Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Świt runęła – a Wyderka spodziewała się, że to raczej zakończy ich sparing jakimś przeraźliwym jękiem bólu. Cóż, wielce się zaskoczyła, gdy w jej kierunku zaczęła zmierzać rdzawa głowa! Odruchowo spróbowała jednak cofnąć pstrokaty łeb i uniknąć (prawdopodobnie bolesnego...) ciosu – z jakim jednak skutkiem, to się dopiero okaże.
Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Wyderka była niestety za wolna, przez co bonknięcie z czoła jej nie ominęło. Nie można było powiedzieć, że Świt wyszła z tego cało, bo bądź co bądź zakręciło jej się nieco w głowie, ale raczej nie odczuła skutków ataku tak bardzo jak jej siostra. Całe szczęście! Zdawało się, że miała lekką przewagę nad mistrzynią, a żeby tylko nie zmarnować tej okazji, zanurkowała łbem w dół, chcąc wcisnąć się pod przednie łapy Wyderki i najlepiej ją przewrócić albo przerzucić gdzieś na bok.
Rolling 1d10+3: 8 +3 = 11
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
...Nie ocenia się książki po okładce? Czy coś! Raczej coś, bo nie chodziło przecież o powierzchowną relację, a siostrzaną miłość – najwyraźniej jednak Świt potrafiła zaskakiwać nawet najlepszych przyjaciół (i może siebie włącznie).
Wyderka zmrużyła oczy, czując pulsujący ból głowy. Chyba można powiedzieć, że były już kwita...? Zamiast drzeć papę i gwałtownie żądać przerwy, zdecydowała się jednak po raz kolejny – i potencjalnie ostatni – oskoczyć w tył. Była zręczna i miała długie łapy, chyba nie powinno być tak trudno od niej czmychnąć?
Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Rzeczywiście Świt zaskoczyłaby samą siebie, gdyby choć trochę była świadoma podczas całej walki. Można by rzec, że skupiła jedynie oczy i nogi, a instynktowi pozwoliła wziąć górę, by bił się za nią. Ona sama za to wygodnie siedziała we własnym umyśle i marzyła o rzeczach, które się nawet Gwiezdnym nie śniły.
Unik Wyderki byłby dobry, gdyby atak Świt nie był lepszy. Bez problemu była wstanie zahaczyć głową o pierś nakrapianej i walnąć w nią. Sęk w tym, że zawahała się na uderzenie serca przed tym i jedyne co zrobiła, zamiast przewrócić mistrzynię, to przytuliła się łbem do jej szyi. - Zmęczyłam się.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
No, i wszystko wróciło do porządku dziennego – zamiast wykorzystać okazję i przynajmniej zachybotać Wyderką, Świt wtuliła się w pstrokate futerko i obwieściła zmęczenie. Rozczulona wojowniczka uśmiechnęła się lekko, nim objęła łapką bure ciałko. — W porządku — stwierdziła spokojnie. Nawet jakby nie udało im się omówić całego materiału, to i tak nie miałaby problemu z przerwaniem treningu – tak się jednak składało, że było wręcz przeciwnie, stąd entuzjastycznie dodała: — W sumie sporo dzisiaj zrobiłyśmy! Zasługujemy na odpoczynek, tak. Może coś zjemy, co?
/zt!
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Walki były wyczerpujące, a i sama Świt nie czuła się z nimi dość dobrze w główce. Miała taki problem, że nie chciała nikogo krzywdzić, nawet jeśli miałaby się bronić. Z pewnością łatwiej przyszłoby jej walczyć, gdyby to ktoś z jej bliskich potrzebował pomocy, a tak potrzeba walki z własną siostrą na treningu była zwyczajnie przykra. Sparingi były fajne, ale miała świadomość, że ten jest tylko by przygotować ją do prawdziwych bitek.
- Tak!
/zt ♥
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Razem ze Świt ustaliły, że spotkają się popołudniem – Wyderka zaś przybyła na Wyjące Wzgórza zaraz po zakończeniu patrolu, sporo przed czasem. Cieszyło ją przyjemnie grzejące słońce, które nie tylko pasowało do jej dzisiejszych planów, ale i skutecznie umilało oczekiwanie na siostrę – wyciągnięta w wysokiej trawie pstrokata kotka mrużyła ślipia, rozkoszując się ciepłem; normalnie by pewnie nie mogła wytrzymać w jednym miejscu, nie grzeszyła przecież cierpliwością, ale tym razem? Tym razem było jej absolutnie wszystko jedno.
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Świt za nic by nie zapamiętała, że miały spotkać się popołudniem. Rano nie zastała Wyderki na miejscu, toteż po dłuższym czekaniu zwyczajnie zajęła się swoim snuciem się dookoła. Z początku wypatrywała siostry po obozie i w pobliżu, jednak w pewnym momencie zwyczajnie się rozproszyła i poszła szukać przebiśniegów albo innych cudów, które oznaczały zbliżającą się Porę Młodych Liści.
Dopiero po pewnym czasie trafiła na Korzenia, który w swej wspaniałomyślności przypomniał jej o treningu i czekającej na nią Wyderce. Rdzawa pognała więc co sił ku Wyjącym Wzgórzom, nie patrząc pod nogi i potykając się o samą nakrapianą mistrzynię. Wyłożona na ziemi podniosła prędko łeb by zobaczyć, czy siostra aby na pewno jest cała.
- Przepraszam, Wyderko!!! Totalnie zapomniałam i w ogóle to spotkałam po drodze takiego ładnego ptaszka i w ogóle się mnie nie bał to za nim poszłam, a potem znalazłam taką super starą szyszkę, która była zakopana pod śniegiem i była taka trochę fujka i płaska, wyglądała jak kupa, ale była fascynująca i chciałam ci ją przynieść i pokazać, ale nie mogłam cię znaleźć, a potem to w ogóle liczyłam chmury i wiesz, że na niebie nad obozem mamy aż czterdzieści trzy chmury?? - wypaplała ile sił w płucach. - Co dziś robimy??
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Leżała z przymrużonymi oczami, lekko podrygując końcówką ogona i... trzeba przyznać, że tego się nie spodziewała – gwałtownie poderwała głowę, w wielkim zdziwieniu wpatrując się w wyciągniętą Świt. — No nie spodziewałam się, że jestem w stanie aż tak wtopić się w tło — rzuciła, uśmiechając się zaczepnie. Tylko serce jej szybciej zabiło, ale nikomu nic się nie stało, a to w końcu najważniejsze. No, przynajmniej dla Wyderki, bo dla buraski równie ważny był ptaszek, szyszka i chmury. — Szkoda, że w tym wszystkim szyszka się zagubiła, bo by ładnie ozdobiła moje legowisko... No, ładnie, może odstraszałaby nieproszonych gości!
Roześmiała się wesoło, podnosząc się z miejsca. Trzepnęła ogonem, strącając kilka osiadłych w futrze źdźbeł trawy, zanim odpowiedziała na pytanie: — Całkiem dzisiaj ładnie, więc pomyślałam, że skorzystamy z pogody i może poćwiczymy polowanie, co ty na to? Wiesz coś w ogóle o polowaniu czy niezbyt?
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Obejrzała się dookoła siebie i w okolicy Wyderki. Rzeczywiście, teraz dopiero zauważyła, że szyszkowego znaleziska z nią nie było. Kiedy go zgubiła? Czy w ogóle je podniosła? A może cała ta sytuacja jej się przyśniła, bo im dłużej o tym myślała, tym bardziej czuła wyimaginowaną mgłę przykrywającą obrazy z tamtych wspomnień.
- Znajdę ci inną! - przysięgła z łapką położoną na białej piersi. No, o ile nie zapomni to z pewnością przyniesie Wyderce co tylko będzie w stanie znaleźć ciekawego. A płaskie szyszki nie trafiały się tak często jak mogłoby się zdawać.
- Oh, w sumie to średnio. TO ZNACZY!! Wiem, że trzeba się skradać i być cicho! Ale poza tym to w sumie niezbyt. - przyznała, wstając z ziemi i otrzepując się nieco z pyłu i trawy.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Przymknęła oczy ze zrozumieniem i skinęła głową. No to były umówione, Świt (prędzej czy później) musiała dostarczyć jej jakąś fajną szyszkę.
Skradanie się i bycie cicho było faktycznie szczątkową wiedzą, ale zawsze lepsze to niż nic – był to jakiś punkt oparcia, od którego można było zacząć i przejść do bardziej szczegółowej wiedzy. — Tak! Musisz zawsze być w pozycji łowieckiej – pamiętasz może jak dokładnie wygląda? – i zachowywać się cicho. Wiesz, nie sapać, patrzeć pod łapy, żeby nie wdepnąć w żadną gałązkę... i takie tam! — potwierdziła z uśmiechem, czekając chwilę, by Świt ustosunkowała się do pozycji łowieckiej. — Jest taka zasada, że "mysz cię wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy". Masz pomysł, jak zastosować ją w praktyce? — spytała wreszcie, przekrzywiając głowę.
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
No, czyli przeszły oficjalnie do treningu. Trochę szkoda, bo Świt totalnie wolałaby pogadać teraz o tym, jak udekorować legowisko Wyderki albo za czym się rozglądać na spacerach. Mogłyby porozmawiać o kwiatach, które powoli zaczynały się pojawiać w okolicy, choć wciąż było ich mało. Albo o ciekawych zapachach!
- Nie - pokręciła energicznie głową, zaznaczając, że nie pamięta. - Znaczyyyy - zaczęła, kucając na łapach. Zgięty grzbiet, krzywa głowa i ogon szurający po ziemi raczej nie było dobrą pozycją. - Jakoś tak?? - dopytała, spogladając na siostrę.
- Hmmmm, zakładam, że śpiewanie im nie wchodzi w grę? - zauważyła smutno. - Do myszy to ja bym chyba się wytarzała w ziemi albo w błocie, żeby czuły mnie ziemią!! A do królików to cichuteńko by trzeba. A do ptaków...Oh, musimy polować na ptaki? - dopytała, kładąc uszy po głowie.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Punkt wyjścia był celny – faktycznie nie wiedziała, jak wygląda pozycja łowiecka. — Zobacz — mruknęła i ugięła łapy, zrównując głowę i ogon z linią grzbietu. Później poczyniła kilka kroków, demonstrując pozycję w praktyce. Na koniec demonstracyjnie nadepnęła na gałązkę. — Ale pozycja to nie wszystko – jak już mówiłam, musisz patrzeć pod łapy, bo taka mała niby wtopa, ale piszczka już wie, że coś jest nie halo... No i tak samo musisz uważać na to, żebyś szła pod wiatr, bo inaczej cię wyczuje.
Skinęła pyskiem. — Niestety. Na pewno bardzo będzie cię kusiło, ale śpiewanie musisz zostawić na potem — podkreśliła, lekko rozbawiona, ale całkiem poważnie. Nie chciała szczególnie zbaczać z tematu, ale podobała jej się wizja Świt, która swoim śpiewem zwabia jakieś piszczki w swoje pazury. Może nawet byłby to jakiś pomysł? Ale wracając! — O! Trochę już zdradziłam tym uważaniem na wiatr, ale to też nie jest zły pomysł! — stwierdziła z uśmiechem, nim znów przytaknęła. — Ja na przykład najchętniej ciągle łowiłabym ryby – chociaż jeszcze nie umiem – bo najbardziej mi smakują, ale... chwila, o czym ja... Tak, niestety musimy, bo nie zawsze się uda trafić na coś innego, a jeść trzeba. Lepiej nie odmawiać sobie wróbla, bo wcale żadna mysz czy zając nie muszą się później pojawić.
Dała Świt chwilę na przetrawienie informacji. — Jak podchodzisz do gryzoni, to przenosisz ciężar ciała na tylne łapy, o tak — przerwała, by zademonstrować przedstawianą technikę. — Cichuteńko się zbliżasz, jak właśnie panujesz nad oddechem i go wyciszasz. A jeżeli chodzi o polowanie na ptaki, to są dwie opcje – albo należy się ukrywać za krzakami czy drzewami, albo zamierać w bezruchu.
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Obserwowała uważnie pozycję Wyderki, samej próbując ją naśladować. Wszystko zrobiła prawie że poprawnie, może zapominając o gracji i ogonie, który dalej wygodnie sobie leżał na ziemi. Również nadepnęła na patyczek.
- Ohh - westchnęła na wspomnienie o śpiewaniu. Wielka szkoda, ale może rzeczywiście trzeba będzie zostawić sobie śpiewanie na później. Po polowaniu najlepiej. Struny głosowe raczej jej nie uciekną, prawda?
- Jak smakują ryby?? Jakie dźwięki wydają ryby?? Potrafią mówić?? - nigdy chyba jej się nie zdarzyło widzieć ryb poza wodą, nie interesowała się też nimi za bardzo do tej pory. Ale jakby tak pomyśleć, to brzmiały niezwykle fascynująco. - Ja to wolałabym nie jeść wtedy... - zauważyła. Była gotowa na głodówkę, byle tylko trzymać się swoich przekonań.
- Hmmm, a króliki? Czy to tak samo jak myszy? Czy do wszystkiego trzeba podchodzić cicho i pod wiatr?
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Uważnie przyjrzała się pozycji przyjętej przez Świt. — O nim też pamiętaj! — powiedziała z lekkim uśmiechem, podbijając łapką do góry puchaty ogon kotki.
Nad odpowiedzią na kolejne pytanie nie musiała się długo zastanawiać. — Nie da się ich do niczego porównać. Są jedyne w swoim rodzaju, takie... no, rybne! Musisz koniecznie kiedyś spróbować, czasem coś się skapnie na stosie! Bo Iskra potrafi łowić i Jodłowa Gałązka też! — zdradziła, przy okazji przypominając sobie, że minęło tyle czasu, a ona dalej się nie nauczyła łowić, mając pod łapą aż dwie osoby, które potrafiły...! Koniecznie powinna to zmienić. — A dźwięki, to nie wiem. Bulgotanie i pluskanie, tak chyba mówią!
Położyła po sobie uszy, marszcząc lekko nos. — Wydaje ci się — mruknęła w odpowiedzi. Nie rozwijała tego wątku ani Świt, ani w swojej głowie – wolała nie wracać myślami do dni, kiedy głodowała, zwłaszcza gdy naturalnie prowadziło to do wzmożonej tęsknoty za utraconymi Kuną i Niedźwiadkiem. — Przy królikach i zającach właśnie tak wyciszasz oddech! Ale tak, do wszystkiego podchodzisz cicho i pod wiatr, to akurat taka uniwersalna zasada... — Przez kilka uderzeń serca Wyderka się zastanawiała. — Jeszcze, hm... Z gadami i kretami jest jak z gryzoniami, nie wiem czemu akurat tak, no ale... Ale to chyba wszystko! Jak nie masz żadnych pytań, to możesz ruszać, zobaczymy, jak ci pójdzie!
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧