony w jej nurt, a potem nagle biegnie coś robić. Myśli, że jest bardziej zabawny niż jest w rzeczywistości.
Kamienisty Brzeg [KC], Bobrowy Ogon [KG]
- No i proszę, załatwione! - umiechnął się szeroko, dysząc po walce. Bez niego Szpon by sobie nie poradził- Ciężko go było trafić, nie ma co. Wszystkie psy tak się rzucają czy tylko ten? To mój pierwszy ubity pies! - cieszył się, a po chwili dotarło do niego, że biały kocur go o coś pyta. Ach tak, polowanie. Już kończyć? Nie, za szybko! - Poszukam czegoś jadalnego - oznajmił - I upewnię się, że tych psów nie ma tu jeszcze więcej! To trzymaj się - zabrał się do zakopywania drapieżnika. Nie wiedział czemu Szpon nie cieszy się ze zwycięstwa, ale najwidoczniej był po prostu zmęczony. W końcu zmachał się dzisiaj bardziej niż Kozibród. Kiedy teren walki został posprzątany, nasz dzielny wojownik poszedł dalej szukać piszczków, aż sam miał dość i musiał wracać.
/zt
Stand up,everybody lookalive Say come on,come on,come on Wegonnaget it now Hands up if you`rereadyfor a fight Say come on, come on, come on Wegonnawinitnow
- Powodzenia! Jakby co to piszcz i wrócę!! - krzyknął za nim, teraz już bez żadnych obaw odwracając się w swoją stronę, żeby móc w końcu wrócić do obozu. No, i idealnie, mógł sobie odpocząć. I rzecz jasna, nastawić się na opowiadanie innym, że jednego dnia zabił aż dwa psy. Bądźmy szczerzy, ile kotów tak robi?! No właśnie!!!
Byleby tylko teraz faktycznie Koza nie skończył z jakimś kundlem pod nosem, bo inaczej... cóż. To już nie będzie wina Szpona, co nie? Zdecydowanie nie. Oby nic złego się nie stało.
Miała w zwyczaju oddalanie się w swoją własną stronę, zamyślona - i najczęściej sama. Znajdując się cały czas na terenach Klanu Rzeki czuła się wystarczająco bezpiecznie, aby wychodzić sama. Było jej tu dobrze, ale czasem potrzebowała chwili dla siebie, ot, z dala od innych kotów, aby się namyśleć.
Zrobiło się zimno, o poranku świat był pokryty szronem. Ptaki milczały, trawy i drzewa wirowały na wietrze; widziała własny oddech i uśmiechała się na jego widok. Było zimno, ale świat był tak cichy, tak piękny.
Gwizdała pod nosem, naśladując odgłos wiatru i szła tam, gdzie ją łapy poniosły. Może z odrobiną szczęścia pochwyci jakąś drobną piszczkę i wróci z czymś do obozu.