Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Poszło wcale nieźle. Kolejne liście, w zupełności zdatne do użytku mimo pory, szybko lądowały na kupce obok Poety, a i pod ziemią znalazł sporo długich korzeni. Z ich wyciąganiem trzeba się było nieco namęczyć, ale łup był tego warty.
Efekt zdecydowanie był zadowalający. Takie zbiory porządnie zasilą ich składzik i Poeta był o cień spokojniejszy, że wszystko w miarę rozsądnie się wyklarowało. Kocur ostrożnie zgarnął zebrane okazy i ruszył w dalszą drogę. Gdzieś tu jeszcze musiały być jakieś zioła.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
I były tam w rzeczy samej, były...! Ale zanim je znalazł, musiał się nieco nachodzić. Pod większością drzew przewalały się raczej już uschnięte liście, a pomiędzy nimi w ziemi otwierały się szerokie, błotniste kałuże, każące wymijać się żmudnie, jeśli kocur nie chciał zbyt mocno ubrudzić sobie łap. Wreszcie dotarł do niego jednak ten jakże charakterystyczny, mocny zapach, który szczypie niemal w podniebienie, a zza kolejnego pnia wyłoniły się przywiędłe już nieco (ale nadal zielone!), ząbkowane równo na brzegach listki. Mięta! Świeżość skondensowana w nieduży krzak.
Mięta...!
Czy była mu jakkolwiek przydatna! Ani trochę. Nie leczyła prawie niczego, jednak hej, skoro natura dawała, nie wypadało pluć jej w pysk. Medyk posłusznie zerwał listki mięty, uważając, by zebrać ich jak najwięcej.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Spomiędzy przymierających nieco, sztywnych już gałązek udało się mu wyskubać dwanaście ładnie wyglądających listków. Z tak bliska wypełniający pysk aromat stawał się pięć razy mocniejszy. Czy to tylko wrażenie, czy rzeczywiście miał teraz nieco czystsze zęby?
Fuj. Aromat mięty był mocny. To chyba dobrze. Była świeża, czy coś. Kocur zebrał ją całą i bezpiecznie umieścił w zestawie innych zebranych ziół. Poeta wyruszył dalej w las, licząc, że tym razem również trafi na jakieś zioło.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Niestety gdziekolwiek by się nie rozglądał, w tej części lasu wszystkie bliższe ziemi liście przywiędły już i przeszły w posiadanie ściółki. Ani widu, ani słychu, ani nawet zapachu czegokolwiek przydatnego... chyba, że chciał wykazać się pomysłowością, bo oto pod pobliskim korzeniem błysnął słabo jakiś śmieć Dwunożnych. Pojemniczek nie był duży, trochę dłuższy od ciała sporej myszy, zakończony z jednej strony okrągłym wlotem i pasującą do niego klapką. Niestety z czegokolwiek, co było kiedyś w środku, pozostał tylko kręcący w nosie zapach, dziwny, ale jakby częściowo... znajomy...? Całość wykonana była z lekko prześwitującego, ale ciemnego i twardego materiału, na środku tylko oklejonego kolorową skórką, na której można by się doszukać czegoś przypominającego pomniejszone liście oraz napisu: "SUPLEMENT DIETY GARLIC/CZOSNEK, 70 G. 60 TABLETEK. DLA TWOJEJ RODZINY WCZORAJ I DZIŚ", który dla oczu Poety pozostawał jednak niezrozumiałym zbiorem dziwnie regularnych kresek. Jeżeli, oczywiście, w ogóle postanowił się mu bliżej przyjrzeć.
Hm. Zawsze, gdy wychodził z obozu uznawał, że znał się na ludziach. A później przypominał sobie, że w ogóle nie miał pojęcia co tak w zasadzie robili ze swoim ludzkim życiem.
Kocur zbadał znalezisko dla samego faktu zbadania, bardziej z potrzeby sprawdzenia, czy w środku może być coś, co mogłoby mu się przydać w życiu. Nie. Zdecydowanie jakiś kawałek kartonu niewiele mówił mu coś ciekawego, dlatego postanowił je zignorować. Nie było w tym ani nic dziwnego, ani cokolwiek, co mogłoby sprawiać zagrożenie, niech im będzie.
Tym razem kocur obrał inną taktykę. Zdecydował się wyciągnąć swoje zmysły węchu na przód i sprawdzić, czy uda mu się znaleźć pokrzywę. Była mu stosunkowo potrzebna, jednak na razie nie szukał jej specjalnie. Aktualnie jednak skupił się na tym, by znaleźć właśnie ją i tylko ją.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
W powietrzu brak było zapachu, którego szukał.
Zamiast tego, nie wiedzieć na co i czemu, z gałęzi drzewa wysoko ponad jego głową, na niedostrzegalnie niemal cienkiej nitce spuściła się zielono-szara gąsienica i zawirowała żwawo na wietrze tuż przed jego nosem.
Gąsienica.
A co on niby miał z nią zrobić? Kocur niemrawo pokiwał na nią głową i tyle. Nie było to nic, czego poszukiwał, ani nawet zwierzę, które jakkolwiek mogłoby mu pomóc. No cóż, przynajmniej nie był to żaden przeciwnik.
Cel medyka nie zmienił się. Pokrzywa. Szukał ziół, choć inne zioła nie brzmiały jakoś źle. Ostatnie zatrucia pokarmowe porządnie przeczyściły ich składzik i Poeta miał nadzieję, że wreszcie uda mu się wszystko uzupełnić na rozsądną ilość.
Medyk wałęsał się po lesie, starając się unikać własnych myśli. Nie chciał tego robić. Zwracać na to uwagi, albo gorzej, jakkolwiek roztrząsać tego, jak bardzo, bardzo chciał się wreszcie spotkać z Nocą.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Szczęśliwie dla Poety, znalazło się coś innego, czym mógł zająć głowę przynajmniej na chwilę. Jego nos wyłapał wreszcie ślad wyczekiwanego zapachu i jeśli za nim podążył, już niedaleko mógł zobaczyć rozsądnych rozmiarów kępkę, na której wciąż zieleniły się tu i ówdzie ząbkowane na brzegach liście. Ten drapieżny detal nie był bynajmniej jedynym – pokrywały je i dobrze znane kotom parzące włoski, domagające się od zbieracza ostrożności. Na ratunek składzikowym zapasom nareszcie zjawiła się pokrzywa.
O Wschodzące słońce, wreszcie! Poeta natychmiast przystąpił do zbierania upragnionego zioła. Podchodził do niej ostrożnie, uważając na parzące listki. Najpierw obrał ją dokładnie z liści, a później wytrząsnął z niej ziarna, których najbardziej mu brakowało.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
U końca całego tego obierania i wytrząsania Poeta mógł powiększyć zasoby Klanu Rzeki o całe jedenaście liści i dwanaście nasion pokrzywy. I nie poparzył się nawet przy tym za bardzo!
No. I to była zadowalająca ilość. Poeta potaknął na nią z uśmiechem, mając świadomość, że teraz składzik Rzeki będzie całkowicie bezpieczny i nic więcej złego się nie stanie. Oby nigdy nie zabrakło im ziół. Kocur skończył zbierać pokrzywy i ruszył dalej, szukając ziół. Już teraz każdego z ziół, nie tylko konkretnego.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Niedługo po tym szczęśliwym znalezisku trafiło mu się kolejne. Znów nie do końca zioło... ale i nie wiąz, nie, Poeta nie musiał się jeszcze martwić logistyką przenoszenia kolejnego tuzina pasków jego kory. Tym razem transport postanowiła skomplikować wierzba. Potężnych rozmiarów drzewo wyrastało tuż nad brzegiem zagłębienia, gdzie zwykła wilgotność liści i kałuże ustępowały miejsca tafli wody z prawdziwego zdarzenia. Podłoże mało przyjazne zbieraczowi, jednak sam pień kusił głębokimi rowkami dojrzałej kory, która powinna łatwo odejść od niego pod naciskiem łap.