Logo Artemidy
Mszar
Przez chwilę spacerek trwał dalej i można było już zacząć myśleć, że będzie tak dalej, gdy nagle znikąd pojawił się ktoś zupełnie niespodziewany. Czy na pewno nie był to ktoś z Rzeki, z kim Kałuża po prostu nie miał zbyt wiele do czynienia i o zapomniał o jego istnieniu? Chyba nie, najwyraźniej musiał być to całkiem prawdziwy samotnik.
– Dzień dobry. Jestem na polowaniu. I nie, już całkiem niedługo będę wojownikiem. – zapewnił. Jego trening zbliżał się już przecież do końca, może nawet następna ceremonia będzie już tą jego. Przynajmniej w to właśnie wierzył Kałuża, bo właściwie nikt oficjalnie mu tego jeszcze nie powiedział.
- A ty nie jesteś za bardzo samotnikiem, żeby łazić po terenach klanu Rzeki? – spytała, przypominając sobie, że przecież żadni samotnicy nie powinni tędy chodzić. Pewnie po prostu ten kocur nie był tu nigdy wcześniej, więc o tym nie wiedział i wystarczyło mu wytłumaczyć jak to w tych stronach działało. Jednak przy tym można było spróbować wyglądać chociaż odrobinę jak poważny obrońca ziem swojego klanu.

Love run, love run, love run, love run
For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
LVL 8 85 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wojownik...? Tajemniczy kocur przekrzywił głowę i zmrużył oczy, totalnie nie ogarniając o czym młody gada. To jakaś zabawa? Możliwe. Chociaż gdy tylko usłyszał coś o klanie, chyba coś załapał.
- Mhm, czyli to jakiś kolejny gang, który uważa się za jakiś wyjątkowy? I Rzeka? Co za durna nazwa. A ja mogę łazić sobie gdzie chce i kiedy chce i nic ci do tego - rzucił ostro, robiąc ostrzegawczy krok w przód, gdy tylko młody zaczął próbować wyglądać jakkolwiek dumnie. Czego chciał niby bronić? Przecież nikogo i niczego tutaj nie było. Jakiś pierwszy lepszy bachor nie będzie mu rozkazywał, pf.

Kałużowa Łapa - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 42 (45)

Samotnik - S: 14 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 60
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak ktoś w ogóle mógł zajść tak daleko i nic o nich nie słyszeć? Do tej pory Kałuża myślał, że nawet jeśli ktoś był samotnikiem w tych okolicach, to musiał przynajmniej kojarzyć grupy żyjących tu kotów. Najwyraźniej jednak wcale nie było to aż tak oczywiste.
- Nie, to klan, to coś innego. Są tutaj w lesie jeszcze trzy inne: Wichru, Gromu i Cienia. I inne koty nie powinny wchodzić na ich tereny, tak jest w Kodeksie. Więc najlepiej będzie, jeśli ty też już stąd pójdziesz. – wytłumaczył, cofając się o krok. Co innego miał zrobić? Nie chciał wcale walczyć z tym kotem, powinno się to da załatwić w jakiś inny sposób. Właściwie to całkiem prosty sposób, wystarczyło, że wycofa się do granic i nie będzie żadnego problemu. Więc dlaczego nie chciał po prostu tego zrobić?
LVL 8 85 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Samotnik prychnął słysząc słowa malucha. Jasne, jasne, kolorowooki widział kawałek świata, spotkał wiele gangów. Można było nadawać im różne nazwy, ale gangi pozostawały no, gangami.
- Myślisz, że koty z zewnątrz obchodzi w ogóle jakiś kodeks? Tak jak mówiłem, będę chodził gdzie chcę. Ale skoro tego tak bardzo chcesz, to proszę, pójdę sobie - wyrzucił, ale zamiast skierować swe kroki na granicę... To ten po prostu zaczął iść głębiej w klanowe tereny. Dokładniej mówiąc na południe, prosto w stronę Błyszczących Głazów.

Kałużowa Łapa - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 42 (45)

Samotnik - S: 14 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 60
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oczywiście, że Kodeks był ważny i należało się do niego dostosować (lub chociaż spróbować), niezależnie od tego kim się było. Nawet jeśli sam dalej nie do końca pamiętał jego wszystkie zasady, mimo wielokrotnego ich powtarzania.
Terminator postarał się dotrzymać kroku samotnikowi, żeby przynajmniej go na tym terenie nie zgubić, jeśli wypędzenie od razu było niemożliwe.
- Jak tam pójdziesz, to spotkasz więcej wojowników i oni mogą cię zaatakować od razu. – Czy rzeczywiście tak robili? Nie był pewny, bo w praktyce nie widział nigdy jak inni radzili sobie z samotnikami na ich terenach. Jednak może to był argument, który zdoła go przekonać, że nie warto było się zapuszczać w tamte okolice - Na przykład mojego tatę, nazywa się Nocny Szkwał, jest zastępcą naszego klanu i jest bardzo silny. – dodała jeszcze, dla większego zobrazowania, kogo w Rzece należało się bać. Oczywiście nie wtedy, gdy było się Kałużą, wtedy w tacie nie było absolutnie nic strasznego, ale w przypadku, w którym znalazł się teraz ten nieznajomy kocur? Sytuacja wyglądała już całkowicie inaczej.

Love run, love run, love run, love run
For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
LVL 8 85 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poszedł sobie, zrobił teoretycznie to, czego młody chciał, a ten się go uczepił... Ech, już żałował, że do niego zagadał. Samotnik zirytowany trzepnął uchem, zatrzymując się na chwilę.
- Mam gdzieś jak twoi starzy mają na imię czy co robią w gangu, ale jak się nie odczepisz, to z nikim więcej ze swojej rodzinki się nie spotkasz. Wracaj do polowania - syknął ostrzegawczo. Czy wierzył słowom młodego? Średnio. Szczególnie gdy tak się chwalił różnymi rangami. Zastępca, wojownik... Co za durnoty. Kocur fuknął wkurzony i po prostu ruszył dalej, mając nadzieję, że teraz puchata kulka zostawi go w spokoju.

Kałużowa Łapa - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 42 (45)

Samotnik - S: 14 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 60
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I co teraz miał zrobić? Udać, że to wszystko się wydarzyło i po prostu pozwolić, by samotnik dalej chodził gdzie chciał, mogąc się zbliżyć nawet do ich Obozu? Nie mogła przecież na to pozwolić. Tylko jak miała to powstrzymać? To na razie wciąż pozostawało nierozwiązanym problemem.
- Niestety nie mogę cię zostawić, póki nie wyjdziesz z terenów mojego klanu – odpowiedział, dalej podążając obok kocura.
Gdyby był to po prostu jakiś drapieżnik, decyzja o zaatakowaniu go nie byłaby taka trudna. Jednak rzucić się na innego kota? To było coś, czego Kałuża wolał nie robić, jeśli nie było absolutnie konieczne. Sytuacja wydawała się mimo wszystko coraz bardziej podążać w kierunku takiego właśnie rozwinięcia, więc należało się na to przygotować, uginając trochę łapy i wyciągając pazury.

Love run, love run, love run, love run
For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
LVL 8 85 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Samotnika > krytyczny! > (27-15)*1,5 > 18hp

Zagroził mu, a ten bachor jakby niewzruszony dalej za nim łaził... Ugh. Samotnik stanął w miejscu i z wyraźną irytacją wymalowaną na pysku odwrócił się w stronę Kałuży. - Mówiłem, że MASZ SOBIE IŚĆ - syknął wściekle i bez dalszego ociągania w bawełnę, prędko zrobił krok w jego stronę i zamachnął się łapą z wyciągniętymi pazurami, trafiając prosto w śnieżnobiałą szyję Kałuży. Krew zaczęła się nieprzyjemnie lać, barwiąc nawet i biały puch pod łapami terminatora.
Samotnik prychnął, stojąc już gotów do dalszej walki, ale nie wykonywał kolejnego ruchu. Jeszcze. - Wracaj do tego swojego klanu i się wylecz, chyba że serio wolisz zdechnąć tu i teraz - ostrzegł, a jego ogon nieprzyjemnie przeciął powietrze.

Kałużowa Łapa - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65-18=47 (65) | W: 42 (45)
• rana 2 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -3hp w następnej turze, -2hp do końca walki

Samotnik - S: 14 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 60-3=57 (60)
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kałuża stoczyła w swoim życiu kilka walk i szczerze mówiąc, większość nich obiektywnie pewnie trzeba by uznać za przegrane. Żadna z nich nie była jednak taką prawdziwą, w której używało się pazurów. Nie kończyły się takim bólem jak ten, który teraz czuł na swojej szyi.
Co miał zrobić? Uciec teraz i pozwolić samotnikowi (niebezpiecznemu samotnikowi) chodzić dalej po ich terenach? Nie. Nie mógł na to pozwolić, chciał być dobrym wojownikiem dla klanu Rzeki. Nawet jeśli oznaczało to robienie rzeczy, których wcale nie chciał robić.
Zawahała się jeszcze przez uderzenie serca, po czym wycelowała własną łapą, również uzbrojoną w pazury, prosto w pysk kocura.
- Pomocy! Samotnik na naszych terenach! - – zawołał, z nadzieją, że ktoś go usłyszy. W klanie było przecież wiele kotów, ktoś musiał przechodzić obok. Ktoś, kto będzie lepiej wiedział, co tak naprawdę powinno się zrobić.

Love run, love run, love run, love run
For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
LVL 8 85 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Usłyszała go. Wrzasnął tak głośno, że przechadzająca się w pobliżu Topikowa Łapa usłyszała. Serce terminatorki zabiło mocniej, kiedy uświadomiła sobie, czyj głos rozlega się w okolicach Mszaru. Przecież to Kałuża! Nie była pewna, czy rozumie, co kocur krzyczy ale ruszyła biegiem w tamtą stronę.
Po kilkunastu uderzeniach szalonego pędu zobaczyła własnego, rodzonego brata z poważnie wyglądającą raną na białej szyi. Zawrzała w niej wściekłość.

- Odwal się od mojego brata ty mysi bobku! - dziko wrzasnęła i skoczyła w stronę samotnika, by zawisnąć mu na karku i mocno za niego schwycić. Chciała go w ten sposób spowolnić, zwrócić na siebie uwagę od poważnie zranionego Kałużowej Łapy. Czuła mieszaninę strachu, gniewu i podniecenia. Jeszcze nigdy nie walczyła na prawdę!
[Obrazek: 6QC0XHm.gif]
Però lei sa la verità
Non è per tutti andare avanti
Con il cuore che è diviso in due metà
È freddo già
È una bambina però sente
Come un peso e prima o poi si spezzerà
La gente dirà: "Non vale niente"
Non riesce neanche a uscire da una misera porta
Ma un giorno, una volta lei ci riuscirà

LVL 3 40 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Byłem na spacerze, gdy do moich uszu dobiegł krzyk. Wołanie o pomoc. A co gorsza, głos był znajomy i nie miałem wątpliwości co do tego, że był to Kałuża. Bez chwili zawahania ruszyłem w tamtym kierunku, by na miejscu ujrzeć również Topik i... cóż, samotnika, który w tym momencie był intruzem sprawiającym zagrożenie. Od razu zdecydowałem się rzucić na jego grzbiet, chcąc na niego skoczyć i go obalić. Najlepiej byłoby go przyszpilić do ziemi, ale na razie starałem skupić się na tym, żeby podczas skoku przeorać grzbiet pazurami najmocniej, jak to możliwe.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Kałuży > nieudany
Atak Topik > słaby > 1hp
Atak Nocy > udany > 10hp
Atak Samotnika na Topik > udany > 14hp
Atak Samotnika na ślepo > nieudany

Niepewność? Albo po prostu samotnik był zwinniejszy, bo Kałuża nawet go nie dosięgnął. Białemu kocurowi jednak się to nie spodobało, a tym bardziej wołanie o pomoc klanowicza. Zaraz się tu zjawi jego rodzinka, świetnie. - Ty mały...! - już chciał oddać mu tym samym, gdy nagle jakiś wrzask dotarł do jego ucha i nim się zorientował jakiś KOLEJNY SZCZYL wisiał mu na szyi - Gówniaro, złaź ze mnie! - wysyczał przez zęby, ale zanim ją strącił z siebie, to pozwolił skorzystać z sytuacji jaką ona sama zrobiła i bez problemu przejechał pazurami po jej odkrytym brzuchu. Tuż po tym szybkim ruchem głowy wyzwolił się z jej uścisku, ale kto by się spodziewał, że do paczki dołączy trzeci zawodnik!! Pazury wbiły się w plecy kolorowookiego i zgodnie z planem Nocy, samotnik runął. Nie został przyszpilony, aleee prawie!

Kałużowa Łapa - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 47-3=44 (65) | W: 42-2=40 (45)
• rana 2 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -2hp do końca walki
przerzuty w walce: 0/1

Topikowa Łapa - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65-14=51 (65) | W: 45-5=40 (45)
• rana 1 stopnia: ślady pazurów na brzuchu, krwawi, -1hp do końca walki

Nocny Szkwał - lvl: 6 | S: 21 | Zr: 16 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 65-4=61 (65)

Samotnik - S: 14 | Zr: 9(12) | Sz: 7(10) | Zm: 8 | HP: 65-10-1=54 (65) | W: 57-3-2=52 (60)
• rana 1 stopnia: podrapany grzbiet, krwawi, -1hp do końca walki
• rana 0 stopnia: siniak na karku
walka 1:3: ZR i SZ obniżone o 3
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Właściwie, atak Kałuży poszedł podobnie do większości tych, które miał okazję przeprowadzić w sparingach. Przynajmniej teraz było to bardziej zrozumiałe, pierwsza prawdziwa walka, wraz z otrzymaną raną, a zaraz po tym niespodziewanym przybyciem rodziny nie było najlepszymi warunkami do skupienia się terminatora.
Nawet jeśli naprawdę miała nadzieję, że ktoś usłyszy jej wezwanie, jakoś zupełnie nie przyszło mu ma myśl, że będą to akurat Topik i tata! Jednak, czy mógłby tu przybyć ktokolwiek lepszy od nich? Teraz z pewnością muszą już poradzić sobie z tym dziwnym samotnikiem, który najwyraźniej wciąż nie zrozumiał, że pora uciekać.
Dlatego nadszedł czas na kolejną próbę ataku Kałuży - tym razem spróbował skoczyć znów w jego stronę i ugryźć go gdzieś w szyję.

Love run, love run, love run, love run
For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
LVL 8 85 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z jednej strony, niby udało jej się skoczyć na kocura, złapać się jego szyi, ale równocześnie nie zrobiła mu żadnej krzywdy. Nawet go nie drasnęła. Za to on ją… to co innego. Zacisnęła mocniej zęby i jęknęła z bólu, kiedy poczuła mocne szarpnięcie bólu w brzuchu. Natychmiast puściła ciało samotnika i wylądowała z powrotem na ziemi. Czuła pieczenie na brzuchu, a na widok członków rodziny zaplątanych w walce ogarnął ją strach. Mogą nie dać rady sami. Potrzebują wsparcia.
- Sprowadzę pomoc. Zaraz będę, trzymajcie się - obiecała i skoczyła w zarośla, pędząc w stronę obozu klanu Rzeki. Liczyła, że bardzo prędko wróci z kimś do pomocy.

//zt, wybaczcie że Was zostawiam ale muszę z powodów czasoprzestrzennych D:
[Obrazek: 6QC0XHm.gif]
Però lei sa la verità
Non è per tutti andare avanti
Con il cuore che è diviso in due metà
È freddo già
È una bambina però sente
Come un peso e prima o poi si spezzerà
La gente dirà: "Non vale niente"
Non riesce neanche a uscire da una misera porta
Ma un giorno, una volta lei ci riuscirà

LVL 3 40 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ty też idź! - krzyknąłem do Kałuży, dopiero teraz dostrzegając że jest ranny. Nie była to walka, której nie podołam sam, a narażanie terminatora, w dodatku własne dziecko było ostatnim, na co miałem ochotę i co należało w tej sytuacji zrobić. Domyślić się mogłem że się nie posłucha, ale dla własnego dobra powinien uciekać.
Widząc, że Kałuża celuje w okolice szyi, ja spróbowałem odskoczyć tak, żeby stanąć oko w oko z samotnikiem. Następnie chciałem unieść swoją łapę i przeorać pazurami pysk intruza, starając się skupić w szczególności na oczach. To je chciałem zranić najbardziej.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości