Logo Artemidy
Trening Koguciej Łapy
#1
Już zakończeniu ceremonii Kogucik szybciej się zmył niż Wyderka zdążyła w ogóle pomyśleć o tym, że warto byłoby ustalić jakieś szczegóły. Ale w porządku, nie był to poważny problem; terminator i tak nie mógł jeszcze sam opuszczać obozu – przystanęła więc przy samym wyjściu na wichrowe tereny i z oczekiwaniem wypatrywała jego wątłej sylwetki.
Tak, prawdziwym problemem mógł być buńczuczny charakter Kogucika. Z uwagi na to, że Świt bardzo łatwo się rozpraszała, wymagało to od Wyderki trochę wysiłku i umysłowej gimnastyki, by nie stracić z pola widzenia obranego celu – o wiele prościej byłoby poddać się naturalnemu biegowi rzeczy i rozważać o zapachach otaczających ich kwiatów niż powtarzać materiał. Ale bura siostra była też sympatyczna i kochana, do rany przyłóż, a to znacząco ułatwiało całą sprawę. Tymczasem Kogucik spruł się, bo odważyła się określić Szczura (nawet nie jego!) małym... Ale nie czuła się zrezygnowana, nie! Była ciekawa, jak podoła temu wyzwaniu.

 
 
 
 
 
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car

seems she forgot all about the library
like she told her old woman now
 
 
 
 
 
 
 
and with the radio blasting
goes cruising just as fast as she can now
and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#2
To, że młody szajbus był niezadowolony z tego, kogo starucha mu przydzieliła, było zdecydowanie niedopowiedzeniem. Wirek miał z nią w końcu trening, i co się stało? Wirka już nie było! Kogucik nie mógł zignorować, ba! Nie chciał zignorować takiego powiązania. Tak samo jak tego, że Jelonek i Pstra również mieli trening z Iskrzącą staruchą, i o dziwo, też im zniknęli. Przypadek? No chyba nie! Jedynym powodem, dla którego jeszcze świeżo mianowany terminator nie zaczął nosić czapeczki z folii, był fakt, że Szczur i Maczek byli jeszcze w klanie. Kogucik był już na tyle podejrzliwy, że czekał i szukał tej dwójki w Ciepłych Skałkach, żeby upewnić się, że na pewno wrócili z treningu. Tamta rodzina mogła powiedzieć Kogucikowi, że pada, a on i tak by nie uwierzył.
Tym bardziej był zły na Sosnową Łapę za ten cyrk, jaki odwaliła na ceremonii. Donośny Krzyk był super, szylkretka się nie znała. Gdyby nie fakt, że zastępczyni zgarnęła dziecko Czarnej Łapy od razu na trening, Kogucik napadłby ją i doprowadziłby do porządku. Takie pomówienia rozpowiadać o czarnej kotce! Już na samo wspomnienie szylkret czuł, jak mu włosy się jeżyły.
Wracając jednak do treningu – Kogucik nie zamierzał go uczęszczać. Nie tyle ze strachu; w końcu on się nie da zjeść! Ale ze względu na to, że zwyczajnie nie widział Wydrzego Wąsa jako mistrzyni, który byłby kompetentna. W końcu, z tego co wie, wytrenował tylko jednego terminatora – Świt, która została wczoraj mianowana na matkę. Kogucik chciał zostać wojownikiem, a nie jakąś tam niańką do kociąt!

Pewny swego, szylkret postanowił ominąć wojowniczkę, by wyjść z obozu i pobiec za Kurą, który był częścią porannego patrolu. Kurdupel więc zaczął się skradać do wyjścia, ukrywając się w wysokiej trawie, która rosła na uboczach obozu. Następnie postanowił wpakować się do cienistych krzaków, chcąc się przecisnąć na drugą stronę, tym samym unikając Wydrzego Wąsa. Plan świetny! Szkoda tylko, że: a)wojowniczka siedziała niecałe trzy długości lisa od tego cyrku, b) krzaki były gęste i przepchnięcie się przez nie nie było najłatwiejsze, c) Kogucik syczał jak wściekły wąż za każdym razem, gdy ostre ciernie dotykały jego skóry. W skrócie: kot o wiele starszy i na wyższym poziomie niż młody szajbus spokojnie mógłby go dostrzec i usłyszeć.
[Obrazek: daw5l93-80809c5a-b900-44d4-b5ae-f2c37159...ZebX0Y8uSg]
If you ever see me fightin in da forest
xxx
With a grizzly bear
xxx
- ̗̀ HELP DA BEAR ̖́ -
xxx
Cause that b**** goin need it

LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#3
Wyderka uniosła brew z niedowierzaniem – to małe, nieporadne stworzenie starało się przemknąć niecałe trzy długości lisa od niej, żeby wymknąć się poza obóz. Ta bezczelna wiara we własne możliwości sprawiła, że końcówka jej pstrokatego ogona zadrżała, zdradzając kłębiące się w niej rozbawienie i irytację.
Nawet nie była ciekawa, jak taki drobny chłystek poradziłby sobie w obliczu prawdziwego drapieżnika – bo nie miała wątpliwości, że by sobie nie poradził. Nie mogła jednak dopuścić do tak brutalnej konfrontacji z rzeczywistością... Przymknęła nieco oczy i powoli się podniosła. Był od niej mniejszy – a już znacznie mniejszy od jej poprzedniej terminatorki Świt, z którą to mogła na wiele sobie pozwolić – stąd musiała zachować szczególną ostrożność. Wyskoczyła więc gwałtownie w kierunku kocura, chcąc popchnąć go na bok i przyszpilić do podłoża.
Cóż. W oczach Kogucika pewnie musiała być nawet gorsza od prawdziwego drapieżnika, dla niej jednak była to znacznie lepsza (i bezpieczniejsza) opcja, z której terminator miał wyciągnąć naukę.

Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5

 
 
 
 
 
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car

seems she forgot all about the library
like she told her old woman now
 
 
 
 
 
 
 
and with the radio blasting
goes cruising just as fast as she can now
and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości