Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Całkiem sporo polowań Kałuży wyglądało tak, że część chodzenia po terenach, nie znajdując niczego interesującego, wydłużała się zdecydowanie bardziej niż ktokolwiek by tego chciał. A później zwykle trafiał się drapieżnik. Czy i tak miało to wyglądać tym razem? Być może, ale nie wywoływało to żadnej rezygnacji u Kałużowej Doliny, który póki co uznawał to jeszcze za stan całkowicie normalny. Nie od razu przecież dawało się zawsze znaleźć jakąś zwierzynę i nie było w tym nic dziwnego.
Ważne było, by dalej iść przed siebie, rozglądając się wokół jeszcze uważniej niż do tej pory, by na pewno nie przegapić żadnego sygnału, że jakaś piszczka mogła znajdować się w pobliżu.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
xxxxxxxNiestety, po kilkunastu krokach nic się nie zmieniło. Słyszał śpiew samotnej sikorki gdzieś w nieokreślonym miejscu nad sobą, ale za daleko, by szukać malutkiego ptaszka. Kocur musiał szukać dalej.
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Czyli jednak rzeczywiście zapowiadało się na dłuższy spacer. No trudno, przynajmniej póki pogoda nie przeszkadzała w tym jakoś szczególnie, to również mogło być całkiem przyjemne. Chociaż i tak znalezienie jakiejś zwierzyny, którą da się upolować, byłoby jeszcze lepszym wydarzeniem, dlatego wciąż pozostawało głównym celem Kałużowej Doliny.
Póki co starał się jednak również korzystać po prostu z chodzenia po tej całkiem ładnej okolicy, oglądając wszystko, co znajdowało się wokół. Może nawet jeśli nie trafi na żadną piszczkę, to przynajmniej uda się tu zobaczyć coś innego – czymkolwiek by to coś miało nie być.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
xxxxxxxWszystko wydarzyło się bardzo szybko, zanim Kałużowa Dolina zdążył jęknąć czy wciągnąć szybko powietrze w wielkim zdumieniu. Dudnienie kroków zwierzęcia usłyszał pół uderzenia serca przed tym, jak poczuł zaciśnięte szczęki na swojej prawej łapie. Pies o długim futrze i jeszcze dłuższych, kudłatych uszach skoczył na niego z jego prawej strony i w mgnieniu oka złapał za to, co miał najbliżej siebie. Była to łapa wojownika, która po uderzeniu serca wielkiego bólu wydała z siebie okropny trzask, a ból, który rozlał się po ciele rzeczniaka nie dał się opisać żadnymi słowami. Trysnęła krew.
Kałużowa Dolina d.p 3/3 | S: 16 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75-18=57 | W: 55
* 2 stopień: proste złamanie prawej kości ramienia, prawie idealnie w połowie długości, krwawi: w pierwszej kolejce 3HP, potem 2HP do końca walki
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Czy coś podobnego musiał widzieć Grzybowy Grzbiet przed swoją śmiercią? Ale tym razem to nie miało się skończyć w taki sposób, nie mogło. Tego był pewny, nawet jeśli wciąż ledwo zdawał sobie sprawę z tego, co się działo, wszystko wydarzyło się tak szybko, a teraz ból w łapie przykrył dalsze myśli. Na tyle, by chociaż w pierwszym momencie nie myślała nawet o sprawach takich jak wzywanie pomocy, liczyło się tylko to, by oddać drapieżnikowi za to, co uczynił. Pewnie nawet to z jakim zwierzęciem ma do czynienia, jak wielkie i niebezpieczne było, pozostawało jeszcze poza pełnym zrozumieniem kota.
Spróbował dosięgnąć swoimi szczękami szyi psa i wbić w nią jak najgłębiej swoje zęby.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
atak Kałużowej Doliny: słaby atak psa krytyczny!
xxxxxxxKotka nie zamierzała był bierna, zdołała zachować zimną krew i podjęła próbę ataku na psa. Ranna łapa mocno ją spowolniła, ból przysłaniał jasną wizję otoczenia i przeciwnika. Dalsza walka będzie bardzo trudna. Ostatecznie Kałużowa Dolina skończyła z kępą psiego, ciemnego futra w zębach. Trudno było stwierdzić jednoznacznie, czy zwierzak w ogóle to zarejestrował. Z pewnością nie zamierzał Kałuży odpuszczać, bo kłapnął w jej stronę zębami i… zacisnął szczęki na głowie rzecznej kotki. Cały świat córki Przepiórczej Pieśni zakołysał się, kiedy jeden z długich kłów psa wbijał się w jej oko. Ogromny ból, nieporównywany do tego wywołanego złamaną łapą. Po stronie zranionego oka zapanowała ciemność, a wojowniczka musiała rozumieć, że zbliża się do bardzo niebezpiecznego punktu, w którym o odwrót będzie bardzo trudno. Czy i tym razem przybędzie pomoc?
Kałużowa Dolina d.p 3/3 | S: 16 | Zr: 6(12) | Sz: 3(6) | Zm: 5 | HP: 57-3-26=28/75 | W: 55-3=52/55
» 2 stopień: proste złamanie prawej kości ramienia, prawie idealnie w połowie długości, krwawi: w pierwszej kolejce 3HP, potem 2HP do końca walki
» 2 stopień: uszkodzone lewe oko, krwawi: w pierwszej kolejce 3HP, potem 2HP do końca walki
szybkość i zręczność obniżone o połowę! (złamanie łapy)
od następnej tury statystyki spadają o ¼ (utrata HP)
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Pora na patrol. Dziś, z racji tego że łapy przestały mnie już boleć, w końcu zdecydowałem się dołączyć, a bardziej może w tym przypadku - po prostu na niego udać. Wziąłem ze sobą Piołunową Łapę, który był kolejnym już terminatorem porzuconym przez Głębinowego Minoga i przy okazji jednym z tych, którzy niechętnie na patrole się stawiają. Ze mną jednak nie miał wyjścia i pójść musiał. Zamierzaliśmy iść prosto do Szarych Brzóz, przechodząc pomiędzy Makową Polanką a Trawiastą Doliną. Rozmowa nieszczególnie się kleiła, co mogło być standardem wśród prawie nieznajomych, dopóki nie dało się wyczuć intensywnego zapachu krwi. Od razu zarządziłem zmianę kierunku i pognaliśmy w tamtą stronę, po to żeby na miejscu zobaczyć Kałużę i psa. Niedobrze. Nie było czasu, żeby się zastanawiać.
- Wiej! - krzyknąłem do syna, rzucając się w kierunku kundliska. Plan był prosty - złapać go mocno za kark i odciągnąć go w ten sposób do tyłu. Chciałem w ten sposób go przytrzymać i dać Kałuży szansę na ucieczkę. Przy Grzybowym Grzbiecie się nie udało, ale tutaj nie mogło być za późno.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Tym razem do Kałuży też nie do końca docierało to, co się wydarzyło, kolejna fala bólu przeszyła ciało wojownika, co być może byłoby wystarczające, by sparaliżować ją całkowicie w bezsilności beznadziejnej pozycji, w której się znalazła – gdyby nie dobrze znany głos, docierający do uszu, przywracający do gotowości, dający nadzieję, że mogło to skończyć się inaczej.
Nie chciała zostawiać tej walki, pozwalać, by inni musieli teraz walczyć sami, podczas gdy ona ledwo zdołała jakkolwiek zranić Psa. Jednak krew zalewająca oczy, w połączeniu z łapą, którą każdy ruch bolał tak bardzo, były wystarczającymi znakami na to, że musiało być gorzej niż kiedykolwiek wcześniej, nawet podczas tamtej pierwszej walki z samotnikiem.
Na tyle, by po raz pierwszy od wielu stoczonych walk Kałużowa Dolina naprawdę poczuł strach. Może działa się ostatnio coś złego, dlatego Grzybowy Grzbiet tak skończył, dlatego ten pies był aż tak silny – ale tym razem nie miało się to skończyć niczyją śmiercią. Nie jej śmiercią. Na tyle, na ile mógł, wojownik postarał się wycofać spoza zasięgu przeciwnika, a następnie uciekać w stronę Obozu, najszybciej jak mógł mimo złamanej łapy i rannego oka.
// zt
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Księżyce: 93 Mistrz: Szafirkowy Pyłek, Głębinowy Minóg, Płotkowy Potok Płeć: transpłciowy kocur Matka: Trujący Kieł, Zbożowy Kłos Trwałe urazy: Zboże jako rodzic; na lewej tylnej stopie ledwo widoczna blizna po zaplątanym drucie
Niewielki, długowłosy, kremowy klasycznie pręgowany kot z bielą. Bladozielone oczy. || pełny w kp
leniuszek i obibok, prędzej ucieknie od bójki niż da w pysk || pełny w kp
Kasztanowa Łapa (KW/nkt) || Kruczy Ogon/Gwiazda, Trujący Kieł i inni
Zostałem siłą zmuszony do patrolowania. Hańba, tragedia, a mogłem leżeć gdzieś pokotem na granicy przez pół dnia i siedzieć nad rzeką drugie pół. Nocny Szkwał się jakoś uwziął, że dzisiaj mam iść z nim, a nie z byle jakim wojownikiem, którego i tak był zignorował w imię samotnych spacerków. Nie podobało mi się to i tak, jak próbowałem nie być z tego powodu obrażonym podrostkiem - w końcu byłem nawet starszy niż ten miłościwie nam Łabędziowi podpowiadający syn Skrzącego Słowa - to niezbyt miałem ochotę wdawać się w rozmowy. Ani nie mieliśmy o czym mówić, bo różniliśmy się chyba we wszystkim, ani nie bardzo mi zależało na byciu najlepszymi kumplami z kocurem. No po prostu nie. Szedłem jakieś pół kroku za nim, żeby faktycznie ten patrol prowadził, więc też on pierwszy rzucił się w kierunku, z którego doleciał nas odór krwi. Też zauważyłem Kałużę - krwawiącego, niezbyt dobrze rokującego Kałużę- ale skoro już Nocny się wydarł, to wolałem się skupić na przeciwniku, któremu akurat przebiegłem przed nosem.
Obiegłem kundla w drodze do jego tylnych łap, które obrałem sobie szybko na cel. Niech Nocny siłuje się z karczychem, Kałuża ma uciekać, a ja - mogę chociaż spróbować pozbawić śmierdziela mobilności. Nie musiałem nawet specjalnie wysoko skakać, tylko spróbowałem po prostu wbić pazury oraz kły lekko poniżej pięty. Gdzieś tam powinny być jakieś ścięgna i inne rzeczy, które mogą psisko zaboleć.
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
atak Nocnego Szkwału: krytyczny! atak Piołunowej Łapy: słaby atak psa na Nocny Szkwał: udany atak psa na ślepo na Piołunową Łąpę: nieudany xxxxxxxPrzyszła pomoc. Przybyła i od razu przeszła do rzeczy, nie zwlekała ani na chwilę. Nocny Szkwał, prawdopodobnie najsilniejszy kot w całych czterech klanach nie był w stanie tylko przytrzymać psa Hamleta za kark. Ugryzł go (chcąc, czy nie) tak mocno, że chwilę później skończył z kawałem ciała spaniela w pysku. Kawał mięśni, skóry, futra i wszystkiego co po drodze. Pies zawył jak rażony piorunem tak głośno, że słyszała go prawdopodobnie większość kotów z czterech klanów, które nie były akurat martwe. Piołunowa Łapa chciał dołożyć coś od siebie, ale wyrwał tylko kilka ciemnych kłaków z psiej pięty. It ain't much but it’s honest work.
Pies szarpnął się gwałtownie, wykręcił głowę i zacisnął długi pysk na tylnej nodze wojownika. Łapą, na której poczuł uszczypnięcie, próbował kopnąć terminatora, ale wielkie czarne łapsko uderzyło tylko powietrze zaraz obok głowy kremowego.
Nocny Szkwał: d.p 8/8 S: 27 | Zr: 22 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100-9=91/100 | W: 80 - 4 = 76/80
» 1 stopień: ugryzienie na prawej tylnej łapie, krwawi: 1 HP do końca walki
spaniel Hamlet: S: 17 | Zr: 8(10) | Sz: 8(10) | Zm: 7 | HP: 90-38-1=51/95 | W: 42-3-3=36/50
» 0 stopień: wyrwany spory kawał sierści z szyi
» 3 stopień: wygryziony kawał mięsa w karku, krwawi: w pierwszej kolejce 5HP, w kolejnych 3HP aż do końca walki
» 0 stopień: kilka wyrwanych włosków z prawej pięty
» statystyki obniżone (walka 1:2)
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Nigdy wcześniej nic takiego nie miało miejsca, więc nie spodziewałem się, że jestem w stanie wyrwać taki kawał skóry. Nie doceniłem się jak widać i cóż, pies zawył z bólu i próbował mi oddać. Nieszczególnie mu się to udało, ale co ważniejsze - Kałuża uciekł i był bezpieczny. Piołunowej Łapie nie poszło tak dobrze, ale przynajmniej się starał. Teraz mimo wszystko powinno już pójść z górki.
Chciałem teraz doskoczyć do psa i przeorać mu oczy pazurami, tak żeby mieć pewność, że nie uda mu się już celnie zaatakować, albo przynajmniej będzie to znacznie utrudnione.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 93 Mistrz: Szafirkowy Pyłek, Głębinowy Minóg, Płotkowy Potok Płeć: transpłciowy kocur Matka: Trujący Kieł, Zbożowy Kłos Trwałe urazy: Zboże jako rodzic; na lewej tylnej stopie ledwo widoczna blizna po zaplątanym drucie
Niewielki, długowłosy, kremowy klasycznie pręgowany kot z bielą. Bladozielone oczy. || pełny w kp
leniuszek i obibok, prędzej ucieknie od bójki niż da w pysk || pełny w kp
Kasztanowa Łapa (KW/nkt) || Kruczy Ogon/Gwiazda, Trujący Kieł i inni
Na litość, jak ten kundel wył. Nie było opcji, że tak go zabolało wyrwanie kilku włosków, więc Nocny Szkwał musiał zrobić coś, co psisko będzie czuło jeszcze długo - o ile wyjdzie z tego żywo. Więcej woni krwi, do tego stopnia, że zrobiło mi się lekko niedobrze, ale nie miałem jeszcze możliwości zwymiotować. Najpierw musieliśmy się zająć kundlem, który Kałuży pewnie zrobił więcej krzywdy, niż się spodziewaliśmy. Mógłbym myśleć o tym, jak los próbował mi zabrać kolejnych członków rodziny, coraz to dalszych, ale zdecydowałem się zamiast tego skupić na przeciwniku po raz kolejny. Nie poddawałem się z moim planem uszkodzenia łapy psa, ale zamiast pod piętą, tym razem postanowiłem złapać go od tyłu za udo - wbić pazury możliwie głęboko i rozerwać możliwie dużo pod skórą.
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
atak Nocnego Szkwału: krytyczny! atak Piołunowej Łapy: krytyczny! xd xxxxxxxNikt o zdrowych zmysłach nie zadarłby z Nocnym Szkwałem. Kocurem, który ze spokojnem orze pysk wiele większemu od siebie psu. Spod pazurów zastępcy trysnęła krew, pies stracił wzrok, prawdopodobnie bezpowrotnie. Zwierzak zaskomlał jeszcze głośniej i padł na ziemię oszołomiony utratą krwi i bólem. Stracił przytomność, ale przedtem wydał z siebie tak żałosny pisk i skomlenie, że gdyby nie fakt, że przed chwilą tak bardzo uszkodził Kałużową Dolinę, wszystkim obecnym mogłoby zrobić się przykro. Ale oko wojowniczki wymagało zemsty. Jej złamana łapa być może będzie goić się nieco szybciej, kiedy powód tego złamania będzie gryzł ziemię.
Całą tę udrękę zakończył jednak Piołunowa Łapa, zadając ostateczny cios.
Hamlet nie żyje.
Nocny Szkwał: d.p 8/8 S: 27 | Zr: 22 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 91-1=90/100 | W: 76-3=73/80
» 1 stopień: ugryzienie na prawej tylnej łapie, krwawi: 1 HP do końca walki
spaniel Hamlet: S: 8 (17) | Zr: 3 (10) | Sz: 3(10) | Zm: 7 | HP: 51-5-45-15=-14/95 | W: 36/50
» 0 stopień: wyrwany spory kawał sierści z szyi
» 3 stopień: wygryziony kawał mięsa w karku, krwawi: w pierwszej kolejce 5HP, w kolejnych 3HP aż do końca walki
» 0 stopień: kilka wyrwanych włosków z prawej pięty
» 3 stopień: uszkodzone oboje oczu, krwawi: 5HP, w kolejnych 3HP do końca walki
» 1 stopień: zadrapanie na prawym udzie: 1 HP do końca walki
» statystyki obniżone (walka 1:2)
» statystyki obniżone (utrata HP)
omdlenie! ŚMIERĆ
+ 15 exp dla Kałużowej Doliny + 25 exp dla Piołunowej Łapy + 60 exp dla Nocnego Szkwału
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Nie pierwszy raz miałem do czynienia z psem tego rozmiaru, ale pierwszy raz atakowałem z taką siłą. Bez najmniejszego problemu uszkodziłem mu oczy, prawdopodobnie go oślepiając na dobre. Nie miało to jednak znaczenia, bo i tak nie wyjdzie z tego żywy. Piołunowa Łapa dokończył dzieła i tyle, pies był - psa nie było.
- Hm. - mruknąłem, zerkając na łapę. Nie była to poważna rana, zdecydowanie miewałem gorsze i nie sądziłem, że powinno to utrudnić mi dalszy patrol, ale patrząc na to, że sączyła się z tego krew, bezpieczniej było wrócić. Nie było sensu narażać się na atak lisa, czy jakiegokolwiek innego drapieżnika, w szczególności w obecności terminatora.
- Wrócę do obozu, żeby Cisowa Gałązka albo Senny Świt to obejrzeli. Nie chciałbym zwabić jakiegoś lisa. Jeśli nic ci nie jest to zostań, przyślę Białego Jelenia w zastępstwie/ - oznajmiłem. Cóż, szkoda że tak to się skończyło, ale dobrze że byliśmy na czas. Nie widziałem, żeby kundel jakkolwiek zranił terminatora, więc w jego przypadku nie widziałem przeciwwskazań do kontynuowania patrolu. - Zakop proszę ciało. - poleciłem, udając się w stronę obozu. Nie dlatego że, nie chciało mi się kopać, tylko musiałem sprawdzić co z Kałużą. Tak, zdecydowanie.
zt XD
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 93 Mistrz: Szafirkowy Pyłek, Głębinowy Minóg, Płotkowy Potok Płeć: transpłciowy kocur Matka: Trujący Kieł, Zbożowy Kłos Trwałe urazy: Zboże jako rodzic; na lewej tylnej stopie ledwo widoczna blizna po zaplątanym drucie
Niewielki, długowłosy, kremowy klasycznie pręgowany kot z bielą. Bladozielone oczy. || pełny w kp
leniuszek i obibok, prędzej ucieknie od bójki niż da w pysk || pełny w kp
Kasztanowa Łapa (KW/nkt) || Kruczy Ogon/Gwiazda, Trujący Kieł i inni
Gdyby nie kręciło mi się w głowie od smrodu psiej sierści zmieszanej z krwią, to pewnie zrobiłoby mi się żal bydlaka. Jego wycie było aż zbyt przejmujące, piski przypominały mi o tych wizytach u obrzynacza, których doświadczyłem podczas kilku księżyców na osiedlu. Skrzywiłem się mimowolnie. No, ale padł. Szybko, choć pewnie boleśnie. Gdyby Nocny Szkwał miał mniej siły w łapach, pewnie kundel byłby skazany na wykrwawianie się przez najbliższe długo, a tak...
- Już po nim, co nie - bardziej stwierdziłem, niż powiedziałem. Wziąłem kilka głębokich wdechów, patrząc na swoje okrwawione łapy. Nie było sensu ich czyścić, skoro ciała trzeba było się pozbyć. A z uwagi na to, że miałem w tym już wprawę, podczas gdy Kałuża był jednak dzieciakiem Nocnego... Nawet nie zdążyłem otworzyć ponownie pyska, żeby zaproponować, że zakopię ciało sam, a waść zastępca niech wraca do obozu, bo chyba mu się łapa pokiereszowała, a Nocny Szkwał sam to zarządził. No i pięknie, świetna sprawa. Pokiwałem głową - może trochę zbyt chętnie i zbyt szybko - i zabrałem się za rozgarnianie gleby, nawet nie patrząc za zastępcą.
Raczej nie było szans, żebym wrócił do obozu przed zachodem słońca.