- Och, ja... nie sądzę, że to warunek, żaden. Każdy kot w Klanie może wierzyć w co chce - tak długo jak respektuje wybory innych, a swoim nie krzywdzi nikogo - wyjaśnił, unikając tej swojej odpowiedzi. To było logiczne i jeśli się okaże, że jest inaczej niż jak mówił - nie tylko poczuje się dziwnie, ale chyba i zawiedziony. Koty były różne. Zmuszać kogoś to jednej, jedynej wiary było niemal szalone. Nie każdy myślał tak samo. Temat się zakończył; ruszyli z treningiem. - Rang jest... um, sporo. Każda działa dość wymownie; Przywódca zwołuje ceremonie, nadaje imiona, może rozmawiać z Gwiezdnymi, przewodzi Klanem i go reprezentuje. Zastępca mu pomaga, odpowiada za rozsyłanie patroli i polowań, nadzoruje treningi... Medyk leczy koty, chore i ranne, rozmawia z Gwiezdnymi. A każda kolejna - chyba tylko bardziej zrozumiała. Terminatorzy się uczą, albo od wojowników, albo od medyków. Wojownicy polują, patrolują i dbają o bezpieczeństwo w Klanie. Opiekunowie.... opiekują się kociętami. Kocięta to kocięta, ale starszyzna ma myk. To nie tylko stare koty! Są tam koty ranne, niezdolne do wypełniania swoich funkcji. Powiedzmy, że jakiś nieszczęśnik jest sparaliżowany i serio, nie może się ruszać. Trafiłby tam, najpewniej... bo mój tata nie ma łapy, ale jest Opiekunem więc nie ma takiego, wiesz "brakuje łapki? Sorki, już nie możesz nic robić". I chyba wolę, że właśnie tak jest...
Dodał niepewnie. Koty nie były tak słabe, by najdrobniejsza rzecz je miała zrzucać do rangi "niezdolnego do wykonywania pracy". Byłoby to zwyczajnie przykre.
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Jak łatwo było mówić Patykowi o wierze, skoro nie musiał się jej trzymać.
Poeta bardzo ubolewał nad faktem, że nie było mu dane dopytać Cisa głębiej o rolę Gwiezdnym w jego życiu. Za parę księżyców, kiedy skończy trening, będzie musiał przejść się do magicznej Szepczącej czy Lśniącej czy jakiejkolwiek innej Sadzawki, a co za tym idzie, dojdzie do spotkania z bogami, których nawet pewnie nie ma. A jeśli są i Cis wyczuje, że Poeta z nimi nie ma połączenia? W końcu był wybrańcem i coraz mniej się na tego wybrańca nadawał.
- Jak medyk rozmawia z Gwiezdnymi? - już kiedy to mówił, wiedział, że na to pytanie Patyk nie odpowie.
Brzmiało to jednak tak ezgotycznie i nierealnie, że Poeta musiał je po prostu zadać.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Cisza. To było... trudne pytanie. Patyk chwilę się zastanawiał, faktycznie usiłując znaleźć na nie odpowiedź - ostatecznie pomachał głową i wzruszył barkami z przejętym grymasem. - Nie wiem... wojownicy tam nie chodzą, a mi nikt nie opowiadał o tym. Łabędzia Gwiazda mógłby wiedzieć, bo on coś więcej... o nich pewnie wie, musiał z nimi sam rozmawiać. No, i Cis na pewno by wiedział. Ale ja?... Wiem mniej więcej tyle, że musisz najpierw zasnąć. Że to wszystko to sen, ale... nic więcej. Jak ja ci opowiem, to będziesz mniej rozumiał niż teraz! - dodał w żarcie, lekko stukając łokciem o jego bok. - Mogę dopytać kogoś na następny raz, jeśli ty byś nie chciał podejmować się takich rozmów.
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Zaśmiał się lekko na szturchnięcie i zamyślił. Bez patrzenia na Patyka, bo wiedział, że takie oceniające spojrzenie by go tylko zbędnie stresowało.
Poeta zwyczajnie w życiu nie miał czasu - błąd, nie miał chęci i sił - roztrząsać, czy wierzy w Gwiezdnych. Sprawa ta była dość mocno skomplikowana. Kojarzył jakieś podstawowe wyjaśnienia padające z ust Raniuszka, ale skoro Gwiezdni nie obronili Nowego Świtu, to co to za zmarli? Interesują się tylko Klanami, a Nowym Świtem, gdzie był ich przodek, już nie? Poeta nie widział żadnych cudów na oczy, widział tylko płomienie upadającego obozu, pazury i zioła. To jak na razie rządziło światem srebrnego i naprawdę coś złego musiałoby się stać, żeby myślał inaczej.
- Tak. Tak, byłoby cudownie - zgodził się z przyjacielem z ulgą. Nie wyobrażał sobie pójść do przywódcy czy Cisa i powiedzieć im "hej, fundamentalna rola medyka, czyli gadanie z Gwiezdnymi, w mojej kwestii odpada!". Już mógłby pakować mech i szukać sobie kącika poza lasem. - Dziękuję ci, Patyku. Nie musisz się spieszyć. - wymruczał w podzięce. - Co teraz? - rzucił, by szybko zmienić temat.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Machnął głową; zrobi co w jego mocy. Dziękował w duchu, że nie musiał się przy okazji spieszyć, bo jednak zaczęcie rozmowy, znalezienie czasu i odwagi, było dla niego momentami wyzwaniem. Poeta był łaskawy, rozumiejąc że może mu to zająć parę dni. - Teraz... możemy porozmawiać o tym kto jakie rangi piastuje w różnych Klanach. W naszym, zakładam że wiesz kto jest przywódcą, medykiem... terminatorem medyka, zastępcą? - uśmiechnął się do niego, lekko zaczepnie. Nie wymagał, by wiedział też o innych Klanach. To mimo wszystko dużo imion, czasem mogą wypadać z głowy.
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Odkąd Cis wziął go pod swoje skrzydła, czuł niesamowite zobowiązanie wobec pełnionej przez siebie funkcji. Widzieć, że medyków nie było tak wielu wojowników to jedno, to, że całkowitym przypadkiem wstrzyknął się w elitę to drugie, ale widzieć, jakim szacunkiem Łabędź darzy Cisa? To już kompletnie inna bajka. Poeta nie myśli, że kiedyś, za parę ładnych sezonów, kiedy łapy Cisa i Łabędzia przestaną brykać po ziemi, on z kimś innym będą mieli podobną relację.
Przyszłość jest taka nieralna.
- Łabędzia Gwiazda jest przywódcą. Cis... Cisowa Gałązka - poprawił się szybko. - Medykiem. Ja jestem jego terminatorem. Zastępcą... - tu musiał się trochę namyślić i przez trochę ma się na myśli kawałek ich spaceru. - Nocny Szkwał? - nie był pewien.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Pomachał głową twierdząco, rzucając między tym wesołe "gratulacje, tak jest, dokładnie tak!". Resztę przedstawi on; co zresztą już zaczynał robić. Odchrząknął cichutko, na znak, że teraz zabierze głos. - Słuchaj, bo tego jest... DUŻO. W Klanie Gromu są: Wężowa Gwiazda, Tupocząca Salamandra, Truskawkowy Gąszcz i Gwiezdny Nurt. Nie mają póki co terminatora medyka. W Cieniu jest tego MEGA DUŻO... Włada Psia Gwiazda, zastępcą jest... Niedźwiedzi Ryk, ale teraz są schody. Mają trzech medyków: Huraganowy Szept, Bobrzy Bór i Rwącą Zawieję. Ci zaś, trzech terminatorów. Migoczącą Łapę, Ciernistą Łapę, Czosnkową Łapę. W Wichrze jest mniej szaleństwa. Są tam Iskrząca Gwiazda, Donośny Krzyk i Krwawnikowy Liść. Jego terminatorzy to Falująca Łapa i Niezapomniana Łapa... sporo, co nie? - zaśmiał się cicho, niby to zestresowany, jakby to on miał to popamiętać, nie Poeta. - Będziemy to jeszcze powtarzali... chcesz przejść dalej?
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Poeta słuchał i słuchał... I za każdym razem zastanawiał się, czy ta ich Rzeka nie jest przypadkiem zacofana czy coś, skoro oni mają tylko dwóch, prawie, medyków. Zdziwił się na rosnącą ilość w Cieniu i z każdym kolejnym terminatorem szerzej otwierał w lecznicy. Nie chciał myśleć, jak ich Królikarnia musi być zatłoczona i jaki musi panować tam chaos. Czy był sens? Poeta nie widział potrzeby w uczeniu kogokolwiek już teraz, a jeśli dojdzie im jeszcze jeden terminator... Miejmy nadzieję, że nie. On i Cis radzili sobie dobrze. Następny terminator oznacza, że Cis jest w zagrożeniu starszego wieku i Poeta ani myślał na to przyzwolić.
- Dużo - roześmiał się lekko. - Za dużo. Przejdźmy dalej. Opowiesz mi o Klanach? - zagaił. Nie wiedział o nich zbyt wiele. Były cztery, potrafił wymienić ich nazwy i wskazać, w których kierunkach rozchodzą się ich tereny. - Chyba, że każde są jak Rzeka. Wtedy nic ciekawego mnie nie czeka - mruknął. Jednak, skoro był podział na cztery, podział ów musiał coś znaczyć.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
- W większości tak, bo struktura jest taka sama... wiesz, przywództwo i tak dalej. Mówi się, że Gromiacy w każdym razie lubią walczyć, koty z Cienia to utalentowani łowcy, a ci z Wichru wyjątkowo dobrze łapią zające... czy coś z takich rzeczy. To nic ważnego, raczej ciekawostka - stąd sam nie do końca pamiętał jak to szło! - Możemy pogadać o kodeksie, jeśli chcesz. Jest też nieco długi, ale jak pogadamy o nim, będziemy mieli z głowy już chyba większość spraw teoretycznych, zostanie nam potem polowanie, walka i poznawanie granic.
Czyli w sumie, wszystko co najgorsze!
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Poeta przez chwilę zastanawiał się, co powinni robić dalej, czego najbardziej oczekiwał od Patyka. Zasadniczo, chciał przerobić wszystko: od góry do dołu, każdy istniejący dodatek też, żeby poczuć się jak prawdziwy terminator Klanu Rzeki. Jednak coś musiało być pierwsze, w końcu wypadałoby od czegoś zacząć... Na myśl o poznawaniu granic przyszła mu do głowy dziwna myśl.
- Nauczysz mnie łowić ryby? I pływać? - poprosił grzecznie. Rzeczniacy charakteryzowali się kontaktem z wodą, a Poeta nie miał żadnych umiejętności pływackich. Walka nie interesowała go jakoś mocno, polowanie umiał, a Kodeks... Kodeks też mu się kiedyś przyda. - Kodeks też możemy omówić - zgodził się, zastanawiając się, czy przypadkiem takie przytłoczenie Patyka możliwością wyboru nie skończy się jakimś atakiem paniki.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Uhh... - Mogę, ale to następnym razem. Musi być ciepło, inaczej są szanse że się zaziębisz. I nie mówię, że teraz jest brzydko, ale... rozumiesz, lepiej dmuchać na zimne, niż potem smarkać w mech - i sprawiać problem bardziej Minogowi, niż samemu sobie, bo wtedy to oceniono by jego wątpliwą wiedzę o tym kiedy i jak pływać, a nie Patyka... - Ale kodeks możemy zacząć omawiać już. Znasz już jakieś zasady, prawda?
Co dla niego - było logiczne. Nawet jeśli się nie uczył tu od kocięcia, powinien z widzenia wiedzieć co jest okej, a co nie.
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Pływać nauczą się innym razem. I Poeta brał już to jako fakt dokonany, bo za bardzo spodobała mu się wizja taplania w wodzie z Patykiem, żeby to sobie odpuścił.
A więc Kodeks. Jako medyka, obowiązywały go aż dwa kodeksy - ten medyczny, który Poeta z natury przyjął, że jest ważniejszy, i ten drugi, wojowniczy, ten bardziej dla dodatku. Jakimś cudem srebrny zdołał przebrnąć tak daleko w swojej karierze bez większej wiedzy odnośnie drugiego spisu zasad i dopiero teraz zaczynał rozumieć, że było to bardzo ryzykowne posunięcie.
- Na pewno zasada wierności. Mam być wierny wobec Klanu - tyle pamiętał. Uznał jednak, że chwalenie się swoją minimalistyczną wiedzą nie wyjdzie mu na dobre, więc zostawił chwilkę miejsca, w której Patyk powinien rozwinąć swoją myśl.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Gdyby Patyk znał jego myśli, to pewnie... właściwie, nie wiedział czy będzie się cieszył. W jakiejś płytkiej wodzie, jak najbardziej! Ale w takiej głębokiej? Chyba nie wiedział. Ale... to zależy, to się zobaczy, póki co robili inne, ważne rzeczy. Kodeks był szczerą podstawą bycia wojownikiem. Fakt, że Poeta znał jedną z zasad, było zdecydowanie na plus. - Aha! Cała zasada brzmi "Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem". To znaczy, że możesz się kolegować z kim chcesz, ale gdyby działo się coś złego, to musisz być wierny Rzece... Kolejne zasady to: "nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie". Jak je rozumiesz? Chociażby - jak myślisz, czemu jeśli wiewiórka przeskoczy z naszej granicy na tę z Wichrem, czemu nie możemy już za nią biec? - zamruczał ciepło. Nie były trudne, ale dobrze było trochę pokonwersować. Raczej!
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
- Hm - wymknęło się Poecie. Ledwo co zaczęli, i już wspinają się na schody. - W moim przypadku chyba będzie inaczej. Pozostaję i pozostanę - w duszy powtórzył to sobie z powątpiewaniem, bo gdyby Raniuszek zjawił się teraz na granicy miałby ogromny dylemat, czy wracać z ojcem czy zostać tutaj. - Wierny Rzece, ale jako medyk jestem ponad międzyklanowe konflikty. Więc chyba w razie pojedynku będę stał na uboczu z ziołami - nie wiedział, czemu to powiedział. Mógł kiwnąć głową i przyznać Patykowi racje, którą z resztą miał, udać, że jego medyczny kodeks nie koliguje z wojowniczym. Ale chciał rozmawiać z kocurem o wszystkim, o głupotach, mądrościach, radościach i smutkach.
Sam nie wiedział, czemu mu tak na tym zależało.
- Granice klanu to granice, co jest na ich terenach, nie jest naszą kwestią. Po to zostały wyznaczone, bo koty wiedziały, gdzie ich teren. A to o wspomnienie o Gwiezdnych wzbrania przed zbędnym okrucieństwem - wymruczał swoje myśli na głos.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
- To... pomyśl, że byłaby jakaś ogromna sprzeczka, wojna. Do Klanu wpadliby Wojownicy, tacy nie nasi, i usiłowaliby zabić rannych czy chorych. Wtedy chyba byś zareagował? - mało prawdopodobny scenariusz. I dziwny, nieprzyjemny, taki że gdyby myślał o nim nieco zbyt długo, to chyba by się niepotrzebnie zaczął martwić, że serio coś takiego mogłoby się stać. I co wtedy? Niby musieliby zabijać innych, ale... ale on nie chciałby zabijać, nikogo. Nie sądził, by Poeta by chciał. Inaczej; nie wiedział, czy Poeta by mógł. Może kodeks medyka tego zabrania, nie ważne co. Wówczas chyba pozazdrościłby mu szczęścia. - Mhm, mhm! - pomachał głową z porozumieniem. Nie było pytań... idą dalej. - "Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem", "nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii", "kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora", "zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera", "po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba". Te też są proste, moim zdaniem... ale jeśli chcesz coś rozwinąć, to słucham!
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time