Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Wędrujące Światła: atak » udany » 21 * 1 = 21
Donośny Krzyk: atak » nieudany » przerzut » słaby » 11 * 0,5 = 5
Borsuk: atak na Oniona » udany » 1 * 1 = 1
Borsuk: atak na ślepo na Krzyk » nieudany
Orion zeskoczył sprawnie pod pysk drapieżnika, drapiąc mu oczy. W tym momencie też Donośny Krzyk chciała wprowadzić cios, lecz zderzyła się z orientalem i odepchnął ją, przez co kotka jedynie zadrapała borsuka na ramieniu. Sam borsuk warczał głośno, chcąc dosięgnąć któreś z kotów Udało mu się jedynie wyrwać kilka kłaczków z piersi Oriona, a samej Krzyk nie trafił. Widać, że był na skraju życia, lecz nie zamierzał dawać za wygraną.
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 15 (21) | Zr: 12 (16) | Sz: 8 (11) | Zm: 6 (9) | HP: 36-3-1=32/85 | W: 37-3=34/75
5/6 dostępnych przerzutów na atak/unik
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» Spadek HP o 1/2, spadek statystyk o 1/4
» Uszkodzone oko, -1pkt do celności
» 2 stopień: rana po pazurach na poliku, uszkodzone oko; krwawi, -5HP w pierwszej turze, -3HP do końca walki
» 1 stopień: rozcięcie po pazurach na lewym boku; krwawi, 1 hp do końca walki
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Wędrujące Światła: lvl: 13 | S: 20 (27) | Zr: 27 (36) | Sz: 11 (15) | Zm: 11 (15) | HP: 114-1=113/115 | W: 101-3=98/105
Zmniejszone statystyki o 1/4 ze względu wieku (za bycie pięknym i młodym <3)
» 0 stopień: zadrapanie na lewym boku
» 0 stopień: wyrwane kłaczki na piersi
Borsuk loudscream_slayer03: S: 18 (25) | Zr: 7 (12) | Sz: 3 (7) | Zm: 6 (8) | HP: 41-2-1-2-21-5=10/90 | W: 51-3-1=47/60
Zmniejszenie statystyk ze względu na walkę 2 na 1
» Spadek HP o 1/2, spadek statystyk o 1/4
» Spadek HP o 3/4, spadek statystyk o 1/2 od następnej tury
» Uszkodzone oko, -1 pkt do celności od następnej tury
» 2 stopień: długa szrama po pazurach na boku; krwawi, -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» 2 stopień: przeorane oko; krwawi, -5HP w pierwszej turze, - 2HP do końca walki
» 1 stopień: naderwane ucho; krwawi, -1HP do końca walki
» 1 stopień: zerwany fragment skóry na gardle; krwawi , -2HP do końca walki
» 0 stopień: zadrapanie na ramieniu
Gdy tylko Sosna zauważyła umorusaną kocicę, zjeżyła się i szybko dopadła przed Gertrudę.
- Ani kroku! To teren Klanu Wichru, proszę cię o jego opuszczenie - syknęła. Pieszczoszki to same kłopoty. Oby tylko ta nie chciała jej zjeść...
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Nieznajoma spojrzała na kotkę z szeroko otwartymi oczyma, robiąc przy tym dwa kroki do tyłu. Początkowo wyglądała na zaskoczoną, jednak gdy tylko dostrzegła, że była od kolorowej przybłędy większa, jej pysk przybrał wyraz obrzydzenia. - Jak śmiesz tak do mnie mówić?! Masz pojęcie z kim masz doczynienia? Powinnaś być zachwycona mogąc oddychać tym samym powietrzem co ja, a nie na mnie warczeć, pchlarzu. -Jej ton był bardzo nieprzyjemny, zupełnie jakby czuła się lepsza od naszej ukochanej Sosenki i w ogóle nie przejmowała się tym co do niej powiedziała.
Sośnierz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 32/50|
» spadek W o 1/3, -1 pkt do celności od następnej tury
Przepraszam bardzo, ale co się właśnie stało?
Wybrzmiało w umyśle Krzyk, gdy jej pazury spotkały się z ramieniem, a nie gardłem zwierzęcia. Dopiero teraz dotarło do niej, że rzeczywiście, ktoś zjawił się jej na ratunek i najprawdopodobniej był to dobrze znany jej osobnik, z którym ostatnio miała doczynienia całkiem często. Zebrało jej się na warczenie. Nie miała nic do wojownika, dobrze walczył, ale to był jej borsuk. Miał szczęście, że miała w sobie na tyle rozsądku, że nie zamierzała mieć o to pretensji w samym środku walki. Później się z nim rozmówi. Teraz miała ważniejsze sprawy na głowie.
Nie zamierzając skakać gdzie popadnie, postanowiła ponownie wycelować pazurami w ramie zwierzęcia, tym razem liczyła na to, że uda jej się poszerzyć jego ranę. I że nikt nie wejdzie jej w drogę.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Zderzenie się z Krzyk nie było planowane, ale zważywszy na zamiary kocura – całkiem na jego korzyść. Zepchnięta bezpośrednio z zasięgu kłów borsuka nie straciła chociażby głowy. Bo mógł jej odgryźć, czemu nie. Orion potrząsnął lekko łapą by pozbyć się z niej borsuczej krwi, zupełnie jakby ta zjawiła się tam przypadkiem, a nie na drodze świadomie podjętej decyzji orientala. Przeciwnik coraz mniej pewnie trzymał się na łapach, a Krzyk szarżowała z równym zacięciem co chwilę temu. Czy ona w ogóle miała jakąś metodę w swoich działaniach czy po prostu byle dorwać się borsuczej skóry?
Podejrzewał to drugie.
Nie miał interesu w przedłużaniu tej zabawy, więc sam skoczył do szyi drapieżnika, celując pazurami w gardło. Szybciej się wykrwawi, szybciej będzie po wszystkim.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Po raz kolejny Wędrujące Światła wycelował w szyję borsuka. Chwilę po nim, Donośny Krzyk nie chcąc się pchać, celowała tym razem w ramię. Oboje pogłębili rany drapieżnika tak, że wycharczał coś, po czym padł na ziemię i już nie wstał. W mgnieniu oka (haha) uleciało z niego życie.
+ 100exp dla Donośnego Krzyku
+ 75exp dla Wędrujących Świateł
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 15 (21) | Zr: 12 (16) | Sz: 8 (11) | Zm: 6 (9) | HP: 32/85 | W: 34-3=31/75
5/6 dostępnych przerzutów na atak/unik
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» Spadek HP o 1/2, spadek statystyk o 1/4
» Uszkodzone oko, -1pkt do celności
» 2 stopień: rana po pazurach na poliku, uszkodzone oko; krwawi, -5HP w pierwszej turze, -3HP do końca walki » INFEKCJA
» 1 stopień: rozcięcie po pazurach na lewym boku; krwawi, 1 hp do końca walki
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Wędrujące Światła: lvl: 13 | S: 20 (27) | Zr: 27 (36) | Sz: 11 (15) | Zm: 11 (15) | HP: 113/115 | W: 98-3=95/105
Zmniejszone statystyki o 1/4 ze względu wieku (za bycie pięknym i młodym <3)
» 0 stopień: zadrapanie na lewym boku
» 0 stopień: wyrwane kłaczki na piersi
Borsuk loudscream_slayer03: S: 12 (25) | Zr: 4 (12) | Sz: 2 (7) | Zm: 4 (8) | HP: 10-2-1-2-23-15=-33/90 ŚMIERĆ | W: 47/60
Zmniejszenie statystyk ze względu na walkę 2 na 1
» Spadek HP o 3/4, spadek statystyk o 1/2
» Uszkodzone oko, -1 pkt do celności
» 2 stopień: długa szrama po pazurach na boku; krwawi, -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» 2 stopień: przeorane oko; krwawi, -5HP w pierwszej turze, - 2HP do końca walki
» 1 stopień: naderwane ucho; krwawi, -1HP do końca walki
» 1 stopień: zerwany fragment skóry na gardle; krwawi , -2HP do końca walki » zmiana stopnia na 2 » zerwany długi fragment skóry; krwawi, -5HP w pierwszej turze, - 3HP do końca walki
» 0 stopień: zadrapanie na ramieniu » zmiana stopnia na 1 » długa rana cięta na ramieniu; krwawi, -3HP w pierwszej turze, - 2HP do końca walki
- Aktualnie wyglądasz jak kupa błocka, więc pewnie tym jesteś, zafajdany pieszczoszku! - warknęła najostrzej, jak potrafiła. Pokazała później ogonem w prawo. - Pójdziesz teraz ładnie na prawo, tam będzie rzeczka, którą przejdziesz i będziesz czysta. Chyba że nie chcesz po dobroci... - mruknęła. Zbliżyła się szybko do Gertrudy, przed nią odbiła w bok i szybkim ruchem łapy z wyciągniętymi pazurami wycelowała w jej ramię.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Atak Sosny -> nieudany -> przerzut -> krytyczny -> 2HP
Atak Gertrudy -> słaby -> 4HP
Kotka uniosła sierść na karku, wykrzywiając pysk w oburzonym grymasie pełnym wyrzutów.- Jak śmiesz mnie tak obrażać?! Kto w ogóle uczył cię manier?! Wychowano cię w... -Nie dokończyła, bo z jej pyszczka wyrwał się pisk pełen przerażenia, gdy kolorowa łapa spotkała się z jej ramieniem. Nie zostawiła dużych szkód, od straciła parę włosków, ale sam fakt, że ta obca kotka odważyła się podnieść na nią łapę! - Barbarzyńca! Bezczelna dzikuska! -Wyciągnęła łapę i w odpowiedzi wycelowała nią w policzek wojowniczki. Nie lubiła się bić, ale ta zniewaga krwi wymagała. Sam atak był równie potężny co ten Sosny. Zostanie jej siniak i tyle.
Sośnierz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70-4=66/70 | W: 32-1=31/50|
pozostałe przerzuty: 1/2
» spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» rana 0. stopnia: obity policzek
No! I to się nazywa walka. Nie to co w przypadku łasicy. Chociaż z drugiej strony... Łasice mogła chociaż zjeść, borsuka niekoniecznie.
Spojrzała z satysfakcją na ciało borsuka. Pacnęła je jeszcze łapą, jakby chciała upewnić się, że zwierzę rzeczywiście nie wstanie, po czym spojrzała na wojownika, który pomógł powalić jej bestie. Oczywiście, że był to nie kto inny jak sam Wędrujące Światła. - Zacznę myśleć, że mnie śledzisz, za często ostatnio siedzisz mi na ogonie. -Mruknęła w jego stronę.- Ale no dzięki, chociaż to nie tak, że nie miałam wszystkiego pod kontrolą. -Powiedziała to kotka z przymkniętym okiem, które nie wyglądało za dobrze i wcale nie mówimy tutaj o zadrapaniu...
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Wielkie cielsko padło bez życia. Orionowi było gorzej już na samą myśl o kopaniu dołu na niego. Najchętniej zostawiłby to zadanie na barkach szanownej zastępczyni, a samemu wrócił do swojego istotnego patrolu, ale z przeoranej pazurami mordy wciąż kapała krew. Ech.
– Ja? Chyba musiałaś mnie z kimś pomylić. – uniósł łapę ubrudzoną krwią do jasnej piersi, ale jej nie dotknął, nie chcąc dokładać sobie pracy. – To przypadek. Lub, jeśli wolisz, zrządzenie losu, gdyż byłem na obiecanym patrolu wzdłuż Czarnego Ogona, wypełniając swoje obowiązki jak należy, gdy wiatr przywiał twój zapach. I tego koleżki. Chciałem się tylko przywitać, kultura tego wymaga. Nie żeby pomóc, oczywiście, nie potrzebowałaś absolutnie żadnej pomocnej łapy w tym momencie. – skoro z tą narracją chciała iść, proszę bardzo. Oriona bawiła, chociaż nie miał pewności czy, lżejsza o sporą część krwi, Krzyk nie uzna tego za swoje spektakularne zwycięstwo w zakresie manipulacji. Niech jej będzie, niech ma chociaż tyle radości z życia. Ale zapytać musiał. – A jak tam kontroluje ci się wszystko jednym okiem, dobrze? – mrużyła je od towarzyszących ran i opuchlizny na pysku, czy też oberwało? Ciężko było ocenić na ile zdeformowało ją po uderzeniu borsuczej łapy, a na ile taka się urodziła.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 15 (21) | Zr: 12 (16) | Sz: 8 (11) | Zm: 6 (9) | HP: 32/85 | W: 31/75
5/6 dostępnych przerzutów na atak/unik
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» Spadek HP o 1/2, spadek statystyk o 1/4
» Uszkodzone oko, -1pkt do celności
» 2 stopień: rana po pazurach na poliku, uszkodzone oko; krwawi, -5HP w pierwszej turze, -3HP do końca walki » INFEKCJA
» 1 stopień: rozcięcie po pazurach na lewym boku; krwawi, 1 hp do końca walki
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Wędrujące Światła: lvl: 13 | S: 20 (27) | Zr: 27 (36) | Sz: 11 (15) | Zm: 11 (15) | HP: 113/115 | W: 95/105
Zmniejszone statystyki o 1/4 ze względu wieku (za bycie pięknym i młodym <3)
» 0 stopień: zadrapanie na lewym boku
» 0 stopień: wyrwane kłaczki na piersi
Miała ochotę się śmiać z reakcji błotnej kotki, jednak nie było jej do śmiechu po słabym ataku. Ugh, walkę to będzie musiała poćwiczyć. Uniki też. Pewnie na policzku zostanie jej siniak...
- O patrz tam! Borsuk! - krzyknęła, chcąc odwrócić uwagę kotki od siebie. Sama zbliżyła się ponownie do Gertrudy i przejechała łapą po jej zadzie. Żeby chociaż szrama była...
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Atak Sosny -> udany -> 2HP
Atak Gertrudy -> nieudany
Kotka domowa zrobiła wielkie oczy i odwróciła się za siebie, kompletnie nie biorąc pod uwagę, że mógłbyć to blef. Przecież borsuki były przerażającymi bestiami. Jej waleczny sąsiad stracił ponoć ogon w walce z jednym. Nic tam jednak nie było, a co gorsza kocica dostała po zadzie. Zapiekło lekko, ale nic poza tym. Sosnowy Szmer wyrwała jej jedynie parę kłaczków. Zaskoczona kocica kopnęła jedną z tylnych łap, ale ta przeleciała o włos od białej piersi wojowniczki. Zapowiadała się walka stulecia.
Sośnierz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 66/70 | W: 31-2=29/50|
pozostałe przerzuty: 1/2
» spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» rana 0. stopnia: obity policzek
Zmrużyła oko, gdy rzucił jej dość długą odpowiedź. Brzmiało, jakby próbował rzucić jakąś wymówką. Dobrze wiedziała, że nie mógłbyć to byle przypadek. Śledził ją jak nic. Jednak na szczęście kocura, postanowiła się tym nie kłopotać, bo przyznał jej rację. Nie potrzebowała pomocy. - Ano nie potrzebowałam. -Pokiwała głową. schylając się, żeby zacząć kopać dziurę na borsuka.- A dobrze, wyśmienicie wręcz. To nic takiego, da się zaradzić. -Skrzywiła się niemalże natychmiastowo po tych słowach, czując nawrót bólu. Jej ciało chyba nie chciało, żeby przemęczała się bardziej niż było to konieczne, ale przecież nie wymięknie przed Wędrującymi Światłami. Nie kiedy właśnie mu powiedziała, że wszystko z nią w porządku. - Hej, skoro i tak byłeś na patrolu, mógłbyś znaleźć Sosnowy Szmer i przekazać jej, że wróciłam do obozu? Była tutaj ze mną, głupio żeby później marnowała czas na szukanie mnie. -Zamierzała wrócić do kopania. Nie odejdzie stąd dopóki jej ofiara nie znajdzie się pod ziemią. Musiała tylko pozbyć się stąd kocura, bo nie zamierzała przy nim stękać i się krzywić podczas pracy.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
– Papka z przeżutych liści i oko będzie jak nowe? – pociągnął dalej temat. Powątpiewał nawet by ludzcy magicy wyczarowali tu coś spektakularnego, ale nie mógł sobie odpuścić naciskania. Krzyk chyba musiała sobie w pewnym momencie zdać sprawę z tego jak absurdalnie brzmi?
– Jasna sprawa, ale nie wykrwaw się, gdy tylko się odwrócę. W którą stronę mniej więcej powinienem jej szukać? – zgodził się bez negocjacji i ociągania. Skoro mógł w tak prosty sposób uniknąć kopania grobu, nie zamierzał rezygnować z okazji.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 15 (21) | Zr: 12 (16) | Sz: 8 (11) | Zm: 6 (9) | HP: 32/85 | W: 31/75
5/6 dostępnych przerzutów na atak/unik
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» Spadek HP o 1/2, spadek statystyk o 1/4
» Uszkodzone oko, -1pkt do celności
» 2 stopień: rana po pazurach na poliku, uszkodzone oko; krwawi, -5HP w pierwszej turze, -3HP do końca walki » INFEKCJA
» 1 stopień: rozcięcie po pazurach na lewym boku; krwawi, 1 hp do końca walki
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Wędrujące Światła: lvl: 13 | S: 20 (27) | Zr: 27 (36) | Sz: 11 (15) | Zm: 11 (15) | HP: 113/115 | W: 95/105
Zmniejszone statystyki o 1/4 ze względu wieku (za bycie pięknym i młodym <3)
» 0 stopień: zadrapanie na lewym boku
» 0 stopień: wyrwane kłaczki na piersi
Ha! Nabrała ją! Normalnie powinna się w duchu pochwalić. No może nie za ten atak. Ugh... Nawet w tyłek dobrze trafić nie może! Zgrzytnęła zębami.
- Jednak jest tutaj! - krzyknęła za nią. Proszę, odwróć się. Jeśli Gertruda odwróciła by się w tym momencie, Sosna sypnęłaby jej piaskiem w oczy i staranował by ją niczym baran. Chyba, że by się nie odwróciła, pozostaje wtedy sam barani taran.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Atak Sosny -> krytyczny -> 2HP
Próba oślepienia Gertrudy -> udana
Atak Gertrudy -> krytyczny -> 9HP
- Masz mnie za idiotkę?! -Syknęła w stronę wojowniczki, jeżąc się przy tym cała z frustracji. Odwróciła się, nie dlatego, że ta zawołała, a dlatego, żeby nie stać tyłem do przeciwnika. Nie przewidziała jednak, że Sosna coś planowała. Owszem, spodziewała się ataku, ale nie tego, że w jej oczach znajdzie się piach. Syknęła z bólu, wymachując łapą na oślep. Tak się akurat złożyło, że Sosnowy Szmer zbarankowała w tym czasie w stronę kocicy, co skończyło się większą szkodą dla szylkretki, niżeli jej przeciwniczki. Gertruda zahaczyła pazurem o jedno z uszu wojowniczki, rozrywając je przy tym, a Sosna... Sosna obiła jej jedynie podbródek swoim czołem.
Sośnierz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 66-9=57/70 | W: 29-2=27/50|
pozostałe przerzuty: 1/2
» spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» rana 0. stopnia: obity policzek
» rana 1. stopnia: rozerwany czubek ucha (krwawi, -1HP do końca walki)
Gertruda: S: 10 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 51-2=49/55 | W: 53-3=50/55
» od następnej tury -2 pkt do celności z powodu oślepienia (przez 2 tury)
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaczki na ramieniu
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaczki na zadzie
» rana 0. stopnia: obity podbródek
- No, a jak. Nie mów mi, że wątpisz w Niezapomnianą Łapę. To bardzo niemiłe z twojej strony. -Odpowiedziała. Nie chciała przyznać tego na głos, ale w tamtym momencie poczuła na sobie gorącą falę niepokoju. Mieli teraz tylko Niezapominajke, która nie ukończyła jeszcze swojego treningu. Kurcze jednak nie było dobrze... - Powinna być gdzieś tam. Kazałam jej krzyczeć w razie problemów, więc na pewno nie odeszła zbyt daleko. -No bo musiała być w strefie, w której się ją usłyszy, co nie? Wskazała ogonem w lewą stronę. Sosna poszła w przeciwnym kierunku do niej.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
– Gdzieżbym śmiał. Ale jak już o byciu niemiłym mowa, to trochę okrutne z twojej strony narażać ją na taki widok. Raczej dotychczas opatrywała tylko lekkie rany. Pamiętaj, wilgotny mech jest do budzenia omdlałych kotów. – podzielił się z zastępczynią uprzejmą radą.
Spojrzał we wskazanym kierunku i rzucił niedbałym podziękowaniem, ruszając lekkim krokiem. No to się przekonają czy Sosna faktycznie trzymała się blisko swojej byłej mistrzyni, czy zew przygody wywiał ją dalej. Oriental nie truchtał beztrosko przed siebie, rzecz jasna, a szukał szylkretowego futerka dookoła i przede wszystkim starał się chwycić zapach kotki.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 15 (21) | Zr: 12 (16) | Sz: 8 (11) | Zm: 6 (9) | HP: 32/85 | W: 31/75
5/6 dostępnych przerzutów na atak/unik
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» Spadek HP o 1/2, spadek statystyk o 1/4
» Uszkodzone oko, -1pkt do celności
» 2 stopień: rana po pazurach na poliku, uszkodzone oko; krwawi, -5HP w pierwszej turze, -3HP do końca walki » INFEKCJA
» 1 stopień: rozcięcie po pazurach na lewym boku; krwawi, 1 hp do końca walki
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Wędrujące Światła: lvl: 13 | S: 20 (27) | Zr: 27 (36) | Sz: 11 (15) | Zm: 11 (15) | HP: 113/115 | W: 95/105
Zmniejszone statystyki o 1/4 ze względu wieku (za bycie pięknym i młodym <3)
» 0 stopień: zadrapanie na lewym boku
» 0 stopień: wyrwane kłaczki na piersi
Nie przemyślała tego, że nawet jeśli oślepi kotkę, to ona zacznie machać łapami jak mysi móżdżek, a nawet gorzej. Ehh... Do tego kręciło się Sośnie trochę w głowie. Przez dłuższą chwilę, nie wiedziała czy dostała od kotki, ale podniosła łapę i przejechała sobie po całym pysku. Cały, ale coś trochę piekło... Aha. Ucho. No nie!
- Te! Błotniaku uważaj z tymi pazurami! Lubię moje antenki z futra na uszach! - fuknęła głośno na pieszczoszkę. Zeszła szybko z drogi błotniaka, po czym szylkretka spróbowała przeorać pazurami jej bok.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Atak Sosny -> krytyczny -> 14HP
Atak Gertrudy -> nieudany
Kotka wierciła się niespokojnie, próbując łapą pozbyć się piachu z oczu. - To krew? Czuję krew! -Możliwe że myślała, że jej własną, dlatego wydawała się spanikowana. Niemniej, gdy poczuła przy sobie czyjąś obecność zamachnęła się instynktowne drugą z łap. Tylko po to, żeby spotkać się z powietrzem. Sosna za to mogła poczuć jak jej pazury przedzierają się przez futro zostawiając po sobie długi krwawiący ślad. Wojowniczka zaczynała zyskiwać przewagę w swojej potyczce. Oby dobrze to wykorzystała.
Sośnierz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 57-1=56/70 | W: 27-3=25/50|
pozostałe przerzuty: 1/2
» spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» rana 0. stopnia: obity policzek
» rana 1. stopnia: rozerwany czubek ucha (krwawi, -1HP do końca walki)
Gertruda: S: 10 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 49-14=35/55 | W: 50-1=49/55
» -2 pkt do celności z powodu oślepienia (przez 2 tury)
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaczki na ramieniu
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaczki na zadzie
» rana 0. stopnia: obity podbródek
» rana 1. stopnia: ślady pazurów na boki (krwawi, -1HP do końca walki)
Nasz czarujący kolega nie miał niestety zbyt dużo szczęścia. Na jego drodze nie pojawił się chociażby jeden kłaczek świadczący o tym, że poszukiwana mogła tędy przechodzić. Zapach też do niego nie dotarł, a okolica? Cicha, jak makiem zasiał. Może Donośny Krzyk była na tyle pokiereszowana, że kierunki jej się pomyliły i nieświadomie go okłamała?
Wędrujące Światła: lvl: 13 | S: 20 (27) | Zr: 27 (36) | Sz: 11 (15) | Zm: 11 (15) | HP: 113/115 | W: 95/105
Zmniejszone statystyki o 1/4 ze względu wieku (za bycie pięknym i młodym <3)
» 0 stopień: zadrapanie na lewym boku
» 0 stopień: wyrwane kłaczki na piersi
- No to nabierze doświadczenia. Kiedyś musi być ten pierwszy raz. -Odpowiedziała, chociaż nie była tego taka pewna. Nie martwiła się o swój stan, a o to, że rzeczywiście przestraszy terminatorkę medyka i będzie niezręcznie. Może rzeczywiście powinna poszukać mchu i go namoczyć po drodze... No nic, wróciła do kopania dziury, a gdy tylko się z tym uporała, ruszyła spowrotem do obozu.
//zt
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Istniała możliwość, że Donośny Krzyk oberwała na tyle, że kierunki jej się pomyliły. Orientalowi jednak nie wywoływało to zmartwionej zmarszczki na czole, ani nic z tych rzeczy. Najważniejsze, by Krzyk zakopała borsuka bez udziału jego zgrabnych łap. Znalezienie jej terminatorki było sprawą drugorzedną. Jeśli się nie powiedzie – trudno. Najważniejsze, że próbował.