Logo Artemidy
Trening Harmonijnej Łapy
#31
Patyk zagiął go. Jako medyk miał pomagać każdemu - oznaczało to, że pomógłby nawet temu, kto w jakiś sposób kogoś skrzywdził, jednak... Rozmawiali o tym z Cisem. Były wyjątki. Póki co w kwestii możliwych wyjątków na dość grubej granicy między jednymi a drugim znajdował się Biała Łapa, jednak póki ten nie zjawił się z potrzebą w lecznicy, póty Poeta nie miał zamiaru się tym głowić.
- Może - dodał z powątpiewaniem. - Bym ich nie leczył. Może uniósłbym na nich pazury. Ale bez zabijania - bo to już było za brutalne.
Zasady były proste: sześć księżyców, żeby nie trenować niezdolnych do walki i obowiązków kociąt, czuwanie wedle tradycji, zastępca musi mieć jakieś doświadczenie, by pełnić wyznaczoną rolę, ciąg przekazywania rang i szybkie wybranie zastępcy, by w Klanie panowała ciągłość. Banał.
- Wszystko jasne! - bo istotnie tak było.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#32
Uśmiechnął się lekko, słysząc to co mówił. Oby to wystarczało i nic więcej nie musiało się stać. Oby nigdy nic takiego się nie stało... Uśmiech poszerzył się nieznacznie bardziej, gdy ten powiedział że rozumie wszystko. I słusznie, bo to były szczerze proste zasady!
- Ostatni szereg zasad brzmi: "Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm", "granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu", "żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu", "słowo przywódcy jest prawem", "honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika", "Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka". Te są również proste... ale może chcesz coś rozwinąć?
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#33
Przy następnej kolejce zasad Poeta poczuł się jak na kolejnym treningu z Cisem. Przed nim nieograniczona biblioteka, głowa pełna odpowiedzi i dodatkowo skomplikowane zagadnienia, pytania. Gdyby umysł Patyka był wodą, rozległym jeziorem, Poeta właśnie do niego skoczył i młócił zawzięcie łapami, żeby dosięgnąć dna.
- Zgromadzenie? - zafalował uszami. - Rozejm? Teraz nie ma rozejmu? - zdziwiony rozejrzał się na boku; gdyby byli w stanie wojny, na pewno byliby tu wrodzy wojownicy, a tymczasem on i Patyk radośnie i beztrosko spacerowali po terenach. - Przegonić? Rozumiem, że mam pokazać wyznaczone granice i powód, dla którego nie wolno ich przekraczać, jednak przemoc jest tu formą ostateczną? - przymknął się na chwilę. To o kociętach było proste i słuszne, dobrze, że taka zasada tam była. - Słowo przywódcy jest prawem? - prawie wyśmiał tę zasadę, bo wiedział, że Patyk go za to nie skarci. Zachował jednak kulturalną przyzwoitość. Nie miało to sensu! Nie wiadomo, kogo obdarzano mitem dziewięciu żyć i jaki idiota może je mieć. Trzyosobowa rada zapobiegała właśnie takiej tyranii. Ach, Klanowe koty mogą się jeszcze wiele od Nowego Świtu nauczyć... - A dlaczego koty wyjęte spod kodeksu można? - zaciekawił się. To też nie miało sensu. Kot to kot, jeśli był wielkim przestępcą, zabiłby go każdy, nawet gdyby przestrzegał kodeksu. Jak słyszał, kodeks nie reguluje takich kwestii jak sprawiedliwość czy moralność. Jedynie resztki tego, czym powinien się zajmować.
Przysłuchał się ostatniej zasadzie. Możliwe że miała sens.
Poeta zamrugał ochoczo. Nie mógł się doczekać kolejnej mądrej, wyczerpującej dyskusji.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#34
Teraz pojawiło się pytań tysiąc! Nie szkodziło to nic, to nawet lepiej że dopytywał, a nie domyślał się sam co i jak.
- Taka specjalna ceremonia, każdy Klan się spotyka - przywódca, zastępca, medycy i wyznaczone koty. Rozejm... w wypadku, gdyby go nie było. To takie specjalne prawo, żeby nie było że w chwili gdy nie ma większości kotów w Klanie, nagle jeden zaatakował drugi - a przynajmniej on tak rozumiał tę konkretną zasadę. Potem kiwnął głową - nie musiał na to odpowiadać szczególnie wylewnie, "dokładnie, o to chodzi" wystarczało. - Aha. No, wiesz, nie chodzi o to że Przywódca może przyjść i powiedzieć - zabij i zjedz wszystkie kocięta. Ale jeśli powie ci, że nie wolno ci opuszczać obozu, musisz go posłuchać. To... chyba bardziej dla zaznaczenia, że ten kot nie chce, aby powstawał chaos i niesubordynacja. Bo pomyśl o tym, że na przykład jest kot, który notorycznie wychodzi z obozu i szuka kogoś, by się z kimś pobić. Nie dość, że ryzykuje swoim życiem, to życiem innych, a czasem nawet i problemami z innym Klanem! Rozumiesz?
Oby rozumiał! Patyk nie wiedział nawet jak inaczej mógłby to ubrać w słowa. Nie wyobrażał sobie, jak właściwie wyglądałoby to inaczej. Dla niego taki świat był jedyną opcją, gdzie był jeden kot na którym można było się oprzeć...
- Bo jeśli ktoś chce ciebie, albo kocię zabić, musisz reagować - i to było chyba jego jedynym "wyjęciem spod Kodeksu". Nie umiałby znaleźć innej opcji, dla której należałoby reagować... tak. - Nie mówię, że chodzi tu o koty, które po prostu łamią sobie ten kodeks. Jak ktoś wejdzie na teren Klanu i nie chce wyjść, czasem wystarczy go postraszyć, nawet jak się stawia. Nie... lubię tej zasady.
Dodał, odsuwając uszy do tyłu. To nie było jednak dziwne - chyba nikt nie mógłby pomyśleć o Patyku, jako o buldożerze-mordercy.
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#35
Po wyjaśnieniu zasady wydawały się logiczne, jednak nie do końca sensowne. Poeta wciąż miał duże problemy z pojęciem zasad panujących w Klanach, kiedy groziły one anarchią albo wojną, rzeczami kompletnie niezwiązanymi z Nowym Świtem. Stwierdził, że wystarczy mu już mądrości obowiązkowych i woli rozprostować swoje zastałe łapy, powiedzmy, mądrości w sposób inny niż rozmowa samego ze sobą.
- Dlaczego nie wpisano rozejmu w kodeks? Kiedy go ostatnio nie było? - musiał być wyraźny powód, dla którego Klany wciąż żyły z widmem wojny.
Nie zadał mu więcej pytań. Wpatrywał się lekko w Patyka, nie z wściekłością ani niczym nieprzyjemnym, po prostu lekkim zainteresowaniem. Chciał usłyszeć zdanie kocura i od jakiegoś czasu lubił przyłapywać się na tym, że pomimo chudości, patrzenie na Patyka było dość przyjemne. Nie musiał obawiać się osądzających spojrzeń ani niezrozumiałych komunikatów niewerbalnych.
No i jego czarne futro stosunkowo ładnie odbijało słońce.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#36
- Wydaje mi się, że ostatni raz była wojna jak jeszcze nasi pra, pra, pra dziadkowie żyli... Albo i dalej. Nikt o wojnie nie myśli, ani tym bardziej nie mówi. Nie wiem, czy w ogóle między sobą Klany miały jakiekolwiek problemy ostatnio. Wszystko jest po prostu... no, zbyt okej, żeby nie było rozejmu. Przywódcy dochodzą do porozumienia słownie, a jeśliby nie doszli - byłoby zwołane zgromadzenie. A przynajmniej, ja tak myślę - bo właściwie, trudno było mu wyszukać odpowiedzi na temat, o którym nie miał pojęcia, który się nigdy nie wydarzył, który - oby miał rację - nigdy się nie wydarzy. Oblizał nos, łapiąc sekundowo spojrzenie kolegi. Uśmiechnął się lekko, w geście skrępowania, odwrócił wzrok. - Sądzę, że nie jest wpisany w kodeks, bo może być uznany za ogólną wartość. Nikt nie chce wojny. Nikt nie chce buntów, sprzeczek, krzywdy. Każdemu zależy na tym, żeby było w porządku. A jeśliby coś się działo nie tak, to... no, wtedy też są zgromadzenia.
Wyjaśnił po chwili, biorąc krótki oddech.
- To tak jakby w kodeksie była mowa o tym, że aby żyć trzeba... pić - bo nie jeść. Wtedy to chyba notorycznie łamałby zasady. - To zbyt oczywiste.
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#37
Wojna brzmiała strasznie. Klan Rzeki był całkiem liczny, a co dopiero pozostałe trzy Klany? Ile wtedy walczyłoby kotów? Za wiele. Jak bardzo zostałby zniszczony las? Za bardzo. Pozostawało wierzyć, że na skale nie zasiądzie żaden idiota i obejdzie się bez konfliktów z użyciem siły. Lecznica i tak miała wystarczające braki w ziołach.
Zauważywszy, że Patyk nie do końca lubi być oglądanym, prędko odwrócił wzrok. To nie tak, że o tym zapomniał - myślał, że ufają sobie wystarczająco, by nie smucić kolegi. No cóż.
Jeśli się nad tym zastanowić, słowa Patyka miały sens. Wojna jest zła. Nikt jej nie chce. Każdy o tym wie. Jednak, skoro pojawiła się wspominka o rozejmu w czasie Zgromadzenia, dobrze byłoby sprecyzować, dlaczego ów rozejm nie pojawia się na pierwszym miejscu. Stwierdził, że na razie nie będzie go tym trapić, skoro i tak wykazał się ponadprzeciętnie.
- Racja - mruknął, jednak wykazał w głowie szacunek. - Co jeszcze musimy omówić?

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#38
O rety... a czego nie musieli?
- Powinniśmy się zająć polowaniem, walką, obejść granice... zależy na co miałbyś ochotę, od tego zaczniemy - odpowiedział, teraz ukradkiem zerkając na niego. Nie, aby miał zamiar bawić się w kotka i myszkę tymi spojrzeniami, a zwyczajnie wolał się upewnić, że faktycznie nie przygląda się chuderlawemu cielsku. Nie ważne jakby mu ufał, pewne rzeczy były nie do przeskoczenia. Samo-odraza Patyka wobec siebie, własnego wyglądu, wszystkiego co było z nim, była nierealna do przejścia. Zwyczajnie, brzydził się siebie, a po co innego patrzy się na rzeczy brzydkie, niż po to, żeby je wyśmiać...? - Chodź.
Dodał po chwili, podnosząc się delikatnie z miejsca. Przeciągnął się, trzepnął odruchowo ogonem, później machnął głową.
- Tym zajmiemy się już jutro. Pójdzie szybko, jestem pewien. A robienie dużo na raz, co najwyżej popcha cię do treningu medycznego, bo zacznie cię boleć głowa od nadmiaru myśli.
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#39
Och, gdyby tylko Patyk powiedział część swoich myśli na głos. Gdyby tylko Poeta mógłby mu powiedzieć, jak bardzo lubi patrzeć na kocura, jak lubi jego wygląd, jak niepokoi go jego chudość i jaki mętlik tworzy się w jego głowie, gdy błękitnooki pojawia się w okolicy. Gdyby tylko.
- No dobrze - zgodził się, w połowie chętnie, w połowie nie. Był zadowolony, że wreszcie ruszyli z treningiem i miał mistrza, którego faktycznie polubił. Miał Cisa, przyjaciół, cel, wszystko. Jego życie powoli zaczęło wychodzić na prostą. Zanim się rozeszli, Poeta zatrzymał kocura na chwilę i uśmiechnął się do niego. - Dziękuję za dzisiaj. Czekam na jutro - mruknął szczerze, bo istotnie świetnie się dzisiaj bawił. - Mówiłem ci kiedyś, jak lubię spędzać z tobą czas? Nie? Lubię spędzać z tobą czas.
Po tym wreszcie dał mu odejść.
***

Następny dzień, następny cudowny trening. Poeta tak się ekscytował, że grubo przed czasem zaczął się szykować i czekał na Patyka drugie tyle. Nie przeszkadzało mu to. Kąpał się w słońcu lata, bo wiedział, co to oznacza. Gdy kocur wreszcie się zjawił, pognał do niego rozradowany.
- Dzisiaj nauczysz mnie pływać! - pisnął. Wskazał końcówką ogona na słońca. - I nawet nie waż mi się tego odmówić! - zażartował.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#40
Wczorajsze rozstanie było dla niego... dziwne. Nie w ten zły sposób, nie uważał że to źle, że Poeta lubi z nim spędzać czas, ale ilekroć słyszał, że ktokolwiek chce przy nim być, z własnej woli, że to przyjemność, było wręcz nierealne w jego odczuciu. Doceniał to, liczył na to, że nigdy się to nie zmieni.
- Jeej! - powitał go, najbardziej podekscytowanym tonem głosu jaki mógł z siebie wydać. Nie, aby nie chciał pływać, ale wiadomo - bał się.
Jeśli cokolwiek się działo, kiedykolwiek, można było zakładać że Patyk po prostu się boi. Bo przecież skąd miał mieć pewność, że serio coś złego się nie stanie? Niby sama wizja pływania nie była straszna, ale... ale.
Dziś, naturalnie, nie szli nawet w kierunku Kociego Grzbietu. Zamiast tego, skierowali się do Wilgotnych Skałek, gdzie miał zamiar uczyć go pływania. Wziął głęboki oddech.
- Mój mistrz uczył mnie pływać, bo się bałem, że porwie mnie wielka ryba i utonę - zaczął niepewnie, spoglądając na przyjaciela. - Mam nadzieję, że ty tej wiedzy nie wykorzystasz bo cię porwie ryba, tylko będziesz się miło chłodził...
Dodał, teraz się uśmiechając.
- Jak będziesz w wodzie, musisz wykonywać ruchy podobne do tych, jak chodzisz. Wolniejsze i bardziej zamaszyste. Skaliste Zbocze mówił też, że dobrze jest rozsunąć palce jak pływasz... Musisz mieć głowę wysoko nad wodą, żeby się jej nie nałykać i żebyś się nie podtopił. Twój ogon będzie pomagał ci sterować w wodzie. Trzymaj go na jej powierzchni. I... musisz zawsze być w wodzie spokojny. Jak będziesz się rzucał, stracisz tempo ruchów, możesz się utopić - i tym słodkim akcentem zakończył, spoglądając na taflę. Wziął kolejny oddech, znów spoglądając na Poetę. - Nie boisz się?...
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#41
Uśmiechnął się szeroko słysząc pozytywizm mistrza - no, wreszcie jakiś optymizm! - i pognał za nim ochoczo. Nie wiedział, ale bardzo ekscytowała go myśl nauki pływania. Było ciepło, więc mógł się schłodzić, poczuć jak rzeczniak i przy okazji pobyć sam na sam w głuszy lasu z najlepszym mistrzem. Czego chcieć więcej?
Choć historia Patyka wydawała się być zabawna, Poeta nie uśmiechnął się. Jedynie powoli, ze zrozumieniem, pokiwał głową. Musiało to być pewnego sensu wyznanie, skoro nie powiedział tego zbyt zdecydowanie. Kiedy jednak na jego pyszczku pojawił się lekki uśmiech, Poeta pozwolił sobie na podobny. Skupił się na toni i podszedł do niej ochoczo czując, jak niewielkie fale w rytmiczny sposób moczą mu łapki. Woda była chłodna, ale zachęcająca by się w niej zanurzyć. Przypominała trochę Topiołki.
Przysłuchał się instrukcji. Proste. Wszystko było prostsze od medykowania, bo w tę kwestię wchodziło wyłącznie jego życie, nie przyszłość pacjentów. Powoli zaczął się zanurzać, przyzwyczajając ciało do nowej temperatury. Woda dawała opór. Hamowała go, jednak kocur brnął dalej. Kiedy woda muskała mu brzuch, usłyszał pytanie mistrza. - Z tobą u boku? - zdziwił się. - W życiu.
Postąpił jeden krok do przodu i ugiął łapy. Wciąż miał blisko brzeg, jednak na razie chciał wytestować dno i jak to działa. Młócił łapami, rozchlapywał wodę, ale się unosił. Nie. To zdecydowanie nie powinno być tak. Za wiele chaosu. Uśmiechnął się do Patyka i skoczył ku niemu, rozbryzgując wokół siebie krople.
- Ochłodzenie przyda się każdemu, prawda? - spytał zadziornie. Miał nadzieję, że nie urazi tym przyjaciela.
Wrócił do wody i spróbował ponownie. Tym razem niewiele głębiej, bardziej stanowczo i powolniej uderzając łapami. Powoli chyba o to chodziło, ale to wciąż nie było to.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#42
Z nim u boku... Och, Poeta albo był szalony, albo zwyczajnie sobie żartował! Patyk posłał mu lekki uśmiech, w ramach podziękowania, w głowie samemu z siebie kpiąc. Nie był nikim, kto mógłby pomóc, komukolwiek. Nie dlatego, że nie chciał, ale co on mógł? Poza stosem wiedzy, nie miał siły, stres tylko utrudniał pracę... a tego, akurat, miał w nadmiarze. Przecież praktycznie co dzień, kolejne zmartwienie pojawiało się w jego głowie, szczerze kopiąc mu humor doszczętnie. Teraz, chociaż nie miał się o co martwić tak zwyczajnie - to i tak - czuł się nieco niepewny, widząc jak Poeta wchodzi do wody i zaczyna przebierać łapami. Nie był głęboko, chwała Gwiezdnym, bo w ten sposób na pewno nie udałoby mu się zrobić zbyt wiele...
Gdy wyskoczył, Patyk przymknął delikatnie oczy, chroniąc się tym samym od pojedynczych kropelek wody, które uderzyły o niego. Na propozycję... wziął głęboki oddech. Faktem było, że w taki upał na pewno chociażby brodzenie w wodzie mogłoby mu pomóc. Mlasnął cicho pod nosem, machnął głową. Wejdzie. Nie musiał tego oświadczać na głos.
Z taką różnicą, że w odróżnieniu od Poety, robił to spokojniej. Stanowczości w jego krokach nie było w ogóle, ale to nic nowego. Patyk już po prostu taki był. Wybił się od dna dopiero w chwili, gdy poczuł, że jedna z łap już go nie sięga.
- Spokojniej - polecił mu, w końcu przerywając ciszę ze swojej strony. Przepłynął nieco dalej, tak, żeby móc być teraz pysk w pysk z nim. - Musisz nimi ruszać tak, jakby... no, lżej. Um, to jak nimi ruszasz teraz jest lepiej, bo nie jest tak szybko jak wcześniej, ale musisz się skupić na tym jak czuć wodę wokół ciebie. Musisz z nią płynąć, a nie się przez nią przedzierać.
Jakże ujęte! Ale to prawda; próba bycia ponad wodą, kiedy było się w niej, na pewno nie będzie sprzyjać w pływaniu.
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#43
No i się udało. Patyka do wielu rzeczy wystarczyło po prostu zachęcić, by to zrobił. Poeta obawiał się tylko, żeby nie wypchnąć kocura daleko za swoją strefę komfortu, żeby go nie znienawidził.
Gdy obaj zanurzyli się w wodzie, poczuł się odrobinę pewnie. Biorąc pod uwagę różnice w ich wadze i wzroście, z pewnością Patyk miałby poważne problemy, gdyby Poeta zaczął się topić. Mistrz mógłby go co najwyżej uspokoić głosem albo pobiec po pomoc do obozu, jednak srebrny się tym nie martwił. Wystarczy mieć trochę zaufania w sobie i szczęścia.
Wykonał polecenie. Uspokoił się. Skupił się na oddechu i na rytmicznym, mocnym odbijaniu łapami wodę. Głowę trzymał wysoko, jednak chlapnięcia spryskiwały mu pysk. Wciąż było dość płytko, jednak nie topił się. - Męczące - stwierdził z uśmiechem, gdy mistrz podpłynął ku niemu. Jego oczy wyglądały jak woda i bardzo przyjemnie się w nie patrzyło.
Poprawił się. Zamiast mocnych uderzeń, postarał się być odrobinę bardziej łagodny. Wdech i wydech, jakby szedł przez wodę. Wyczuł opór i starał się zrobić tak, by tylko leciutko na niego działać, a nie robić to z całych sił. Powoli, powoli zaczynało mu to wychodzić. Czy pływanie mogli już sobie odhaczyć?

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#44
O to nie trzeba było się martwić, bo Patyk chyba nie umiał nienawidzić, nigdy nie potrafiłby... tak nawet pomyśleć. Sól - chociaż już jej nie było - była dla niego momentami okropna. A i tak, nie umiałby powiedzieć, że jej nienawidzi. Przerażała go, ale z jej słów umiał wyjąć jakieś próby przekazania mu, że ma być lepszy. Nawet jeśli przedstawione w ten sposób, że czuł się źle sam ze sobą. A to, co robił Poeta? To było miłe. Onieśmielające, co najwyżej.
Przyglądał się srebrnemu, samemu ciągle - chcąc nie chcąc - poruszając łapami. Na jego stwierdzenie cichutko zachichotał.
- Nikt nie powiedział, że będzie łatwo! - powiedział mu wesoło, znów moment mu się przyglądając. W końcu, machnął głową. - Jest lepiej. Damy radę przepłynąć na drugi brzeg?
Głową wskazał na okolice Piaszczystej Mielizny. To nie było mega daleko... ale wiadomo, możliwe, że Poeta już nie miał sił. Wówczas by to uszanował.
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#45
Zaśmiał się. Och, jak on lubił spędzać czas z Patykiem.
Kiwnął łbem ochoczo. - Czy dam radę? Dam radę przepłynąć całą rzekę! - Bolały go mięśnie, szyja cierpiała, bo ciągle wyciągał ją do góry. Czy miał zamiar zrezygnować? W życiu. Za dobrze się bawił. Pozostawało liczyć, że nie wyczerpie sił w połowie wycieczki i Patyk nie będzie zmuszony wykazywać się swoimi zdolnościami ratowniczymi.
Błogo mu się pływało. Było to ciężkie, bo cały czas zmuszony był pilnować bardzo wielu kwestii jednak nie narzekał, przynajmniej nie otwarcie. Kołysali się powoli w wodzie, a Poeta czuł się w niej coraz pewniej. Wystarczająco pewniej, by odwrócić się na chwilę do mistrza i pokazać, jak świetnie sobie radzi. - Lubisz pływać? - rzucił bardziej na podtrzymanie rozmowy niż jako faktyczne pytanie. - Koło mojego domu... Obozu Nowego Świtu było jezioro. Topiołki. Chciałbyś się kiedyś tam przejść? - zasugerował lekko. Nie wiedział, skąd i na co mu to przyszło.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości