Logo Artemidy
Samotna Brzoza
- Jakbyś mi tak zaczął pokazywać to pewnie sama bym się nie domyśliła o co chodzi, co nie. Ale możesz na przykład kogoś przyprowadzić i ja mu wytłumaczę co poszczególne gesty znaczą? I on będzie mógł to dalej przekazać w Gromie. To znaczy, tylko jeśli chcesz, bo no, nie wszystko da się pokazać tak jednoznacznie, a ja bym bardzo, bardzo chciała żeby nikt nie miał problemu ze zrozumieniem cię. Takie wprowadzenie, yyyy, jednolitej formy komunikacji, o, ale mądrze powiedziałam haha, zmniejszy ryzyko nieporozumień! Wiesz, czasem będziesz chciał o czymś powiedzieć, albo o kimś, a nie będzie w pobliżu czegoś do pokazania, żeby na to naprowadzić i no. Ale to może być też język wiesz, taki tylko nasz. - trajkotała, doskonale wiedząc że gesty które wymyśla wcale nie są takie oczywiste i trzeba będzie je komuś wytłumaczyć, skoro Piorunek nie był w stanie zrobić tego sam. Ona nie potrafiłaby się porozumiewać samymi gestami, była gadułą, gadała jak najęta i tylko za pomocą słów potrafiła przekazać o co jej chodzi. I to w sumie też nie zawsze, bo mówiła tak chaotycznie, że można było się pogubić.
- Uważasz, że motylki są ładne, tak? - upewniła się, z trudem siedząc w miejscu. Szeroki pyszczek na jej pyszczku zdradzał jej ogromną radość. Gdyby nie wymyśliła tych gestów, w jaki sposób by jej to przekazał?
[Obrazek: XunO54p.png]
LVL 4 95 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaangażowanie Bzyczącej Łapy jest rozczulające. Cykada to docenia, widzi dobre chęci, chociaż jej entuzjazm w tłumaczeniu Gromiakom wymyślonego języka migowego jest trochę szokujący. Skąd ona bierze tyle entuzjazmu? Cykada sam siebie uważa za kota raczej wesołego, ale nie ma tyle energii, co Mucha. Nie ma w sobie nawet skrawka energii Muchy.

Na razie to może być tylko ich język. Może Cykada zapozna Gałązkę z tym językiem, kiedyś. Uśmiecha się i pozwala sobie wykonać gest "dziękuję", ocierając mordką o łaciaty pyszczek Bzyczącej Łapy.

Energicznie kiwa głową, gdy kotka poprawnie rozszyfrowuje jego komunikat. Tak, dokładnie. Motylki i nie tylko. Szkoda, że nie ma tutaj innych owadów, może Bzycząca Łapa podzielałaby jego entuzjazm na ich temat. Nie to, co Ośmiooki - którego Cykada, choć lubi, chyba do końca nie rozumie.
x
mam takie dni, że nie umiem tu być, co chwila patrzę dookoła nerwowo. wiem, że naprawdę nie stanie się nic, a jednak czuję, że coś wisi nad głową
x
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skąd brał się jej entuzjazm? To bardzo proste. Nie myślała. W jej głowie nie zachodziły żadne procesy myślowe, dlatego nie myślała o potencjalnych trudach, czy konsekwencjach. Widziała tylko plusy. Poza tym, była pełna optymizmu i ciepła, więc nic dziwnego że chciała pomóc, przynajmniej w swoich oczach, potrzebującemu. Była po prostu miła.
Uśmiechnęła się cieplutko i powiedziała cicho "nie ma za co".
Pisnęła z zachwytu, kiedy tylko udało jej się rozszyfrować komunikat kocura. To naprawdę działało!
- Jeju, widzisz!!!! Jeszcze trochę nad tym posiedzimy i będziemy mogli normalnie ze sobą rozmawiać, nic nam nie stanie na przeszkodzie! - podskakiwała wesoło, dopóki nie zerknęła na niebo. Z jej pyszczka wydobyło się głośne "gasp". - O rety, o rety. Przepraszam cię Piorunku, super się rozmawiało, ale muszę już iść, bo mam trening i Kwiatuszek na mnie czeka. Zagadałam się, haha. Idę sobie, bo jestem już spóźniona, ale obiecuję ci, że jeszcze się spotkamy i będziemy pracować dalej nad naszym językiem!! Trzymaj się!!! - krzyknęła i tak szybko jak to mówiła, tak szybko zniknęła.

zt!! <3
[Obrazek: XunO54p.png]
LVL 4 95 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ja? Na samotnym spacerze, gdzieś wzdłuż granic klanu? Szok, niedowierzanie, nikt się nie spodziewał, prawda? Ani Słony Wiatr, który regularnie jakby patrzył przeze mnie, ani Minóg, który gdzieś zniknął i nie było go nigdzie w obozie. Nie chciałem specjalnie się jakoś integrować z tymi, co akurat w obozie byli - jeszcze mnie nie pogięło do końca, żeby dzielić języki ze Śnieżnym Płatkiem - więc wyszedłem. Ot, cała historia.
Czy planowałem coś konkretnego? Nie, w ogóle. Czy zamierzałem przepuścić okazję, kiedy poczułem zapach piszczka w okolicy? Również nie, akurat mi burczało w brzuchu. Szczur siedział i grzał się w słońcu, jakby w ogóle mu temperatury nie przeszkadzały, wręcz przeciwnie. Zebrałem się w sobie, podszedłem go pod wiatr, i, oczywiście, zauważył mnie w ostatnim momencie, bo przecież nie mogłem mieć ani garści szczęścia w życiu. Rzuciłem się w pościg, cały czas mając go dosłownie o szerokość wąsa poza zasięgiem, aż w końcu musiałem się poddać. Nie dlatego, że opadłem z sił, nie tym razem. W nozdrza uderzył mnie smród moczu Gromiaków, więc wyhamowałem tak mocno, jak tylko mogłem, aby nie przekroczyć granicy z sąsiadami. Mogłem tylko patrzeć tęsknym wzrokiem na szczura, który wesoło zniknął w trawie.

//gałązka
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wychodziło na to, że tylko dla jednego ze znajdujących się w okolicach Samotnej Brzozy terminatorów spacer po granicach stanowił nowość. Kiedy tylko temperatury spadały, Gałązka lubiła wybierać się na spacer po terenach - częściej sama niż w towarzystwie. Zdarzyły jej się próby rozpoznania jakiegoś rodzaju ziół, posiłkowane wspomnieniem wyjścia z Gwiezdnym Nurtem, ale jeszcze częściej starała się obserwować napotykane żywe stworzenia. Szukała nowych owadów lub sprawdzała zachowania piszczek. Czasem jakąś upolowała.
Tym razem tkwiła jeszcze w etapie bezcelowego szlajania w okolicach granic. Nie kusiło jej przekraczanie oznaczonej zapachowo linii - mieszanki tego, co znała dobrze, i czegoś zdecydowanie zniechęcającego do zbyt głębokiego pociągania nosem. Wskutek ataku Rzecznej woni na jej zmysły zagapiła się w miejsce, z którego mógł dochodzić zapach, zastanawiając się, czy to jednak jej klan był jakiś specjalny i wszystkie inne śmierdziały, czy perspektywa Rzeczniaka byłaby lustrzana do jej własnej... O, jakiś właśnie zatrzymał się tak nagle, że gdyby był Potworem, prawdopodobnie Gałązka usłyszałaby pisk.
Co prawda gwałtownie hamujący Piołun nie znalazł się tuż przed pyskiem Krzewiastej Łapy, jednak wyrwanie jej z zamyślenia sprawiło, że lekko podskoczyła i na szybko spróbowała ocenić sytuację. Do jej zmysłów dotarł tylko ruch trawy gdzieś, gdzie udał się szczur, raczej niemożliwy do złapania przez którekolwiek z nich. Sprawdziła jeszcze, czy zarówno ona, jak i nowo przybyły kot znajdują się po odpowiednich stronach granicy i dopiero spojrzała w oczy kremowego, unosząc lekko brwi.
- Co goniłaś? - stawiała co prawda na jakiś rodzaj gryzonia, ale warto było się upewnić.
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Otrząsnąłem się, tak z kurzu, jak i z zaskoczenia, bo nie spodziewałem się publiczności przy jednym z moich mało udanych polowań. Po raz kolejny zresztą, jeśli mnie pamięć nie myliła. Zmełłem przekleństwo na języku i tylko pociągnąłem nosem. Na piszczka, który właśnie mi uciekł, i na kota, który to widział. Przez chwilę jeszcze patrzyłem na miejsce, w którym szczur zniknął, i dopiero wtedy przeniosłem wzrok na burą sąsiadkę. Czyżby gromiacy po prostu pozwalali kociętom na samotne spacery po terenach? Brew właściwie sama mi podjechała do góry.
- Szczura - odparłem na pytanie, jakoś mimo woli siląc się, aby mój głos brzmiał choć trochę niżej niż zwykle. Żeby zupełnie rozwiać wątpliwości, że nie "goniłam" a "goniłem". Zapach piszczka jeszcze gdzieś tam unosił się w powietrzu, choć z każdą chwilą coraz bardziej rozmyty. Gdyby nie to, równie dobrze mógłbym odpowiedzieć coś w stylu, no nie wiem, "twoją matkę". Albo "przywódcę klanu Gromu", jakby się tam nie nazywał. Tak jak byłoby to o wiele śmieszniejsze, to wątpię, aby kotka dała się nabrać na takie czysto kocięce zagrywki.
- Czegoś szukasz? - Czy może tak sobie rekreacyjnie sikasz na krzaczki? Drugiej części pytania raczej nie wypadało zadać damie, kociakowi tym bardziej, więc po prostu się powstrzymałem.
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Subtelności miały w zwyczaju spływać po Gałązce jak woda po kaczce - nie zareagowała więc jakkolwiek na ton głosu kocura, który ten starał się podkreślić. Bardziej interesowała ją treść wypowiedzi, w tym wypadku świadczącej o tym, że faktycznie chodziło o jakąś piszczkę, której zapach dotarł do różowego nosa. Nie zadała kolejnego pytania - powód, który sprawił, że kremowy się zatrzymał, był dość oczywisty. A że stał po odpowiedniej stronie granicy, kotka nie miała powodu, by drążyć temat.
- Nie. - odparła na pytanie po chwili ciszy, raczej dość luźnym tonem. Po chwili zastanowienia dodała jeszcze coś, wzruszając barkami: - Może jakichś owadów.
Spojrzała na Rzeczniaka trochę oczekująco. Może akurat dowie się czegoś ciekawego o interesujących ją stworzonkach? Przypomniała sobie rozmowę z mistrzem dotyczącą wymiany umiejętności.
- Umiesz łowić ryby? - zasadniczo zadała pytanie, ale w tonie, który jasno wskazywał na to, że tylko szuka potwierdzenia tego, o czym jest przekonana.
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niestety, owady mnie zupełnie nie interesowały. Skrzywiłem się lekko na samo ich wspomnienie robali.
- Łatwiej złapać szczura niż muchę - rzuciłem właściwie bez emocji. Nie oczekiwałem jakiejś świetnej odpowiedzi od kociaka przede mną, zwłaszcza, że zaraz przeszła do zupełnie innego tematu. Brew sama mi podjechała lekko do góry. Czyżby po to przyszła na granicę, szukać pierwszego lepszego kota, który nauczy ją czegoś nowego? Ciekawe przed kim chciała szpanować.
- Coś tam umiem - odparłem, puszczając bokiem grubiański ton. Dzieciak, jeszcze ktoś ją postawi do pionu, jak nie teraz, to później. - Ale jak zamierzasz prosić o demonstrację, to muszę uprzedzić, że bez wody się nie obejdzie. - Najlepiej jeszcze takiej, w której żyły jakieś ryby. Nie sztuka siedzieć z łapą w kałuży i narzekać pół dnia, że nie biorą. Za to z moim szczęściem pewnie bym nie złowił nic w nawet najbardziej zarybionym stawie w okolicy. Tego jednak młoda nie musiała wiedzieć.
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rzeczniak podzielił się z nią dość oczywistym stwierdzeniem, w reakcji na które skinęła głową. Nie, żeby jakoś wiele razy odbywała gonitwy za muchami, bo po co. Jeśli chodziło o zwierzynę, cóż, zdecydowanie miała na koncie więcej piszczek, niż owadów... Ale nie aż tak wiele, opóźniony trening zebrał bowiem swoje żniwa.
- Owady lepiej obserwować. - dodała tylko.
Otrzymała odpowiedź, której się spodziewała, choć po jej treści wniosła, że być może połów ryb nie był tak oczywistą sprawą w Klanie Rzeki, jak polowanie w całym lesie. Z drugiej strony, kto wie, czy po prostu jej oczom i uszom nie umykały informacje o tym, że co niektórzy z Gromiaków także tylko jako tako łapali piszczki. Znaczy, ci w wieku kota stojącego przed nią.
- A teorię? Łowienia? - kontynuowała więc. Nie była na tyle zmotywowana, aby poszukiwać najbliższego źródła wody, tym bardziej biorąc pod uwagę, że na terenach nie czuła się jeszcze aż tak pewnie. Ale informację mogłaby wykorzystać do nauki w dowolnym momencie. Zaczęła także zastanawiać się, czy opowiedzenie o potencjalnie działających wabikach na piszczki wystarczy w zamian. Może? W końcu klany chyba nie rywalizowały na tyle mocno, by wyliczać sobie wartość każdej wskazówki. Miała taką nadzieję.
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Moglibyśmy tak siedzieć i kiwać na siebie głowami, jak dzwine kamienie w kształcie psów, które widziałem u jednych bezwłosych. Z całych sił powstrzymałem się, żeby też nie potaknąć na stwierdzenie Gromiaczki, bo jeszcze byśmy się głupio zapętlili. Jasne, że owady było lepiej obserwować - jak zwierzynę, zwłaszcza taką gotową do zjedzenia, która nie uciekała przez granicę do sąsiadów.
- Teoria jest prosta. Wkładasz łapę albo końcówkę ogona do wody. Czekasz. Łapiesz rybę, jak podpłynie. - Oblizałem nos. Zero filozofii, żadnych ocen kierunku wiatru, żadnego patrzenia pod łapy i trzęsienia zadem. - Trzeba jeszcze uważać na cień, żeby nie rzucać go na wodę, bo inaczej ryby nie podpływają. No ale poza tym... To tyle. Średnio przyjemne, ale pytasz raczej o fakty, a nie o moje odczucia, co? - Posłałem jej uśmiech, taki trochę jak posyła się kociakowi, który zadaje pytanie o coś, co jest w gruncie rzeczy bardzo proste - jak na przykład o to, skąd się bierze zwierzyna na stosie.
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Teoria brzmiała zaskakująco prosto. Na mordce Gałązki w końcu dało się dostrzec coś więcej, niż spokojną obojętność - zaciekawienie i uwagę objawiającą się w lekkim zmarszczeniu brwi. A następnie zaskoczenie, kiedy okazało się, że instrukcja dobiegła końca. To tyle, wsadzić ogon lub łapę, nie rzucać cienia, czekać. I nikt spoza Klanu Rzeki tego dotychczas nie rozgryzł? No, może komuś się to udało, ale żeby do teraz nie stało się to powszechną wiedzą?
Z drugiej strony, sama Krzewiasta Łapa też nie mogła się pochwalić dojściem do tego sposobu. Nawet, jeśli po prostu dotychczas nie próbowała.
- Czyli ogon może być jak wabik... - mimowolnie spojrzała na swój ogon. Ciekawe, czy barwa sierści miała znaczenie. - Jak ziarna dla myszy. Też można je tak zwabić. - co prawda Rzeczniak nie zdawał się domagać czegokolwiek za mały instruktaż na temat połowu, ale skoro nastawiła się na wymianę, to czemu nie dopełnić swoich założeń. Poza tym, ten sposób i tak tkwił w fazie bardzo testowej. Jeśli jej pomysł miał zaciekawić tego kota tak, jak jej mistrza, to może kiedyś zdobędzie informacje zwrotne w temacie. - Też długo się czeka. Nie wiem, czy zawsze działa. - ostrzegła uprzejmie, choć od początku można było zastanowić się nad tym, kto, tak w zasadzie, o to wszystko pytał.
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Usiadłem wygodnie, bo rozmowa, choć taka trochę o niczym, chyba w końcu zainteresowała kotkę po drugiej stronie granicy. Jakoś nigdy nie zastanawiałem się, czemu akurat Rzeczniacy łapali ryby, a cała reszta wolała latać za królikami czy czym tam. Kojarzyłem narzekania na zapach, którego inne klany nie znosiły z jakiegoś powodu, kojarzyłem też niechęć do wody - sam nie przepadałem za wilgocią i zimnem, jakie było nieodłącznym elementem łowienia ryb, niezależnie od pogody. Póki się nie władowało w kałużę albo nie poszło gdzieś w deszczu, z polowania na wiewiórki wychodziło się suchą łapą, a przy łowieniu ryb można było ochlapać się od nosa do ogona i nawet nie wrócić z czymś wartym zachodu.
Ziarna? Dla myszy? Dziwne skojarzenie, ale dobra, niech będzie. Myszy faktycznie wcinały ziarna ile wlazło w okolicy miejsc, gdzie rosły dziko jakieś zboża. Może na terenach Gromu było takich kęp więcej, może kotka miała jakieś śmieszne powiązania z tym miejscem, gdzie bezwłosi rzekomo trzymali konie. Tam chyba też były myszy, nie?
- No tak, bo to jedzenie. Ryba też myśli, że końcówka ogona albo opuszka łapy to coś, co może zjeść. - Pokiwałem głową. Miało to sens, owszem. Ryby były ewidentnie głupsze niż myszy, a myszy były mniej rozgarnięte niż koty. Nie wiedziałem do końca, po co sąsiadka dzieli się ze mną tym konkretnym spostrzeżeniem, ale no dobra. - Na ryby też trzeba chwilę poczekać, zwłaszcza jak po prostu żadnej nie ma w okolicy. I do tego uciekają bardzo łatwo, więc jak ci nie wyjdzie od razu, to się nie przejmuj. - Mi też nie wychodziło.
Machnąłem ogonem, po czym owinąłem go luźno wokół łap.
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy tereny Gromu były szczególnie bogatsze pod kątem obfitości w potencjalne wabiki na myszy w porównaniu do innych obszarów - ciężko stwierdzić. Powiązań z siedliskiem koni także brakowało, a sama Gałązka tkwiła w nieświadomości, że jej informacja zwrotna nie została odebrana jako sposób na odwdzięczenie za teorię połowu. Ale czy w zasadzie którekolwiek z nich na tym traciło? Spokojna rozmowa szła do przodu, dzielili się doświadczeniami. Prawdziwe łączenie pokoleń. I to międzyklanowe!
Okazało się, że skojarzenie Gałązki było nader poprawne. Ogon i łapa faktycznie służyły za wabik. Interesujące, biorąc pod uwagę, jak silny zapach dla zwierzyny miało całe kocie ciało. Z drugiej strony - dziwne byłoby, gdyby stworzenia zupełnie wodne opierały się na woni. Ciekawa sprawa. Zdecydowanie musiała poćwiczyć łowienie. Zgodnie z zaleceniem, nie miała zamiaru przejmować się porażkami.
- Są dla was smaczniejsze? Niż reszta zwierzyny. - pytań ciąg dalszy. To konkretne pochodzące z jednej z rozmów z Muchomorowym Borem.
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Prawdę powiedziawszy, nie miałem pojęcia, jak wyglądały tereny Gromu. Mieli pewnie obóz, bo głupio by było, gdyby nie mieli. Pewnie mieli jakieś kilka chociaż drzew, bo podobno nawet Wicher jakieś miał. A więcej? Gdzieś tam, po drugiej stronie terenów od miejsca, w którym siedzieliśmy, mieli blisko do siedliska koni, ale to wiedziałem tylko z opowieści, bo przy okazji moich spacerków poza klanem nigdy tam nie zaszedłem.
Czy ryby były smaczne? Czy smaczniejsze?
- Uh, zależy dla kogo? I zależy które, bo trochę się różnią między sobą, nie tylko wyglądem, ale smakiem też. Wiesz, jak wiewiórki, szczury i myszy. Niby podobne, ale czasami masz bardziej ochotę na jedno niż drugie. - Wzruszyłem ramionami. Normalna sprawa, jedni co wieczór jedzą żaby, inni wolą obierać ze skóry węże i jaszczurki, a jeszcze inni żywią się tylko ptakami. - Osobiście niektóre lubię, ale niektóre momentami smakują trochę... - jak błoto - średnio.
Pociągnąłem nosem, próbując się pozbyć z niego zapachu mułu, jaki od razu przyszedł mi na myśl. Ryby, nawet tego samego gatunku, miały swoje momenty - takie, kiedy smakowały dobrze i takie, kiedy żałowałem, że je w ogóle podniosłem ze stosu. Może miało to jakiś związek z tym, ile czasu już spędziły, leżąc w obozie, ale ciężko było to ocenić, gdy się po prostu nie patrzyło na takie rzeczy przez większość czasu.
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wyjaśnienie trafiało do Gałązki. Ot, sama miała okazję obserwować, jak niektóre koty męczą się z upierzeniem ptaków, aby skosztować ich mięsa, a inne - do których najczęściej należała, przynajmniej ostatnio - po prostu brały losową piszczkę ze stosu. No, może poza gadami. Te były... dziwne. Wznowiła więc ciężki przypadek kiwaczki, na nowo upodabniając się do podobizn zwierząt w potworach Dwunogów. Bo nie miała nic do dodania w temacie. Pytań również.
Milczała więc przez jakiś czas, nieprzejęta tym stanem rzeczy, rozważając, kiedy uda się na spacer do jakiegoś zbiornika wodnego, aby pierwszy raz wypróbować teorię podaną jej przez kota. Odezwała się dopiero po zaplanowaniu, którego wschodu słońca wybierze się nad Rybie Oko... albo Grzmiącą Rzekę. Leżały dosyć blisko siebie.
- A ty. Masz jakieś pytania? - kontynuowała w końcu rozmowę.
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości