Logo Artemidy
Samotna Brzoza
Decyzja w zasadzie została już podjęta. Jedyne co zostało Łabędziej Gwieździe, to odbyć rozmowę z Gromowym Przywódcą, choć i to powinna być formalność. Wężowa Gwiazda miał nie robić problemów... Grzybowemu Grzbietowi. Chciałem przekazać mu te informacje osobiście. Poinformować go o warunkach dołączenia do klanu Rzeki, o tym jak to wszystko będzie wyglądać, a przede wszystkim - chciałem go poznać. Przełamać pierwsze lody, zobaczyć z kim mam do czynienia. Czy tego chcę czy nie, będzie częścią naszej rodziny. Dlatego po rozmowie z Łabędziem, od razu pognałem na granicę z klanem Gromu i poprosiłem przechodzący patrol o zawołanie Grzybowego Grzbietu. Nie zdradziłem o co chodzi, powiedziałem jedynie że to pilne.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jeżeli w Klanie Gromu nie roznosiły się żadne plotki do tego momentu, to od teraz zaczną - bo jakiego wojownika bez czegoś na sumieniu wzywał do siebie pilnie zastępca Łabędziej Gwiazdy?

Gdy patrol przekazał mu wieści, żołądek Huby zrobił fikołka. Chodziło o Topik i o całą tą sprawę, tego był pewien, ale nie znał jeszcze Nocnego Szkwału. Wiedział, że mieli trudną relację z Topikową Łapą i napawało go to niepokojem. Nie, to było niedopowiedzenie - był przerażony tym, jak potoczy się ta rozmowa. Czy kocur chce z nim porozmawiać jako zastępca, czy jako ojciec Topik, jako teść. Wolałby to pierwsze. Tego drugiego mógłby nie przeżyć.

Ale przyszedł tak szybko, jak się dało, starając stłumić w sobie poczucie wstydu które czuł. Już podjął decyzję i będzie musiał z nią żyć. Wstydził się, ale musiał to zrobić dla Topik. Ona potrzebowała go teraz najbardziej. Niech mu Klan Gromu wybaczy.

- Nocny Szkwał, zgadza się? - zagaił tak przyjaźnie i kulturalnie, jak był w stanie, gdy tylko namierzył srebrnego kocura wzrokiem. Skinął mu głową nisko, potem się wyprostował, aby zrobić jak najlepsze pierwsze wrażenie. Jakiekolwiek nerwy zdradzało nieco rozbiegane spojrzenie i uniesione futro na ciemnym karku. - To ja jestem Grzybowy Grzbiet. Słyszałem o tobie co nieco od Topik, domyślam się... że jesteś w jej sprawie - wąsy mu drgnęły. Denerwował się. Bardzo.
what could he do? should have been a rock star, but he didn't have the money for a guitar. what could he do? should have been a politician, but he never had a proper education. what could he do? should have been a father, but he never even made it to his twenties, what a waste, army dreamers, oh, what a waste of army dreamers
LVL 5 95 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Choć nie musiałem wcale długo czekać to czułem, jakby minęła wieczność. Niewątpliwie stres jaki odczuwałem w tym momencie był nieporównywalny z tym, jakiego doznawał w tym momencie Grzybowy Grzbiet. Topik zapewne nie mówiła o mnie w superlatywach, mógł podejrzewać że nie jestem z tej sytuacji zadowolony, a co za tym idzie, nie jest do niego pozytywnie nastawiony. I cóż, była to prawda. Kiedy jednak stanął przede mną, nie potrafiłem czuć złości. Nie tak intensywnej, jak jeszcze kilka wschodów słońca temu, gdy o wszystkim się dowiedziałem, gdy przed chwilą rozmawiałem z Łabędzią Gwiazdą. Przede mną nie stał wyrachowany kocur, korzystający z naiwności Topikowej Łapy a dziecko. Dziecko jak ona, żyjące tą chwilą, tym momentem, nie myślące o potencjalnych konsekwencjach. Czyjkolwiek pomysł to nie był, byli za to tak samo odpowiedzialni. Dużo negatywnych emocji zeszło, gdy tylko go zobaczyłem, ale nie wszystkie. Zdecydowanie nie.
- Tak. Nie przychodzę jednak w sprawie Topik, a twojej. Waszej, tak naprawdę. - bo ciężko było tutaj mówić o podziale na nią i na niego. Kocięta były wspólne, decyzja też. - Łabędzią Gwiazdę czeka jeszcze rozmowa z Wężową Gwiazdą, natomiast nie będziemy wam utrudniać bycia razem. Jeśli twój przywódca nie będzie miał z tym problemu, będziesz mógł uczestniczyć w wychowaniu swoich kociąt jako członek klanu Rzeki. Nie zrobisz tego jednak jako Grzybowy Grzbiet, a Grzybowa Łapa. Twoim treningiem wprowadzającym zajmę się osobiście. Takie są nasze warunki i nie podlegają negocjacji. - powiedziałem od razu, nie czując potrzeby żeby trzymać go w niepewności. Takie były warunki jego przejścia do klanu Rzeki, to czy na nie przystanie, czy nie to tylko i wyłącznie jego decyzja. Wydawało się to jednak być niską ceną za, przynajmniej według Kodeksu, zdradę własnego klanu.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wypowiedź Nocnego Szkwału ciągnęła się dla Huby w nieskończoność. Był przerażony. Kocur nie sprawiał wrażenia nierozsądnego szajbusa, ale był ojcem Topikowej Łapy i Huba mógł tylko się domyślać, jak był zły. Na nią i przede wszystkim na niego. Patrząc na to, jak Płonący Liść kochał swoje dzieci i jak martwiłby się o swoje córki gdyby któraś oświadczyła mu, że jest w ciąży, to mógł się domyślać jak kochający ojcowie reagują na takie wieści.

Przełknął ślinę. Czy był gotów usłyszeć ciąg dalszy tej wypowiedzi? Nie wiedział. Musiał być gotów. Dla Topik.

Spodziewał się jednak usłyszeć, że warunkiem dołączenia do Klanu Rzeki będzie przymusowa kastracja. Czy zgodziłby się na to? Nie wiedział, ale taki scenariusz pojawiał się w jego głowie nieprzerwanie gdy tylko myślał o tym, że w końcu, prędzej czy później, będzie musiał porozmawiać z ojcem Topik. Nie spodziewał się, że jedyne, czego od niego wymagają to cofnięcie się do Łapy. To było coś, co mógł przeżyć - to było coś, na co zasługiwał. Kamień spadł mu z serca. Wstyd i zażenowanie, poczucie winy dalej gdzieś tam były, ale poczuł się lżej.

- To jak najbardziej rozsądne i uzasadnione warunki - stwierdził, śmiejąc się przy tym niezręcznie, bo nie wiedział, jak inaczej zareagować na to jak nagle spadł z niego stres. Przynajmniej część tego stresu. - Byłbym mysim móżdżkiem, gdybym odmówił. Zrobię wszystko, byle być z Topikową Łapą i wziąć odpowiedzialność za nasze kocięta. Obiecuję. Zresztą... nie czuję się już od jakiegoś czasu godzien bycia Grzybowym Grzbietem.
what could he do? should have been a rock star, but he didn't have the money for a guitar. what could he do? should have been a politician, but he never had a proper education. what could he do? should have been a father, but he never even made it to his twenties, what a waste, army dreamers, oh, what a waste of army dreamers
LVL 5 95 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jestem zły i nie będę tego ukrywał, Grzybowy Grzbiecie. Zachowaliście się nieodpowiedzialnie, ale mleko się rozlało. Nie przyszedłem cię ganić, ani stresować. Jesteś już dostatecznie przerażony całą tą sytuacją. Przyszedłem cię poznać i przyjąć do rodziny. - choć początkowo plan był nieco inny. To było jednak coś, co mogę opowiedzieć przy dzieleniu języków za parę księżyców w ramach anegdotki, a nie teraz, przy pierwszym spotkaniu. Gdyby mógł, prawdopodobnie by popuścił ze strachu. Ciężko mu się dziwić. - Będziemy wam pomagać. Mama Topik na stałe przebywa w kociarni, będzie do waszej dyspozycji cały czas. Ja postaram się chodzić na dodatkowe polowania, żeby Topik zawsze miała coś ciepłego do jedzenia, ale będziesz musiał mi z tym pomagać. Kiedy maluchy będą w jakimkolwiek stopniu samodzielne, będziemy się nimi zajmować, żebyście mogli odpocząć. Bo będziecie tego potrzebować. - dodałem, zdecydowanie spokojniej niż wcześniej. Cokolwiek się nie wydarzy, ze wszystkim sobie poradzimy. Będziemy ich wspierać i pomagać, jak tylko będziemy w stanie. Na ile Topik mi pozwoli. - To jednak nie oznacza, że ci ufam. Twoim jedynym zadaniem jest nie zranienie jej. Doceniam to, że decydujesz się dla niej na tak wielki krok, ale nie mogę mieć pewności że za parę księżyców nie zrobisz kociąt kotce w innym klanie i historia nie zatoczy koła. Musisz mi pokazać, że się mylę a to co między wami jest, to nie szczenięca miłość, która wypali się w przeciągu paru księżyców, a szczere uczucie które potraficie pielęgnować. To nie sztuka pójść z kimś w krzaki, zwłaszcza w tym wieku.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Wiem. Pewnie też byłbym zły - tak sądził. Dziwnie było postawić się w podobnej sytuacji, ale realia były takie, że za księżyc z hakiem on też będzie ojcem i też będzie się martwił o swoje dzieci. Też będzie tak się martwił o swoje córki za kilka, kilkanaście księżyców do przodu. Byłby w szoku, gdyby ojciec Topik nie był zły.

Słuchał uważnie. Poziom stresu Huby malał i zwiększał się drastycznie z każdym zdaniem. Tu zapewnienia pomocy, wsparcia, tutaj zapewnienia, że mimo złości nie chciał mu zrobić krzywdy, a potem cios, który zabolał - choć był w pełni oczekiwany i normalny - że mu nie ufa. No, tak, jasne, że mu nie ufa, kto by ufał komuś, kto poszedł z jego dzieckiem w krzaki i pochodził z zupełnie innego Klanu. Cały ten czas Huba czuł się jak karcone przez opiekuna niesforne kocię, ale chyba na to zasługiwał. Przeżyje to. Nie miał innego wyjścia.

- Dziękuję - za co? Za wszystko. Sam nie potrafił nawet znaleźć osobnych, pojedynczych rzeczy za które chciał dziękować, dziękował za wszystko w związku z tą sytuacją. Za wsparcie jakie otrzymał on i Topik. - Obiecałem Topik, że pomogę jej ze wszystkim, że będę przy niej... i dotrzymam słowa. I rozumiem, że mi nie ufasz, Nocny Szkwale, nie dziwi mnie to zupełnie, ale zapracuję sobie na twoje zaufanie. Zrobię wszystko, aby udowodnić ci, że kocham Topik. Zależy mi na niej najbardziej pod Srebrną Skórką, choć ta relacja wywróciła mi życie do góry nogami, to... nie ucieknę od odpowiedzialności. To nie zmieniło nic w tym, co czuję wobec Topik. A teraz my jesteśmy, jakby nie patrzeć, w pewnym stopniu rodziną i na pozytywnej relacji z tobą zależy mi równie mocno, co na relacji z Topik.

Mówił szczerze. Zawsze mówił szczerze. Huba nie potrafił kłamać.
what could he do? should have been a rock star, but he didn't have the money for a guitar. what could he do? should have been a politician, but he never had a proper education. what could he do? should have been a father, but he never even made it to his twenties, what a waste, army dreamers, oh, what a waste of army dreamers
LVL 5 95 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Obyś nie musiał się o tym przekonywać na własnej skórze. Ucz się na swoich błędach i dopilnuj tego, żeby nie zostać młodym dziadkiem. Nie wiem, czy przeżyję bycie pradziadkiem przed osiemdziesiątką. Co najmniej. - chociaż patrząc na to, że dziadkiem zostałem przed czterdziestką, było to bardzo prawdopodobne nawet i w normalnych, kontrolowanych warunkach. Cóż. Bywa i tak.
- Dziękować dopiero będziesz, jak choć na chwilę będziecie mogli odpocząć od pisków i wrzasków. Zaufaj mi. - zaśmiałem się, chcąc jakoś rozluźnić atmosferę. Pierwsze wrażenie sprawiał dobre. Nie można było mu tego odmówić. Czy jednak tak pozostanie, to czas pokaże. - Dobrze. W takim razie pozostało mi tylko życzyć ci powodzenia. Jeśli masz jakieś pytania, o naszej rodzinie, o rodzicielstwie, o klanie rzeki, śmiało pytaj. Podpowiem ci tylko, że nie tylko na moje zaufanie będziesz musiał zasłużyć. Topik ma jeszcze dwóch braci. Oh, i siostrę. Z Mżawką radzę ci żyć dobrze. W porównaniu do niej nie jestem taki zły.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bał się, że ta rozmowa przebiegnie zupełnie inaczej. Że zostanie zjechany od góry do dołu jak najgorszy kryminalista, strawa wron wyciągnięta z otchłani Ciemnego Lasu, a tutaj, proszę - stał przed nim jedynie zatroskany, rozsądny ojciec który może trochę aż nadto bał się o swoją córkę. Ulżyło mu. Czuł się dalej źle z tym, że ma opuścić Grom i swoją rodzinę, ale... mógł ich odwiedzać na granicy. Płonący Liść mu wybaczy. Miał nadzieję, że rodzeństwo tak samo.

Uśmiechnął się, chociaż kąciki pyska mu drgnęły. Poczuł, że traci czucie w łapach i zaraz omdleje, ale jeszcze się trzymał. Na Gwiezdny Klan, to było zbyt wiele skrajnych emocji na raz, chyba już czwarty dzień z rzędu. - Postaram się wywrzeć na wszystkich członkach tej rodziny jak najlepsze wrażenie - zapewnił, myśląc o tym, że jeśli rodzeństwo Topik jest podobne do niej, to jakoś się dogadają. - Ja... co dalej, Nocny Szkwale? Łabędzia Gwiazda porozmawia z Wężową Gwiazdą, i wtedy mogę już... no, przejść do Klanu Rzeki? Chcę mieć trochę czasu aby pożegnać się z ojcem i z rodzeństwem.
what could he do? should have been a rock star, but he didn't have the money for a guitar. what could he do? should have been a politician, but he never had a proper education. what could he do? should have been a father, but he never even made it to his twenties, what a waste, army dreamers, oh, what a waste of army dreamers
LVL 5 95 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Mogę ci tylko życzyć powodzenia. Zwłaszcza z Mżawką. Pierwsze wrażenie robisz dobre, trzymaj się tego. - mruknąłem, delikatnie się uśmiechając. Dalej byłem zły, długo będę zły, ale okazywanie tego młodzikowi stojącemu przede mną mijało się z celem. Nie zaskarbił sobie jeszcze mojej miłości, na to będzie musiał sobie zapracować, ale wydawał się być co najmniej w porządku. Zobaczymy co będzie potem.
- Nikt nie każe ci się wynosić z klanu Gromu z dnia na dzień, Grzybowy Grzbiecie. Kiedy decyzja zapadnie, będziesz miał trochę czasu, żeby ze wszystkimi się pożegnać i wyjaśnić jaka jest sytuacja. Ciąża trwa około dwa księżyce, więc możesz policzyć ile jeszcze zostało. Dobrze by było, żebyś do tego czasu wszystko załatwił. Na pewno by chciała, żebyś przy niej był już w trakcie porodu. - odparłem spokojnie. Po rozmowie z Łabędziem, Wężowa Gwiazda na pewno nie wyciągnie kocura za fraki i nie każe wynosić się do rzeki, tylko da mu czas na pożegnanie się z każdym z osobna. Dobrze jednak by było załatwić to jak najszybciej, żeby mógł przyzwyczajać się do nowego życia i być przy Topik, kiedy nadejdzie rozwiązanie. Jego wsparcie w tym wszystkim będzie kluczowe, nie moje czy Siniak. I to w pewien sposób mnie smuciło. Taka jednak była kolej rzeczy. Dzieci dorastały, prędzej czy później, a ich miejsce zastępowali ich życiowi partnerzy. Szkoda tylko, że w tym przypadku to nastąpiło tak szybko.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Minął już dobry księżyc odkąd mi powiedziała... - więc czasu było coraz mniej. Cieszyło go tym bardziej to, jak sprawnie ta sytuacja przebiegła. Jak sprawnie wszystko poszło, przynajmniej na razie. Tak sprawnie, jak mogło pójść, oczywiście. Cieszyło go to, jak udało się zmobilizować władze Klanu Rzeki... i jednocześnie czuł się z tym trochę źle. Że wszystko tak kręciło się teraz wokół niego i Topik, że byli w centrum uwagi dwóch Klanów.

- Bardzo chcę tam przy niej być - przy porodzie, oczywiście. Chciał. Bardzo, bardzo chciał ją wspierać, trzymać przysłowiowo za łapkę i po prostu być obok, chciał zobaczyć, jak jego kocięta przychodzą na świat. To była myśl dziwna, jeszcze trochę obca, ale sprawiała, że po jego ciele rozpływało się przyjemne ciepło. Może gdyby był starszy, to w pełni świadomie zdecydowałby się na kocięta i to z wielką chęcią. Tego nie planował, ale się cieszył. I planował być jak najlepszym ojcem.

- Sam wychowałem się tylko z moim ojcem, bo matka ma zakaz zbliżania się do nas. W sensie, do mnie i mojego rodzeństwa. Bardzo chcę, aby od samego początku moje kocięta miały oboje rodziców. I dziękuję, że chcesz z tym pomóc, Nocny Szkwale... ty, Łabędzia Gwiazda, Wężowa Gwiazda. To ogromnie wiele dla mnie znaczy. Dla Topik na pewno też.
what could he do? should have been a rock star, but he didn't have the money for a guitar. what could he do? should have been a politician, but he never had a proper education. what could he do? should have been a father, but he never even made it to his twenties, what a waste, army dreamers, oh, what a waste of army dreamers
LVL 5 95 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- To rzeczywiście nie masz za wiele czasu. - przyznałem. Przynajmniej połowa już za nami. Pozostało jedynie mieć nadzieję, że Łabędź z Wężową Gwiazdą szybko się zgadają i sprawa zostanie sprawnie załatwiona. Jeżeli nie, cóż, młodzieńca ominie poród i przyjdzie już na gotowe. Przy dobrych wiatrach załapie się na otwieranie oczu, albo pierwsze słowa. Los bywa przewrotny.
- Gdybym nie był jej ojcem, nie patrzyłbym na wszystko tak przychylnie. Zależy mi na jej szczęściu. I dobru, przede wszystkim. Nawet jeśli twierdzi, że jest inaczej. Mam nadzieję, że oboje wyciągniecie z tego pewną lekcję i nieprędko rozniosą się wieści o jej kolejnej ciąży. Jeżeli będziecie mieli duże ciśnienie, to są inne sposoby na zaspokajanie swoich rządz. Bez ryzykowania w taki sposób. - taka była prawda. Gdyby nie chodziło o moją córkę, prawdopodobnie Łabędzia Gwiazda musiałby przedstawić mi wiele argumentów mówiących za tym, że należy przyjąć wojownika innego klanu. Chodziło jednak o Topik, której stracić nie chciałem. To było więc jedyne rozwiązanie, jakie wchodziło w grę. Obym tego tylko nie pożałował. - Jeżeli nie masz więcej pytań, to ode mnie wszystko. Do zobaczenia. - choć następne spotkanie będzie już w zdecydowanie innych okolicznościach.
Jeśli więc nie miał więcej pytań, kiwnąłem głową na pożegnanie i poszedłem porozmawiać z Siniak.

zt chyba że jeszcze będzie chciał o coś zapytać <3
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Huba już się nie odezwał, bo Nocny Szkwał skutecznie zamknął mu pysk. Nie, nieprędko mu było do robieniu z Topik kolejnych dzieci. Nawet tych nie planował, nie chciał mieć ich więcej... może w ogóle. A jeśli już, to kiedyś, w przyszłości, jak to porządnie przemyślą, tylko wtedy. Teraz nie chciał o tym myśleć, wolał się skupić na tych kociętach, które będzie miał teraz.

Kiwnął głową, mamrocząc pod nosem jeszcze jedno "dziękuje". Dalej czuł się okropnie w tej sytuacji, ale po rozmowie z Nocnym Szkwałem mu nieco ulżyło. Nie czuł się już zagrożony przez wściekłego teścia. Obserwował, jak kocur odchodzi, a gdy zniknął mu z pola widzenia...

Huba zwymiotował ze stresu. Zakopał rzygi i wrócił do obozu, wykończony. Och, teraz na pewno rozniosą się plotki po obozie.

kc mwah zt
what could he do? should have been a rock star, but he didn't have the money for a guitar. what could he do? should have been a politician, but he never had a proper education. what could he do? should have been a father, but he never even made it to his twenties, what a waste, army dreamers, oh, what a waste of army dreamers
LVL 5 95 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie chciał załatwiać wszystkiego za plecami młodych, kiedy sytuacja dotyczyła ich bardziej niż kogokolwiek z postronnych, niemniej musiał pogadać z Wężową Gwiazdą i po namyśle stwierdził, że najlepiej będzie załatwić sprawę w cztery oczy. To chyba nie największa zbrodnia przeciwko Topikowej Łapie i Grzybowemu Grzbietowi — za sprawą kolejno Przepiórczej Pieśni i Nocnego Szkwału zapewne i tak dowiedzą się, na czym stoją, jeszcze zanim zapadnie oficjalna decyzja.
Poprosił patrol o przekazanie Klanowi Gromu prośby o spotkanie z Wężową Gwiazdą na trochę przed zachodem słońca. Zdawał sobie sprawę, że nie dał kocurowi wiele czasu i przywódca może zwyczajnie nie znaleźć dziś dla niego czasu, ale stawił się na miejscu i postanowił czekać. W najgorszym wypadku trafi na wojowników i przy odrobinie szczęścia uda się dogadać dogodniejszy termin. Acz, nie ukrywał, wolał ogarnąć to wcześniej niż później.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Łabędź! - powitał go już z daleka, przemierzając wciąż nieprzyjemnie chłodny krajobraz Gromu. Wiedział po co się spotykają. Chyba; wolał nie myśleć o tym, że między wieściami o młodych osłucha się o przekraczaniu granic, buntach, czy innych nadchodzących problemach. Uśmiechnął się ciepło, gdy znalazł się już znacznie bliżej. - Miło cię widzieć. Szkoda, że znów tylko w interesach, a nie dla relaksu! No, chyba że tak bardzo chciałeś się spotkać, że kazałeś patrolowi mnie sprowadzić?
Zacmokał pod nosem, zaraz śmiejąc się do samego siebie.
- Zamieniam się w słuch, przyjacielu.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nieco stresowała go ta rozmowa, głupio przyznać, mimo że jak dotąd dokonywanie wszelkich ustaleń szło nadzwyczaj dobrze, a po kim jak po kim, po Wężowej Gwieździe nie spodziewał się nieprzyjemności. Nerwowo spacerował wzdłuż granicy, jednak całe napięcie z niego zeszło, kiedy zobaczył nadchodzącego kocura. Och, czym on mógł się martwić? Przystanął w miejscu i poczekał, aż liliowy znajdzie się bliżej.
— Cześć, Wąż, ciebie też dobrze widzieć. Jak się masz? — odpowiedział, odwzajemniając uśmiech. — Rzeczywiście nie tym razem, ale jeszcze się zdziwisz; nie myśl sobie, że zapomniałem o polowaniu, na które mieliśmy się razem udać.
Niestety, najwyraźniej cierpieli na przywódczą przypadłość widzenia się w znacznie mniej korzystnych okolicznościach. I choć dla odmiany żaden z nich nie musiał donosić na krnąbrnego terminatora, paradoksalnie mieli do omówienia coś bardziej... zmieniającego życie. Czym jest kara za przekroczenie granicy wobec wizji założenia rodziny w innym Klanie?
— Wiesz, z czym przychodzę, zgadza się? — mruknął, poważniejąc odrobinę. Na czole pointa pojawiły się zmarszczki strapienia. — Grzybowy Grzbiet i Topikowa Łapa. Według niego nie muszę wprowadzać cię w temat — ba, Wąż dowiedział się wcześniej od Łabędzia — i nie masz nic przeciwko, by dołączył do Klanu Rzeki. To prawda? Rozmawiałem ze swoim zastępcą i zarazem ojcem Topik. Przyjmiemy go, jeśli tylko pozwolisz, niech młodzi mogą bez przeszkód być razem i wychować kocięta w pełnej rodzinie. Ustaliliśmy, że Grzybowy Grzbiet zostanie cofnięty do rangi terminatora, Nocny Szkwał zgodził się czuwać nad nim i wprowadzić go w życie Klanu. Będzie miał czas się zaaklimatyzować, oswoić z nowym domem oraz nową rolą, dopiero wtedy zdecyduje, czy chce złożyć przysięgę i zostać z nami. Jeśli nie... Cóż, pozwolimy mu odejść bez konsekwencji. Tak chyba będzie najrozsądniej, patrząc na jego wiek i całą tę sytuację. Co o tym myślisz?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości